cytat:

Oprócz rzucania pieniędzy na tacę, wierzący Polacy powinni płacić także podatki na kościoły i związki wyznaniowe - to nie opinia któregoś z polityków prawicy, a słynącej z antyklerykalnych poglądów posłanki LiD Joanny Senyszyn. Jak podaje "Wprost", posłanka zamierza złożyć projekt ustawy regulującej tę kwestię.Jej zdaniem, sytuacja, w której państwo finansuje niektóre przedsięwzięcia Kościoła katolickiego, jak choćby budowę Świątyni Opatrzności Bożej, jest wobec podatników nieuczciwa.

- Przecież są wśród nich zarówno osoby niewierzące, jak i wyznawcy innych religii. Gdyby podatnicy zadeklarowali, do jakiego Kościoła należą, państwo dokładnie wiedziałoby, jaką kwotę komu przekazać - argumentuje.

to stara informacja myslalem ze ustawa weszla juz w zycie

Moim zdanie to dobra ustawa bo wierzacy powinni utrzymac swoja wiare a nie ci co niewierza, a dotacje panstwowe na kosciol a to jest 3 miliarda zl moga byc przekazywane na wazniejsze i potrzebniejsze instytucje a tych jest niemalo w polsce co?

· 

szacowana przez tygodnik "Polityka"
A to interesujące. Skoro są to publiczne pieniądze, to należy się domagać wykazania wszystkich dotacji, co do złotówki. A wtedy "Polityka" nie musiałaby niczego szacować
Co do tych dotacji:
- fundusz kościelny - chyba najwyższa pora zreformować ten układ i albo oddać nieruchomości związkom wyznaniowym albo je przejąć, wypłacając odszkodowanie pomniejszone o już przyznane fundusze. To się da zrobić. Ale nie widzę powodu, dla którego poprzedni właściciel ma się pozbywać swoich praw do czerpania zysków ze swojej dawnej własności, która została mu zabrana. Obecny układ moim zdaniem nie jest dobry i mam nadzieję, że to się zmieni (raczej wcześniej niż później). Przykład krakowski: parafia mariacka odzyskała jedną z kamienic, w której urządziła hotel - zyski z działalności przeznaczone są (oprócz bieżącej działalności hotelu) na utrzymanie Bazyliki Mariackiej, dzięki czemu dotacje z Funduszu Rewaloryzacji Zabytków na ten kościół są mniejsze. Zysk dla państwa.
- finansowanie uczelni - jeśli już, to dotacje dla uczelni, tak jak i dla innych prywatnych uczelni, które uzyskają akredytację
- wydziały teologiczne są częścią uniwersytetów, zatem korzystają z takich samych praw
- podatek dochodowy księży niepracujących etatowo - kwestia trudna do rozwiązania, skoro dochody są trochę nieuchwytne Ale i ten problem dałoby się rozwiązać
- finansowanie nauczania wyznaniowego - proste: podpiszcie się pod petycją o zniesienie nauczania religii w szkołach. Namawiam serdecznie i też się podpiszę
- wspomaganie przez samorządy - jeśli samorząd lokalny stać na taki gest i nie ma protestów społeczeństwa, to dlaczego nie? Nie tylko związkom wyznaniowym samorządy idą na rękę
- kapelani - jak już kiedyś mówiłam, jestem przeciwna takiej funkcji, a raczej takiej formie tej funkcji (stopnie oficerskie dla kapelanów, to podwójna podległość, niebezpieczna i dla wojska i dla Kościoła).
- nieruchomości w zachodniej Polsce - o, a to niby skąd takie dane? Jakiś konkret może?
- wpłaty od spółek skarbu państwa - to w ogóle jest jakaś dziwna instytucja, taka spółka... A na co takie wpłaty? Bo to mi dziwnie wygląda na jakieś przekręty prezesów takich spółek...
- ulgi celne - a to po co? No chyba że na wino
- dotacje na konserwację zabytków - to, że zabytek jest w posiadaniu związku wyznaniowego nie zmienia faktu, że jest zabytkiem, dobrem narodowym, które co jakiś czas trzeba konserwować
I jeszcze raz zapytam, dlaczego nie ma oficjalnie podanych danych na temat przyznanych dotacji? To nie jest wina związków wyznaniowych, tylko dysponenta funduszy.
I to chyba tyle w "tem temacie"

Może sie wypowiem w temacie żeby nie było że tylko sie czepiam słów.

Państwa wyznaniowego wokół siebie nie widze, ale widze organizacje kościelną która ma skłonności do "więcej". Chcą żeby ich było więcej. Tu i tam. Wiecej obecności i więcej kasy. Im więcej ministrów w pierwszym rzędzie na mszy tym lepiej dla narodu... Można i tak. Pytanie czy tędy droga?

W USA w każdym pokoju hotelowym jest Biblia. To dobrze? Pewnie tak. Jednak zostało to zrobione za prywatne pieniądze. W Polsce raczej niemożliwe


Z tym to i wielu biskupów ma kłopot i tego nie chce, ale politycy i tak się pchają. Na pielhrzymce w Piekarach polityków się nie podkreśla - nie ma żadnych mów po czy przed Mszą Świętą, bo się ich nie wpuszcza.
To jest problem niewatpliwie - ta nadobecność polityków we wspólnocie - równych przecież przed Bogiem wierzących. Ale wierz mi nie tylko dla niewierzących - dla mnie też.

Co do kasy - to zawsze jest temat mocny - bo pieniądz nas wszystkich dotyka. He, he - i to cholernie mocno.
Ale jednocześnie jest to temat skomplikowany bo:
- czy poprzemy odebranie doatcji z kasy publicznej na odbudowę kościoła Św. Katarzyny w Gdańsku? Dla innych zabytków?
- czy odbierzemy dotacje dla noclegowni, schronisk, ochronek i wielu innych dzieł charytatywnych służących również niekatolikom?
itd...

Już tu kiedyś tłumaczyłem, że ten mityczny samochód dla księdza to po pierwsze: niekoniecznie za pieniądze z tacy, a po drugie - bardzo często niezbędne narzędzie normalnej pracy.

Woland - z tego co wiem, to jest też religia dla protestantów, prwosławnych itd. - generalnie dla tych związków religijnych które są w stanie zapewnić odpowiednią do szkoły kadrę - trudno wymagac od Kościoła katolickiego, żeby domagał się wprowadzenia islamu do szkoły, skoro nie jest od niego specjalitą

Pozdrawiam!

Fajnie się dyskutuje bez zacietrzewienia.


Byc może tak, byc może nie, jednak nie ma to wpływu na ocenę słuszności
praworządnych i demokratycznych decyzji ciał samorzadowych


Demokratycznych - tak. Co do praworządnych - są duże wątpliwości.
Kiedyś się to nazywało "falandyzacją".

| niż np. w przypadku Lichenia, który AFAIK nigdy żadnych dotacji
| nie dostał.

Co pośrednio potwierdza wagę i liczebność społeczności katolickiej w
Polsce:-)


Oczywiście, nikt nie twierdzi że taka społeczność nie istnieje -)
Tylko co to ma do rzeczy - dlaczego ŚO nie cieszy się takim poparciem
- nigdy cię nie zastanowiło?

| A co to niby ma mieć do rzeczy? ŚO to jest jak nazwa wskazuje - kościół,
| prawda? Czy _teatr_ jest Twoim zdaniem synagogą?

Ma do rzeczy to, że w obu przypadkach chodzi o publiczne pieniądze:-)


Są dość ściśle określone zasady, na co publiczne pieniądze można wydać.
Zasady te nie pozwalają na wydatkowanie tych środków na cele wsparcia
jakiegokolwiek wyznania, czy 90% czy 0,5% społeczności. Ile razy mamy

A wiec Twoim zdaniem uprawniona do publicznego dofinansowania jest nawet
bardzo nieliczna grupa ludzi, czy jakiekolwiek inne przedsięwziecie, byleby
tylko z religią, nawet dominujaca wśród podatników, nic wspólnego nie miało.


Oczywiście, że jest uprawnione jeśli "demokratycznie i praworządnie" taka
decyzja zostanie podjęta. I są - np. wspieranie kultury Łemków (ilu ich
tak naprawdę zostało).

Dlaczego więc religia ma byc dyskryminowana??


Slyszałeś o zasadzie rozdziału państwa i religii czy tylko udajesz, że nie?
Nie ma problemu - jak słusznie w wątku stwierdzono, można sprawę zupełnie
inaczej załatwić. Może być i model szwedzki - żadnych specjalnych ustaw
i umów typu konkordat. Pensje księdzom płaci budżet państwa. Nikt nie jest
dyskryminowany - jest bezpieczeństwo socjalne, podwyżki, emerytury.
A teraz jest dyskryminacja - US nalicza podatek w zależności od wielkości
parafii...

| Widzisz, akurat w tym przypadku jest dość duża różnica czy to jest teatr
| żydowski czy portugalski. Ilu Portugalczyków mieszkało w Polsce przez
ostatnie
| 100 czy 500 lat? Ilu Hindusów?  Czy się komuś podoba czy nie - przed drugą

| była to jedna z najliczniej reprezentowanych nacji w RP.

Mam dla Ciebie rewelację,- II WŚ zakonczyła się 61 lat temu!!:-)


A król Stanisław August umarł jeszcze dawniej. A Janek Sobieski jeszcze
dawniej. Czy w związku z tym należy sprywatyzować Łazienki i nie odnawiać
pomnika Janka? (to tak by utrzymać pozory zwiazku z Warszawą -)

| I stanowi część tzw.spuścizny kulturowej Polski

A własnie nie,- kultura zydowska przetrwała, bo wszelkimi środkami
podkreślała swoją odrębność.


Tak, jidisz to jest samo podkreślnie odrębności, dobry dowcip. Notabene - TŻ
nie wiem jak teraz ale kiedyś wyłącznie grał po polski i w jidisz.

Inne narody, które tego nie robiły rozpływały sie w końcu w kulturze
dominującej.


Kultura polska rozumiem, że zanikła bo się nie łapały tylu środków co
żydowska? Zapomniałeś o pewnym małym drobnym fakcie -)

No na  przykład jakie??

W Warszawie jest np. kilka razy tylu Wietnamczyków co oficjalnie żydów, a o
teatrze wietnamskim nie słyszałem..


Bo Wietnamczycy nie mają czasu na chodzenie do teatru. Ale słuszna uwaga
- pogadam ze znajomymi Wietnamczykami, nie mam nic przeciwko teatrowi
wietnamskiemu.


· 


| Byc może tak, byc może nie, jednak nie ma to wpływu na ocenę słuszności
| praworządnych i demokratycznych decyzji ciał samorzadowych

Demokratycznych - tak. Co do praworządnych - są duże wątpliwości.
Kiedyś się to nazywało "falandyzacją".

| niż np. w przypadku Lichenia, który AFAIK nigdy żadnych dotacji
| nie dostał.

| Co pośrednio potwierdza wagę i liczebność społeczności katolickiej w
| Polsce:-)

Oczywiście, nikt nie twierdzi że taka społeczność nie istnieje -)
Tylko co to ma do rzeczy - dlaczego ŚO nie cieszy się takim poparciem
- nigdy cię nie zastanowiło?


