moj tata prowadzi od 16 lat dzialalnosc, zatrudniamy ponizej 9
pracownikow.
Chcemy kupic grunt po to aby poszerzyc zakres naszej dzialalnosci.
Zakup gruntu finansujemy sami ale czy na dalsze prace moge uzyskac
jakas dotacje z UE ?? oczywiscie od roku 2007. Czytalem o funduszach
3.4, 2.5, ale to sa wszsytko programy dla nowych mikroprzedsiebiorstw
dzialajacych na rynku ponizej 3 lat a my dzialamy juz ponad 16

Jak zdobyc dotacje na instniejaca firme ??
mysle jeszcze nad tym aby zalozyc wlasna firme, przepisac na mnie
grunt i na tej podstawie siegac po dofinansowanie z fundyszy 3.4

dzieki za wszelkie uwagi :)


· 

a z jakiego jestes województwa?

moj tata prowadzi od 16 lat dzialalnosc, zatrudniamy ponizej 9
pracownikow.
Chcemy kupic grunt po to aby poszerzyc zakres naszej dzialalnosci.
Zakup gruntu finansujemy sami ale czy na dalsze prace moge uzyskac
jakas dotacje z UE ?? oczywiscie od roku 2007. Czytalem o funduszach
3.4, 2.5, ale to sa wszsytko programy dla nowych mikroprzedsiebiorstw
dzialajacych na rynku ponizej 3 lat a my dzialamy juz ponad 16

Jak zdobyc dotacje na instniejaca firme ??
mysle jeszcze nad tym aby zalozyc wlasna firme, przepisac na mnie
grunt i na tej podstawie siegac po dofinansowanie z fundyszy 3.4

dzieki za wszelkie uwagi :)



Witam,
    jestem studentem studiow zaocznych. Ostatnio chodzi mi po glowie pomysl
zalozenia wlasnej DG. Czy z racji bycia studentem moge liczyc na jakies
ulgi?? a moze sa jakies programy pomagajace zakladanie firm? Moze dotacje z
UE??
    Szukalem troche w googlu, ale informacje ktore tam znalazlem sa dosc
stare i ciezko cokolwiek sie dowiedziec...

Pozdrawiam
Bartosz Jarkowski


Z jakich dotacji moga skorzystac studenci, ktorzy zdecyduja sie zalozyc
wlasna dzialalnoc gospodarcza? Slyszalem kiedys w tv, ze sa na to
jakies specjalne srodki z UE i spora ich czesc jest nie wykorzystywana.
Czy studenci maja bardziej preferencyjne warunki niz np. absolwenci
albo "zwykli" ludzie chcacy zaloayc firme?

· 


Z jakich dotacji moga skorzystac studenci, ktorzy zdecyduja sie zalozyc
wlasna dzialalnoc gospodarcza? Slyszalem kiedys w tv, ze sa na to
jakies specjalne srodki z UE i spora ich czesc jest nie wykorzystywana.
Czy studenci maja bardziej preferencyjne warunki niz np. absolwenci
albo "zwykli" ludzie chcacy zaloayc firme?


Nie mają żadnych ulg. Żeby dostać dofinansowanie z UP musisz być
bezrobotnym, z banku nie masz na co liczyć, ani przed założeniem ani jak
już masz firmę, prędzej dostaniesz kredyt na coś innego niż na
inwestycje czy obrotówkę, z UE jest kilka ciekawych programów ale musisz
mieć porządny biznesplan i sporo szczęścia.

PS.
W TVN Firma ostatnio był ciekawy program o zdobywaniu dofinansowań.


Z jakich dotacji moga skorzystac studenci, ktorzy zdecyduja sie zalozyc
wlasna dzialalnoc gospodarcza? Slyszalem kiedys w tv, ze sa na to
jakies specjalne srodki z UE i spora ich czesc jest nie wykorzystywana.
Czy studenci maja bardziej preferencyjne warunki niz np. absolwenci
albo "zwykli" ludzie chcacy zaloayc firme?


