| Czy ktos moze mi pomoc w zakresie pozyskania srodkow z UE za prowizje:

| - budowa budynku gospodarczego - handel, uslugi, etc - nie musi sie tak
| wcale nazywac
| - zakup srodkow transportu
| - wyposarzenie budynku
| - system lacznosci - centrala telefoniczna etc
| - serwis internetowy
| - zakup i/lub restauracja obiektu zabytkowego.

| Prowadze udokumentowana dzialalnosc od szeregu lat. Wiem, ze sa
mozliwosci,
| ale nie chce zajmowac sie biurokracja. Szukam firmy/osoby, kt. mi
pomoze,
a
| sama zarobi.

żeby pogięło takie firmy doradcze !! ceny usług od 1000 do nawet ........
[niewyobrażalna kwota] za papierologię !! a samemu można to zrobić, tylko
oczywiście 2-3 razy dłużej to trwa...

To jak juz wasze wnioski zostaną po raz któryś odrzucone i stracicie kupe
pieniędzy to moze przyjdzie refleksja, ze nie było doświadczenia , że nie
było czasu, że nie bardzo mam do tego smykałkę :) itp
1000 czy nawet 4000 zł za dużą dotację to żadne pieniądze (nie mówię o 10000
euro - są większe projekty). Zdaje się że Pan mówi jedynie o małych
projektach tzw "miękkich" - proszę bardzo, ale jak trzeba kupić kilka TIRów
do firmy to nie ma co się zastanawiać - są ludzie od tego a można więcej
stracić czasu i pieniędzy ...

Marcin


· 



TAK

 Â Witam,
czy wszystkie dotacje UE dla firm (małych firm) polegają na tym, że najpierw
trzeba ponieść koszty a dopiero później następuje ich zwrot (jeśli
oczywiście otrzyma się dotację).

Pozdrawiam


Niestety najpierw wydajemy, potem nam zwracają...
Nie jest tak tragicznie gdyż:
- możemy posilkowac sie kredytem
- mozemy (przy długoterminowych inwestcjach) rozliczac sie etapami ...
jesli masz jeszcze jakies pytania www.adelante.zs.pl

  Witam,
czy wszystkie dotacje UE dla firm (małych firm) polegają na tym, że najpierw
trzeba ponieść koszty a dopiero później następuje ich zwrot (jeśli
oczywiście otrzyma się dotację).

Pozdrawiam




Pytanie o pozyczke jak w temacie - slyszalem ze osoby bezrobotne moga
otrzymac bezzwrotna pozyczke z UP na rozpoczecie wlasnej dzialalnosci.
Czy nie majac stalej pracy (pracujac tylko na umowe o dzielo) moge sie
zarejestrowac jako bezrobotny czy nie?
Czy jezeli zaloze taka firme,i znajde gdzies zatrudnienie np. na pol etatu
to zamiast samemu placic zus moze odprowadzac go pracodawca? (azeby nie
placic pelnej stawki)
Musze miec uregulowany stosunek do sluzby wojskowej?
Jakies haczyki inne (oprocz tego ze firma musi sie utrzymac 12mies) ?
Moze ktos jest zorientowany czy przy zakupie baru - chcac wstawic pare
kompow i robiac z tego mini kafejke mozna sie ubiegac o jakies dotacje z UE?
Moze sa jakies biura doradcze co do tych dotacji z UE?


Warunków jest sporo, choc nie mozna powiedzieć że to haczyki - znasz je
duzo wcześniej
1. dotacje moze dostac tylko zarejestrowany bezrobotny ze "stażem" (od 3
do 6 miesięcy w zalezności od regionu)
2. nie zostaniesz uznany za bezrobotnego jeśli masz jakikolwiek dochód
3. trzeba przejść (kilku do kilkunastodniowe) szkolenie (zostaniesz

4. tak naprawdę w regionach gdie jest duzo chętnych jest zwykle za mało
kasy na dotacje i dostają je tylko nieliczni (czytaj - wybrani)
5. dotacji nie możesz przeznaczyc na ZUS
6. z dotacji musisz się rozliczyc w ciągu miesiąca wykazując rachunki i
faktury
P.S.
to wszystko na podstawie informacji z Krakowskiego UP
|kal|


· 

Wchodzą dotacje z funduszy Unijnych również dla mikroprzedsiębiorstw (do
9 osób i 3 lata na rynku)
lub małych i średnich przedsiębiorstw (większość z pozostałych)
Można zdobyć pieniądze np na rozwój firmy i tworzenie miejsc pracy.
Wówczas należy przyjąć bezrobotnego. Wszystko zależy od tego gdzie i
jak się argumentuje
Jeśli bardziej interesuje was tematyka Uni zajrzyjcie na
temat Dotacje Unijne (Fundusze Strukturalne)
Pozdrowienia  
Konsultant Funduszy UE  
Justyna



Czy orientuje się ktoś ile kosztuje przygotowanie wniosku o dotacje unijne (
działanie 2.3)- chodzi o dotacje dla firmy na inwestycje ? A może ktoś sie
tym zajmuje?


jesli masz duzo czasu i malo pieniedzy, to polecam spróbowac samemu...
wbrew pozorom nie jest to strasznie skomplikowane - istnieja nawet
gotowe narzedzia.. ew. na ostatnim etapie zaplacic za jakas
konsultacje w ARR czy innym tworze...

| Coś w tym jest. Zawsze jak pytam o terminy składania wniosków to albo mi
| mówią że jeszcze nie ma kasy, albo że już nie ma kasy. Okresu
| przejściowego jeszcze nie trafiłem :)

swego czasu bardzo w radiu maryja namawiali do interesowania sie takimi
dotacjami


Wiesz ja sie interesowalem tym swego czasu (jakieś 2 lata temu), ale jak
poczytalem co trzeba zrobić, to mi sie odechciało, musiałbym siedzieć chyba
pół roku i robić dokumentację i biznesplan do przedsięwzięcia (budowa sieci
tam gdzie tepsa nie była w stanie dać nawet polpaka, nie mówiąc oneo czy
dslu).  Jak policzyłem koszty to wyszlo by mnie to chyba 10 tyś, a i tak
pewności czy dostałbym kase nie było i sobie odpuściłem.
Żeby dostać dotacje czy dopłaty to trzeba by być chyba jakimś chłopem
małorolnym, albo mieć zakład i zatrudniać ze 100 osób zeby 10 mogło sie cały
czas zajmować biurokracją, ta cala UE nie jest dla małych firm.

Lee


Jeśli już kupować w UE, to chyba najlepiej jako

wewnątrzwspólnotowe nabycie bez VAT... np. w Czechach (zresztą tam netto
jest taniej niż w PL netto)... ;-


Przestrzegam przed tym pomysłem!
Jest tylko pozornie taniej. US'u mają urzadzenie do bilansowania nabyć i
dostaw
wewnątrzwspólnotowych. Po jakimś czasie fiskus sie upomni o zaległy VAT.

No dobra, powiedzmy że powyżej żartowałem. Z drugiej strony jakby wszystko
kupować "na faktury VAT", można teraz na takie rzeczy chyba mieć jakieś
dotacje czy kredyty preferencyjne. Nie wiem, ja z niczego takiego nie
korzystałem, to w końcu takie mało produktywne przekładanie z kieszeni do
kieszeni, więcej wydać żeby potem walczyć o odzyskanie części.


Między wierszami wyczytałem sugestię żeby kupować "na firmę" i w ten sposób
poprawić opłacalność. Skończy się to w moim mniemaniu tak jak pisałem wyżej.

Natknąłem się kiedyś na przepis który w istocie coś mówił o obrocie energią.
Obrót i wytwarzanie paliw i energii wymagał koncesji.
Ale jak pamiętam obejmował on wytwórców i handlowców dopiero od pewnej
wielkości dostaw.

Pamiętam też przepis który mówił, iż wytwarzanie wyrobów akcyzowych na
własne potrzeby w działalności gospodarczej wymaga opodatkowania tychże
i odprowadzenie daniny państwu.
Przykład: mamy fermentownię w której wytwarzamy metanol/etanol. Tym
paliwem zasilamy generator pracujący na potrzeby naszej firmy.
Czy prąd jest wyrobem akcyzowym?
Szczerze mówiąc nie zastanawiałem się nad tym.
W.



A z wlasnymi badaniami .. z jednej strony - kosztowne, czesto zbyt
kosztowne [jak trzeba kupic aparatury za milion zl], z drugiej - w
niektorych dziedzinach sprawa jest mocno specjalistyczna, i niestety
przecietny naukowiec odstaje wiedza .. tzn albo jest waskim
specjalista w innej dziedzinie, albo ma szeroka wiedze, ale dosc
pobiezna [na tym poziomie] ..


Nie wiem. Podobno jedna maszna która stoi w tej firmie jest jedną z dwóch w
południowej Polsce. Poza tym oni niezłym patentem jest kupowanie używanych
maszyn od upadających (państwowych bądź prywatnych) firm i robienie im
generalnego remontu. A naukowców chętnych do pracy oni znajdą pod
dostatkiem, wystarczy zapłacić więcej niż taki człowiek dostanie w swoim
instytucie, a dziedzina podobna. Firma zatrudnia teraz 200 ludzi, więc nie
są już takimi małymi łebkami jak na Polskę. Duże korzyści są z
dotacji/kredytów UE.


UE to przede wszystkim mozliwosc trzymania wszystkich za mordy, mozliwosc
nadkladania nowych podatkow, przepisow, ograniczen w produkcji, tworzenia
zbednych stanowisk urzedniczych, biurokracji, korupcji, dotacji, subwencji,
dofinansowywania malo wydajnych firm kosztem tych zarabiajacych, itd itd.

D.


Chetnie odpowiem na pytania w sprawie dotacji UE.
Reprezentuje firme doradcza akredytowana przez PARP.
Prowadzimy programy doradcze i inwestycyjne.
Jesli potrzebujecie doinwestowania projektu, zapraszam.
Wstepnew info na maila.

pozdrawiam

Pawel

Witam po raz pierwszy na grupie. Trafilem tu niedawno i praktycznie od razu
nasunely mi sie pytania, ktore chcialbym zadac i mam nadzieje, ze otrzymam
na nie odpowiedz.
Pierwsze jest zapewne proste: gdzie szukac FAQ tej grupy? Pytam bo chcialbym
uniknac pisania wielu OT i NTG ;-)
Drugie jest zdecydowanie bardziej konkretne i powazne dlatego tez prosze o
taka odpowiedz. Potrzebuje informacji w jaki sposob moglbym dofinansowac
mala, prywatna firme zajmujaca sie krawiectwem lekkim. Chodzi mi o jakies
dotacje itp. ktore mozna otrzymac na zakup nowego sprzetu, stworzenie
miejsca pracy itp. Wiem, ze w sieci dalo by sie znalezc sporo takich
informacji ale jak wybrac z nich te wartosciowe? Dlatego tez prosil bym o
rzeczowa odpowiedz, w szczegolnosci te osoby, ktory mialy z w/w jakis
kontakt.
Z gory dzieki za poswiecony czas!
Pozdrawiam!
Maciek


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


Witam,
A czy twoja firma ma jakąś stronę internetową ze swoją ofertą ? chętnie bym
obejrzał.
Mam pytanie ,  czy w ogóle bardzo małe firmy (obrót około 1-2 miliona
złotych) mające kiepską płynność finansową, mają jakiekolwiek szanse na
dotacje np. na stworzenie nowego stanowiska pracy (koszt komputera +
specjalistyczne oprogramowanie).
Procedura przyznania dotacji jest dosyć długa i skomplikowana (z jednej
strony to zrozumiałe). Zatem czy wydając dzisiaj środki na określony cel,
jakie są szanse na szybkie otrzymanie dotacji ? nie stać mnie na wyłożenie
środków i otrzymanie ich zwrotu za pół roku.

pozdrawiam,
Maciek

Chetnie odpowiem na pytania w sprawie dotacji UE.
Reprezentuje firme doradcza akredytowana przez PARP.
Prowadzimy programy doradcze i inwestycyjne.
Jesli potrzebujecie doinwestowania projektu, zapraszam.
Wstepnew info na maila.

pozdrawiam

Pawel



Macku
1-2 miliony to nie tak malo. Programy sa przeznaczone glownie dla firm z
sektora MSP.
Pieniedzy nie musisz wydawac wczesniej. Wiecej, nawet nie mozesz rozpoczac
inwestycji przed decyzja o przyznaniu dotacji.
Nie wsiem co masz na mysli piszac "kiepska plynnosc".
Polecam kontakt na priv w sprawie szczegolow.

pawel

Witam,
A czy twoja firma ma jakąś stronę internetową ze swoją ofertą ? chętnie bym
obejrzał.
Mam pytanie ,  czy w ogóle bardzo małe firmy (obrót około 1-2 miliona
złotych) mające kiepską płynność finansową, mają jakiekolwiek szanse na
dotacje np. na stworzenie nowego stanowiska pracy (koszt komputera +
specjalistyczne oprogramowanie).
Procedura przyznania dotacji jest dosyć długa i skomplikowana (z jednej
strony to zrozumiałe). Zatem czy wydając dzisiaj środki na określony cel,
jakie są szanse na szybkie otrzymanie dotacji ? nie stać mnie na wyłożenie
środków i otrzymanie ich zwrotu za pół roku.

pozdrawiam,
Maciek

| Chetnie odpowiem na pytania w sprawie dotacji UE.
| Reprezentuje firme doradcza akredytowana przez PARP.
| Prowadzimy programy doradcze i inwestycyjne.
| Jesli potrzebujecie doinwestowania projektu, zapraszam.
| Wstepnew info na maila.

| pozdrawiam

| Pawel


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


Witam

Mam pytanie. Prowadzę firmę zajmującą się konsultingiem dla małych firm -
doszedłem do wniosku jednak że łatwiej jest mi wspolpracownikow zatrudnic
una umowe o dzielo (np. finansiste wykonujacego analizy finansowe dla firm),
niz zatrudniac na stałe. Chcialbym sie z nim rozliczac z kazdej takiej
analizy finansowej osobno, np. poprzez umowe o dzieło (jest to zakonczone i
samodzielne dzieło - jedna analiza) podobnie jak np. z osoba sporzadzajaca
wnioski o dotacje UE.