Zapewniam Cię, że Teatr Żydowski jeszcze mniejszym;-))

| A co to niby ma mieć do rzeczy? ŚO to jest jak nazwa wskazuje -
kościół,
| prawda? Czy _teatr_ jest Twoim zdaniem synagogą?

| Ma do rzeczy to, że w obu przypadkach chodzi o publiczne pieniądze:-)

Są dość ściśle określone zasady, na co publiczne pieniądze można wydać.
Zasady te nie pozwalają na wydatkowanie tych środków na cele wsparcia
jakiegokolwiek wyznania, czy 90% czy 0,5% społeczności. Ile razy mamy


Totez w omawianym przypadku nie wspiera się żadnego wyznania , -sam to
zreszta pisałeś.
Pisałeś, że  na tej samej zasadzie,  dofinansowując Teatr Żydowski nie
wspiera się żadnej grupy ludności:-))

| A wiec Twoim zdaniem uprawniona do publicznego dofinansowania jest nawet
| bardzo nieliczna grupa ludzi, czy jakiekolwiek inne przedsięwziecie,
byleby
| tylko z religią, nawet dominujaca wśród podatników, nic wspólnego nie
miało.

Oczywiście, że jest uprawnione jeśli "demokratycznie i praworządnie" taka
decyzja zostanie podjęta. I są - np. wspieranie kultury Łemków (ilu ich
tak naprawdę zostało).

| Dlaczego więc religia ma byc dyskryminowana??

Slyszałeś o zasadzie rozdziału państwa i religii czy tylko udajesz, że


nie?

Oczywiście i dlatego uchwalone pieniądze nie ida na np. przedmioty kultu,
tylko na przedsięwzięcie, które może byc uzytkowane przez ogół
społeczeństwa.
Pisałeś, że podobno pieniądze na Teatr Zydowski nie idą na zaspakajanie
potrzeb tej grupy ludności, tylko każdy z nich kozysta;-))

Nie ma problemu - jak słusznie w wątku stwierdzono, można sprawę zupełnie
inaczej załatwić. Może być i model szwedzki - żadnych specjalnych ustaw
i umów typu konkordat. Pensje księdzom płaci budżet państwa. Nikt nie jest
dyskryminowany - jest bezpieczeństwo socjalne, podwyżki, emerytury.
A teraz jest dyskryminacja - US nalicza podatek w zależności od wielkości
parafii...

| Widzisz, akurat w tym przypadku jest dość duża różnica czy to jest
teatr
| żydowski czy portugalski. Ilu Portugalczyków mieszkało w Polsce przez
| ostatnie
| 100 czy 500 lat? Ilu Hindusów?  Czy się komuś podoba czy nie - przed
drugą
| WŚ
| była to jedna z najliczniej reprezentowanych nacji w RP.

| Mam dla Ciebie rewelację,- II WŚ zakonczyła się 61 lat temu!!:-)

A król Stanisław August umarł jeszcze dawniej. A Janek Sobieski jeszcze
dawniej. Czy w związku z tym należy sprywatyzować Łazienki i nie odnawiać
pomnika Janka? (to tak by utrzymać pozory zwiazku z Warszawą -)


Zupełnie bez sensu.
Ten argument miałby znaczenie, gdybyśmy dofinansowywali teatr dla janków
sobieskich,  dlatego, ze kiedys w polsce mieszkali;-))

| I stanowi część tzw.spuścizny kulturowej Polski

| A własnie nie,- kultura zydowska przetrwała, bo wszelkimi środkami
| podkreślała swoją odrębność.

Tak, jidisz to jest samo podkreślnie odrębności, dobry dowcip.


Znam zatem jeszcze lepszy,- jidisz częścia języka polskiego;-)))

(..)

| Inne narody, które tego nie robiły rozpływały sie w końcu w kulturze
| dominującej.

(..)

Bo Wietnamczycy nie mają czasu na chodzenie do teatru. Ale słuszna uwaga
- pogadam ze znajomymi Wietnamczykami, nie mam nic przeciwko teatrowi
wietnamskiemu.


No jaasne;-) Powszechnie wiadomo, że 11 tys oficjalnie mieszkających w całej
Polsce żydów chodzi do teatru (i to zydowskiego, bo polskie ich odrzucają)
kilka razy dziennie:-))


Wybaczcie proszę ze odświeżam temat. Nie jestem w stanie fizycznie z pożądaną jakością przeczytać 60 stron poprzednich postów. Dlatego za mogące zaistnieć powtórzenia przepraszam.

Mile zaskoczyło mnie odwołanie się do programu RACJI. Cóż jest on dobry ale dotyczy jedynie powierzchowności problemu. Jak napisał Janusz "kłamstwo sączy sie do nas różnymi drogami" cóż prawda. A najlepszą ścieżką implantowania jej ludziom jest rodzicielska indoktrynacja. Dziecko nie jest pozbawione myślenia ale proces ten nie przebiega u niego suweremnie. Jest nastawione bezkrytycznie do tego co mówią mu rodzice. Dlatego największa krzywda jaką można dziecku wyrządzić to wmawiać mu wiarę w coś czego nie ma. Wmawiać że jego dobro i moralność zależy od boga i że jest jego dziełem. Podczas gdy zasady współżycia społecznego są stricte biologicznego pochodzenia. Powiem więcej tak "słuszna" religijna moralność doprowadza do wypaczenia normalnego ludzkiego pojęcia społeczeństwa. Za miast postrzegać drugiego człowieka jako przedstawiciela tego samego gatunku dokonuje rozróżnienia na wierny i nie wierny. Przy czym ten drugi musi albo zostać wiernym albo spłonąć. Wszelkie religie firmują sobą fałszywy obraz świata - dualizm. Wmawia ze są rzeczy których nie można poznać ani zbadać. Co jest fikcją.

Teraz popatrzmy jak to wygląda w Polsce. Która jest niewątpliwie krajem wyznaniowym chociażby dlatego ze światopogląd religijny jest ustawowo uprzywilejowany. Pamiętacie słynny artykuł o "Obrazie uczuć religijnych" ? I skazaną dzięki niemu artystkę która o zgrozo przyczepiła genitalia do krzyża.(Swoją drogą fajny pomysł)

Kolejna rzecz w państwowych szkołach jest wykładana religia Rzymsko Katolicka. Jak to się ma do neutralności światopoglądowej państwa ? Mało tego katecheci nie podlegają jurysdykcji dyrektorów tylko biskupów. A płaci im sie z podatków.

Następna kwestia to fundusz kościelny. Stworzony aby utrzymywać duchownych ze względu iż ich majątki znacjonalizowano. Z tego co wiem komunizm się skończył specjalne komisje oddały kościołowi nawet ponad dawnego majątku ale widać księża bidulki nadal nie mają za co żyć.

Pozostańmy w sferze finansowania. Kościół dostaje dotacje od państwa na utrzymanie zabytków i cele charytatywne ale nie jest z ich wykorzystania rozliczany. Widział ktoś zbiorczy raport finansowy Caritasu ? Widać władzom to nie przeszkadza...

Dalej kościół jako jedyna sekta w tym kraju nie płaci podatków. Nie jest także opodatkowana jego działalność gospodarcza. Pytam dlaczego ? Parafialne biura podróży nie muszą płacić ubezpieczeń dzięki czemu świeckie biuro podróży ma wycieczki o niebo droższe np. do Rzymu. I jak normalny przedsiębiorca ma konkurować z kościelnym ?

Istnieje jeszcze jedne bardzo widoczny znak tego ze Polska jest krajem wyznaniowym. W każdym urzędzie szkole przedszkolu a nawet na sali sejmowej wiszą krzyże. I czego to niby symbol ? Laicyzmu ? Że o modlitwie o deszcz nawet nie wspomnę...

Następna sprawa jak ma się do rzekomo nie wyznaniowego państwa obecność kapelanów rzymsko-katolickiego kościoła opłacanych z podatków wszystkich w szpitalach wojsku policji straży pożarnej granicznej. Jak mają sie do tego kaplice podkreślam wyznania Katolickiego w szpitalach. A co z innowiercami ? Oni nie mają gdzie sie pomodlić.

Jak do świeckiego państwa ma sie bezkarność oficjeli kościoła wyższej rangi chociażby afera Stella Maris. Dlaczego szefowi całego interesu nie stawia sie zarzutów nie stosuje aresztu prewencyjnego etc ? Prost koleś nosi sukienkę i fioletową czapeczkę.

Kolejnym dowodem na "wyznaniowość" państwa polskiego jest ustawa antyaborcyjna. W obecnym kształcie honoruje ona i uznaje za powszechne normy moralne lansowane prze jedną religie. Jest to nie dopuszczalne w świeckim państwie. Człowiek który posiada inne poglądy nie może postępowa zgodnie z nimi ponieważ ktoś narzuca mu Katolicki model moralności. To samo z eutanazją i związkami homoseksualnymi. Szczególną woje Kościół prowadzi właśnie z gejami i lesbijkami. A państwo zamiast stać na straży ich praw pomaga kościołowi odmawiając legalizacji takich związków.

Jeszcze jedno istnieje coś takiego jak „Wspólna komisja rządu i episkopatu” Dlaczego tylko jedna sekta ma w Polsce wyłączność na kontakty z władzą. W świeckim państwie nie ma prawa bytu taki twór a jeżeli jest już jedna taka to musi być też po jednej dla każdego innego kościoła obecnego w danym kraju. Pragnę przypomnieć że na obradach tejże komisji uwalono projekt refundowania in vitro z powodów czysto religijnych. Nie ma żadnych naukowych przesłanek że embrion to człowiek. W przecież wykładnia naukowa powinna obowiązywać w kraju świeckim. Następny już dowód na to że Polska takim nie jest.

To tylko kilka głównych argumentów świadczących o "wyznaniowości" tego biednego kraju jaki jest Polska. Naprawdę świeckim państwem są Francja Szwecja Holandia. A nam do takich wysokich standardów niestety brakuje lat świetlnych.

garść wieści

złe:

- katecheza albo etyka obowiązkowe. a to ci Kaśka Hall namieszała. żeby niechodzący na relę nie plątali się po barku od września b.r. będą musieli chodzić na etykę . z tym że etyka nie jest alternatywą dla katechezy - 32 000 szkół, 1100 nauczycieli etyki. dyrektorzy już zapowiadają że w sytuacji braku etyka, lekcje poprowadzi katecheta. nie mówiąc już o podręcznikach, jak kiedyś wspomniałem, są katolickie. żeby zorganizować w szkole etykę potrzeba co najmniej 7 chętnych uczniów. jeśli braknie - pójdą na katechezę a tam, możliwe że będą zmuszani wbrew konstytucji do ujawnienia światopoglądu bądź udziału w praktykach religijnych.

za to teraz 2 dobre wiadomości,
Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, Fundacja Dzieci Niczyje, Fundacja Promocji Zdrowia Seksualnego, Gender Studies UW, Grupa Edukatorów Seksualnych "Ponton”, Polskie Centrum Zdrowia Seksualnego, Stowarzyszenie "W stronę dziewcząt", Towarzystwo Rozwoju Rodziny i Związek Nauczycielstwa Polskiego podpisały w Warszawie "Porozumienie na rzecz upowszechniania edukacji seksualnej dzieci i młodzieży w polskiej szkole"