Ja biorę udział w unijnym programie 2.5 na rozpoczęcie działalności gosp.(
dla studentów lub absolwentów) 25 tys na inwestycje i jeszcze możliwe że
dostaniesz 700 zł co miesiąc na utrzymanie płynności. niestety w moim
wypadku wiązało się to z b. długim szkoleniem- caly program trwa juz prawie
8 miesięcy, ale w różnych miastach różnie to wygląda... Jak masz dobry
pomysł to na pewno się przebijesz.

pozdro

kasza



| Dla otwierajacych działalność są tylko dodacje z PUP (urzędów pracy) - ale
| trzeba być zarejestrowanym bezrobotnym. Dotacje unijne są (będą, nowa pula
| na
| lata 2007-2013 od jesieni) ale dla firm juz działajacych.
| Możeszz ubiegać sie o kredyt i skorzystać z funduszy poreczeń kredytowych
| jak
| nie masz zabezpieczenia.

Mylisz sie.

Bylo o tym kilka dni wczesniej, w archiwum. Tak w duzym skrocie: jest wiele
mozliwosci finansowanie, UE, venture capital etc. Zadzwon do najblizszej
Agencji Rozwoju Regionalnego.

Pozdrawiam
Bartosz Jarkowski


To nie ja szukam, dzwonić nie muszę ale coś nieco wiem. Szczegółów oczywiscie
nie podajesz. Tak to jest najczęściej z dotacjami unijnymi opodobno są i łatwo
je uzyskać ale jak wchodzimy w szczegóły to okazuje się inaczej. Venture
capital - oczywiśćie to jest droga na dofinansowanie ale dla nielicznych z
pomysłem, a często dla tych co jua jakieś kroki poczynili.
Można też założyć spółkę akcyjną i szukać inwestora na akcje ;-).


To nie ja szukam, dzwonić nie muszę ale coś nieco wiem. Szczegółów
oczywiscie
nie podajesz. Tak to jest najczęściej z dotacjami unijnymi opodobno są i
łatwo
je uzyskać ale jak wchodzimy w szczegóły to okazuje się inaczej. Venture
capital - oczywiśćie to jest droga na dofinansowanie ale dla nielicznych z
pomysłem, a często dla tych co jua jakieś kroki poczynili.
Można też założyć spółkę akcyjną i szukać inwestora na akcje ;-).


Z tym dzwonieniem mialo byc do Dempsey'a, przepraszam ze nie wyrazilem sie
jasno.

Szczegolow nie podaje, bo bylo o tym wielokrotnie na grupie. A i tak

wszedlem sobie na strone najblizszej mi Agencji i co widze??
http://www.arleg.com/?do=priorytet_ludzie_centrumpracy
lub moze
http://www.arleg.com/?do=priorytet_ludzie_dobrafirma

Aha, nigdzie nie pisalem ze jest latwo. Uwazam wrecz ze jest trudno. Ale
wlasnie agencje maja pomagac. I robia to, naprawde.

Ale myslisz sie piszac, ze dotacje sa tylko dla firm ktore juz istnieja.

Pomimo tego ze niejako zaczely sie "nowe" srodki unijne, to i tak mozna
narazie korzystac z tych starych. Trzeba tylko troszke poszukac.

Pozdrawiam
Bartosz Jarkowski


Mi właśnie zależy na otwarciu z myślą o zatrudnieniu mojej dziewczyny, ale
koszty w pierwszych miesiącach rzędu 2000 zł są dosyć duże i wydaje mi się
że mogą być większe niż przychody (w pierwszych miesiącach) co może
spowodować szybki koniec. Dlatego szukam najlepszego rozwiązania.

Pierwsze miesiące ok 3 to przygotowanie do działalności, pozyskanie
pierwszych klientów,

Czy z własnych pieniędzy mogę dokładać do firmy np.na pensje ?


niech dziewczyna założy firmę - jeśli jest bezrobotna będzie miała ok. 13
000 PLN bezzwrotnej dotacji z urzędu pracy (prosty biznesplan i pare
papierków do wypełnienia) i zmniejszony ZUS, ty będziesz nadal na etacie i
pomagał dziewczynie - tylko zależy jakie macie stosunki i na jak długo:-)

--=olo=--


A jakie warunki trzeba spełnić na dotacje ?

Dziewczyna ma ukończone liceum i jest na 2 roku na Uniwerku kier
niezwiązany z działalnością przyszłej firmy, czy w takim przypadku ma
jakieś szanse na dotacje (bezzwrotną pożyczkę) ?