Moje pytanie brzmi - czy Urząd skarbowy nie bedzie w rym widzial problemu?
Czy jesli danej osobie wystawie w ciagu roku np. 30 umow o dzieło, nie
bedzie z tym problemu? Zastanawiam sie wszak, ze jesli zatrudniam grafika,
ktory wykonuje strony dla moich Klientow to faktycznie tworzy kolejne
dziela, odrebne i samodzielne i rowniez w tym przypadku nikt nie powinien
miec pretensji, ze wystawiam mu np. miesiecznie po 2-3 umowy bo tyle
przykladowo stronek wykonał.

Jak to wygląda? Czy jest taka możliwość i jak na to spojrzy US ? Umowy
zlecenia wymagaja ubezpieczenia pracownika co niespecjalnie mi odpowiada,
podobnie umowa o prace - w chwili gdy zlecenia raz sa a raz ich nie ma.

Bedę wdzieczny za uwagi.

Pozdrawiam
Adam


Wypełnianie wniosków o dotacje unijne dla małych i średnich firm ( wzrost
konkurencyjności małych i średnich przedsiębiorstw poprzez inwestycje -
inwestycje na  zakup  majątku trwałego np.  nieruchomości , maszyn, urządzeń,
sprzętu komputerowego  itp.) oraz sporządzanie biznes planów.
Kontakt: kom.  0508 66 88 74        (012) 635 19 75

Witam,
Jeśli chodzi o dotacje na biznes w internecie, to zbliża się wielkimi krokami termin, kiedy będzie można składać wnioski.
Chodzi tutaj o Działania 8.1 i 8.2 Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka - wnioski składamy do PARP (Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości).
Jeśli chodzi o 8.1 - można uzyskać do 85% wydatków na realizację projektu e-biznesowego (dotacja do wysokości 200 tys. euro).
Warunek - firma w momencie składania wniosku nie może działać dłużej niż rok (sierpień/wrzesień 2007 to orientacyjna graniczna data rejestracji).
W ramach 8.2 poziom dofinansowania jest niższy - ale też jest sporo do wzięcia - mogą wnioskować WSZYSTKIE firmy - mikro, małe i średnie.

Czasu jest niewiele, a wyzwań sporo - sierpień/wrzesień to spodziewany termin składania wniosków.

Zainteresowanym chętnie pomogę w walce o unijne pieniądze - zajmuję się tym zawodowo od kilku lat :). W tej walce zresztą nie tylko unijne pieniądze się przydadzą....

Można mnie znaleźć na GL, lub na innej stronie internetowej ;)

Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia w e-biznesie
Daniel Bienkiewicz

Szacunkowy koszt całkowity to 150 mln (źródło to stronka podana wcześniej przez looky), ja słyszałem, że miasto zdobędzie 50 mln (może chodzi o własne 30 + 20 z UE), ale sadzę, że firma, która się zgodzi na współpracę wyłoży przynajmniej następne 30. Czyli wg najlepszych wyliczeń mamy 80 mln, czyli nieco ponad połowę. Mogą jeszcze poprosić o wsparcie FIFA i UEFA, ale będzie to za mały stadion, żeby dostali dużą dotację, zostaje jeszcze Federacja żużlowa, ale oni sami chyba mają mało pieniędzy. Z tego wynika, że albo stadion będzie budowany 2 dużymi ratami, albo znajdą 2 firmy, które wyłożą po 50 mln każda... Wtedy budowa ruszy z kopyta.

Ja ostatnio jestem na etapie szukania wsparcia ze strony UE w dofinansowaniu działalności firmy. Przeprowadziłem kilka rozmów i okazuje się że firmie z Łodzi (małej) dostać taką dotacje będzie szalenie trudno a w praktyce niemozliwe.
Co innego firma miszcząca się pod Łodzią (w miejscowości do 5tys. mieszkańców lub na wsi).
Taka firma praktycznie od ręki może dostać pomoc sięgającą nawet 200.000zł

Nic tylko przeprowadzić się na wieś

Sobecka

O Pan Premier. Proszę usiąść. To Nelly i Iwona. Cóż za spotkanie. W towarzystwie naszej trójki będzie panu całkiem miło i nam też. Rozmawiamy właśnie o sprawach Polski.

Nelly

Uważamy, że akcyza jest zbyt wysoka na wiele towarów i trzeba coś z tym zrobić, a także zwolnić małe firmy z obowiązku ponoszenia dużych opłat fiskalnych.

Arent

Dotacje unijne są wykorzystywane w zbyt małym stopniu, a to nie jest dobrze. Wpływ na rozwój Polski mają inwestycje chociażby w naukę i infrastrukturę.

Nelly

Proszę dla mnie martini po raz trzeci.

Niestety chociaz bardzo chcialam nigdzie nie moglam przeczytac o dofinansowaniu projektu z dotacji unijnych ale moze za malo sie rozgladalam, obiecam ze bede sie dalej rozgladac i wszystkich zainteresowanych informowac nowosciami dotyczacymi Alfsee.

Z tego, co zrozumialem, przytoczony park wypoczynkowy jest projektem prywatnym, wiec trudno o jakies dofinansowanie z UE. Swoja droga, tez bym wolal, zeby u nas sie tym zajela jakas firma - wtedy cala inwestycja musialaby sie zwrocic, skoro musialaby sie zwrocic, to bylaby na tyle atrakcyjna, zeby ludzie wydawali pieniadze [np. w sklepach, barach, kawiarniach ].

I jak widzimy każdy z tych pomysłów, który zapewne byłby wysunięty przez urzędników na poprawę sytuacji jest nietrafiony. Cóż w tej sytuacji zrobić? Może pozostawić konsumentom wolny wybór i nie ingerować ? (również poprzez podatki, akcyzy etc)

Nasz klient, nasz pan. To konsument powinien byc panem swiata i pod niego winno byc wszystko ustawione. Nie ma co zalic sie, ze ludzie maja takie a nie inne preferencje. Ich wybor to jest. Wielkie koncerny maja tez przewage w starcie do dotacji unijnych(pokrywajacych koszty inwestycji od 40 do nawet 100% i siegajacych bagatela 2mln euro na leb firmowy). Oczywiscie tworzy sie rowniez unijne programy wspomagajace malych i srednich przedsiebiorcow jednakze warunki jakie trzeba spelnic aby taka dotacje dostac sa niebotycznie wyzsze.

Jak to rozwiazac? Niech zdecyduje ludzie. Firmy nie powinny byc bezwrotnie ani nawet czesciowo dotowane gdyz to zaburza rownowage rynkowa powodujac stworzenie sztucznego popytu na dany artykul - co mozemy zaobserwowac odnosnie piwa czy poteznych koncernow produkujacych zywnosc do marketow.

Jak sie taki popyt tworzy? Ano bardzo latwo. Ludzie widzac ze firma chwali sie, ze ma dotacje ze specjalnego programu(czy to UE czy panstwowego) koduja sobie w swoich glowach taka mysl: ooo to jak dotowane to wiadomo ze dobra firma i mozna bez przeszkod kupowac jej produkty. Kij z tym, ze zazwyczaj sa drozsze niz podobno skladnikowy specyfik z firmy dosc nieznanej(ale o tym sza :D). Swietnie tez dzialaja na oczy akceptacje roznorakich instytow laboratoryjnych(najczesciej rejestrowanych przez dana firme i nie majaca nic wspolnego z rzeczywistym przekazem).

a moze porownamy ilu bylo u nich premierow od 1989 roku a ilu u nas

i tez bym leo zostawil bo zrobil duzo i na tyle co go poznalem to chyba wyciagnie wnioski z tej imprezy
ilość premierów też ma wpływ, bo zanim nowi ministrowie się zapoznają z robotą, to przynajmniej 3 miesiące wszystko stoi, przez zmiany w PiSie na stołku u pani minister Pracy, która zmieniała swojego tam główno zarządzającego 3 razy, przez rok i 8 miesięcy zadna firma nie dostala dotacji z UE - z rządowej puli... bo co się nowy zapoznał z pracą to dostawał outa bo kasztanków nie chciał zamawiać w tonach za publiczne pieniądze do niej do biura i obiadów i czegośtam jeszcze.

to taka mała odskocznia.

1
Bzdurne dyrektywy UE uderzają w miliony małych przedsiębiorców, którzy nie dysponują budżetami by się bronić i ewentualnie przenieść w inne, dogodniejsze miejsce.


to ja poprosze przyklady, bo tak na piekne oczy to jakos nie wierze:)
To wlasnie male firmy profituja z brukselskiej krowiny. Prosze sie przyjrzec Portugalii, badz Grecji- kraje stricte turystyczne.
Przyklad: Pensjonat, o nazwie ..Europa ), nad Morzem Egejskim- nastawiony na legendarna integracje europejska) W ciagu roku wlasciciel wykona dwa , no trzy sympozja dla : lekarzy , aktorow, ronikow- dostaje STALA dotacje unijna.
A powojenna Chorwacja i jej turystyka ? Kto sie im pomogl podniesc - Unia
A ile juz Unia zywej gotowki wpompowala w Rumunie ? Prosze sie przejechac i zobaczyc.

Wrogiem malych sklepikow sa wielkie discounty a nie Unia.
Chcesz zalozyc warsztat szewski, krawiecki,sa doplaty.
Oczywiscie zwolennik leeseferyzmu zawyje prawie z oburzenia! Jak to ? a coz to za protekcjonizm ? czysty socjalizm.
Wlasnie trzeba dbac o to , zeby nas wielkie koncerny nie zezarly na surowo!A moga.
Koncerny zawiazuja fuzje,tego przeplywu kapitalu zadne panstwo nie kontroluje. Chyba tylko skarbowka, wzgledem podatkow.
Dla koncernow jedynymi partnerami dla rozmow sa banki.

[ Dodano: 2008-03-20, 10:07 ]

  Witam,
czy wszystkie dotacje UE dla firm (małych firm) polegają na tym, że najpierw
trzeba ponieść koszty a dopiero później następuje ich zwrot (jeśli
oczywiście otrzyma się dotację).

Pozdrawiam


To, na jakie fundusze aktualnie można liczyć z UE (ale i z polskich
instytucji, banków, itp)- też jest bardzo ważne i jakie są terminy składania
poszczególnych wniosków czy możliwości udziału w dofinansowanych szkoleniach.
Gdyby była taka prosta grafika, co do kiedy można/trzeba zrobić, na pewno
było by to pomocne.
Także, to jakie przepisy prawne od kiedy się zmieniają, np. w kodeksie
pracy, podatkowe czy zusowskie.
I podstawowe zasady marketingowe, zarządzania małą, średnią firmą, ale
podane w praktycznej formie, bez wybujałej teorii, co najwyżej z odnosnikami
gdzie można pogłębić wiedzę.
Ewentualnie, np. w zakresie marketingu praktycznego mogę pomóc w redagowaniu
takich materiałow, ale to wymaga spokojnego rozważenia tematyki.
Życzę powodzenia w realizacji projektu.
Doświadczony doradca, organizator i marketingowiec
Eugeniusz Rajewicz

Witam,

Mam pytania dla wszystkich z Was, pracujacych w sektorze MSP i
korzystajacych z

mediow elektronicznych. Wasze uwagi i sugestje beda bardzo cenne, a dzieki
nim,

w najblizsym czasie bedziecie mogli skorzystac z bardzo duzej, aktualnej
bazy
wiedzy.

1. Jakich informacji najczesciej poszukujecie ? (dotacje, fundusze, itp)?
2. Jaki uklad serwisu, strony najbardziej Wam odpowiada, jaki jest
najbardziej
czytelny i przejrzysty?
3. Jakie czynniki najbardziej odpychaja Was od podobnych stron
(nieaktualnosc
informacji, niekompetencja "pracownikow" itp...)?

Bede wdzieczny bardzo za dyskusje na ten temat.

Pozdrawiam,
Mikolaj Jopczynski


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/


Witam wszystkich grupowiczow i mam pytanie dotyczace dofinansowania
dzialalnosci gospodarczej
Zalożylem dzialalnośc gospodarcza a mianowice sklep komputerowy + sklep
w sieci dodatkowo uslugi informatyczne ale zastanawiam sie nad
rozwinieciem "skrzydel" a tu niebedne sa fundusze, i tu rodzi sie moje
pytanie
Czy UE ma przeznaczone dla nowo powstalych firm fundusze (najlepiej
bezzwrotne) albo moze ktos wie cos na temat preferencyjnych kredytow dla
nowych firm.
Z gory dziekuje za odpowiedz


Witam
Z moich informacji wynika że jedyna dotacja z UE dla takich osób jak Ty to
projekt "mikroprzedsiębiorstwa". W każdym większym mieście są agencje
zajmujące się doradzaniem w tych tematach (ja byłem w jednej z nich w Opolu)
i raczej robią to za darmo. Tam Ci wszystko wytłumaczą. Ja nie skorzystałem
bo moja mała firma nie wprowadza nic takiego co warto dofinansowywać (np.
nowe technologie ..itp.). W Opolu taka agencja to chyba "Stowarzyszenie
Promocja Przedsiębiorczości" lub RIF "Regionalna Instytucja Finansująca".
Niestety nie orientuje się w terminach składania wniosków ( w listopadzie
2004 był jeszcze czas i mogłem składać, ale podali mi za co dostaje się
punkty i ile mniej więcej trzeba żeby mięć szanse ... zrezygnowałem). Jak
masz ciekawy pomysł i nie jest to powielenie istniejących wszędzie
przedsięwzięć to warto startować. Trzeba pamiętać, że podtytuł tej akcji
dofinansowań to: "Zwiększanie konkurencyjności" więc trzeba mieć jakieś
argumenty jak chcesz to zrobić.
Jednym słowem dotacje są, można się o nich za darmo i dokładnie dowiedzieć w
odpowiednich agencjach, są to spore kwoty, ale trzeba mieć również własny
kapitał i innowacyjny pomysł.
Warto wspomnieć, że np. BZ WBK udzieli Ci kredytu na to przedsięwzięcie i
nawet pomoże załatwić na to dotacje, która spłaci później połowę. Dzięki
temu nie musisz mieć własnych środków w gotówce, tylko będziesz je spłacać
powolutku<- tak przedstawiono mi sprawę kiedyś na spotkaniu w BZWBK.
Jak nie masz ochoty na spacery po agencjach to zacznij od google
"mikroprzedsiębiorstwa" itp.