Dnia 14 stycznia 2009, w siedzibie Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny odbyła się konferencja, podczas której Społeczny Zespół ds. Przygotowania Obywatelskiego Projektu Ustawy w sprawie Zapłodnienia In Vitro. Celem działań Zespołu jest wypracowanie projektu ustawy bioetycznej, który będzie zgodny z międzynarodowymi standardami ochrony praw człowieka, w tym z Powszechną Deklaracją Praw Człowieka, konwencjami ONZ i Rady Europy, a także z Konstytucją RP. Ustawy, która zapewni równy dostęp do opieki zdrowotnej i najlepszych procedur medycznych dla wszystkich potrzebujących i zainteresowanych.

czyli gowin zrobi dla kościoła swój, obywatele dla siebie - swój projekt. rząd stanie przed kolejnym dylematem moralnym.

no i znów złe wieści:

o dziwo u nas mało co o tym słychać, natomiast we Włoszech skandal, bo takiej afery według ujawnionych danych dotychczas w Europie nie było:

Przynajmniej 300 głuchoniemych dzieci było gwałconych, nawet przy ołtarzu i konfesjonale, przez księży kościelnego instytutu w Weronie. Proceder trwał 30 lat
. Wnoszone oskarżenia nie mają sensu bo sprawa się przedawniła. ciekawostką jest fakt, że ci pedofile, którzy jeszcze żyją, pracują i aktywnie uczestniczą w życiu religijnym. Instytut przedstawiany był na świecie jako modelowy przykład na rozwiązanie problemów osób niepełnosprawnych, o ironio. No ale skoro nie da się ukarać winowajców... powstanie film fabularny na podstawie zeznań ofiar. Po pięćdziesiątce już dzisiaj mężczyzna pisze: "Do pokoju, który pełnił rolę szkolnego konfesjonału, księża zapraszali kolejno wybrane dziewczynki i chłopców. Drzwi zamykano od środka, i tak się zaczynało" kilkunastoosobowe orgie, zgwałcenia i typ podobne. Pojawia się pytanie: czy to jeszcze są ludzie? a bóg, który na to patrzy, czy "widocznie tak chciał"?

na pocieszenie:

Hiszpania, 42 miliony katolików co stanowi 90% do niedawna bastion katolicyzmu, państwo wyznaniowe, teraz -
zmnieniła się bardzo, bardzo szybko. dziś nie jest ani katolicka teoretycznie ani kulturowo, ani politycznie.

Kler przegrał tam kolejną batalię. Rząd wprowadził już legalizajce związków partnerskich, ułatwił rozwody, ułatwił in vitro, zrefundował zmianę płci transseksualistom, do tego coraz bliżej eutanazji i prawa do przerywania ciąży. ostatnio - sąd orzekł że szkoła podstawowa Macias Picavea ma usunąć ze ścian krucyfiksy. w 2011 r ma się odbyć w Hiszpanii światowy dzień młodzieży, który bez dotacji państwowych nie odbędzie się. Kościół walczy jak może, organizuje pikiety i marsze na rzecz rodziny, by odzyskać wpływy w państwie w 90% katolickim. bo co mu zostanie? Irlandia, po skandalach pedofilskich? nie. zostaje tylko Polska.

8 marca to dzień, w którym od jakiegoś czasu urządzane są tzw. Manify w różnych miastach Polski: http://www.recyklingidei....pa_ta_sama_lipa

Przyjrzałem się tegorocznym postulatom i pozwoliłem sobie je skomentować. Domgają się:

1. skutecznego ścigania i karania sprawców przemocy wobec kobiet i dzieci
2. dostępu do profesjonalnej i refundowanej mammografii, cytologii, bezpłatnego znieczulenia przy porodzie i porodów rodzinnych bez dodatkowych opłat
3. refundowanego in vitro i odrzucenia tzw. projektu Gowina jako zagrażającego zdrowiu obywatelek
4. neutralnej światopoglądowo edukacji seksualnej w szkołach
5. nowoczesnego prawa antydyskryminacyjnego zgodnego z traktatami unijnymi
6. urlopów ojcowskich i skutecznej egzekucji alimentów
7. bezpłatnych państwowych i przyzakładowych żłobków i przedszkoli
8. zakazu finansowania związków wyznaniowych
9. parytetu płci w wyborach.

[ze strony http://wyborcza.pl/1,7547...zyc_z_lipa.html ]

Ad1. Jestem jak najbardziej za. Kodeks karny w ogóle powinien zostać zmodyfikowany, niektóre kary powinno się zaostrzyć, szczególnie chodzi mi tu o przestępstwa związane z pobiciem i generalnie przemocą fizyczną.

Ad2. Tu zaczynają się schody. "Bezpłatne", "refundowane" - to oznacza, że KTOŚ za te badania będzie musiał zapłacić, bo przecież całkowicie za darmo się ich nie przeprowadzi. Państwo, zdaniem manifestujących, powinno zabrać pieniądze jednym obywatelom i przeznaczyć je na innych. Stwarza to ogromne pole do nadużyć, ponieważ lekarze będą żądali wyższych sum z państwowego budżetu, bo skoro państwo daje, to tylko głupi by nie brał. Tak więc zapłata za te badania odbędzie się z kasy każdego obywatela, bez jego wiedzy, a państwo będzie płacić tyle, ile utargują z lekarzami. Ceny te nie będą miały NIC wspólnego z ich wartością rynkową.
Jak powinno być: konkurencja w sektorze badań medycznych, wprowadzenie wolnego rynku w celu obniżenia kosztów. Wtedy utrzymają się tylko najlepsze i zarazem najtańsze placówki, gdyż pacjentki wybiorą te poradnie, które są skuteczne i tanie, bo nikt normalny nie wyda swoich pieniędzy na niedokładne badania, ani nie będzie przepłacać.

Ad3. To samo, co wyżej. Państwo nie powinno w ogóle regulować tej kwestii; generalnie każdy postulat, który zawiera hasło "refundacja" można zignorować, bo oznacza tylko i wyłącznie zabranie kasy jednym i przekazanie jej innym.

Ad4. Jestem jak najbardziej za, ale uczestnictwo w tych zajęciach powinno być dobrowolne.

Ad5. Jestem przeciwko dyskryminacji, ale to pracodawca decyduje, kogo i wg jakich kryteriów przyjmie na stanowisko. W systemie wolnorynkowym MUSI przyjąć najlepszych, nieważne jakiej rasy, płci czy orientacji seksualnej, bo w innym przypadku nie utrzyma się na rynku. Przyjmowanie kumpli bez wykształcenia, załatwienie pracy po znajomości - to występuje tylko w przypadku interwencjonistycznego systemu. Jak już zresztą powiedziano - "socjalizm to ustrój, który bohatersko walczy z problemami, które sam stwarza". Jeśli wszechobecne są dotacje, refundacje itp. to pracodawcy mogą sobie pozwolić na taki "luksus", że przyjmują ludzi do pracy wg swojego widzimisię.

Ad6. Istnienie urlopów ojcowskich powinno być w gestii pracodawców. Pracownicy mogliby wtedy wybierać miejsce pracy zgodne z ich oczekiwaniami - np. gość, który nie ma zamiaru mieć potomstwa wybierze zakład, gdzie takich urlopów nie ma, a inny, który planuje założyć rodzinę pójdzie do pracy w innej firmie. Wolny rynek zawsze znajdzie jakieś rozwiązanie, tylko trzeba pozwolić mu działać.

Ad7. NIE MA czegoś takiego jak "bezpłatny państwowy żłobek". To oksymoron. Po raz kolejny mamy do czynienia z okradaniem jednych obywateli i obdarowywaniem innych. Bezpłatny mógłby być np. żłobek finansowany przez Kościół czy jakąś organizację charytatywną.

Ad8. Ha! Tutaj wychodzi szydło z worka. Zwolennicy Manify chcą żeby państwo 'dawało' pieniądze na realizację ICH planów i dlatego są przeciwni finansowaniu związków wyznaniowych.
Gdyby jakąś manifestację organizował np. LPR, to byłoby DOKŁADNIE na odwrót, czyli domagaliby się finansowania Kościoła, a chcieliby zakazu dotowania bardziej lewicowo zorientowanych organizacji. Obie skrajności są złe.
Jak powinno być: konstytucyjny ZAKAZ finansowania jakichkolwiek organizacji z budżetu państwa - zarówno kościelnych, świeckich, ateistycznych, lewicowych, prawicowych...

Ad9. Kompletna bzdura na koniec. Przecież to jest właśnie dyskryminacja, tyle że na odwrót.
Nie wykształcenie czy kwalifikacje mają się liczyć, lecz płeć. Ciekawe kryterium...

Irytują mnie jednak wszelkie teksty o "ocalaniu przed fiskusem naszych pieniędzy" ten fiskus zbiera na Nasze Państwo to raz.


Koszmarku może dla Ciebie fiskus, który zbiera m.in. na Świątynie Opatrzności Bożej, zbiera na Twoje państwo... Na moje to on z pewnością nie zbiera. I jeśli tak ma wyglądać to "nasze państwo" to powtórze raz jeszcze: JEŚLI MOŻEMY SAMI ZADECYDOWAC NA CO PÓJDZIE NASZ JEDEN PROCENT ZRÓBMY TO, ŻEBY PO RAZ KOLEJNY FISKUS NIE ZMARNOWAŁ NAWET TAK MAŁEJ CZĘŚCI NASZYCH PODATKÓW.

P.S. Przepraszam za pogłębienie Twojej irytacji

P.P.S. a na deser oficjalne stanowisko SDPL w sprawie nieprawidłowego wydatkowania środków publicznych:

STANOWISKO

Socjaldemokracji Polskiej w sprawie przeznaczenia 20 mln zł na budowę Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie

Konstytucja RP przewiduje kształtowanie stosunków między państwem a kościołami na zasadach „wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie”.
Zabytkowe świątynie różnych wyznań są częścią kultury i dziedzictwa narodowego, zatem państwo uczestniczy finansowo w ich remontach. Natomiast budowanie nowych kościołów należy niewątpliwe do własnego zakresu Kościoła, a nie do zakresu państwa.
Art. 10 ustawy o gwarancjach wolności sumienia i wyznania z dnia 17 maja 1989r. stwierdza jasno, że państwo i państwowe jednostki organizacyjne nie dotują i nie subwencjonują kościołów i innych związków wyznaniowych. Powoływanie się na drugie zdanie tego przepisu, iż „wyjątki od tej zasady regulują ustawy”, nie może być naszym zdaniem podstawą do finansowania przez państwo budowy Świątyni Opatrzności Bożej. Przepis ten zamieszczono, gdyż w chwili uchwalania ustawy istniał już Fundusz Kościelny, którego przeznaczenie jasno regulowała inna ustawa. Drugim aktem prawnym, sankcjonującym finansowanie Kościoła rzymsko-katolickiego przez państwo, jest umowa międzypaństwowa , jaką jest konkordat.
Przyjęcie interpretacji, że państwo może z budżetu sfinansować praktycznie każdą potrzebę dowolnego kościoła, byle tylko „podparło” się stosowną ustawą , uważamy za ewidentne naruszenie zarówno konstytucyjnej zasady neutralności światopoglądowej państwa,
jak i art. 10 ustawy o gwarancjach wolności sumienia i wyznania. Uchwalanie kolejnych ustaw, sankcjonujących wyjątki od zasady niedotowania kościołów oznaczałoby, że zasada ta kompletnie nie ma znaczenia i cały art.10 powinien zostać wykreślony.
Niech autorzy precedensowego projektu przerzucenia kosztów budowy świątyni na budżet państwa mają odwagę przyznać , że podporządkowanie zróżnicowanego światopoglądowo społeczeństwa ich ideom jest dla nich ważniejsze od gwarancji wolności sumienia i wyznania i niech mają odwagę po prostu uchylić przepis zakazujący dotowania. Jeśli tak się nie stanie i Sejm uchwali ustawę, sankcjonującą tę dotację, sprawą tą powinien zająć się Trybunał Konstytucyjny. Socjaldemokracja Polska będzie o to zabiegać – w imię respektowania konstytucji i zasad poprawnej legislacji.