Przemek

| Mi właśnie zależy na otwarciu z myślą o zatrudnieniu mojej dziewczyny, ale
| koszty w pierwszych miesiącach rzędu 2000 zł są dosyć duże i wydaje mi się
| że mogą być większe niż przychody (w pierwszych miesiącach) co może
| spowodować szybki koniec. Dlatego szukam najlepszego rozwiązania.

| Pierwsze miesiące ok 3 to przygotowanie do działalności, pozyskanie
| pierwszych klientów,

| Czy z własnych pieniędzy mogę dokładać do firmy np.na pensje ?

niech dziewczyna założy firmę - jeśli jest bezrobotna będzie miała ok. 13
000 PLN bezzwrotnej dotacji z urzędu pracy (prosty biznesplan i pare
papierków do wypełnienia) i zmniejszony ZUS, ty będziesz nadal na etacie i
pomagał dziewczynie - tylko zależy jakie macie stosunki i na jak długo:-)

--=olo=--






[...]
Chciałem się dowiedzieć, czy mam szanse na otrzymanie wsparcia finansowego na
rozwój działalności i zdobycie środków na zakup sprzętu i oprogramowania
niezbędnego do wykonywania pracy? Do kogo mógłbym się zwrócić o pomoc i
doradztwo w tej kwestii? Od czego zacząć?

Będę wdzięczny za rady i informacje.


No cóż... Nie wiem jak z dotacjami w Polsce, ale wiem w jaki sposób
kilku znajomych zdobyło trochę pieniędzy na rozkręcenie swoich firm w
Polsce. Z tym że te pieniądze zdobyli w UK. Założyli konta firmowe w
banku na wyspach, przedstawili business plan (pobieżnie - wiem bo byłem
tłumaczem w trakcie spotkań) i od ręki dostali limit kredytowy do ?8000
na konto. Tak wiec majątek moze to nie jest, ale zawsze na start trochę
więcej niż nic.
Pzdr,
Niko;)


Jakieś 2 dni temu czytałem artykuł w internecie o dotacji z UE z
programu "Kapitał ludzki" dla ludzi, którzy chcą założyć własną firmę -
40 000 zł. Czy ktoś może mi przypomnieć, gdzie był ten artykuł? Albo
gdzie mogę znaleźć informacje na ten temat?




| Jakieś 2 dni temu czytałem artykuł w internecie o dotacji z UE z
| programu "Kapitał ludzki" dla ludzi, którzy chcą założyć własną firmę -
| 40 000 zł. Czy ktoś może mi przypomnieć, gdzie był ten artykuł? Albo
| gdzie mogę znaleźć informacje na ten temat?

| lepiej przygotuj się do czegoś innego, o wiele bardziej korzystnego :)
| http://finanse.wp.pl/POD,15,wid,10036937,prasa.html

A może jednak ktoś pomoże mi z moim pierwotnym zapytaniem? Nie jestem
rolnikiem.


http://www.rp.pl/artykul/160820.html
oraz
http://www.rp.pl/artykul/98018.html


Mam pytanie...

Miesiąc temu założyłem własną działalność gospodarczą.
Niestety nie skorzystałem z programu "pierwszy biznes", a  dokładniej
dotacji finansowej na rozpoczęcie.

Jednak już jest firma, są jakieś dochody, ale jest potrzebny "zastrzyk"
finansowy na dalszą działalność.

W związku z powyższym - czy mogę się ubiegać o pożyczkę w UP ?

P.


Okazalo sie ze jako platnik Vat musze rozliczyc sie z tej kwoty netto.
Wczesniej nikt o tym nie informowal (choc bylo przeciez szkolenie - swoja
droga tragedi. Zamiast uczyc o prowadzeniu dzialalnosci, tlumaczyli tylko
jak zalozyc firme i wypelnic wniosek o dofinansowanie).


hm.. nie wiem jak to zrobiłeś,
ale ja zrobiłem 'zakupy' tuż przed założeniem
działalności - na osobę fizyczną.
Firma już działa a tamtego w ogóle nie wpuszczam
w koszta, bo dotacja nie jest opodatkowana.