Pozdrawiam i życzę powodzenia.


| ...co nasz czeka jak do Unii nie wejdziemy.

a co nas czeka jak wejdziemy?


Dalszy i nasilony (brak ograniczeń celnych) zalew krajowego rynku towarami
unijnymi przy jednoczesnym spadku i tak już niewielkiej produkcji krajowej,
podpożądkowanie norm prawnych (czyt. możliwa utrata autonomii legislacyjnej
i niektórych kompetencji na rzecz organizaji międzynarodowej, w tym
przypadku UE[zapis konstytucyjny!!!]),  upadek szeregu małych i średnich
przedsiębiorstw (przystosowanie małej rodzinnej firmy do norm unijnych jest
to koszt znacznie przekraczający jej możliwości finansowe, kredyty zaś są
albo drogie albo niedostępne) oraz głęboki szok po wejściu......
W zamian za to: możliwość swobodnego poruszania się po krajach UE (doszły
mnie słuchy że jednak paszorty będą obowiązywały do 2006 roku), możliwość
podejmowania pracy w krajach Unii (za wyjatkiem okresów przejściowych),
możliwośc swobodnego obrotu handlowego dla Polskich przedsiębiorstw na
terenie Unii (szkoda że tych przedsiębiorstw tak mało :( ), ewentualne
dotacje i środki pomocowe z funduszy unijnych oraz dopłaty bezpośrednie dla
rolnictwa (niestety nie równe).....
Oczywiście wszystkich "za i przeciw" jest dużo więcej...

kilkadziesiat tysiecy urzedniczych geb do wykarmienia wiecej.


Tymi urzędnikami bym się tak nie martwił, w końcu nasze elity rządzące
dobrze wiedzą czego chcą.....
.....a posadki w Unii takie cieplutkie.

A żeby nie było zupełnego Off Topic'u :
Co dla kolei niesie akcesja? :
Na pewno prywatyzację (jeśli nie całego PeKaPa to przynajmniej "wejście w
rynek" prywatnych zagranicznych operatorów). Dla zwykłego pasażera oznacza
to wzrost jakości i standardu usług, punktualność i wyższe ceny. Dla sporej
części osób zawodowo związanych z koleją utratę pracy na kolei i bezrobocie
(idąc za radą kolegi Leszka: śmierć głodowa nierobów jako honorowe
rozwiązanie problemu "kuli u nogi").

Pozdrawiam deklarując nie zabieranie głosu w dalszej dyskusji na ten temat
na tej grupie.

JJC

www.galeria.kolejowa.prv.pl


Oto rezultat stukania w klawisze przez osobę, pragnącą być identyfikowaną

| Dla wladz samorzadowych nie ma znaczenia, czy pieniadze ktore maja
| przeznaczyc na transport kolejowy trafia do PKP-PR czy tez do firmy X ktora
| za te same pieniadze
| przewiezie pasazerow lepiej, czysciej i punktualniej.

Nowa,stara moda na pl.misc.kolej - wariant brytyjski. To już kolego było
przerabiane i się nie sprawdziło.


To, kolego, jest przerabiane i się sprawdza. I jest to wariant nie
brytyjski, co niemiecki raczej, bo w Wielkiej Brytanii, przypominam,
sprywatyzowano infrastrukturę, a po drugie, podzielono rynek przewozów
kolejowych na małe segmenciki. U nas nikt o prywatyzacji infrastruktury nie
myśli, a i nikt nie dzieli np. przewozów ponadregionalnych i
kwalifikowanych na 20 firm. Chodzi o wyłonienie operatora przewozów,
których PKP _nie chce_ prowadzić. No to jak nie chce, to nie. Po co ich
zmuszać, skoro znajdzie się ktoś, kto chce. W Niemczech działa ładnych parę
dziesiątek przewoźników kolejowych innych niż DB, i co? Nie sprawdza się?

Cała Europa stara się zachowac narodowy
charakter koleji


Taaa, dlatego właśnie UE popiera mocno konkurencję w tej dziedzinie
transportu. Właśnie dlatego, żeby utrzymać agonię wielkich, nieruchawych
państwowych przewoźników, którym wszystko zwisa ciepłym kalafiorem, bo i
tak do nich budżet dopłaci, jakby co...

a nasze państwo na czele z Wami chce brnąć w to samo bagno co
UK. Zresztą jaki operator będzie chciał ładować pieniążki w tak marny interes.
Będzie chciał dotacji a te przecież równie dobrze woła sobie PKP.


Tak. Tylko w PKP nie wiadomo ani jaki jest rzeczywisty koszt obsługi linii,
ani na co pieniądze z owych dotacji zostaną przeznaczone.

Owszem zmiana
kierownictwa PKP jest jak najbardziej potrzebna.


Zaorania PKP jest potrzebne. I powołanie w to miejsce zupełnie nowej firmy
przewozowej.

Kontrola wydawanych pieniędzy
z dofinansowania jest wskazana. Kolej mimo wszystko powinna byc narodowa bo
będzie tak samo jak z bankami,


A co złego z bankami się stało? Działają, aż miło... Najgorzej w sumie jest
w tych, które zachowały charakter "narodowy" - PKO BP SA, BGŻ SA...

kopalniami


Kopalnie, wybacz, "charakteru narodowego" nie straciły.

czy hutami.


Huty w większości też.

Marek A. Salwa


Bzdur i niescislosci tyle co nie miara.

Np najpierw piszesz ze wykorzystanie funduszy jest nieefektywne i przynosi
straty a za chwile (pkt 7) ze firmy dostajace dotacje staja sie bardziej
konkurencyjne.

Pozwolilem sobie wypunktowac twoje punkty...

1. uzaleznienie firm od dotacji
2. przygotowanie wnioskow - koszty
3. podatki na ludzie aby byly fundusze strukturalne
4. nowi urzednicy bezproduktywni do oblsugi dotacji
5. inwestycje zwykle nietrafione za publiczne pieniadze
6. inwestycje nieefektywne dlatego ze dotowane " Jak uważają analitycy
ekonomiczni z holenderskiego Tinbergen
 Institute fundusze unijne są inwestowane w specyficzne projekty, " kultura
itd
7. dotacje jako nieuczciwa konkurencja wobec innych firm
8 dotacje opozniaja proces inwestycyjny
9 wspolfinansowanie - no bez jaj , a normalnie to masz PELNE FINANSOWANIE
10. korupcjogenne - aha , czyli w brukseli nie majac kontaktu

Caly czas piszesz o Polsce i Estoni. Prosze o przyklad tego jak wyglada
wykorzystanie tego w krajach gdzie jest to wykorzystywane od np 10 lat. Na
poczatku wojny 1 czolg robilo sie 10x dluzej niz pod koniec (albo i wiecej)

Z czasem rosnie efektywnosc i obnizaja sie koszty transakcyjne. Zbadales to
?

pkt 1 - Jakos teraz normalnie funkcjonuja... uwazasz ze firmy nie potrafia
liczyc i wiecej wydadza na obsluge dotacji niz ona im da zysku ? Czyli
uwazasz ze firmy dzialaja z checi dostawania dotacji ?
pkt 2 - inwestycje nie koszty
pkt 3 - podatki ida glownie z innych krajow, polska ma niby byc
beneficjentem
pkt 4 - jesli nikt ich nie bedzie wykorzystywal to beda bezproduktywni,
jesli wzrosnei efektywnosc i obniza sie koszty pozyskiwanai (czyli ludzie
naucza sie wypelniac wnioski) to stana sie produktywni
pkt 5 - prywatni inwestorzy robiacy oczyszczalnie sciekow ?
pkt 6 - rozumiem. Ale jak to sie ma do rzeczy ? Porownaj efektywnosc
prywatnej inwestycji w kulture.
pkt 7 - odpowiedzialem na samym poczatku co o tym mysle
pkt 8 - gdyby projekt byl dobry , nie czekalby na dotacje tylko znalazl
kapital gdzie indziej. Jesli odrzuca go to znaczy ze nie byl tego wart.
pkt 9 - Fakt ze wspolfinansujesz... a jak bys inaczej chcial cos zrobic ? Ty
masz pomysl, projekt a niech ktos da cala kase? Czyli dotacje sa zle bo sa
ZA MALE ? Raz mowsz ze wogole ich nie powinno byc a teraz ze sa chyba za
niskie.
pkt 10 - korupcja. Fakt. Kazda redystrybucja przynosi "kapiace resztki" ale
ten przyklad z greckimi rolnikami to nie przyklad korupcji.

IMHO dotacje powinny zniknac ale WSZEDZIE a nie ze polska ma z nich nie
korzystac. Ma sie nauczyc korzystac jak najlepiej moze skoro jedzie na tym
samym wozku co reszta EU.

gty


smettanna

Możesz mi szepnąć na ucho skąd Polska po 89 roku miała wziąć na to
pieniądze, know how, itd. i jednocześnie w ekspresowym tempie dorównać
rozwojem do krajów z Zachodu?


A skąd wzięły pieniądze Tajwan czy Malezja?
Z inwestycji zagranicznych!

Co jest gorszą zbrodnią :

wpuścić inwestora zagranicznego żeby wywoził z kraju parę mld euro rocznie
ale i parę mld euro rocznie płacił polskim pracownikom
no i paręset milionów urzędnikom w łapówkach

czy

nie wpuścić inwestora i nie mieć nic?

To jest klasyczny dylemat. W Lublinie ostatnio TESCO chciało otworzyć
hipermarket. Miało być tam ileśset miejsc pracy po 600 zł. Rada Miasta
uznała że lepiej mieć 0 miejsc pracy po 0 zł i odmówiła. Wiadomo że
supermarkety oznaczają likwidację miejsc pracy w małych sklepach. I to widać
gołym okiem. Jeżeli ktoś nie wierzy to zapraszam na ul. Zana w Lublinie.
Było to takie dzielnicowe centrum handlowe. Po powstaniu Leclerca wszystkie
firmy i sklepy w okolicy zbankrutowały, zostały ruiny które zarastają trawą.
Biegają tam dziś dzikie psy i złodzieje - tam gdzie tętnił handeł.
Podobnie będzie po wejściu Polski do UE - zostaną ruiny porośnięte trawą i
chaszczami obciążone podatkiem katastralnym.

A co do Connexu - jakoś upodobali sobie Podkarpacie. Na razie doprowadzają
do upadku PKS Sanok i Łańcut, teraz się wyrażnie biorą za kolej.
Cóż - ja się nawet Rejtanem położę przed dworcem w Rzeszowie w obronie Bip i
stalowowolskich EN57 żeby tylko Connex nie wprowadził swoich pociągów.
Myślę zresztą że Connex bez ZAPEWNIONYCH dotacji państwowych nie wejdzie.
Kolej wiadomo, dotować trzeba.

pozdrówka
aron



| mamrotanie o naszych lokomotywach nie
| spełniających tajemniczych wymagań UE,

Na tym sie nie znam, ale szczytem nowoczesnosci to one nie sa, czyz nie ?


Ale co z tymi wymaganiami UE? ;-)

| narzekanie na nowoczesność
| ekspresów do Berlina, czyli naszych najnowocześniejszych pociągów...

Na ktora szanowni grupowicze narzekaja co chwila i wychodza monstrualne
watki o PKP-IC...


No ale zwykle nie jest poruszany problem nowoczesności, tylko brud,
brak wagonów i takie tam. Są chyba na to jakieś proste rozwiązania?

| Teraz kolej to mało ważny dział jakiejś "infrastruktury". Szef MI
| najchętniej posłałby kolej do wszystkich diabłów. Znane są
| socjalistyczne (?) poglądy Pola, ale akurat w przypadku kolei
| najbardziej podoba mu się wariant ultraliberalny. Ciekawe..

Czyli najlepszym rozwiazaniem sa miliardowe dotacje(wariant socjalistyczny
?). Bardzo mi zalezy na pomyslnosci kolei, ale uwazam ze wystepowanie jej
jako wiecznego zebraka od podatnikow jest upokarzajace.


Qrcze, panowie sorry za jątrzenie, ale po raz enty słyszę (może nie
tyle na grupie, ale częściej gdzie indziej) o miliardowych dotacjach
do kolei. Gdzież one qrczę są? AFAIK to państwo płaci tylko wyrównanie
za przejazdy zniżkowe (a bywało, że i nawet za to nie) które
gwarantuje. To, że PKP tonie w długach, które spłacą podatnicy to inna
sprawa, ba, może się okazać, że gdyby kolej dotowano (przewozy
pasażerskie) to może opłacałoby się to bardziej niż spłacanie jej
długów. To, że w międzyczasie należałoby w firmie zrobić porządek, to
inna sprawa, tylko że i za to nikt się na poważnie nie zabrał.

Oczywiscie
przewozy pasazerskie trzeba dotowac, ale w rozsadnym zakresie.


Ale nawet tego się nie robi. Za to się wymaga - ulg i w ogóle misji
społecznej...

Jezeli
poczynimy inwestycje w tabor, infrastrukture, ulozymy dobre rozklady,
obetniemy koszty - to zapewnimy wieksza frekwencje i jak najwieksze zwroty
z biletow. Ale do tego trzeba inwestora, bo sam budzet panstwa nie wydoli.


E tam, budżet ma pieniądze na pierdoły, to i na kolej by się znalazło.

Duza tez jest rola samorzadow - ich dobra wola moze uratowac wiele linii.