Kościół jest biedny: nie zarabia na siebie, płaci gigantyczne podatki, a w ub. roku nie dostał 1,5 miliarda złotych dotacji z Budżetu Państwa

Poniżej cytat z Wikipedii; polecam też strony MSWiA: www.mswia.gov.pl/index.php?dzial=92&id=221

Fundusz Kościelny został powołany na mocy art. 8 ustawy z 20 marca 1950 roku o przejęciu przez państwo dóbr martwej ręki, poręczeniu proboszczom posiadania gospodarstw rolnych i utworzeniu Funduszu Kościelnego i znajdować się miał pod nadzorem ministra administracji publicznej. Miesiąc później Sejm zreorganizował administrację centralną i m.in. powołał do życia Urząd do Spraw Wyznań. Odtąd Fundusz Kościelny do 1989 znajdował się w strukturze UdSW jako samodzielny referat.

Obecnie Fundusz Kościelny działa na rzecz wszystkich Kościołów i innych związków wyznaniowych posiadających uregulowany status prawny w Rzeczypospolitej Polskiej (także tych, którym państwo niczego zabrać nie mogło, gdyż powstały po roku 1950). Według rejestru MSWiA jest ich ponad 160.

Organizację, organa i tryb działania Funduszu Kościelnego określa statut stanowiący załącznik do uchwały nr 148 Rady Ministrów z dnia 7 listopada 1991 r. w sprawie statutu Funduszu Kościelnego (M. P. Nr 39, poz. 279). Fundusz Kościelny nie posiada osobowości prawnej. Usytuowany jest w strukturze Departamentu Wyznań i Mniejszości Narodowych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Fundusz Kościelny początkowo miał być finansowany przede wszystkim z dochodów z nieruchomości przejętych przez państwo na mocy ustawy (tzw. "dóbr martwej ręki") oraz uzupełniająco poprzez dotacje państwowe uchwalane przez Radę Ministrów. Szybko jednak okazało się to niemożliwe - nikt nie ma pojęcia, jakie są to dochody, ponieważ nigdy nie zinwentaryzowano zabranych Kościołom dóbr. Aktualnie - na mocy konkordatu - Fundusz Kościelny jest finansowany z budżetu państwa.

W 2003 otrzymał on z budżetu państwa dotację w wysokości 78,3 mln zł, co stanowi 0,04% wydatków budżetu państwa w tym roku.
W latach poprzednich (w mln. zł):
* 2008: 97,908
* 2003: 78,333
* 2002: 95,719
* 2001: 92,280
* 2000: 67,834
* 1999: 36
* 1998: 28,579
* 1996: 12,7
* 1995: 9
* 1994: 5,16
* 1991: 2

W myśl pierwszego statutu Funduszu (z 1951 r.) jego działalność powinna obejmować:
* Konserwację i odbudowę miejsc poświęconych kultowi religijnemu;
* Udzielanie duchownym pomocy materialnej oraz lekarskiej;
* W "uzasadnionych wypadkach" obejmowanie duchownych ubezpieczeniem chorobowym;
* Dotowanie związków wyznaniowych;
* Specjalne zaopatrzenie emerytalne duchownych "społecznie zasłużonych".

Obecnie cele Funduszu Kościelnego to m.in.:
* dotowanie lub całkowite finansowanie składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne duchownych (całkowite dotyczy tylko misjonarzy i zakonnic klauzurowych)
* wspomaganie kościelnej działalności charytatywnej,
* wspomaganie kościelnej działalności oświatowo-wychowawczej i opiekuńczo-wychowawczej, a także inicjatyw związanych ze zwalczaniem patologii społecznych oraz współdziałania w tym zakresie organów administracji rządowej z Kościołami i innymi związkami wyznaniowymi,
* odbudowę, remonty i konserwację obiektów sakralnych o wartości zabytkowej.

Dotacje z Funduszu Kościelnego przyznawane są na wniosek osób prawnych Kościołów i innych związków wyznaniowych lub z inicjatywy własnej Zarządu Funduszu Kościelnego. Przy decydowaniu o przyznaniu dotacji Zarząd Funduszu korzysta z opinii przedstawicielstw, jakie przy Funduszu Kościelnym mogą tworzyć osoby prawne Kościołów i innych związków wyznaniowych oraz bezpośrednio władz kościelnych.

W pierwszym roku działalności (1951) Fundusz przekazywał środki na następujące cele:
* Odbudowa i konserwacja istniejących oraz budowa nowych obiektów sakralnych – 145.500 zł (Kościół prawosławny 60.000, Polski Kościół Katolicki 43.500, Kościół Ewangelicko-Augsburski 30.000 i Centralna Muzułmańska Gmina Wyznaniowa 12.000);
* Pomoc materialna dla wymienionych z nazwiska duchownych (prawosławnego i polskokatolickiego) – 12.000;
* "Dotacje na wydatki osobowe i administracyjno-materialne" – 520.000 (w tym 340.000 dla Kościoła prawosławnego i 180.000 dla polskokatolickiego);
* Dla Kościoła ewangelicko-augsburskiego "na reorganizację prasy i organizację kursu" – 60.000

W 1956 roku większość kwot (3.349.997 zł) wydatkowanych na działalność statutową Fundusz przeznaczył na pomoc materialną poszczególnym tzw. księżom patriotom. Pozostałe pozycje wydatków to: konserwacja i odbudowa obiektów sakralnych i innych obiektów kościelnych Kościoła rzymskokatolickiego (1.012.051,46 zł) i wyznań niekatolickich (459.000 zł) oraz dotacje związków wyznaniowych (631.291,49 zł).

"Ograniczyć rolę Kościoła w Polsce!"
Sobota, 14 czerwca (16:02)

Ochrona prawna dla ateistów, usunięcie symboli religijnych z urzędów, refundowanie antykoncepcji i ułatwienie aborcji - "Newsweek" zdobył dokumenty programowe SLD, które pokazują nową linię partii.

Owe dokumenty to propozycje uchwał, które powstały w trakcie przygotowań do niedawnego kongresu Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Najbardziej kontrowersyjny nosi tytuł "Walka o świeckie państwo. Zapisano w nim m.in. "Żądamy usunięcia symboli religijnych z lokali urzędowych - siedzib organów władzy publicznej: z sal posiedzeń plenarnych Sejmu i Senatu oraz organów samorządu terytorialnego. Domagamy się także usunięcia elementów katolickich z ceremoniału państwowego, a zwłaszcza z ceremoniału wojskowego." SLD chce, aby z armii, policji, Straży Granicznej i Służby Celnej usunięci zostali kapelani.

Lewica uważa, że wszelkie uroczystości państwowe powinny mieć charakter świecki. Dlatego urzędnicy wszystkich szczebli - od prezydenta i premiera, aż po wójtów - nie powinni "oficjalnie, w sposób ostentacyjny, uczestniczyć w uroczystościach religijnych".

Według SLD szkoły nie powinny organizować lekcji religii, a jedynie "umożliwiać" wierzącym uczniom uczestnictwo w nich. A państwo powinno wstrzymać wszelkie dotacje dla uczelni związanych z Kościołem, takich jak Katolicki Uniwersytet Lubelski czy Papieska Akademia Teologiczna.

SLD domaga się także zaprzestania przekazywania Kościołowi nieruchomości państwowych w ramach reprywatyzacji, a także ograniczenia ulg podatkowych dla księży.
Są one źródłem niewymiernych strat budżetu państwa i naruszają zasadę równości podatników wobec prawa - napisano w dokumencie. Napieralski: - Było wiele skandali z wykorzystywaniem przez księży ulg podatkowych do robienia biznesów, choćby sprowadzania samochodów zza granicy.

Powinna zostać czym prędzej powołana komisja do spraw reformy finansów Kościoła i duchowieństwa, przewidziana w art 22 ust 2 Konkordatu - domaga się SLD.

Osłabieniu roli Kościoła katolickiego w życiu publicznym ma towarzyszyć wzmocnienie innych związków wyznaniowych, ale także organizacji laickich. - "Konieczne jest zagwarantowanie w praktyce wszystkim związkom wyznaniowym a także ateistom i bezwyznaniowcom takiej samej ochrony prawnej" - głoszą propozycje programowe lewicy. Momentami SLD idzie nawet dalej: "Postulujemy dowartościowanie prawne laickich organizacji światopoglądowych.

Sojusz nie ogranicza swych programowych postulatów do walki z Kościołem. Zajmuje się także sprawami socjalnymi. W uchwale "Prawa kobiet"d omaga się wprowadzenia ustawowej zasady, że kobiety mają prawo do takich samych pensji, co mężczyźni pracujący na identycznych stanowiskach. Chce także wprowadzenia parytetów dla pań na listach wyborczych. Najbardziej kontrowersyjne jest jednak to, że SLD domaga się "prawa do refundacji antykoncepcji i zapłodnienia in vitro, edukacji seksualnej, aborcji".

- Historia 14-latki terroryzowanej przez fundmentalistów religijnych pokazuje, że ustawa aborcyjna musi zostać zmieniona - przekonuje Napieralski. - Środki antykoncepcyjne są za drogie dla wielu ludzi, dlatego państwo powinno je częściowo refundować.

W swych programowych projektach liderzy SLD zapisali konkluzję, że po roku 1989 władze publiczne w Polsce nie dostrzegają osób niewierzących i ich problemów.
Nie przyznali jednak, że w tym czasie Sojusz miał czterech premierów i dwukadencyjnego prezydenta.

CZY TO SIĘ MOŻE UDAĆ?

Z konstytucją RP sprawa wygląda ciekawie:

"W trosce o byt i przyszłość naszej Ojczyzny, odzyskawszy w 1989 roku możliwość suwerennego i demokratycznego stanowienia o Jej losie, my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego - Polski, wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi ofiarami, za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach, nawiązując do najlepszych tradycji Pierwszej i Drugiej Rzeczypospolitej, zobowiązani, by przekazać przyszłym pokoleniom wszystko, co cenne z ponad tysiącletniego dorobku, (...) pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane, pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność, w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem, ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej"
Art. 25. konstytucji RP przewiduje współdziałanie państwa i KK.
3. Stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego.