Teraz najwazniejsze:
Po ok 2 miesiacach (DG przynosi zyski :) otworzylem drugi lokal (prowdze
dzialalnosc uslugowa) w innym miescie w innym powiecie.
Dokonalem zmiany we wpisie do ewidencji. i w US.
I wtedy dowiedzialem sie w PUP ze takiej rzeczy mi zrobic kategorycznie
nie
wolno. Przez 12 miesiecy nie mam prawa rozwinac firmy o inny oddzial (lub
filie). Malo tego. Stwierdzono ze nie wolno mi sie przeprowadzic poza
powiat
przez okres 12 mieięcy. No i wlasnie cos co bylo dobrodziejstwem
(dofinansowanie) stalo sie rzecza ktora w tech chwili uniemozliwia mi
rozwoj
DG.


- ale jesteś przy tym nadal jednoosobową DG?
a jeśli chodzi o oddział, to faktycznie mnie to też
zaskoczyło :)

walcz.

pozdrawiam,
thaZ


hm.. nie wiem jak to zrobiłeś,
ale ja zrobiłem 'zakupy' tuż przed założeniem
działalności - na osobę fizyczną.
Firma już działa a tamtego w ogóle nie wpuszczam
w koszta, bo dotacja nie jest opodatkowana.


Dokladnie. Ja tez nie wpuszczam w koszta, ale odliczam (lub wnioskuje o
zwrot watu )
W moim PUP kazali wydawac kase po zalozeniu firmy. Ja wiem zeprzwie wszedzie
jest inaczej. Ale pewnie znow mam do czynienia z czujas wlasna interpretacja
przepisow.

- ale jesteś przy tym nadal jednoosobową DG?
a jeśli chodzi o oddział, to faktycznie mnie to też
zaskoczyło :)


Tak. Nic sie nie zmienilo oprocz rozszerzenia o oddzial



poszukuję firmy/osoby, która pomoże w wypełnieniu wniosków o dotację
na rozwój działających i przynoszących dochód serwisów internetowych.
oczywiście w grę wchodzi również pozyskanie dotacji na
współfinansowanie kosztów takiego doradztwa.


firma spełnia wszystkie warunki mikroprzedsiębiorstwa

istnieje też możliwość "otrzymania" wsparcia na założenie nowej działalności
w podobnym obszarze
wsparcie poszukiwane


Witam,
Pytanie o pozyczke jak w temacie - slyszalem ze osoby bezrobotne moga
otrzymac bezzwrotna pozyczke z UP na rozpoczecie wlasnej dzialalnosci.
Czy nie majac stalej pracy (pracujac tylko na umowe o dzielo) moge sie
zarejestrowac jako bezrobotny czy nie?
Czy jezeli zaloze taka firme,i znajde gdzies zatrudnienie np. na pol etatu
to zamiast samemu placic zus moze odprowadzac go pracodawca? (azeby nie
placic pelnej stawki)
Musze miec uregulowany stosunek do sluzby wojskowej?
Jakies haczyki inne (oprocz tego ze firma musi sie utrzymac 12mies) ?
Moze ktos jest zorientowany czy przy zakupie baru - chcac wstawic pare
kompow i robiac z tego mini kafejke mozna sie ubiegac o jakies dotacje z UE?
Moze sa jakies biura doradcze co do tych dotacji z UE?

z gory dziekuje za odpowiedzi :)

pozdrawiam



Pytanie o pozyczke jak w temacie - slyszalem ze osoby bezrobotne moga
otrzymac bezzwrotna pozyczke z UP na rozpoczecie wlasnej dzialalnosci.
Czy nie majac stalej pracy (pracujac tylko na umowe o dzielo) moge sie
zarejestrowac jako bezrobotny czy nie?
Czy jezeli zaloze taka firme,i znajde gdzies zatrudnienie np. na pol etatu
to zamiast samemu placic zus moze odprowadzac go pracodawca? (azeby nie
placic pelnej stawki)
Musze miec uregulowany stosunek do sluzby wojskowej?
Jakies haczyki inne (oprocz tego ze firma musi sie utrzymac 12mies) ?
Moze ktos jest zorientowany czy przy zakupie baru - chcac wstawic pare
kompow i robiac z tego mini kafejke mozna sie ubiegac o jakies dotacje z UE?
Moze sa jakies biura doradcze co do tych dotacji z UE?