Tyle, że dobra wola samorządów zależy bezpośrednio od pieniędzy z
centrali - ot taka decentralizacja po warszawsku ;-)

Pozdrowienia


Po dłuższym zastanowieniu nasuwa się właśnie takie pytanie . Z jedenej
strony każdy mówi , że taki państwowy moloch to worek bez dna . No na obecną
chwilę i warunki to PKP właśnie takowym jest . Ale nie zapominajmy o tych 40
latach komunizmu , które w dużym stopniu przyczyniły się do obecnej sytuacji
wielu przedsiębiorstw . Popatrzmy jednak na taki "państwowy moloch" np. we
Francji . Przecież prezentują one  wysoki światowy poziom , mimo że są
państwowe . Kolejarze zaś otrzymują godziwe płace za swą pracę . A np.
sprywatyzowane koleje w Wielkiej Brytanii prezentują dużo gorszy standard .
Kilka spółek zajmujących się przewozami w tym kraju nie synchronizuje swych
kursów w celu ułatwienia pasażerom przesiadek . Na dodatek wskutek ciągłego
obniżania kosztów spadł poziom bezpieczeństwa , przez co dochodzi do dość
licznych wykolejeń .
Niestety na PKP uznali , że prywatyzacja rozwiąże wszelkie problemy tej
firmy . A nikt nie pomyślał , że może to obniżyć bezpieczeństwo i wygodę
podróżnych . Może lepiej byłoby zrestrukturyzować PKP jako przedsiębiorstwo
państwowe . Możliwe że skutki tego nie byłyby od razu widoczne , ale w
przyszłości pozwoliłyby na większe dotacje z budżetu ( np. po wejściu do
UE ) .
Ale niestety mało kto patrzy w przyszłość ( a tymbardziej władza ) i przez
krótkowzroczność może spowodować powolne osuwanie się ku bankrutctwu PKP ( z
czego jak widzę część MK jest nawet zadowolona ) .
A jeśli chodzi o to , że niby Niemcy by weszli na polskie koleje z kapitałem
to jest to nawet możliwe . Tylko jest jedno ale...  Wejdą tylko do
zyskownych przewozów towarowych . Nie liczcie , że wam kanclerz Schroeder
będzie dofinansowywał przewozy pasażerskie...

Proszę o krytyczne ( pozytywne i negatywne )komentarze .


Na wstępie: ponieważ od jakiegoś czasu zeszliśmy na tematy bardziej
ogólne, to o ile chcemy kontynuwować dyskusję proponowałbym
przeniesienie się albo na pl.misc.transport. Gdzie też ustawiam
followup.


OK

| | Winny
| | opisywanej wcześniej sytuacji jest podatek ZUS.
| ...oraz Czukcze i Syngalezi. Na pewno nie biedni busiarze, którzy
| przecież chcą tylko zarobić (a z opon już osnowa wyłazi, bo dopóki nie
| strzeli to po co 'zamrażać kapitał')
| Bzdura.

Taaak, policyjne raporty są fałszowane. Akurat ostatnio wyłażącą osnowę
widziałem wprawdzie na cysternie z benzyną, ale zasada jest podobna.


Nikt nie przeczy konieczności egzekwowania prawa. Państwowe firmy też łamią
prawo np kopalnie nie przestrzegają przpisów bezpieczeństwa, znam uczelnie
państwową, która ma ok. 90 % pirackiego oprogramowania. Firmy państwowe nie
są święte.

[ciach dane statystyczne które zasadniczo są mało istotne przy
rozpatrywaniu transportu...]

| W Niemczech 70 % tego co się zarobi trzeba oddać państwu w formie
różnych
| podatków, a w Hong Kongu tylko 10 %.

To co? Tniemy płytę tektoniczną i wiosłujemy do Azji?
(a jak do Azji, to może do Japonii a nie do ChRL?)


No, ale te azjatyckie tygrysy to dobry przykład do naśladowania, a UE zły.

| No ale w Hong Kongu, czy Singapurze to jest strasznie źle - nie ma
pociągów
| wysokich prędkości, dotacji do rolnictwa itp.

A tak żeby było smieszniej to ja się z tobą przynajmniej częściowo
zgadzam w kwestii pociągów wysokiej prędkości. Ale Niemców, Francuzów
czy Japończyków na nie stać, więc kto im w końcu zabroni?


Nie stać, te kraje się nie rozwijają, mają wysokie podatki i bezrobocie i
nie wytrzymują konkurencji z tańszymi krajami jak USA, Singapur, Hong Kong i
Korea Południowa.

| Za kilkanaście lat UE nie bedzie miała wyjścia, albo przejdzie na
| kapitalizm, albo zbankrutuje.

Krajom skandynawskim to od niemalże wieku powtarzają. Tylko oni tego


Będą musieli, tam są te same problemy co i w innych takich krajach: wysokie
bezrobocie, stagnacja (brak wzrostu gospodarczego), olbrzymie podatki
"zżerające" wiekszość tego co ludzie zarobią.


| przeforsować takie ustawodawstwo w ue. A potem mega strike i
| gospodarka na kolanach.

jak na razie, to gospodarka USA jest na tym samym poziomie
co gospodarka UE. Przynajmniej na to wskazuje stala roznica pomiedzy
USD a dolarem. A biorac pod uwage ze oba (po)twory maja ostatnio
problemy to po przyjeciu nowych czlonkow przez UE, daje jej
wieksze szanse.


Ale musimy tez patrzec na ten problem z perspektywy polskiego sektora IT.
Co z tego ze siemens dzieki temu sie rozrosnie, mam gdzies siemensa.
Mnie interesuje polska gospodarka i małe i średnie firmy.

Szacuje sie ze gdyby nie microsoft to ilosc kapitału krazacego po rynku
usa była by duzo wieksza. Monopole trzeba zwalczac i nie wolno dopuszczac
do ich tworzenia. A prawo patentowe to jest narzedzie to tworzenia monopoli
i czesciowych monopoli.

| Linux podobno łamie kilkaset patentów :(

Ale to chyba wymysly SCO czy jak sie to tam teraz nazywa?


Z tego co pamietam to jest majaczenie microsoftu.

Zauwaz przy okazji ze przy sprzecie co chwile
nvidia pozywa ati, intel pozywa amd i kolo sie kreci.
ale tam to juz jest walka o konkretne instrukcje :)


intel pozywa amd , amd pozywa intela bo obaj maja na tyle
siły zeby stawić sobie czoła. A czemu nie ma 3 firmy ??
Podobno gospodarka wolnorynkowa opiera sie na konkurencji ?
Przecierz bez konkurencji nie ma wolnego rynku ???

Jezeli mamy budowac gosporake wolnorynkową w oparciu o monopole to ja juz
wole komunizm ;-D

ja z checia wymyslilbym od nowa kursor myszki albo ikonke oznaczajaca
skrot do programu, w zamian zadajac jedynie umieszczenia informacji
o patencie i dobrowolnej dotacji na schronisko dla zwierzat w wysokosci
jednego USD.


Niestety wiekszosc businessmanów myśli inaczej , brutalny świat :(


Unia Europejska daje 2,4 mln euro rocznie w każdym województwie dla dostawców usług szerokopasmowych na zbudowanie infrastruktury "ostatniej mili". Pieniądze są przyznawane w ramach konkursu ogłaszanego przez Władzę Wdrażającą Programy Europejskie w Warszawie. Aby wziąć udział w konkursie należy sporządzić wniosek oraz studium wykonalności zgodny z wytycznymi WWPE. Jestem doradcą ds. funduszy unijnych i chętnie pomogę wziąć udział w konkursie i otrzymać dotację.

5 grudnia 2008 r. został ogłoszony konkurs w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka na dofinansowanie dla dostawców Internetu na etapie "ostatniej mili".

Celem Działania 8.4 PO IG jest udostępnienie szybkiego Internetu na terenach zagrożonych wykluczeniem cyfrowym (tam, gdzie odbiór danych jest mniejszy, niż 2 Mb/s) . W ramach konkursu mogą wnioskować dostawcy usług szerokopasmowych (mikro, małe, średnie przedsiębiorstwa oraz organizacje pozarządowe).

Celem dofinansowania jest wsparcie operatora zamierzającego dostarczać tę usługę na obszarach, na których prowadzenie tej działalności na zasadach rynkowych jest nieopłacalne finansowo.

Minimalna kwota dofinansowania wynosi 30 000 PLN. Nie ma górnej granicy wielkości projektu. Poziom dofinansowania zależy od regionu i wielkości przedsiębiorstwa i wynosi min. 50%. Wsparcie ma charakter bezzwrotny. Konkurs trwa do wyczerpania środków.

Dofinansowanie może otrzymać operator, który chce realizować projekt na obszarze województwa, dla którego jest ogłoszony konkurs. Siedziba firmy lub organizacji nie ma znaczenia.Wsparcie może zostać przeznaczone na inwestycje w sprzęt oraz dodatkowo na szkolenia specjalistyczne.

W przypadku pytań proszę o kontakt http://agnieszkabartnik.eu

Starosta Pyrzycki Wiktor Tołoczko w imieniu Polskiej Fundacji Przedsiębiorczości – działającej na rzecz MSP, ma przyjemność zaprosić Państwa na bezpłatne szkolenie pt. „Jak pozyskać dofinansowanie z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego na działalność mikro, małych i średnich przedsiębiorstw”.
Szkolenie adresowane jest do mikro, małych i średnich przedsiębiorstw zainteresowanych dotacjami inwestycyjnymi na rozwój firm w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego.

Celem szkolenia jest przekazanie praktycznej wiedzy na temat zasad ubiegania się
o dofinansowanie ze środków UE na inwestycje w przedsiębiorstwie w ramach najnowszych konkursów dla sektora MSP ogłoszonych w województwie zachodniopomorskim.

W trakcie szkolenia uczestnicy dowiedzą się:

kto i kiedy może ubiegać się o dotacje

* na jakie projekty można uzyskać dofinansowanie i co można sfinansować w ramach przedsięwzięcia inwestycyjnego
* o jaką kwotę można się ubiegać i na jakich zasadach
* gdzie szukać potrzebnych dokumentów
* jak poprawnie wypełnić i przygotować wniosek wraz z załącznikami
* jak przebiega ocena wniosku
* na co szczególnie zwrócić uwagę przy planowaniu projektu i tworzeniu dokumentacji

Szkolenie prowadzić będzie Pani Katarzyna Kaak – Łasecka - ekspert w dziedzinie funduszy unijnych dla przedsiębiorców. Doświadczenie w zakresie przygotowywania dokumentacji projektowej oraz prowadzenia szkoleń dla przedsiębiorców. Współautorka dokumentacji konkursowej w ramach RPO WZ.

Szkolenie odbędzie się dnia 17 kwietnia 2008 r. w godzinach 10.00 – 15.00 w Starostwie Powiatowym w Pyrzycach, ul. Lipiańska 4, sala 12.

Uczestnictwo w szkoleniu jest bezpłatne. W celu rezerwacji miejsca dla Państwa Firmy, uprzejmie prosimy o imienne potwierdzenie przyjęcia naszego zaproszenia poprzez nadesłanie karty zgłoszenia. Zgłoszenia prosimy przesyłać faksem na numer (+48915700512 ) do dnia 14 kwietnia 2008r . W przypadku pytań lub wątpliwości proszę o kontakt z p. Moniką Lewandowską – Specjalistą ds. Powiatowego Centrum Wsparcia Przedsiębiorczości w Starostwie Powiatowym w Pyrzycach ul. Lipiańska 4, parter, pok. 11, tel. 915701680 w. 166,167 lub pcwp@pyrzyce.pl)

Pobierz: program szkolenia , formularz zgłoszenia

źródło: pyrzyce.pl

Nie do końca się z tym zgodze poniewaz Ferbik pewnie mówisz o programie Pierwsza praca "Pierwszy Biznes"
Ten program jest adresowany do bezrobotnej mmłodzieży do 25. roku życia i absolwentów szkół wyzszych w wieku do 27 lat. Ale problem jest w tej dotacji taki że może sie o nia ubiegać osoba która wcześniej nie prowadziła działalności gospodarczej.
Incjatywa ta obejmuje pomoc praktyczną, doradczą, szkoleniową, jak również dotacje i pożyczki na założenie biznesu.
Może być to dotacja na założenie firmy udzielona z Funduszu Pracy max. 12 tyś jak napisał Ferbik lub z Funduszów UE w ramach działania 1.2 "Perespektywy dla młodzieży" i 1.6" Integracjai reintegracja zawodowa kobiet"

Kolejną drogą skąd możemy ubiegać się o pieniądze dla grupa młodych bezrobotnych jest Bank Gospodarstwa Krajowego z którego możemy pożyczyć do 40 tyś.Bank udziela wsparacia finansowego na podstawie biznesplanu ,oceny możliwości jego powidzenia i umów z poręczycielami. Na spłacenie pożyczki przewidziane jest 36 miesięcy, z możliwością przesunięcia terminu o dodatkowe 6. Pożyczka jest niskooprocentowana i wynosi 0,75 proc.

Osoba bezrobotna może też ubiegać sie o wsparcie ze strony PUP jest to wsparcie jedno razowe w wysokości nie przekraczającej 500 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Dodatkowo liczyć może także na zwrot do 80 proc. kosztów pomocy prawnej, konsultacji lub doradztwa przy zakładaniu firmy.

Kolejna możliwośc skąd można pozyskać fundusze to Fundusz Mikro który swoja siedziebe ma w Radiu Ziemi Wieluńskiej .Ten fundusz jest niestety na otwarcie małej działalności gdyż w ramach tzw. mikropożyczki startowej proponuje 7 tyś zł. bez opłat wstępnych i bez poręczyciela a spłacenie kwoty musi nastąpić w ciągu 12 miesięcy.

To na chwile obecną kilka możliwości z których możecie skorzystać, a niebawem opisze następne

C.D.N
ML

"- Będzie tu smród i dym. Nie chcemy tutaj spalarni - krzyczą mieszkańcy wsi Mała Huta i Krzywe w okolicach Suwałk. W ten sposób protestują przeciw inwestycji białostockiego Czyściocha, która ma powstać w ich sąsiedztwie. - Nie ma lepszego miejsca na spalarnię odpadów - twierdzą szefowie firmy i nie widzą nic złego, że nowy obiekt ma powstać w otulinie Wigierskiego Parku Narodowego .