Natomiast ustawa o stosunku państwa do KK rzeczywiście przewiduje, że kościoły budowane są za pieniądze Kościoła natomiat państwo może udzielić dotacji "na odbudowę i utrzymanie dóbr kultury" (art. 43)
Problem w tym, czy można potraktować wnoszenie SOB jako odbudowy lub utrzymania, bo dobrem kultury narodowej jest SOB niewątpliwie.
Artykuł 51 ustawy o stosunku państwa do KK podkreśla, że
"Instytucje państwowe i kościelne współdziałają w ochronie, konserwacji, udostępnianiu i upowszechnianiu zabytków architektury kościelnej i sztuki sakralnej oraz ich dokumentacji, muzeów, archiwów i bibliotek będących właśnością kościelną, a także dzieł kultury i sztuki o motywach religijnych, stanowiących ważną część dziedzictwa kultury polskiej.
Jeżeli przyjmiemy, że SOB będzie nie tylko miejscem kultu religijnego, lecz również pomnikiem historii i kultury oraz - praktycznie - znajdzie się tam część upowszechniająca wiedzę o historii i kulturze (jak muzeum, archiwum itp.) dotacja państwowa ma prawne podstawy. Przy literalnej interpretacji ustawy o stosunku państwa do KK rzeczywiścia takich podstaw nie ma.
Zwróćmy jeszcze uwagę, że w 1921 roku sejm RP powziął ustawę o budowie SOB. (Dz.U. 1921 nr 30 poz. 170 Ustawa z dnia 17 marca 1921 r. o wykonaniu ślubu uczynionego przez Sejm Czteroletni, wzniesienia w Warszawie świątyni pod wezwaniem "Opatrzności Bożej"), która jednak obecnie nie obowiązuje. Natomiast obowiązują uchwały Sejmu i Senatu z 1998 roku, w których wyraża się wolę pilnego wypełnienia wcześniejszych zobowiązań i budowy świątyni. Nie sposób nie zauważyć, że traktowane jest to jako sprawa honorowa i narodowa a nie wyłącznie kościelno-kultowa.

Finanse Kościoła w Polsce są tematem wstydliwym i trudnym, bo ciekawscy szybko oskarżani są o antyklerykalizm i inne ideologiczne dewiacje. Jednak pytać i dowiadywać się przecież należy, ponieważ olbrzymia część tych pieniędzy płynie do Kościoła od państwa – czyli od nas wszystkich. Ile konkretnie? I na co?
Państwo utrzymuje wyznaniowe szkoły wyższe, tysiącom duchownych w części lub całkowicie opłaca składki na ubezpieczenia społeczne, wzięło na siebie koszty nauki religii w szkołach i przedszkolach, łoży na posługę duszpasterską w wojsku, konserwację i remonty zabytków sakralnych, działalność charytatywną i oświatową prowadzoną przez kościelne instytucje.
Państwo rezygnuje też z niektórych należności podatkowych i celnych.
Z budżetu państwa i samorządów na działalność instytucji kościelnych płyną zatem grube miliony złotych.
Są zatem ustawy o Funduszu Kościelnym, o finansowaniu Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego czy Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Jest też konkordat i ustawy regulujące stosunki między państwem i kościołami zarejestrowanymi w Polsce.
Są dziesiątki innych przepisów, wywierających ogromny wpływ na finansowanie działalności kościelnej, zawartymi choćby w ustawach podatkowych. Są przepisy pozwalające instytucjom wyznaniowym ubiegać się o środki na działalność na zasadzie równości z instytucjami państwowymi i organizacjami pozarządowymi. Środki dosyć łatwo udaje się też zdobyć, korzystając z dojścia do urzędnika czy radnych albo nawet z przychylności ekipy rządowej będącej akurat u władzy.
Jaka może być zatem skala finansowania ze środków publicznych działalności kościołów i związków wyznaniowych?
Nie wiemy.
– Z uwagi na skomplikowany charakter tematu jak i jego drażliwość unikają go ekonomiści i specjaliści od polityki wyznaniowej – wyjaśnia prof. Jerzy Wisłocki, historyk ustroju państwa i były ekspert komisji sejmowej pracującej nad konkordatem, który ostrzegał wówczas, że jego zapisy spowodują, że Kościół w państwie znajdzie swego największego sponsora.

Kościół katolicki już od dziesięciu lat zapowiada ujawnienie stanu swoich finansów. Wielokrotnie mówił o tym bp Tadeusz Pieronek, a także „główny księgowy” episkopatu ks. Jan Drob. W 1999 r. na konferencji w Zakopanem opowiedziała się za tym większość biskupów. Jednak ciągle kończy się na zapowiedziach.
Poufna jest nie tylko całość finansów Kościoła, ale też to, co jego agendy otrzymują w ramach publicznych dotacji.
W administracji rządowej istnieje dział „wyznania religijne”, a w MSWiA nawet departament wyznań. Ale nie znajdzie się tam zbiorczych danych o finansowaniu kościołów i związków wyznaniowych ze środków publicznych.
Takiej wiedzy nie ma też Ministerstwo Finansów odpowiadające za budżet państwa.
Dziś chyba tylko „Bóg raczy wiedzieć”, kto, ile i na jakie cele czerpie z publicznych źródeł.

To dorzuce swoja kwestie do buntu z serii dlaczego, oto artykul a dokładnie fragment jego znaleziony na necie :
"Prymas Polski Józef Glemp parę lat temu w liście do wiernych:
Nadszedł czas rozpoczęcia budowy Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. Podejmując to dzieło, chcemy nie tylko wypełnić śluby naszych praojców, ale także podziękować Bożej Opatrzności za to, że żyjemy w wolnej i niepodległej Ojczyźnie i sami możemy budować jej przyszłośc." I tu oczywiscie gadka szmatka czarnego, co pomijam wiec lecimy dalej.

"Prymas w tym samym liście przypominał, że ideę poparły w 1998 roku (zdominiowany przez prawicę) Sejm i Senat, oraz liczne samorządy, a kamień węgielny poświęcił sam papież Jan Paweł II.

... Dziś posłowie postanowili do zeszłorocznych 20 milionów dołożyć drugie tyle i przegłosowali dotację opiewającą na sumę 40 milionów złotych oficjalnie na: dofinansowane projektów muzealnych i bibliotecznych. Pieniądze będą pochodzić z nadwyżki w budżecie ZUS.
I tu pojawia się problem. Jakim prawem? Z pomocą przychodzi nam konkordat. Czytamy w nim:
Rzeczpospolita Polska i Stolica Apostolska potwierdzają, że Państwo i Kościół katolicki są - każde w swej dziedzinie - niezależne i autonomiczne oraz zobowiązują się do pełnego poszanowania tej zasady we wzajemnych stosunkach i we współdziałaniu dla rozwoju człowieka i dobra wspólnego.

Czy dzisiejsza decyzja Sejmu nie narusza z winy polityków (nic nie wiadomo, żeby prymas coś tu załatwiał) "niezależności i autonomiczności" obu stron? Jeśli jednak światynię potraktujemy jako współdziałanie dla dobra wspólnego – co nim w przyszłości nie będzie? Powołując się na taką interpretację nadgorliwi politycy mogliby finansować cały budżet Kościoła katolickiego w Polsce. Dążenie do zbawienia jest chyba dobrem wspólnym?
Mimo wszystko wątłe to wytłumaczenie. Szukamy w konkordacie dalej. I oto jest:

Rzeczpospolita Polska w miarę możliwości udziela wsparcia materialnego w celu konserwacji i remontowania zabytkowych obiektów sakralnych i budynków towarzyszących, a także dzieł sztuki stanowiących dziedzictwo kultury.

Na ile całkiem sensowna dla części katolików, jeszcze niewybudowana świątynia może być zabytkowym obiektem sakralnym – nie wiadomo. Jak można konserwować nowy budynek – tego też na razie nie wiemy.

Państwo dofinansowuje rozmaite stowarzyszenia, ministerstwo kultury wspiera wartościowe, lecz niszowe pisma, samorządy budują świetlice i tym podobne. Racja, że to Sejm Wielki w 1791 roku zadecydował o wybudowaniu świątyni. Było to jednak ponad 200 lat temu, kiedy duchowni mogli być senatorami.

Nie wydaje mi się, żeby posłowie musieli udzielać wielomilionowych dotacji najsilniejszemu Kościołowi w Polsce gdy konstytucja mówi w artykule 25: Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione."

Jakby nie spojrzec ta kolejna światynia moze startowac do ksiegi Guinessa jako najdluzej budowany budynek bo az ponad 200 lat go buduja i nawet fundamentow nie postawilia konserwuja to nie wiem co, powietrze?

Czy kościół nie powinien sam zainicjować likwidację tych skandalicznych przywilejów?
Paweł Chojecki /23.09.2004 18:11/

Oto stanowisko jednego z kościołów protestanckich:

List otwarty do Najwyższych Władz RP oraz Kościołów i Związków Wyznaniowych . Z powodu ogromnych trudności budżetowych naszego Państwa oraz z przyczyn etycznych wzywamy Najwyższe Władze RP oraz Kościoły i Związki Wyznaniowe działające w Polsce do wspólnego podjęcia natychmiastowych kroków mających na celu odciążenie finansów Państwa od wszelkiego rodzaju dotacji na rzecz kościołów i związków wyznaniowych oraz zniesienia ulg podatkowych faworyzujących organizacje religijne względem pozostałych podmiotów prawnych. W szczególności żądamy: 1. Likwidacji dofinansowywania z budżetu Państwa wszelkich prywatnych, kościelnych instytucji edukacyjnych, charytatywnych itp. 2. Zaprzestanie wynagradzania nauczycieli religii z kasy państwowej. Niech ten obowiązek wezmą na siebie zainteresowane kościoły i związki wyznaniowe. 3. Zmiany ustawy z 1989 roku dającej kościołom prowadzącym działalność gospodarczą przywilej całkowitego zwolnienia z podatku dochodowego oraz z opłat za darowizny z zagranicy. Oprócz tego, że jest to pogwałcenie konstytucyjnej zasady równości podmiotów wobec prawa, daje też pole do ogromnych nadużyć (ostatni przykład: katolickie wydawnictwo Stella Maris dzięki tej ustawie umożliwiło innym firmom niepłacenie podatku od przynajmniej 65mln zł dochodów). 4. Zniesienia uprzywilejowania osób duchownych w opodatkowaniu od dochodów oraz w wysokości składek płaconych na ZUS (obecnie jest to ok.20% składek płaconych przez nawet najdrobniejszego przedsiębiorcę i ok.30% składek osoby najniżej zarabiającej. Choć wszystkie te przywileje przysługują nam samym jako kościołowi zarejestrowanemu w RP, to: 1. Nikt nas nie pytał, czy ich chcemy. 2. Nie my wnioskowaliśmy o ich nadanie (o ile wiemy głównym inicjatorem tych przywilejów był Kościół Katolicki, który pewne rzeczy zawarował sobie nawet w konkordacie). 3. Nie korzystaliśmy z żadnych dotacji, dofinansowań czy ulg podatkowych wynikających z wzmiankowanej w p.3. ustawy. Uważamy za głęboko niemoralne, że ci, którzy mają służyć ludziom, żerują na podatkach i to szczególnie osób najbiedniejszych (większość wpływów Państwa z podatku dochodowego pochodzi z najniższego przedziału skali podatkowej). Opowiadamy się za pełnym rozdziałem (także finansowym) kościołów od Państwa, za finansowaniem ich z dobrowolnych składek i darowizn oraz za całkowitym zrównaniem wobec prawa wszystkich podmiotów prowadzącym działalność gospodarczą w RP. Liczymy, że w obliczu trudnej sytuacji naszego Państwa oraz ze względu na sumienie wszystkie kościoły i związki wyznaniowe ochoczo zgodzą się na rezygnacje z dotychczasowych przywilejów, a Najwyższe Władze RP bezzwłocznie uchwalą odpowiednie rozwiązania prawne. W imieniu Kościoła Nowego Przymierza w Lublinie Paweł Chojecki Otrzymują: 1. Prezydent RP 2. Premier RP 3. Marszałek Sejmu RP 4. Marszałek Senatu RP 5. Kościoły i Związki Wyznaniowe RP 6. Partie polityczne, PAP oraz środki masowego przekazu