Warunków jest sporo, choc nie mozna powiedzieć że to haczyki - znasz je
duzo wcześniej
1. dotacje moze dostac tylko zarejestrowany bezrobotny ze "stażem" (od 3
do 6 miesięcy w zalezności od regionu)
2. nie zostaniesz uznany za bezrobotnego jeśli masz jakikolwiek dochód
3. trzeba przejść (kilku do kilkunastodniowe) szkolenie (zostaniesz

4. tak naprawdę w regionach gdie jest duzo chętnych jest zwykle za mało
kasy na dotacje i dostają je tylko nieliczni (czytaj - wybrani)
5. dotacji nie możesz przeznaczyc na ZUS
6. z dotacji musisz się rozliczyc w ciągu miesiąca wykazując rachunki i
faktury
P.S.
to wszystko na podstawie informacji z Krakowskiego UP
|kal|


Pytanie o pozyczke jak w temacie - slyszalem ze osoby bezrobotne moga
otrzymac bezzwrotna pozyczke z UP na rozpoczecie wlasnej dzialalnosci.


Tak , jesli załozysz DG i utrzymasz się przez rok na rynku , inaczej musisz
zwrócić

Czy nie majac stalej pracy (pracujac tylko na umowe o dzielo) moge sie
zarejestrowac jako bezrobotny czy nie?


Nie. Musisz być zarejestrowany jako bezrobotny.

Czy jezeli zaloze taka firme,i znajde gdzies zatrudnienie np. na pol etatu
to zamiast samemu placic zus moze odprowadzac go pracodawca? (azeby nie
placic pelnej stawki)
Tak
Musze miec uregulowany stosunek do sluzby wojskowej?


Nic mi nie wiadomo na ten temat.
Jakies haczyki inne (oprocz tego ze firma musi sie utrzymac 12mies) ?


Nie ma. Ciezko się gada z urzędasami.

Moze ktos jest zorientowany czy przy zakupie baru - chcac wstawic pare
kompow i robiac z tego mini kafejke mozna sie ubiegac o jakies dotacje z


UE?
Jak sprytnie uzasadnisz to może się załapiesz na Phare.Potrzebny dobry
biznesplan.

Moze sa jakies biura doradcze co do tych dotacji z UE?


Są. Ale to kosztuje.

zdrowaśki ;-)))


witam,
mniej wiecej jak juz wypełnisz wszystkie papiery i spełnisz warunki zeby
otrzymać ta pomoc, to okaze sie że własnie skonczyły sie pieniadze....
sprawdzone...

chyba ze masz jakies układy..

pozdrawiam,

| Pytanie o pozyczke jak w temacie - slyszalem ze osoby bezrobotne moga
| otrzymac bezzwrotna pozyczke z UP na rozpoczecie wlasnej dzialalnosci.
Tak , jesli załozysz DG i utrzymasz się przez rok na rynku , inaczej
musisz
zwrócić

| Czy nie majac stalej pracy (pracujac tylko na umowe o dzielo) moge sie
| zarejestrowac jako bezrobotny czy nie?
Nie. Musisz być zarejestrowany jako bezrobotny.

| Czy jezeli zaloze taka firme,i znajde gdzies zatrudnienie np. na pol
| etatu
| to zamiast samemu placic zus moze odprowadzac go pracodawca? (azeby nie
| placic pelnej stawki)
Tak
| Musze miec uregulowany stosunek do sluzby wojskowej?
Nic mi nie wiadomo na ten temat.
| Jakies haczyki inne (oprocz tego ze firma musi sie utrzymac 12mies) ?
Nie ma. Ciezko się gada z urzędasami.

| Moze ktos jest zorientowany czy przy zakupie baru - chcac wstawic pare
| kompow i robiac z tego mini kafejke mozna sie ubiegac o jakies dotacje z
UE?
Jak sprytnie uzasadnisz to może się załapiesz na Phare.Potrzebny dobry
biznesplan.

| Moze sa jakies biura doradcze co do tych dotacji z UE?
Są. Ale to kosztuje.

zdrowaśki ;-)))