Wyjeżdżając z Suwałk, kierując się na Sejny, dosłownie na rogatkach miasta zaczynają się urocze tereny rekreacyjne. Las, kawałek dalej jeziora i dwie wsie, których mieszkańcy postawili na agroturystykę. To właśnie tutaj białostockie przedsiębiorstwo zaplanowało wybudowanie nowoczesnej spalarni odpadów.

- Taka inwestycja wcześniej czy później musi powstać w Suwałkach. Przecież niedługo te suwalskie jeziora zatoną w śmieciach. Tego nikt nie bierze pod uwagę - mówi Leszek Mentel, właściciel Czyściocha.

Zawołamy ekologów

Mieszkańcy małej Małej Huty i Krzywego są oburzeni. Boją się, że zakład utylizacji odpadów niekorzystnie wpłynie na okolicę i niebawem pojawią się gryzonie i przykre zapachy.

- Jak tak można! Przecież tu żyją ludzie, tu przyjeżdża cała Polska, aby wypocząć. Spalarnia? Nie zgadzamy się. Jak nasze protesty nie przyniosą efektów, to zawołamy tu ekologów, niech przykują się do drzew - mówi Renata Jutkiewicz, sołtys wsi Krzywe.

Protest mieszkańców trafił już do władz miasta. Pod pismem podpisało się ponad sto osób. Protestujący żądają spotkania z władzami Suwałk i wyjaśnienia sprawy.

Szefowie Czyściocha chcą uspokoić mieszkańców. Twierdzą, że usytuowanie spalarni w ich sąsiedztwie w żaden sposób nie wpłynie na komfort życia.

- Teren oddziaływania spalarni to zaledwie sto metrów. To przecież nie będą piece, gdzie będzie się palić odpady, tylko nowoczesne skomputeryzowane przedsiębiorstwo - zapewnia Mentel i podkreśla, że projekty uwzględnią wszystkie surowe dyrektywy unijne.

- Zresztą staramy się o olbrzymią dotację unijną i naprawdę zależy nam, żeby ta inwestycja była ekologiczna - dodaje Mentel..."
http://miasta.gazeta.pl/b..._To_absurd.html

"Około 4,5 tys. hektarów należących do Skarbu Państwa wydzierżawił rolnikom, ekologom i firmom Biebrzański Park Narodowy (BPN). Ma to służyć ochronie rzadkich gatunków ptaków wodno-błotnych, przede wszystkim wodniczki. Taka dzierżawa to nowatorska, niestosowana dotąd w Polsce na szeroką skalę metoda na zwiększenie skali czynnej ochrony przyrody - przyznaje dyrekcja parku. By skutecznie chronić przyrodę w BPN, trzeba m.in. wykaszać bagienne łąki. Z zarośniętych terenów migrują ptaki, które bytują na terenach otwartych. BPN jest europejską ostoją wodniczki.
We wtorek w siedzibie parku w Osowcu-Twierdzy (Podlaskie) odbyła się licytacja gruntów. Wszystkie wystawione do licytacji znalazły dzierżawców, niemal wszystkie po wywoławczych cenach - poinformował PAP Paweł Brzezicki z BPN.
Park wydzierżawił osiem obszarów o różnych powierzchniach. Małe miały 30-50 hektarów, największa 1,3 tys. hektarów. Tereny wydzierżawiło sześć podmiotów. Są wśród nich lokalni rolnicy, którzy już współpracują z parkiem przy wykaszaniu, przedsiębiorcy, ale też organizacja ekologiczna - Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków (OTOP), która za unijne pieniądze z programu Life prowadzi program ochrony wodniczki.
Dzierżawcy będą mogli dostać pieniądze na wykaszanie łąk z unijnych programów rolno-środowiskowych, pozyskają też biomasę, a przy tym będą chronić rzadkie gatunki ptaków.
Wicedyrektor BPN ds. ochrony ekosystemów Tadeusz Sidor powiedział PAP, że park ze względu na małe "siły i środki" nie może sam prowadzić tych zabiegów ochronnych na tak dużą skalę. Dzięki unijnym dotacjom i programom rolno-środowiskowym (dostało je gospodarstwo pomocnicze parku, sam park nie może dostawać unijnych dopłat - PAP), park wykasza ok. 500 hektarów. Robią to rolnicy na zlecenie parku. Sidor poinformował, że park rozważa kolejne dzierżawy..." reszta na www.naukawpolsce.pap.pl

Tekst ten ukazał się na onecie, zamieściliśmy go, bo związany jest z tematyką Lasów Państwowych, co nie znaczy, że się z nim zgadzamy, zapraszamy jednak do polemiki.


Uściślając, tekst ukazał się w dość interesującym periodyku "Obywatel", autorem jest Andrzej Bobiec, absolwent Wydziału Leśnego AR w Krakowie, były pracownik IBL i BPN. Lider koalicji na rzecz rozszerzenia BPN.
Onet tekst wynalazł i wrzucił jako ciekawy news.
Na liście lasy.pl jest już burza mózgów na ten temat, pozwolę sobie przekopiować swoje uwagi:

"Ależ to stary dobry znajomy! Prywatnie nawet się lubimy, choć publicznie na
ogół widujemy się "przez lufę karabinu" Zdarzało mi się z nim kruszyć
kopie, zwłaszcza w sprawach Białowieży. Trudny i godny przeciwnik, zna
środowisko LP i wie, gdzie uderzyć w jego słabe punkty. Przecież w artykule
jest wiele zarzutów, które i na naszej liście można przeczytać. Wszelka
polemika musi być dobrze przemyślana.
Co prawda, w przedstawionej koncepcji również są słabe punkty. Co daje
"dzielenie monopolisty", można zobaczyć na przykładzie PKP. Jakoś po
podzieleniu firmy na wiele spółek, jakość usług nie wzrosła. Wzrosła jedynie
liczba prezesów. A Lasy to jednak nie to samo co kolej. Choć są cechy
wspólne - przedwojenny etos zawodu i... osoba byłej rzeczniczki prasowej
Od lat jestem świadkiem (czasem także uczestnikiem) polemik ze zwolennikami
sztywnego oddzielenia "ochrony ekosystemów leśnych" od gospodarki leśnej, a
są tacy również wśród leśników (leśnikiem z wykształcenia, ba, doktorem nauk
leśnych, jest zresztą również Andrzej Bobiec). W razie realizacji przez
państwo idei A.B., nie bardzo sobie wyobrażam inny rozwój wypadków, niż,
bidne i żebrzące o dotacje z chudego państwowego budżetu i mityczne dotacje
unijne (które aby dostać, połowę trzeba wyłożyć samemu), "leśnictwo
ekosytemowe" z jednej strony i sprywatyzowane plantacje szybko rosnących
desek z drugiej. Młodzieńczą idealizację LP mam już (stety, lub niestety)
dawno za sobą, jednak chłodny namysł każe podchodzić z dużym dystansem do
"rewolucyjnych" pomysłów uzdrowicielskich.

Nawiasem mówiąc, "Obywatel" to ciekawe pismo, raczej mało politycznie
poprawne, niewygodne dla wszelkich establishmentów. Zaskakuje mnie, że
"łonet", medium zdecydowanie mainstreamowe, zdecydował się je popularyzować.
Może ze względu na temat, co może być rzeczywiście elementem większej
rozgrywki.

Robi się ciekawie.
Brzost"

W tym roku "mojemu" ZULOWI udąło się przejść przez sito przetargów i wiecie co? Mają stawki niższe niż w zeszłym roku, dla mnie paranoja


a potem sie dziwicie że nikt nie chce się podjąć produkcji maszyn specjalistycznych dla lesnictwa Ludzie zawsze starają sie postepowac tak by to co robią im sie opłacało. Jeśli ZUL ma jedynie "długookresowy" kontrakt na rok bez cienia pewności że za rok go przedłuzy to woli po lesie ganiać normalna rolniczą 60-ką z ewentualnymi łatwymi do "odkręcenia" modyfikacjami niż kupić sprzet znacznie lepiej do tego co ma robić przystosowany ale za to trudny do zbycia jak sie kontrakt skończy. Nie ma popytu to nikt sie za produkcję tego nie weźmie bo na tym nie zarobi choć wierzę głeboko że małe sprawne firemki świetnie by sie w ta rynkową nisze wpasowały. Ta polityka LP to zaiste samobójcza jest bo jednak każda złotówka w kasie LP z pracy tych umorusanych, źle opłacanych i bardzo źle dziś o LP myslących ZULi pochodzi a w tle jeszcze zawsze słychać te hasło że bezrobocie wielkie i zawsze kogoś zanajdziemy do roboty. W innych krajach gdzie Lasy i robotnicy leśni (czesto na etetach bo systemów wiele jest i nie wiem skąd przekonanie że to polski najlepszy ) funkconują w oparciu o inny model często firmy te dośc spore dotacje z UE otrzymują. U nas zaś to aż narady wojenne w ministerstwie jak ta dziś i jakieś Narodowe Strategiczne Ramy Odniesienia (Bareją ta nazwa mi pachnie z daleka muszą powstawać by jako pewna proteza prawna coś w tej sprawie zrobić. Trochę to przypomina sytuację zapalonego i bogatego majsterkowicza który mając w garazu starą Syrenkę po dziadku a chcąc mieć sportowe Porsche zabiera sie do kosztownej roboty by ją na te Porsche "przerobić" śrubka po śrubce zamiast ją na złom odstawić i te Porsche sobie kupić. Grzechem pierworodnym w LP jest ta chora forma prawna czyli przedsiebiorstwo państwowe bez osobowości prawnej by trudniej jeszcze było Tak.. tak.. wiem.. be i fe jestem bo to by przecież rozkradanie dziedzictwa ojców było

KLAKSON, o środki z PUP, o których mowa wyżej, to niestety ale przed rozpoczęciem własnej działalności musiałbyś się starać gdyż są one przeznaczone na aktywizację bezrobotnych. Poza tym, to i tak kasa raczej niewielka, a latania i formalności przy tym co nie miara. Start firmy byś nieźle opóźnił, a i tak nie miałbyś pewności, że szanowna komisja przyzna Ci środki.

Jeśli chodzi o kredyty, to jako startującej firmie ciężko Ci będzie znaleźć bank, który Ci go udzieli, bo zdolności kredytowej pewnie nie masz.

O środki z UE oczywiście możesz się ubiegać ale to raczej na jakieś innowacyjne rozwiązania lub np. na ochronę środowiska czy poprawę warunków pracy czy coś w tym stylu. Jednak tutaj musiałbyś skorzystać z pomocy fachowców, którzy zajmują się sporządzaniem wniosków o dotacje z UE, a to może trochę kosztować. Pomimo wydanych środków nie masz niestety gwarancji, że dotacja zostanie Ci przyznana. Co więcej wszelkie dofinansowania zarówno ze środków UE, a także ze środków PUP obwarowane są pewnymi restrykcjami. Mianowicie, w przypadku niepowodzenia takiego interesu trzeba zwracać więcej niż się otrzymało.

Możesz się również ubiegać o środki z instytucji, które zostały powołane w celu wspierania rozwoju małej przedsiębiorczości i udzielają takim właśnie firmom jak Twoja niskooprocentowanych pożyczek. Jeśli się nie mylę, to zajmuje się tym np. Fundusz Mikro, do którego link znajdziesz tutaj: http://www.funduszmikro.pl/

Pozostaje Ci jeszcze inna opcja finansowania własnej firmy. Możesz np. przyjąć wspólnika, który wniesie środki na rozwój.

Jeśli się mylę, to proszę niech mnie ktoś poprawi.

Krytyczny widzę, że masz podejście do tematu inwestycji produkcyjnych takie, że i tak nam się nie uda to lepiej budujmy hipermarkety. Twoja wola.
Mi chodzi cały czas o kryteria oceny gminy. Oczywiście lepiej wybudować hipermarket niz. nic. Ale z punktu widzenia społecznego inwestycja produkcyjna jest lepsza. Sztuka rządzenia gminą to także sztuka przyciągnięcia takich inwestycji. To dobrze, że wójt Janik wybudował hipermarkety, ponieważ okoliczni mieszkańcy mogą robić tańsze zakupy i przybyło kilkadziesiąt miejsc pracy, ale część ludzi straciła pracę w małych sklepach, część handlowców pozamykała swoje placówki, bo nie wytrzymali konkurencji. Miejsca pracy w hipermarketach to nie są stabilne etaty - praca niepewna. Inwestycja produkcyjna nie ma takich negatywnych skutków nawet, gdy przejdą do nowej firmy pracownicy ze starych firm to w tych starych zluzują etaty. Miejsca pracy są stabilniejsze, nowe nie likwidują starych. I nie musi to być inwestycja wielkich koncernów, bo Zgorzelec nie zapewni siły roboczej dla takiej inwestycji jaka jest we wspomnianych przez Ciebie Kobierzycach. W rzeczywistości Janik przeniósł miejsca pracy ze Zgorzelca na obwodnicę pozbawiając niektórych pracy a także zmniejszył w Zgorzelcu liczbę handlowców. Zyskali klienci, bo mogą kupić taniej i gmina wiejska, bo mają większe wpływy do budżetu.
Co do budżetu i finansowania inwestycji to nie "wciskaj kitu", że wpływy z podatków lokalnych sfinansują budowę np. szkoły lub poważny remont drogi. Bez dotacji z budżetu państwa i wykorzystania funduszy UE jest to prawie nie do zrealizowania w obecnej rzeczywistości. Są gminy w Polsce, które na swoim terenie nie mają ani jednego hipermarketu a mimo to budują szkoły i naprawiają drogi.
Na zakończenie:
1. Wyniki z rankingu świadczą dobrze o pracownikach urzędu gminy wiejskiej o ich kompetencji i sprawności oraz fachowości. Nie świadczą jednak w tak dużym stopniu o kreatywności i przebojowości rady i wójta.
2. Nie zgadzam się z Marko, że Zgorzelec jako gmina miejska ma "duże osiągnięcia"; miejsce w rankingu świadczy o pracownikach niektórych wydziałów a nie o działalności burmistrza i rady miasta poprzednich kadencji.
Pozdrawiam.