Yoko, garść faktów:

-Dotacja Funduszu kościelnego. W 2004 otrzymał on z budżetu państwa dotację w wysokości 78,3 mln zł, co stanowi 0,04% wydatków budżetu państwa w tym roku.
-Finansowanie uczelni wyznaniowych zgodnie z art. 15 ust. 3 Konkordatu: Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Papieskiej Akademii Teologicznej. W 2002 wyniosły one łącznie 67,5 mln zł. a w 2007 ponad 96 mln. zł.
- Finansowanie wydziałów uczelni. Państwo finansuje również wydziały teologiczne innych uczelni m.in. Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej.
- Zwolnienie z podatku dochodowego. Księża nie pracujący etatowo (np. jako katecheci) są zwolnieni z podatku dochodowego, płacąc jedynie ryczałt (znacznie niższy niż podatek dochodowy).
- Finansowanie nauczania wyznaniowego zgodnie z art. 12 ust. 1 Konkordatu. Finansowanie nauczania religii w szkołach. Według MENiS w 2002 wynosiły one ok. 560 milionów złotych samych pensji w szkołach (bez przedszkoli). Do tego dochodzi bezpłatne udostępnienie sal i innej infrastruktury. (warto wspomnieć, że według konstytucji szkoły powinny być neutralne światopoglądowo)
- Wspomaganie przez władze samorządowe. Kościół otrzymuje często od samorządów ograniczenia wysokości podatków lokalnych i możliwość tańszego zakupu nieruchomości.
- Utrzymywanie kapelanów w armii zgodnie z art. 16 Konkordatu. Państwo utrzymuje kapelanów wojskowych na etatach oficerskich. Kapelani pracują też w innych służbach mundurowych, m.in. w policji, straży granicznej i państwowej straży pożarnej.
- Kościół katolicki otrzymuje różne nieruchomości na ziemiach zachodnich, które przed wojną należały bądź do niemieckiego Kościoła katolickiego, bądź ewangelickiego.
- Kościoły otrzymują różne wpłaty od spółek skarbu państwa. Według szacunków ministerstwa skarbu, w 2001 r. wynosiły one 3,78 mln zł w gotówce i 1,06 mln zł w majątku rzeczowym.
- Kościołom przysługują ulgi celne.
- Kościoły otrzymują dotacje na konserwacje obiektów zabytkowych znajdujących się w ich posiadaniu.

Dane trzeba uzupełnić o mienie odzyskane przez np: Kościół Katolicki, na moc Ustawy z dnia 17 maja 1989 r. o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego (Dz.U.89.29.154) Polska na rzecz kościoła postanowiła przekazać całe mienie przejęte na mocy Ustawy z dnia 20 marca 1950 r. o przejęciu przez Państwo dóbr martwej ręki, poręczeniu proboszczom posiadania gospodarstw rolnych i utworzeniu Funduszu Kościelnego (Dz. U. Nr 9, poz. 87 ze zm.). Razem z projektem ustawy o zniesienie funduszu kościelnego wnioskodawcy oszacowali majątek zwrócony kościołom na 160 tyś. ha, a Kościół Katolicki na 120 tyś. ha. a do tej liczby trzeba jeszcze wliczyć ponad 2 000 pozycji które kościół przejął na mocy ustawy z dnia 23 czerwca 1971 r. o przejściu na osoby prawne Kościoła Rzymskokatolickiego oraz innych kościołów i związków wyznaniowych własności niektórych nieruchomości położonych na Ziemiach Zachodnich i Północnych (Dz.U. Nr 16, poz. 156). Dla porównania Państwo przejęło na mocy ustawy z 1950 roku majątek o powierzchni 89 090,8 ha.

Całkowity wymiar dotacji na rzecz Kościoła katolickiego i innych Kościołów jest szacowany przez tygodnik Polityka na 1–1,5 mld złotych (Przy czym udział innych kościołów jest marginalny).

(na podstawie Wikipedii)

Dane te są już odrobinę przestarzałe. Wystarczy wspomnieć, że za rządów PISu kwoty te uległy znacznemu wzrostowi.



OK, ale dlaczego kirkury w Wawie i okolicach są tak zaniedbane?
Praktycznie nie istnieją. Pamiętasz rozmowę o kirkucie koło torów na
Pradze Płn czy Otwocku?
Przecież skoro jest to miejsce święte dla Żydów, to imho powinni zadbać
o te obiekty.


Z jednej prostej przyczyny: Brak pieniędzy. Nie ma ich nawet na
całkowite uporządkownaie cmentarza na Okopowej. Prawda jest brutalna:
Nie ma pieniędzy i nie ma ludzi którzy mogliby to robić. Zobacz że z
3-4 milionów przed wojną populacja Żydó w Polsce spadła do jakichś 10
tysięcy. W przytłaczającej większości niezamożnych ludzi w wieku
emerytalnym. Cmentarzy w Polsce jest ponad 3 tysiące. Samo ogrodzenie
cmentarza w Karczewie to około 200 tys złotych. Porównaj sobie liczby
które podałem a wnioski nasuną Ci się same.

Słyszałem przed laty pretensję jakiegoś intelektualisty żydowskiego z
USA, że władze w Otwocku nie ratują cmentarza.


Widzisz ja z takimi pytaniami spotykam się codziennie. I co mam
odpowiedzieć? Jeszce raz porównaj liczby które podałem powyżej. A do
krzykaczy którzy krzyczą i nic nie robia już się przywyczaiłem. Choć
może nie powinienem.

Uważam to za nieporozumienie!  Przecież cmentarze polskich żołnierzy na
świecie są konserwowane głównie przez polonię, przy współpracy z
tamtejszym samorządem, zatem kirkuty winne być restaurowane koniecznie
za pieniądze i rękami środowisk żydowskich, choćby ze względu na
'wtajemniczenie' w rys historyczny, wiarę itp.


Jakich "środowisk żydowskich"? Tak się składa że Polonia na świecie
jest znacznie wieksza niż te mityczne "środowiska żydowskie" w Polsce
nie mówiąc już nawet o jej zamozności i o znacznie mniejszej ilości
cmentarzy do opieki. Jescze raz porównaj sobie liczbę Żydó w Polsce do
liczby cmentarzy. Chyba zrozumiesz czemu są w większości zaniedbane?
Bo prawda jest brutalna: nie ma ludzi i nie ma pieniędzy do ich
uporządkowania. Mówię to ze ściśniętym sercem ale takie są realia. A
niesiety Żydzi z zgaranicy pomoc oferuja bardzo rzadko. I szczerze
powiedziawszy wolałbym żeby teren po synagodze na Pradze został
sprzedany a za pieniądze uporządkowany kolejny cmentarz. Albo żeby
została wyremontowana do końca synagoga Nożyków. Bo nikt nie zwraca
uwagi na to że zarówno odbudowa jak i późniejsze utrzymanie takowej
wymaga pieniedzy. Pieniezy których te mityczne "środowiska żydowskie"
nie mają i mieć nie będą. I z punktu widzenia Żydów ważniejsze jest
utrzymywanie _działającej_ synagogi i zapewnienie godnych warunków
życia ludzi starych nie mających przysłowiowego grosza. Jak wygląda
sprawa tych ludzi niech Ci pojęcie da jedna rzecz: budżet naszej
pomocy społecznej na rok 2002 skończył się już an początku maja..... A
co do pomocy państwa: Po próbie podpalenia synagogi na Twardej
państwowe PZU doszło do wniosku że żadnego podpalenia nie było i
odszkodowanie się nie należy.

Synagoga mogła by być odbudowana przede wszystkim za pieniądze środowisk
żydowskich, zaś sprawy gruntu i zezwoleń powinna pomocnie pokierować
władza miasta/dzielnicy.


Znów rzucasz słowo-wytrych: "środowiska żydowskie". Chyba powyżej
wyjaśniłem Ci jak one wyglądają?

| Po co? Żeby zapłacić za odbudowę i utrzymanie niepotzrebnej świątyni?

OK, jeśli Ty mówisz, że Żydom nie jest ona potrzebna, wierzę Ci, ale nie
chciałbym czytać za parę lat w jakim  periodyku, że "Polacy na miejscu
synagogi zbudowali wesołe miasteczko".


Więc odbuduj ją ze swoich funduszy. Szczerze powiedziawszy to jeśli
będzie tam wesołe miasteczko służące miszkańcom to jest to jak
najbardziej OK. Z ciekawostek to np. w centrum Siedlec na miejscu
byłej synagogi są szalety miejskie służące dobrze mieszkańcom. I jakoś
nikt ze środowisk żydowskich nie jest tym zbulwersowany. Po raz
kolejny powtarzam: Nie patrz na synagogę jak na kościół. Jej znaczenie
w judaizmie jest całkiem inne.

Oczywiście nikt nie doda, że lokalne środowiska żydowskie nie były w
żaden sposób zainteresowane obiektem (a jedynie kasą ze sprzedaży
terenu).     Sorry, ale takie stawianie sprawy to lekceważenie własnej
religii i historii, sprzedawanie jej za szmalec.


Widzisz to ja zadam Ci pytanie: Czemu nie odbudowuje się cnetrum
Warszawy? Pzrecież brak odbudowy świadczy o lekceważeniu własnej
historii i religii? Np. czemu buduje się biuropwiec a nie odbudowuje
kościół na odzyskanej działce przy Świętokrzyskiej? Widzisz analogie?

 Może po prostu wybiera się to co jest ważne, nie uważająć że należy
zachować wszystko? Gmina Warszawska oceniła że odbudowa synagogii na
Pradze nie jest dla niej priorytetem i należy uszanować tę decyzję.
Znajdą się oczywiście niezadowoleni którzy będą wykorzytywać takie
rzeczy do własnych celów ale nie reprezentują oni większości
środowiska.

Nie spodziewałem się po Żydach takiej postawy.


Bo myślisz stereotypami. Że Żydzi "mają kasę". Niewyobrażalną i na
wszystko. A jak okazuje się inaczej i patrzy się na coś prag,atycznie
to jesteś zdziwiony.

Z pieniędzy fundatorów rzecz jasna na gruncie darowanym przez miasto.
Tak samo jak np. Świątynia Opaczności.  Grunt może przekazać gmina, ale
w żadnym wypadku dotacji z budżetu.


Ale ta świątynia nie jest potrzebna Żydom. Jeśli miasto czy sponsorzy
chcą ją odbudować to bardzo proszę. Po odkupieniu gruntu od Gminy
Wyznaniowej. Bo nerisiety proponujesz nierówność wobec prawa. Z jednej
strony należy oddawać kamienice prawowitym właścicielom a z drugiej
nie chcesz prawowitemu właścicielowi oddać jego właśności a jeśli już
chcesz oddać to narzucasz mu co ma tam być.

Na ten temat nie chcę się wypowiadać, jestem nieobeznany w sprawie.


Właśnie. jesteś nieobeznany a się wypowiadasz. Przecież tym zdaniem
przeczysz sam sobie. Wpierw sie wypowiadasz i snujesz plany a teraz
piszesz że nie chcesz się wypowiadać. To chyba troszkę wygląda na
rozdwojenie jaźni ;-)

Na synagogę patrzyłem jako obiekt historyczny.


Patrząc w ten sposób należałoby odbudować _każdy_ zburzony budynek
historyczny w Warszawie. Np. Wielką Synagogę na Tłomackiem z którą
emocjonalnie jest związane znacznie więcej osób niż z tą na Pradze.
Tyle że to też jest niemożliwe.

| A jeśli mamay odbudować synagogę na Pradze to czemyu
| nie odbudowac synagogi na Tłomackiem?

No właśnie. A nie zaprzeczysz, że przy budowie Błękitnego (wówczas
Złotego) Wieżowca były opory zagranicznych środowisk żydowskich.


Nie zaprzeczę. Tyle że w tych prostestach nie mówiono o tym że nie
wolno tam nic budować bo tam była synagoga tylko że nie wolno tam
budować bo to jeden wielki cmentarz. Oczywiście poszła w lud
informacja: "Żydzi protestują". Tylko że nie poszła informacja czemu
protestują. Zresztą wielu Żydów na świecie nadal twierdzi że na byłym
terenie getta nie powinno się nic budować bo to wielki cmentarz.....

| Właśnie. A co wolą polscy Żydzi?

Dobrze postawione pytanie:
Co ŻYDZI o tym myślą?
W końcu ICH to najbardziej dotyczy.


Chyba wyjaśniłem Ci to powyżej?

Jeśli nie zależy im na odbudowie, to OK, ale niech nikt potem nie
zarzuca Polakom bezczeszczenia miejsc po synagogach.
A z czymś takim się niestety zetknałem.  :-(


Ludzie są różni. I różne głupoty (koniunkturalnie czy nie). Jak

całkiem inną rolę w judaizmie niż kościół w chrześijaństwie. Miejsce
nie jest święte. Oczywiście z wyjątkiem cmentarza. Święte są zwoje
Tory i miejsce pochówku zmarłych.

Właśność własnością, reprywatyzacja b. ważna, ale jeśli Gm. Żydowska
chce tylko kasy za grunt, nie zaś gruntu pod synagogę, to też nie
najlepiej o niej to świadczy.  W końcu był to obiekt kultu religijnego a
nie np. tkalnia.



wyprowadzeniu Tory nie jest żadnym miejsce kultu. Ma całkiem inną rolę
niż kościół. Zapoznaj się wpierw z jej funkcją a dopiero potem
oceniaj. Może nie będziesz się dizwić że w odzyskanej synagodze w
Kazimierzu jest nadal kino i nikt nie ma zamiaru przywarać pierwotnej
funkcji budynku. A co do pieniędzy: Gmina będzie odzyskiwać swoją
własność i samodzielnie podejmować decyzję o tym co z nią zgodzi.
Jeśli dojdzie do wniosku że korzystniej jest sprzedać dany obiekt bo
koszty jego utzrymania i remontu są większe niż dochody z jego
posiadania to to zrobi. I nic Ci do tego. Bo Gmina zmiast dokładać
pieniędzy których nie ma woli np. sprzedać daną nieruchomość a
pieniądze wydać na pomoc społeczną i stworzenie żydowskiej szkoły.

| Nie można oddać własności wskazując co mam
| tam powstać.

przekazanie terenu a zwrot reprywatyzacyjny, to dwie różne rzeczy.


W chwili obecnej działka jest właśnością Warszawy. W Komisji
Regulacyjnej MSW (instytucja zajmująca się wnioskami o zwrot
niesłusznie znacjonalizowanego mienia w stosunku do kościołów i
związków wyznaniowych) leży wniosek o zwrot tej działki. Jakie będą
decyzje - zwrot czy nie - trudno w tej chwili powuiedzieć. Jeśli
podjęta zostanie decyzja o zwrocie to nie można narzucać żadnych
warunków co ma tam być po zwrocie. Oczywiście taka nieruchomość może
podlegać opiece konserwatora zabytków ale wyłącznie na zasadach
ogólnych. A co do zwrotu to polecam ustawę o stosunku państwa do
kościołów i związków wyznaniowych i powiązane z nią akty wykonawcze.
Tam znajdziesz podstawę prawną samego procesu restytucji.

Pozdrawiam weekendowo,


Zdrówko

P.S. Jeśli chcesz "na żywo" usłyszeć co o tym sądzą Żydzi to ...

więcej »


| No i co z tego.

to, że to jest sprawa polityki obecnego rządu, a nie sprawa kleru..


A co to obywatele nie mają prawa wpływac na decyzję rządu? To mamy te
demokrację czy dyktaturę antyklerykariatu?

Nie zmieni sie to jeśli nie zmieni sie uległość rządzących wobec kleru.


Taaa, Leszek Miller wprost klaszcze Glempowi, tak samo Damuta Waniek i
Kalisz itd.
Z drugirj strony to normalne ze premier podejmuje decyzje biorąc pod uwagę
różne grupy "nacisku". Politycy słuchaja także feministek, biznesmenów (tych
z duzych firm nawet  bardzo) a niestety takze mafiosów.

W jakim innym państwie prezydent jedzie do głowy kościoła żeby klękać
przed tym człowiekiem i całować go po rękach?


Jego wybór i tak każdy wie z jakiego jest wyznania. Co innego gdyby był np.
żydem i miał całować w pierścień katolika.
A gdyby całował na kolanach żebraka z ulicy to byloby ponizające dla narodu?
Czy może szacunek dla najbiedniejszych? Papież myje starcom nogi. Umyłeś
kiedys nogi swojemu dziadkowi, czy może nie chciałeś się "poniżać"?
NIe wiem czy Kwąsniewski publicznie całował papieża ale normalna procedura
dla głowy państwa to uścisk dłoni.

narodu, bo nie jedzie tam jako prywatny facet, tylko jako najwyższy
urzędnik w państwie, reprezentujący wszystkich obywateli..


Gdyby miał być taki całkiem urzędnik to musiałby chodzic w masce. I tak
wiadomo, że jest katolikiem, więc po co udawać. To że nie będzie np. całował
papieża nie znaczy że zniknie dyskryminacja. Tak samo całowanie papieża nie
oznacza dyskryminacji innych.

Fakt, że ustawa aborcyjna to nie byłka z masłem i trzeba sie poważnie
zastanowić zanim się dokona jakichkolwiek zmian. Ale są sprawdzone już
wzorce, które można wykorzystać ;)


Jakie? Chodzi ci o aborcję ze względu na "trudną sytuację życiową"?

no właśnie :) Wychowanie seksualne prowadzone przez katechetki i na
podstawie broszur.. To tak jakby ślepy od urodzenia mówił o kolorach...
Powinni uczyć lekarze, najlepiej seksuolog.


Jasne. Ale po co znosić ustawę o aborcji, skoro chodzi o nauke
antykoncepcji? Może też niech rodzice wybierają miedzy róznymi
specjalistami. A katechetka nie oznacza przy okazji siostry zakonnej.

problem w tym, że to nie biskupi mają ustalać które stacje są dobre a
które nie.. Jeśli KRRiTv znajduje coś złego w programie stacji, to
wątpliwości powinien rozpatrzyć sąd na posiedzeniu, a nie Glemp na
prywatnej wizycie u przewodniczącego rady..


MIej pretensje do rady złożonej zresztą głównie z sympatyków różnych frakcji
SLD. A KRRiTv lubi tez politykować. Można w ogóle ja znieść, do niczego nie
jest potrzebna.

| Czytałeś "Nasz Dziennik"?

nie, ale mam stały wybór cytatów z tego periodyku co tydzien w FiM :))
Niektóre z tych cytatów przyprawiają o zawrót głowy...


Hahahahahaah...

wg danych AWRSP z I kwartału 2003r kościół dostał 65845 ha ziemii - za
darmo - wystarczy tylko, ze parafia złoży do AWRSP wniosek i AWRSP ma
obowiązek przyznać jakiś określony kawałek ziemii, mając na uwadze
ustawe o stosunkach państwa z kościołem z '89 roku.



Na przykładzie moje dochody od wczoraj do dzisiaj wzrosły o 2000%, i co to
oznacza? Że wczoraj miałem 1 zł a dziś 20. Statystykę mozna różnie
przedstawić. Obawiam się zresztą, że z "Faktów i Mitów" dowiesz sie niedługo
ze kościół ma dwa razy więcej ziemi niz powierzchnia Polski.
Poza tym na cmentarzach Kościoła Katolickiego leży wielu zmarłych obywateli
Polski.

Co więcej, ustawa
nie reguluje tego co kościół z tą ziemią potem zrobi. Tak więc zwrócone
podczas rekompensaty ziemie mogą byc na drugi dzień sprzedane...


Pisałem wcześniej, DLACZEGO kosciół nie ma prawa sprzedać ziemi
(rekompensaty z przed wojny) skoro może zrobić to zwykły obywatel?
Podobnie robia inne związki wyznaniowe.

A i jeszcze jedna ciekawostka. Kościół na samym tylko Śląsku Opolskim
przejmie w tym roku ziemie o wartości ponad 140 milionów złotych. W
większości są to ziemie rolne, a więc diecezje/kurie będa mogły się
zwracać o dotacje do UE. I interes się kręci.. ;))


Jak zaczną zwracać się o dotacje to wtedy napisz. I skąd wiesz juz, że
przejmie? Z "FiM"?

| Gdybyś chciał uczyć dzieci w Polsce o wszystkich religiach trzeba by

| program nauczania na kilka lat po 30 godzin lekcyjnych tygodniowo (a i
to
| nie wszystko), do tego trzeba by dorzucic naukę o satanizmie.

eh, tu się różnią nasze poglądy troszke.. Trudno.


To że się różnią to normalne ale skoro trwa dyskusją to podaj swoja wizje
rozwiązania problemu pt. dobre nauczanie wszystkich religii.



A co to obywatele nie mają prawa wpływac na decyzję rządu? To mamy te
demokrację czy dyktaturę antyklerykariatu?


demokracja polega na słuchaniu wszystkich stron i wyciaganiu wniosków
kościół jest tutaj jedna ze stron, tak wiec jeśli kościół powie "A" to
rząd nie powinien od razu zmieniać swojego zdania na "A" bo tak mówi
kościół..

Taaa, Leszek Miller wprost klaszcze Glempowi, tak samo Damuta Waniek i
Kalisz itd.


ciesze sie że w końcu do tego doszedłeś

Z drugirj strony to normalne ze premier podejmuje decyzje biorąc pod uwagę
różne grupy "nacisku". Politycy słuchaja także feministek, biznesmenów (tych
z duzych firm nawet  bardzo) a niestety takze mafiosów.


mafiosów w czarnych sukienkach? też niestety, i to za bardzo..

Jego wybór i tak każdy wie z jakiego jest wyznania. Co innego gdyby był np.
żydem i miał całować w pierścień katolika.


to nie jest wazne, jakiego jest wyznania
w momencie, kiedy jest prezydentem, musi być obojętny na każde wyznanie
nie może sie zdarzyć tak, że prezydent kraju który w konstytucji ma
zapisaną neutralność światopoglądową, laickość, jedzie do Watykanu i
składa hołd przywódcy obcego państwa. No, chyba że w końcu ogłoszą, że
Watykan jest naszym okupantem, wtedy będe w stanie zrozumieć to co robi
Kwaśniewski.