Tylko informuję :) każdy przedsiębiorca, kóry myśli poważnie o dotacji z UE powinien już brać się do roboty :)

http://www.lawp.lubelskie...enu=harmonogram

Harmonogram ogłaszania konkursów o dofinansowanie projektów z RPO WL na lata 2007-2013 – edycja I/2008
wersja wstępna

Działanie 1.1. Dotacje dla nowopowstałych mikroprzedsiębiorstw

III kw. 2008 r. – Lipiec

Działanie 1.2. Dotacje inwestycyjne dla mikroprzedsiębiorstw

II kw. 2008 r. – Maj

Działanie 1.3. Dotacje inwestycyjne dla małych i średnich przedsiębiorstw

I kw. 2008 r. - Marzec

Działanie 1.4. Dotacje inwestycyjne w zakresie dostosowania przedsiębiorstw do wymogów ochrony środowiska oraz w zakresie odnawialnych źródeł energii

III kw. 2008 r. - Lipiec

Działanie 1.5. Dotacje inwestycyjne w dziedzinie turystyki

III kw. 2008 r. – Lipiec

Działanie 1.6. Badania i nowoczesne technologie w strategicznych dla regionu dziedzinach

III kw. 2008 r. – Lipiec

Działanie 1.7. Wzrost konkurencyjności przedsiębiorstw poprzez doradztwo

I kw. 2008 r. - Marzec

Działanie 2.1. Instrumenty pożyczkowe i poręczeniowe dla przedsiębiorstw

Poddziałanie 2.1.1. Dokapitalizowanie i tworzenie funduszy pożyczkowych: - I kw. 2008 r. - Marzec

Poddziałanie 2.1.2. Dokapitalizowanie i tworzenie funduszy poręczeń kredytowych: - I kw. 2008 r. - Marzec

Działanie 2.2. Regionalna infrastruktura B+R

III kw. 2008 r. – Lipiec

Działanie 2.3. Wsparcie instytucji otoczenia biznesu i transferu wiedzy

III kw. 2008 r. – Lipiec

Działanie 2.4. Marketing gospodarczy

I kw. 2008 r. - Marzec

Bruksela przeznaczyła 390 mln euro na rozwój e-usług. Polskie kryteria są jednak tak ostre, że przez ich sito może się przecisnąć niewiele firm.

Pieniądze z UE są przeznaczone dla mikro- i małych firm istniejących nie dłużej niż rok, prowadzących działalność w dziedzinie gospodarki elektronicznej. Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że największe szanse na wsparcie mają sklepy internetowe. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, która zajmuje się rozdysponowywaniem unijnych środków na ten cel, wykluczyła jednak e-handel. Z założenia nie będzie też dotacji dla usług hostingowych oraz rejestracji i utrzymywania domen internetowych. Wspierane mają być przede wszystkim e-usługi.

Ale nawet ich definicja budzi wiele wątpliwości. Jeden z podstawowych wyznaczników to jak największa automatyzacja świadczonej usługi. A to wyklucza wszelkiego rodzaju elektroniczne kwiaciarnie, usługi rachunkowe, architektoniczne czy porady prawne. W ich przypadku zamówienia można składać online, ale usługa jest nadal wykonywana offline, czyli z dużym udziałem człowieka.

Zdaniem PARP samo składanie zleceń e-mailem nie wystarczy. Aby dostać dotację, trzeba świadczyć usługę w systemie, który sam będzie przyjmował zlecenia i sam je realizował. Rola pracowników ma się ograniczać do kontroli i nadania przesyłki do klienta na poczcie.

Jeśli nie e-handel i nie tradycyjne e-usługi, to jakiego typu działalność będzie dofinansowywana przez UE? – Wspierane mają być projekty, w wyniku których powstanie co najmniej jedna usługa w zakresie e-zdrowia, e-administracji, e-nauczania itp. – mówi Jacek Kachel, dyrektor zarządzający PNO Consultants. – Typowym przykładem e-usług są mapy, internetowe plany dojazdów, przeliczniki, kalkulatory lub automatyczne porównywarki cen – dodaje Małgorzata Dobrzyńska-Dębska z firmy doradczej DGA SA.

Możliwe jest też tworzenie witryn pozwalających na elektroniczną rezerwację miejsc hotelowych czy wizyt lekarskich.

– Rzeczywiście, ustalone kryteria są dosyć ostre, wykluczają cały e-commerce. Trzeba się będzie pogimnastykować, by się w nich zmieścić – zauważa Rafał Agnieszczak, prezes portalu http://fotka.pl.

– Mam nadzieję, że życie zweryfikuje podejście urzędników – mówi Stefan Kamiński, prezes Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji.

Rzeczpospolita

Unijne dotacje a telepraca

Jeśli firma będzie realizowała inwestycje za unijne pieniądze, to może mieć problemy z zatrudnianiem pracowników na zasadach telepracy.

Czy ubiegając się o unijną dotacje z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich (PROW) na założenie mikroprzedsiębiorstwa na wsi lub w małym miasteczku, można zatrudniać na zasadach telepracy pracowników z dużego miasta - z takim pytaniem do GP zwrócił się czytelnik ze Śląska.

Planuje założenie sklepu internetowego. Ponieważ jego zdaniem trudno mu będzie zdobyć unijne dotacje z regionalnego programu operacyjnego dla województwa śląskiego, doszedł do wniosku, że założy firmę na wsi, dzięki czemu ma szanse na dotację z PROW, i skorzysta z telepracowników z terenu aglomeracji śląskiej. Ponieważ jednym z warunków uzyskania dotacji dla mikroprzedsiębiorstwa z PROW jest zatrudnienie co najmniej jednego pracownika na etacie, pojawiła się wątpliwość, czy muszą oni mieszkać na terenach wiejskich.

Bogna Borysewicz z departamentu rozwoju obszarów wiejskich w resorcie rolnictwa uważa, że pracownicy zatrudnieni na zasadach telepracy w firmach wspieranychprzez PROW nie muszą pochodzić ze wsi czy małych miasteczek.

- Obecny kształt przepisów nic nie mówi na temat takiego ograniczenia. Nie można wykluczyć, że pojawi się w przyszłości - mówi Bogna Borysewicz.

Dodaje, że z punktu widzenia PROW najważniejszy jest rozwój drobnej przedsiębiorczości na terenach wiejskich. Na ten cel ma pójść 1 mld euro z funduszy unijnych do 2013 roku.

Resort rolnictwa nie widzi problemu, ale Ministerstwo Rozwoju Regionalnego ma zastrzeżenia. Chodzi przede wszystkim o regionalne programy operacyjne. Jeśli przedsiębiorca dostanie dotację na inwestycję realizowaną w jednym regionie, która zakłada tworzenie nowych miejsc pracy, to nie będzie mógł zatrudniać pracowników na zasadach telepracy z innego województwa.

- Unijna pomoc jest kierowana terytorialnie. W przypadku regionalnych programów operacyjnych jest ona ograniczona do konkretnego województwa - mówi Jerzy Kwieciński, wiceminister rozwoju regionalnego.

Zdaniem ministerstwa tworzone miejsca pracy muszą być utrzymane przez okres od trzech do pięciu lat na terenie województwa, w którym została udzielona pomoc.

Podobne ograniczenie ma także miejsce w przypadku firm, które chciałyby zatrudnić pracowników spoza Polski na zasadach telepracy.

Ta zasada może mieć zastosowanie w przypadku dużych projektów o wartości powyżej 160 mln zł, które - aby uzyskać unijną dotację z programu Innowacyjna Gospodarka - muszą generować nowe miejsca pracy.

Gazeta Prawna

1
to ja poprosze przyklady, bo tak na piekne oczy to jakos nie wierze:)
To wlasnie male firmy profituja z brukselskiej krowiny. Prosze sie przyjrzec Portugalii, badz Grecji- kraje stricte turystyczne.
Przyklad: Pensjonat, o nazwie ..Europa ), nad Morzem Egejskim- nastawiony na legendarna integracje europejska) W ciagu roku wlasciciel wykona dwa , no trzy sympozja dla : lekarzy , aktorow, ronikow- dostaje STALA dotacje unijna.


Może bez pieniędzy UE, ale przy niskich podatkach by powstał? Skąd wiadomo, że był potrzebny? Za pieniądze UE można było zbudować Złote Tarasy w Warszawie. Zbudowało je ING Real Estate, ale gdyby zbudowała UE też byś miała przykład, że pieniądze UE to rozwój...

Pieniądze UE w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Transport idą w większości na projekty infrastrukturalne. Firmy wybrane w przetargach do wykonawstwa robót biorą kredyty by przetrwać do momentu, gdy oficjalny beneficjent (urząd, bądź państwowy monopolista) funduszy uruchomi pierwszą płatność pośrednią. Bo nie jest tak, że pieniądze z UE w momencie zatwierdzenia projektu do realizacji trafiają na konto tego projektu. Ich nie ma. Niedawno rozmawiałem z przedstawicielem pewnej firmy startującej w przetargu na nadzór pewnej dużej inwestycji infrastrukturalnej, który po raz kolejny potwierdził mi ten fakt.

W mojej okolicy znam JEDNĄ, powtarzam: JEDNĄ firmę, która korzysta z funduszy UE. Na ścianie zakładu (wkłady kwasoodporne do kominów) wisi obowiązkowy baner informujący o pozyskaniu funduszy. Nie wiem jak jej idą rozliczenia, nie pytałem, choć byłem ich klientem.

W toku starania się o pracę bądź zlecenia nie trafiałem na prywatnych małych beneficjentów funduszy UE. Z reguły są to gminy, urzędy marszałkowskie, GDDKiA, PKP.

Czy to nie jest przekonujący argument za Kapitalizmem?
Nie jest. Choćby z punktu widzenia emerytów, rencistów, czy zwykłego pracownika. W czystym kapitalizmie zapomnij o czymś takim jak prawa pracownicze. Według mnie najlepsze jest połączonie kapitalizmu z socjalizmem - czyli tzw. "kapitalizm z ludzką twarzą".

Biznes plan i pożyczka, czy dotacje z UE, gdzie jak prowadzisz przedsiębiorstwo przez 1 rok jest to umarzane.
Pozyczki jednak trzeba spłacić, dotacje i odpowiednio wysokie pozyczki nie każdy otrzymuje. Poza tym, co jeśli moja własna firma nie przyniesie mi dochodów pozwalających na spłatę pożyczki, lub okaże się nawet że zaczyna nawet przynosić straty - bruk

W kapitalizmie teraz liczy się wiedza, to jest najdroższy i najbardziej poszukiwany towar.
Wiedza, wyczucie rynku, etc, etc. W przypadku zwykłych pracowników liczy się nie tylko ich efektywność, ale także dyspozycyjność, czy wręcz gotowość do "wyścigu szczurów" - gdzie tu miejsce na godność osobistą i życie prywatne

No za jaką? Za taką że kapitalizm ma gdzieś ludzi leniwych? Reszta sobie radzi jakoś.
Leniwych, starych, czy kalekich. Reszta sobie radzi w większości przypadków tylko "jakoś", choć tak naprawdę często ledwo, ledwo. Za cenę pewnego uprzedmiotowienia pracownika, który w każdej chwili może być wyrzucony z pracy z powodu jakiegoś widzimisię właściciela.

IMO to jest problem wychowania i mentalności, my Polacy jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że państwo się nami opiekuję.
Skoro na państwo płacę wysokie podatki nie oszukując Izby Skarbowej, spełniłem (choć bardzo niechętnie) swój obywatelski obowiązek oddając wojsku 15 miesięcy z mego życiorysu, to chyba mam prawo w zamian wymagać od państwa jakiejś opieki

Człowiek niczego w zamian nie oczekuje. Politycy maja dbać o bezpieczeństwo państwa i podstawowe rzeczy.
Ależ oczekuje - bezpieczeństwa państwa i podstawowych rzeczy Owszem są to małe oczekiwania, ale jednak jakieś są

Ceny minimalne czy maksymalne to totalna bzdura.
A z tym się całkowicie zgadzam. Nie jest natomiast dla mnie bzdurą obowiązek odpłatnego odpracowania pewnego czasu przez pracownika przy jego zwalnianiu się, choć powinien działać w obydwie strony (zarówno jak pracownik się zwalnia, jak i jest zwalniany - za wyjątkiem wyrzucania z pracy z paragrafów). Większości obecnych socjalnych praw pracowników nie uważam za bzdurę.

Setki milionów dla Dolnego Śląska

Ryszard Żabiński 2008-07-15 17:37:31, aktualizacja: 2008-07-15 17:53:57

Ponad 660 mln złotych dotacji z Unii Europejskiej i ze Skarbu Państwa rozdzieli Dolnośląska Instytucja Pośrednicząca.

Wnioski o wsparcie będą mogły składać w październiku małe i średnie przedsiębiorstwa (do 200 pracowników). Potem - większe firmy. Na poszczególne projekty przeznaczono od 40 tys. zł do 8 mln złotych.

Dolnośląscy przedsiębiorcy czekali na tę informację dwa lata. Taka bowiem była w przerwa w unijnych dotacjach dla biznesu.
- W ubiegłym tygodniu uruchomiliśmy infolinię dla przedsiębiorców, w sierpniu będzie dostępna nasza strona internetowa, we wrześniu powinny już być gotowe formularze wniosków - mówi Barbara Kaśnikowska, dyrektor DIP.
Powołana przez sejmik wojewódzki DIP rozdzieli unijne pieniądze na inwestycje w przedsiębiorstwach. Muszą one zwiększać możliwości produkcyjne, unowocześniać działanie firmy itp.

- Wystąpimy o dotację na budowę linii technologicznej - mówi Stanisław Kostoń, dyrektor ds. produkcji w jeleniogórskiej firmie Jelenia-Plast. - Chcemy produkować plastikowe regały biurowe na rynki zachodniej Europy.
Wrocławska firma doradcza - Blue Tax Group zamierza unijne pieniądze przeznaczyć na stworzenie nowych oddziałów.
- Planujemy z dotacji, choć w części, sfinansować zakup sprzętu komputerowego i oprogramowania - mówi Mirosław Stanisławski, prezes BTG. - Występujemy też o dotacje dla innych przedsiębiorstw. Większość projektów polega na zakupie nowoczesnych linii technologicznych.