A gdyby całował na kolanach żebraka z ulicy to byloby ponizające dla narodu?


nie widzisz różnicy między żebrakiem a glową obcego państwa? Składanie
honorów innemu władcy jest poniżeniem i nie ma co z tym dyskutować, bo
to jest fakt. Od zawsze oznacza to poddanie się woli obcego władcy.

NIe wiem czy Kwąsniewski publicznie całował papieża ale normalna procedura
dla głowy państwa to uścisk dłoni.


klękanie przed kimś na kolanach, ze spuszczoną głową i całowanie tej
osoby po rękach jednak troche sie różni od uścisku dłoni..

Tak samo całowanie papieża nie
oznacza dyskryminacji innych.


nie rozumiesz...
przypomnij sobie pewne fakty z historii
co zrobił Hohenzollern przed Zygmuntem Starym? uklęknął i oddał mu
pokłon a potem pocałował jego pierścień
oznaczało to poddanie sie rządom obcego państwa
a co robi prezydent? składa takie same pokłony prezydentowi Watykanu

Jakie? Chodzi ci o aborcję ze względu na "trudną sytuację życiową"?


na przykład.. Aborcja to powinna być świadoma decyzja kobiety. Powiedz
mi dlaczego tak jest, że wg kleru płód w ciele kobiety jest już
człowiekiem, a jeśli np dojdzie do poronienia w którymś miesiącu (choćby
i w 8) to ten sam płód uznawany za człowieka, staje sie dla księży nagle
tylko kupą mięsa i odmawiają oni pochówku? Sytuacja z życia wzięta..

Jasne. Ale po co znosić ustawę o aborcji, skoro chodzi o nauke
antykoncepcji?


nauka antykoncepcji jest potrzebna, ale aborcja IMHO też jest
potrzebna.. utrzymywanie, że cos takiego jak "podziemie aborcyjne" nie
istnieje to po prostu obłuda i hipokryzja

| nie, ale mam stały wybór cytatów z tego periodyku co tydzien w FiM :))
| Niektóre z tych cytatów przyprawiają o zawrót głowy...

Hahahahahaah...


czemu się smiejesz? Wybierają co lepsze cytaty i publikują. Nie widze w
tym nic śmiesznego?



bo tego chyba nikt nigdy nie policzył, dlatego na podstawie tej
kretyńskiej ustawy będą kościołowi dawać darmową ziemie w nieskończoność

Obawiam się zresztą, że z "Faktów i Mitów" dowiesz sie niedługo
ze kościół ma dwa razy więcej ziemi niz powierzchnia Polski.


jeśli tak napiszą, to będzie oznaczać, że jest to prawda ;)
Przypominam, że ta gazeta wygrywała każdy (poza 1 - gdzie pomylono ze
sobą nazwiska 2 księży z jednej parafii) proces sądowy i zawsze

czymś świadczy...

Podobnie robia inne związki wyznaniowe.


inne związki wyznaniowe nie dostają ziemi za darmo lub za 1% jej wartości

Jak zaczną zwracać się o dotacje to wtedy napisz.


nie omieszkam, napewno napsize

 I skąd wiesz juz, że przejmie? Z "FiM"?

z oficjalnych statystyk AWRSP przedstawionych w FiM

To że się różnią to normalne ale skoro trwa dyskusją to podaj swoja wizje
rozwiązania problemu pt. dobre nauczanie wszystkich religii.


religia jest raz w tygodniu, czyli 4 lekcje w miesiącu, co daje nam 40
lekcji w ciągu roku.. zakładając, że po odliczeniu wszelkich świąt i
ferii zostanie nam tylko 20 lekcji w roku szkolnym, to i tak jest to
wystarczająco dużo czasu. Policzmy - 6 lat w szkole podstawowej, 3 lata
w gimnazjum, 3 lata w liceum, czyli razem 12x20=240 godzin. Podczas tych
240 godzin lekcyjnych można dosyć omówić większość najpopularniejszych
związków wyznaniowych, a i jeszcze zostanie sporo czasu.


Pytania zadaje: Poseł Jan Orkisz

Odpowiada: Podsekretarz stanu Tadeusz Matusiak

Warszawa, dnia 27 kwietnia 2005 r.

1: Ilu katechetów w polskich szkołach jest na etatach? Jaki jest ich koszt utrzymania w skali roku?

Z danych spisu kadrowego nauczycieli EWIKAN, dokonanego na dzień 1 października 2002 r., wynika, iż ogółem we wszystkich szkołach i placówkach w kraju zatrudnionych było 42.770 osób (w tym niepełnozatrudnieni) nauczających religii jako głównego przedmiotu. Należy podkreślić, iż w tej liczbie mieszczą się nauczyciele religii różnych wyznań (osoby duchowne i świeckie). Z uwagi jednak na fakt, że powyższa informacja określa liczbę nauczycieli religii, z którymi został nawiązany stosunek pracy, a nie rzeczywisty czas ich pracy (co pozwoliłoby ustalić liczbę pełnych etatów), nie jest możliwe na jej podstawie oszacowanie kosztów zatrudnienia tej grupy nauczycieli.

2: Ilu kapelanów w rozbiciu na poszczególne dziedziny jest na etatach? Ile to kosztuje budżet państwa?

Z tytułu utrzymania kapelanów resort ponosi następujące wydatki (w skali rocznej):
- w Ordynariacie Polowym — ok. 6,8 mln zł,
- w Prawosławnym Ordynariacie Wojska Polskiego — ok. 1,1 mln zł,
- w Ewangelickim Duszpasterstwie Wojskowym — ok. 0,8 mln zł.

3: W jakiej wysokości są dotowane uczelnie katolickie i które?

W 2004 r. kościelne szkoły wyższe Kościoła Katolickiego w ramach dotacji na pomoc materialną dla studentów otrzymały ogółem 4.252,500 zł. Poniżej przedstawiam listę tych uczelni:
- Papieski Wydział Teologiczny we Wrocławiu,
- Papieski Wydział Teologiczny — Sekcja św. Andrzeja Boboli ˝Bobolanum˝,
- Wyższa Szkoła Filozoficzno-Pedagogiczna ˝Ignatianum˝ w Krakowie,
- Wyższe Seminarium Duchowne Towarzystwa Salezjańskiego w Krakowie,
- Wyższe Seminarium Duchowne Towarzystwa Salezjańskiego w Łodzi,
- Wyższe Seminarium Duchowne Towarzystwa Salezjańskiego w Lądzie n. Wartą,
- Wyższe Seminarium Duchowne w Łomży,
- Archidiecezjalne Wyższe Seminarium Duchowne w Łodzi,
- Gdańskie Seminarium Duchowne w Gdańsku-Oliwie,
- Wyższe Seminarium Duchowne oo. Franciszkanów w Łodzi-Łagiewnikach,
- Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Pelplińskiej,
- Wyższe Seminarium Duchowne w Kielcach,
- Wyższe Seminarium Duchowne w Przemyślu,
- Wyższe Seminarium Duchowne Najświętszego Serca Pana Jezusa w Drohiczynie,
- Wyższe Seminarium Duchowne Zgromadzenia Księży Misjonarzy w Krakowie,
- Wyższe Seminarium Duchowne w Rzeszowie,
- Wyższe Seminarium Duchowne Karmelitów Bosych w Poznaniu,
- Wyższe Seminarium Duchowne Małego Dzieła Boskiej Opatrzności — Orioniści,
- Wyższe Seminarium Duchowne Zgromadzenia Ducha Świętego w Bydgoszczy,
- Wyższe Seminarium Duchowne oo. Franciszkanów w Krakowie,
- Wyższe Seminarium Duchowne w Łowiczu,
- Wyższe Seminarium Duchowne im. Jana Pawła II Diecezji Siedleckiej w Siedlcach,
- Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Warszawsko-Praskiej w Warszawie,
- Wyższe Metropolitalne Seminarium Duchowne św. Jana Chrzciciela w Warszawie,
- Wyższe Seminarium Duchowne Archidiecezji Częstochowskiej,
- Wyższe Seminarium Duchowne Polskiej Prowincji Zmartwychwstańców Collegium Resurrectianum w Krakowie,
- Instytut Teologiczny im. św. Jana Kantego w Bielsku-Białej,
- Archidiecezjalne Wyższe Seminarium Duchowne w Białymstoku.

4: Ile środków z budżetu państwa wpływa w ciągu roku na Fundusz Kościelny?

W ostatnich trzech latach przeznaczane na omawiany cel środki budżetu państwa wyniosły 78.333.000,00 zł rocznie, z czego 85%-90% to środki przeznaczone na finansowanie składek na ubezpieczenia zdrowotne i społeczne (emerytalne, rentowe i wypadkowe) części osób duchownych, które nie podlegają tym ubezpieczeniom z innych tytułów, stosownie do przepisów ustaw o systemie ubezpieczenia społecznego oraz zmieniających się ustaw o ubezpieczeniu

5: Ile budynków, budowli, gruntów i innych nieruchomości otrzymały kościoły i związki wyznaniowe w Polsce od 1990 r.? Jaka jest ich szacunkowa wartość?

W okresie od 1990 r. do chwili obecnej w toku regulacji spraw majątkowych kościołów i innych związków wyznaniowych na podstawie i w trybach określonych ustawami regulującymi stosunki miedzy Państwem a poszczególnymi kościołami i innymi związkami wyznaniowymi oraz ustawą z 17.5.1989 r. o gwarancjach wolności sumienia i wyznania (t.j.: Dz. U. z 2000 r. Nr 26, poz. 319 z późn. zm.) kościelnym osobom prawnym zwrócono i przekazano nieruchomości o łącznej powierzchni 97.123 ha.

MSWiA nie posiada informacji o wartości nieruchomości, których własność nabyły w opisany wyżej sposób kościelne osoby prawne, bowiem w zdecydowanej większości przypadków w toku postępowań regulacyjnych i administracyjnych nie zachodziła potrzeba dokonywania ich wyceny.

Ponadto z informacji przekazanych przez MON wynika, iż z zasobów wojskowych zostało przekazanych 71.366 ha gruntów oraz 9 budynków i budowli o łącznej wartości szacunkowej 16,6 mln zł.

6: W jakiej innej postaci (ulgi podatkowe, darowizny, zwolnienia) państwo polskie pomaga kościołom i związkom wyznaniowym, w jakiej wysokości otrzymują środki z tych tytułów?

MSWiA nie dysponuje danymi pozwalającymi na udzielenie wyczerpującej odpowiedzi w przedmiotowym zakresie. Stosowne informacje mogą posiadać — według właściwości — Ministerstwa: Finansów i Polityki Społecznej.

7: Czy prawdą jest, że księża i zakonnicy nie będący katechetami otrzymują pensję? Jeżeli tak, to ilu i w jakiej wysokości?

O ile pytanie Pana Posła należy rozumieć w ten sposób, że dotyczy ono pensji wypłacanych ze środków publicznych osobom duchownym nie będącym katechetami, to należy wskazać, że państwowe i samorządowe jednostki organizacyjne mogą wypłacać osobom duchownym wynagrodzenie w sytuacji, gdy zatrudniają te osoby np. jako kapelanów, personel medyczny, opiekuńczy itp. MSWiA nie posiada jednak żadnych informacji co do skali tego zjawiska.