Jak dostać unijną dotację

Pytania do DIP można kierować na adres mejlowy: http://polskatimes.pl/gazetawroclawska/ ... ,id,t.html

Regiony sprawnie wydają unijne pieniądze

Maciej Kuźmicz 2007-06-20, ostatnia aktualizacja 2007-06-20 21:13

Pieniądze z Unii dla samorządów już na jesieni? To możliwe: uzgodnienia z Brukselą, jak wydać 16 mld euro dla regionów, idą bardzo sprawnie

Rozmowy Komisji Europejskiej z samorządowcami i rządem o tym, jak wydawać pieniądze z Unii, mogą zakończyć się już w lipcu. To by znaczyło, że pod koniec września mogłyby ruszyć pierwsze konkursy na unijne dotacje.

Żeby uruchomić euro na lata 2007-13, Polska musi od urzędników w Brukseli dostać akceptację programów, w których określiliśmy jak je wydawać.

- Jesteśmy zadowoleni, że negocjacje z Komisją idą tak szybko. To potwierdzenie, że programy samorządów były dobrze przygotowane - mówiła w środę minister rozwoju regionalnego Grażyna Gęsicka. Polskie województwa same przygotowywały plan, na co wydadzą dotacje - czyli Regionalne Programy Operacyjne (RPO). Chcą finansować m.in. drogi, wodociągu czy oczyszczalnie (na to pójdzie najwięcej pieniędzy), dostęp do internetu, inwestycje firm, remonty szkół itd.

Komisja ma jednak do RPO kilka poważnych zastrzeżeń. Pierwszy z nich to lotniska - Bruksela nie chce dawać zgody na finansowanie lotnisk, które nie będą się w stanie utrzymać. Nie chce też podpisywać zgody na budowę kilku lotnisk w jednym regionie - bo to nieefektywne ekonomicznie.

- Z lotniskami będzie kłopot. Samorządy muszą się zdecydować na to, które porty mają dostać wsparcie, dla wszystkich nie będzie go na pewno - mówi Władysław Ortyl, wiceminister rozwoju odpowiedzialny za regiony. Taka sytuacja jest np. na Mazowszu: samorząd chce dofinansować lotnisko w Modlinie, Mińsku Mazowieckim, Radomiu i Sochaczewie. Komisja się na to nie zgodzi.

Komisja domaga się też, by regiony pomagały małym i średnim firmom, żeby większy nacisk przy wyborze projektów położyć na kwestie środowiskowe, żeby inwestycje społeczne i kulturalne dawały wyraźne wyniki rozwojowe. Co to znaczy? Między innymi to, że będzie bardzo trudno finansować domy opieki społecznej z pieniędzy Unii, chyba że dotacje będą przekazywane np., na program aktywizacji zawodowej prowadzony przez te domy.

- To są problemy, które można rozwiązać w miarę sprawnie. Jestem przekonana, że samorządowcy poradzą sobie z nimi szybko - mówi min. Gęsicka.

Na pieniądze z lat 2007-13 czekają najbardziej małe i średnie firmy w regionach i właśnie gminy i powiaty, które chcą budować i remontować drogi, mosty, oczyszczalnie.

Źródło: Gazeta Wyborcza

http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/ ... 40224.html


Witam
Z moich informacji wynika że jedyna dotacja z UE dla takich osób jak Ty to
projekt "mikroprzedsiębiorstwa". W każdym większym mieście są agencje
zajmujące się doradzaniem w tych tematach (ja byłem w jednej z nich w Opolu)
i raczej robią to za darmo. Tam Ci wszystko wytłumaczą. Ja nie skorzystałem
bo moja mała firma nie wprowadza nic takiego co warto dofinansowywać (np.
nowe technologie ..itp.). W Opolu taka agencja to chyba "Stowarzyszenie
Promocja Przedsiębiorczości" lub RIF "Regionalna Instytucja Finansująca".
Niestety nie orientuje się w terminach składania wniosków ( w listopadzie
2004 był jeszcze czas i mogłem składać, ale podali mi za co dostaje się
punkty i ile mniej więcej trzeba żeby mięć szanse ... zrezygnowałem). Jak
masz ciekawy pomysł i nie jest to powielenie istniejących wszędzie
przedsięwzięć to warto startować. Trzeba pamiętać, że podtytuł tej akcji
dofinansowań to: "Zwiększanie konkurencyjności" więc trzeba mieć jakieś
argumenty jak chcesz to zrobić.
Jednym słowem dotacje są, można się o nich za darmo i dokładnie dowiedzieć w
odpowiednich agencjach, są to spore kwoty, ale trzeba mieć również własny
kapitał i innowacyjny pomysł.
Warto wspomnieć, że np. BZ WBK udzieli Ci kredytu na to przedsięwzięcie i
nawet pomoże załatwić na to dotacje, która spłaci później połowę. Dzięki
temu nie musisz mieć własnych środków w gotówce, tylko będziesz je spłacać
powolutku<- tak przedstawiono mi sprawę kiedyś na spotkaniu w BZWBK.
Jak nie masz ochoty na spacery po agencjach to zacznij od google
"mikroprzedsiębiorstwa" itp.

Pozdrawiam i życzę powodzenia.


Jest to niestety tylko "mydlenie oczu". Na razie nie ma żadnego programu, który mógłby dawać realistyczną szansę dofinansowania w przypadku nowej firmy. nawet zresztą starym, doświadczonym i posiadającym pewne zasoby firmom nie tak łatwo przychodzi korzystanie z takich form wsparcia.

W tym celu na razie należałoby się przenieść do innego kraju - n.p. do Niemiec (bardzo rozbudowane formy wspierania), innych państw starej unii, a nawet Rosji, ewentualnie Białorusi (to nie dowcip - o ile wiem, istnieją tam dość realistyczne programy popierania takich przedsięwzięć).

W Polsce jest obecnie tylko jedna realistyczna szansa: kapitał prywatnych ludzi. Trzeba ich jednak znaleźć i przekonać. Wszystko inne radziłbym od razu zapomnieć. Można oczywiście chodzić po agencjach, wypełniać wnioski, itd., ale to tylko marnowanie czasu i utrata nerwów. Tak zwana "wścieklizna urzędowa" jest dość pewna. A z bankami nie radziłbym rozmawiać, bo jak przyjdzie do konkretów, to sprawa zaczyna być beznadziejna. Chyba, że masz tzw. zdolność kredytową, czyli: nieobciążone hipoteki, lokaty (najlepiej 2x więcej niż kredyt), długoletnie, dobrze udokumentowane zyski, o innych warunkach nie wspomnę, bo nie ma co sobie klawiatury "strzępić".

O drugiej itniejócej w Polsce szansie nie wspomnę, bo jest u nas oczywista: dojście do "grup trzymających władzę". Ale zakładam, że jakbyś takowe miał, to byś się nie rozpytywał po grupach, tylko rozważał inne problemy.

Wieslaw Bicz



| nosz kurwa,
| strajk zapowiadaja muzycy, beda strajkowac bo maja za niskie pensje
| Niech se strajkują, i tak nic nie dostaną.
| Mnie te strajki zwisają, chyba żę zaczną blokować ulicę. Wtedy będę chodzić
| z sogiem przy pasie.
No, kolega z pracy co "objazd" po mieście robił w piątek zamiast
jeździć 30 minut stał 2 godziny w objazdach przez nauczycieli.
Więc twoje "no chyba żę zaczną" się spełniło...


Polska.. kraj absurdów...

Posłowie - nic nie robią, mają w tyłku wyborców 30 sec. po oddaniu
głosu na nich,
a może nawet szybciej - nikt ich pracy po skończonej kadencji nie
weryfikuje,
co więcej ludzie jak skończone barany dają sie nabierać drugi, trzeci
i czwarty raz na tą samą śpiewkę.

Nauczyciele - połowa z nich pokończyła pedagogikę bynajmniej nie z
powodu miłości do nauczania, ale
nie wiedziały co w życiu chcą robić - zazwyczaj kompletne życiowe
nieudaczniki, od biedy i czasami
starające sie czegokolwiek dzieci nauczyć, zazwyczaj robiące to
niezbyt udanie.

Lekarze - kasta która świetnie się ustawiła - w razie jakiegokolwiek
błędu, nie sami się sądzą, zazwyczaj
solidarnie ogłaszając iż nawet jak pijany konował przetnie nie tą
żyłkę co trzeba, no to taki lajf... przecież
kumpla nie oskarżą.

Prawnicy - klika która chyba najlepiej się ustawiła w tym chorym
społeczeństwie - mają tylko wybrani przez nich
(w 99% synowie i córki) mają prawo kontynuować zawód rodziców.

Górnicy - grupa neandertalczyków która kamieniami potrafi zmusić do
dodania im kolejnej surrealnej podwyżki,
zamiast sprywatyzować całe to towarzystwo i nie martwić się o
darmozjadów.

Stoczniowcy - grupa przygłupów która była tak pewna siebie że nikt ich
nie śmie ruszyć bo są "kolebką solidarności"
że zapomniała o tym, iż trzeba pracować i naród nie ma obowiązku na
nich łożyć jeżeli są nieefektywni.

Pielęgniarki - niesamowite kobiety ze średnią wieku 50 lat (te młodsze
nie bały się pieprznąć wszystko i wyjechać)
potrafiące sparaliżować miasto w imię podwyżek (chciałbym zobaczyć ich
minę jak ktoś im zafunduje taki objazd
że zamiast 45 min będą wlec się z pracy 3,5 h.)

Renciści - w doskonalej większości genialni ściemniacze i wyłudzacze
pieniędzy.

Kościół Rzymsko-Katolicki - instytucja która wpływem na politykę
demokratycznego kraju może równać się tylko
Islamskiej Republice Iranu i wpływie Islamu na politykę kraju. Swoją
drogą jesteśmy dwa kroki za nimi, bo oni zrobili
rewolucje zmieniając wszystko pod religię, a ich "kościelni" siedzą
oficjalnie w rządzie.
U nas KRK nie siedzi w rządzie, bo rząd siedzi w Radiu Maryja.

Radio Maryja i O. Rydzyk - ewenement na skale europejską, jeżeli nie
światową. Instytucja mieszająca
z błotem wszystkich - od żony prezydenta, polityków (a Ci są lepsi niż
wierne kundle - im mocniej wytrzaskasz
takiego obelgami po gębie, tym chętniej przypełznie i będzie lizał
wrota RM), Unię Europejską (oczywiście
demonizowanie UE nie przeszkadza w wyłudzaniu dotacji) do nacji (swoją
drogą dziwne że żaden żyd nie
pozwał ich i nie powieszono całej ekipy na suchej gałęzi... no cóż..
musi jaki geszeft)

Managerowie w firmach - Ci to tryskają geniuszem. Mało kto z
managementu IT  ma względne pojęcie
o zarządzaniu zasobami ludzkimi. Zero szacunku do wiedzy, do
człowieka. Racjonalność - to słowo
to słowo znają  jedynie z kronik filmowych z czasów komunistycznych.
Oczywiście, można dobrze trafić
i znaleźć dobrą pracę.  Ale co to za rynek, że trzeba mieć szczęście a
nie rozum?

Pracownicy Filharmonii... no nie skomentuje tego...

Moja żona nie jest Polką - po raz pierwszy gdy tu przyjechała
próbowałem jej wyjaśnić pewne mechanizmy
rządzące tym krajem... dupa blada... logika nie obowiązuje w tym
Państwie. Całę szczęście że spędzamy
w PL tylko średnio 3 miesiące w roku, bo martwiłbym się o jej zdrowie
psychiczne po kilku latach ;)

pozdr.
sosen


[ciach wiele naszych wspólnych wywodów]

PKP Informatyka jest częścią Grupy PKP. Tego typu argumenty mógłbyś
stosować, gdyby była firmą softwarową, zarabiającą na sprzedaży
oprogramowania. Nie jest.


Grupa PKP jest jednym wielkim bagnem. Mimo, że to jedna grupa wyskakują
takie jaja jak z tym płaceniem za urządzenia w bud. dworca Nieruchomościom i
wcale bym się nie zdziwił gdyby Informatyka musiała płacić bajońskie sumy
przewozom regionalnym za bazę danych połączeń...

Tacy domorośli "producenci i sprzedawcy" to mniejszość. Przejdź się do
jakiegoś MediaMarktu czy innego większego sklepu, zobaczysz, że wszystko,
co stoi na półkach, ma zainstalowany OS.


[OT]
Pytanie tylko gdzie się wiecej kupuje... Bo jestem skłonny twierdzić, że
więcej komputerów do domów trafia jednak spod strzech małych prywatnych
firm, których jak porównasz ceny z sieciami MediaMarkt, Vobis czy Macro są
wiele mniejsze. Kupowanie w Media Markcie preferują osoby, które nie znają
się w ogóle na sprzęcie, te które się znają pójda do prywaciarza, same
wybiorą sprzęt (albo zrobi to dobry znajomy, który się zna - a takich mamy
teraz wielu), czasami nawet poskładają same... Nie są to markowe komputery,
ale po co komu takie... I jeśli uważasz, że firmy prywatne mają mniejszy
"ruch w interesie", lub jest ich mniejszość, to podejrzewam, że się znacznie
mylisz. W samym Poznaniu jak jeszcze rok temu chodziłem za sprzętem do
swojego kompa znalazłem tylko dwie firmy, gdzie zakup komputera wiązał się
nierozłącznie z zakupem OSu: MediaMarkt i Vobis. Nawet sieć "Komputronik"
jest w tym względzie elastyczna na potrzeby klienta...

O, przepraszam... To jest podstawowa zasada wolnego rynku - jeżeli ktoś
nie
umie sprzedawać swoich produktów, bankrutuje. Nie rozumiem, co Ci się w
niej nie podoba. I dlaczego przekładasz zasady rządzące rynkiem na zasady
funkcjonowania społeczeństwa. Firma pada, powstaje inna. Ludzie nie
pracują
w tej, pracują w tamtej.


Ale nie jest zasadą wolnego rynku, że jeśli firma mi się nie podoba, będę ją
okradał, lał na nią i wyrządzał jej szkodę. Jeśli zbankrutuje z powodu
własnej głupoty to tylko szkoda pracowników (chociaż tych przekupnych też
wcale nie jest szkoda), ale nie usprawiedliwiaj okradania PKP tym, że firma
jest be - tak to wybrzmiało. Odcinanie klientów od informacji o swoim
produkcie jest stratą PKP i ono niech sobie bankrutuje, ale nie przyczyniaj
się do tego popierając kradzież...

Co do zasad wolnego rynku nie mam nic przeciwko, pod warunkiem, że rząd
tworzy warunki do rozwijania się wolnego rynku. Jeśli rząd roztacza parasol
ochronny nad PKP, pozwalając jej funkcjonować przy takich długach i ciągłym
zadłużaniu się, blokując wydawanie koncesji co niektórym, obcinając dotacje,
wiadomo, że funkcjonować może na rynku tylko firma, dla której długi nie
mają znaczenia, (rząd jeszcze bierze czynnie udział w pogrążaniu jej - vide
ulgi za które nie ma w całości refundacji), a rząd popiera funkcjonowanie
jej w obecnej chorej formie.

O widzisz. Czyli w sumie piszesz to samo, co ja, tylko innymi słowami.
8-).
PKP jest kiepską firmą, więc powinna paść i zostać zastąpiona przez firmę
lepszą. Nie ludzie piracący Hafasa są powodem kłopotów PKP (co można by
wywnioskować z Twojego poprzedniego postu), ale samo PKP. A piractwa nie
pochwalam, wskazuję tylko, skąd się ono bierze.


O tyle nie chcę upadku PKP, bo nie miałby jej kto zastąpić. Przy tych
warunkach i finansowaniu jeśli już doszłoby do upadku PKP to nie miałby
kolei kto podnieść, no chyba, że wyszłaby jakaś dyrektywa UE o większym
inwestowaniu w kolejowy transport regionalny...

Pozdrówka !
Mick M.


Nie zupełnie. Nie wiem ile masz lat, ale chyba trochę mniej ode mnie
(rocznik
1978) i może nie pamiętasz, ale do 1989 r. istniał paradygmat masy - czyli
większość zakupów taboru była realizowana pod kątem przewozów towarowych.
Z
tego powodu, gdy inni inwestowali w lekki tabor samobieżny do ruchu
pasażerskiego, w Polce kupowali kolejne dziesiątki lokomotyw towarowych.


No jestem troche młodszy o 9 lat ale przecierz PKP jakby mogło to by z
pewnością stać było na zakup choćby jednego szynobusu na 2-3 lata. Kiedys
się udało z SA102, SA101. Rzecz w tym że oni nawet nie planują własnych
zakupów. W tej wypowiedzi w pierwszym poście z góry zakładają że nie będą
nic kupować ani remontować, co moim zdaniem jest naganne. Zamiast wypowiadać
takie żeczy że jeżeli UM nie da szynobusów to ludzie będą jeździć 30 letnim
taborem to powinni sie zastanawiać w jaki inny sposób można to zmienić.

| Są też inne formy  pozyskiwania pieniedzy. Choćby reklamy na
| taborze, biletach ulotki w wagonach itp.
Owszem, ale są to grosze w porównaniu z budżetem firmy.


Nie ważne czy można mało zarobić w stosunku do budżetu firmy czy dużo. Moim
zdaniem jeżeli się da zarobić to trzeba zarabiać. Może wystarczyło by na
wyremontowanie jednego wagonu na 2-3 lata z samych reklam ulotek itp. Zawsze
coś.

| A czy PR coś zrobiło żeby ci politycy coś dali??? jak chcą to kasa sie
| znajdzie choćby na taką włoszczową. Nikt do nich nie przyjdzie i nie
| przyniesie worek pieniędzy ot tak sobie.

Przykład Włoszczowej uważam za chybiony. Natomiast nie wiem czy tak sobie
rząd
może dawać pieniądze, w końcu prawo unijne organiczna wspomaganie sektora
przedsiębiorstw stanowiących własność państwową.


Nie wierze w to że się nie da. Zawsze się da tylko trzeba dobrze
zinterpretować przepisy. To tylko w dyrekcji pekape przyjeło się niedasie.

Wagony motorowe KM oidp są zakupione przez samorząd wojewódzki. Poza tym
ostatnia dotacja do MZPR wynosiła bodajże 40 mln, a obecna do KM chyba 130
mln. I to w pewnym sensie obrazuje jaka jest dysproporcja miedzy dopłatami
a
potrzebami przewoźnika. Na ile one są uzasadnione, to trudno porównywać -
w
końcu gospodarka w przedsiębiorstwie państwowym czy samorządowym znacznie
odbiega od zasad gospodarowania w prywatnej firmie.


No tak własnie z 40 mln do 130 mln ale przy dużo większej ilośći kursów,
wyremontowanych składach itp. Z pewnością gdyby PRy zaproponowały również
takie warunki to UM dałby nieco więcej kasy. Chociarz zgadzam się że
gospodarka w przedsiębiorstwie państwowym czy samorządowym znacznie
odbiega od zasad gospodarowania w prywatnej firmie



Użytkownik "JJC"

| a co nas czeka jak wejdziemy?


Boszz... no nie mogę się powstrzymać... ale po kolei (czyli nie OT :)

Dalszy i nasilony (brak ograniczeń celnych) zalew krajowego rynku towarami
unijnymi


Stawka jest _ZEROWA_ od dobrych kilku lat. Chyba nie wiesz co mówisz.

przy jednoczesnym spadku i tak już niewielkiej produkcji krajowej,


Kupisz coś ode mnie, jak będę miał droższy i gorszy towar? Jak chcesz
prześlę Ci ofertę na priv ;-)

podpożądkowanie norm prawnych (czyt. możliwa utrata autonomii
legislacyjnej
i niektórych kompetencji na rzecz organizaji międzynarodowej, w tym
przypadku UE[zapis konstytucyjny!!!])


i jaką Ci to wyrządzi krzywdę?

upadek szeregu małych i średnich
przedsiębiorstw


A to czemu?

(przystosowanie małej rodzinnej firmy do norm unijnych jest
to koszt znacznie przekraczający jej możliwości finansowe,


Acha! Niby jakie to są koszty? Jesli takie, że np. mleczarnia musi spełniać
normy tzn. musi produkować czyste mleko to mnie w to graj, ja lubię zdrowe
mleko i Ty pewnie też. Podstaw sobie teraz pod mleczeranie dowolne
przedsiębiorstwo a pod mleko jego produkt i powinno być OK

kredyty zaś są
albo drogie albo niedostępne)


To tak jest w Unni?? A u nas teraz jest kredyt tani i dostępny... Powiedz
szczerze, brałeś już jakiś kredyt i czy zastanawiałeś się ile Cię on by
kosztował, gdybys prowadził firmę w Niemczech np?
Poza tym, jak sam niżej przyznajesz, część tych kosztów pójdzie z unijnej
kasy :)

oraz głęboki szok po wejściu......


chyba do zimnej wody... skąd żeś to przepisał?

W zamian za to: możliwość swobodnego poruszania się po krajach UE (doszły
mnie słuchy że jednak paszorty będą obowiązywały do 2006 roku)


A jak będziesz jechał poza Unię, to z czym, z dowodem osobistym?

możliwość
podejmowania pracy w krajach Unii (za wyjatkiem okresów przejściowych),


czyli są jednak "plusy dodatnie"? Super!

możliwośc swobodnego obrotu handlowego dla Polskich przedsiębiorstw na
terenie Unii (szkoda że tych przedsiębiorstw tak mało :( ),


Jak im będzie łatwiej to ich przybędzie, nie martw się.

ewentualne
dotacje i środki pomocowe z funduszy unijnych oraz dopłaty bezpośrednie
dla
rolnictwa (niestety nie równe).....
Oczywiście wszystkich "za i przeciw" jest dużo więcej...


Cóż, albo rybki albo akwarium, tak ten świat złożony jest jak śpiewał poeta

A żeby nie było zupełnego Off Topic'u :
Co dla kolei niesie akcesja? :
Na pewno prywatyzację (jeśli nie całego PeKaPa to przynajmniej "wejście w
rynek" prywatnych zagranicznych operatorów). Dla zwykłego pasażera oznacza
to wzrost jakości i standardu usług, punktualność i wyższe ceny. Dla
sporej
części osób zawodowo związanych z koleją utratę pracy na kolei i


bezrobocie.

Dobrze. OK. Teraz chwila zastanowienia. Kolej (kopalnia, huta, itd) obecnie
jest dotowana przez państowo czyli z moich pieniędzy. Po sprywatyzowaniu (co
zresztą można robic z Unią i bez) dotowana już nie jest. Więc wydaję na to
(podatki) _mniej_ pieniędzy. Ty też wydasz mniej. Więc albo coś za to kupisz
(tym samym dając producentowi i komuś, kogo on zatrudnia, _pracę_) albo
jeszcze lepiej, pieniądze te zainwestujesz i rozwiniesz swoją firmę,
zatrudniając nowego pracownika. Ten nowy pracownik to właśnie ten zwolniony
z PKP!!!

(idąc za radą kolegi Leszka: śmierć głodowa nierobów jako honorowe
rozwiązanie problemu "kuli u nogi").


Nie. To nie bezrobotny jest kulą u nogi. Kulą u mojej i Twojej nogi on jest
wtedy, kiedy jest fikcyjnie robotny i płacisz za to podwójnie w podatkach i
kupując bilet na syfiasty i wolny pociąg.
Gdybyś nie przepłacał w/g tego schematu za wszytko (telfony np, że o
internecie nie wspomnę) bardzo szybko rozwijał byś działalność (Ty albo Twój
pracodawca) i zatrudnił tego gościa ponownie. Jedyny, powatarzam, jedyny
kłopot to to że zmienił by on zawód i musiał nauczyć robić coś nowego. Tego
ludzie się tak naprawdę boją. Reszta jest prosta jak konstrukcja cepa i w
małym stopniu dotyczy Unii.




| Z kasy wojewodztwa, zgodnie z zawarta umowa, naleza nam
| sie tylko doplaty do kilometrow pokonywanych torami. Koszty sytuacji
| awaryjnych ponosimy my. Liczyc musimy sie takze z karami, ktore
| przewiduje kontrakt za opoznienia pociagow.

Mam nadzieje, ze po zsumowaniu tych kar i kosztow sytuacji awaryjnych oraz po
dodaniu kosztow sprzatania w wagonach, wkladania dwa razy dziennie papieru
toaletowego do WC, uwzglednieniu kosztow utrzymania poczekalni na niektorych
stacjach oraz, co nie mniej wazne, po uwzglenieniu nizszych dochodow ze
sprzedazy biletow spowodowanych oferowaniem uslugi o jakosci dwa razy gorszej
niz PKP wyjdzie, ze tak naprawde to koszt utrzymywania polaczen jest
dokladnie taki sam jak na PKP.

M


Sprawa jest oczywista. Tu batalia trwa o "zajęcie pola" i wygrane przetargi w
przyszłości. Dlaczego Dyrektywa - III pakiet kolejowy (do której nie ma
jeszcze u nas przepisów wykonawczych) mówi, że przetargi na przewozy
pasażerskie kolejowe w ruchu regionalnym należy organizować na okresy 15-to
letnie? A to dlatego, że czas zwrotu inwestycji w tego typu przedsięwzięciach
jest długi i wszyscy o tym wiedzą. Chyba to powoli dociera również i do
urzędników samorządowych.
W dyrektywie, jak i w innych aktach UE podkreśla się zawsze troskę o człowieka
(klienta)i są zapisy o karach dla przewoźników za np. opóźnienia pociągów.
Dyrektywa mówi też, że dotacja (z naszych podatków) ma tak bilansować
pozostałe składniki, aby wygrywający przetarg mógł osiągnąć "godziwy zysk"
(pojęcie enigmatyczne nie ujęte cyframi, ani procentami - jednak, jeżeli
dyrektywa mówi, że zysk być musi to nawet dla małego zysku warto). Właśnie dla
tego zysku zaczyna się walka.
Dla takich firm, które chcą zająć ten rynek potrzebni są pracownicy znający
pracę na kolei, z inicjatywą, blokowani przeważnie dotychczas w swoich
zakładach i chcący pokazać, że można zrobić dobrą kolej, a także również
godziwie zarobić.
Ale to jest rynek i na tym rynku zysk jest celem dla każdej firmy, która na
nim operuje. Niekoniecznie musi być osiągnięty zaraz, ale możliwie w jak
najkrótszym czasie, a kto będzie miał doświadczenie, dobrą prasę (za dobrą
jakość usług) ma większe szanse. Dlatego Arriva Pcc tak desperacko
wystartowała na tym rynku. Jest takie powiedzenie - pierwsi zarobią najwięcej.
Nie sądzę, aby zarządzający tą firmą nie znali wszystkich przeciwności, które
teraz wyszły. To są (tak sądzę) fachowcy ryzykanci. Wydaje mi się, że
największą winę ponoszą doradcy marszałka d/s kolejnictwa, którzy, albo są z
przypadku, lub ....
Bo kto z nas z grupy pl.misc.kolej, wiedząc o problemach z autobusami pesy i
wiedząc, że nie ma innego taboru (znając "ruchliwość" UTK) doradziłby
marszałkowi, że to się uda jakiejkolwiek firmie załatwić w 4-5 miesięcy?
Jakie na to trzeba było mieć w Polsce gwarancje?
Pan Marszałek na pewno miał dobre intencje dla swojego regionu, być może na
kolei się nie znał, ale kto mu doradzał? I dlaczego tych doradców nie włóczą
teraz media?
Pcc Arriva walczy teraz o zdobyte "pole", sukces i przyszłe zyski. Czyli robi
to co powinna robić dopóki nie zostaną dopuszczone duńskie pojazdy lub się
komuś cierpliwość nie wyczerpie. Robi to już leżąc, ale trwa i słusznie, bo od
tego zależy jej przyszłość. Jej pracownicy też to czują i nikt zapewne tam nie
odpoczywa.