Witam
mam pytanie odnośnie dofinansowania z PUP - te 12 tys
czy ja posiadając już firme moge się ubiegać o 12 tys zł, czy  moge sie
ubiegac tylko na zalozenie firmy?
bo wyremontowałbym lokal :]


z tego co wiem, to nie 12 a 11.300;
musisz być bezrobotnym zarejestrowanym w UP
i przedstawić wniosek o dotację.

pozdr,
thaZ
www.pracowniakreatywna.pl


Zbigniew Zarychta, członek zarządu PKP PLK, przyznaje, że stawki dla
szynobusów wzrosną. — Jeśli otrzymamy dotację z przyszłorocznego budżetu
na takim poziomie, jak w 2006 r., wzrost będzie niewielki, o 20 groszy na
pociągokilometrze, czyli o 8 proc. To kwota do przyjęcia dla samorządów.
Natomiast gdy dotacji nie będzie, zgodnie z przepisami musimy pokryć
koszty działalności firmy właśnie ze stawek za dostęp do infrastruktury.
Wtedy trzeba założyć, że stawka wzrośnie o 12-30 proc. — mówi Zbigniew
Zarychta."


Pamiętacie wynik ekspertyzy którą zleciło ministerstwo jakiejś zagranicznej
firmie odnośnie dotacji do PLK na obniżenie kosztów dostępu ? Firma wysnuła
wnioski, że pieniądze należy przede wszystkim wydać na poprawę
infrastruktury, a stawki są OK, a ministerstwo na to, że oni jednak uważają
(tak mi się pamięta), że lepsze będzie obniżenie stawek.

I ot owe obniżenie stawek - PLK i tak wie czego w tej chwili potrzebuje
najbardziej. Nawet gdy dostanie jakieś dofinansowanie pójdzie ono na
naprawy, nie na obniżanie stawki, tym bardziej, że ministerstwo d/s funduszy
unijnych (jak ono się tam zwie...) obcięło unijne pieniądze na kolej.

Co do uzależnienia stawki od wagi pojazdu to jest to zrozumiałe, jeszcze
niech za tym pójdzie uzależnienie prędkości przejazdu od wagi :-)

Mick M.


No to teraz z nieco innej beczki. Na ilu stacjach w Wlk. Brytani kupisz
bilet na pociąg mówiąc po Polsku ?? Ja rozumiem że angielski to język
międzynarodowy, ale przestńmy się czepiać PKP PR który już z założenia jest
firmą deficytową. Jak w naszym kraju będą dotacje do kolei na poziomie
niemiec czy innej holandii to wtedy będzie można pomyśleć i o kursach
językowych dla kasjerek.

No to teraz z nieco innej beczki. Na ilu stacjach w Wlk. Brytani kupisz
bilet na pociąg mówiąc po Polsku ?? Ja rozumiem że angielski to język
międzynarodowy, ale przestńmy się czepiać PKP PR który już z założenia jest
firmą deficytową. Jak w naszym kraju będą dotacje do kolei na poziomie
niemiec czy innej holandii to wtedy będzie można pomyśleć i o kursach
językowych dla kasjerek.


Tu nie chodzi o kursy. Zwolnić dotychczasowe panie kasjerki (z uzasadnieniem
do obrony przed sądem pracy: nie spełniają aktualnych wymagań pracodawcy) i
na ich miejsce przyjąć nowe, zwłaszcza bezrobotne, absolwentki znające
języki. Gdyby się dogadać z urzędem pracy, to możeby część pensji i składek
na ZUS pokrył...

MK


A ja powiem, ze takie mnozenie koncepcji na pewno nie przyniesie
przyspieszenia dzialan. Poza tym, co by mialo na PKM jezdzic? EN57? Czy
moze SA105, ktore sa potrzebne w Czarnkowie albo Miedzychodzie?!


Typowa kielbasa wyborcza. Samorzad, pan senator czy dyrektor "moga sobie
chciec". A bez sporych inwestycji to nie ma sensu.

A spore inwestycje = inwestor prywatny/przewoznik, ktory mialby umowe na np.
30 lat, dodatkowo przy zalozonym poziomie dotacji. Do tego trzeba by wymienic
polowe kadry PLK i tego typu firm ma bardziej otwarte glowy, "aby sie dalo".

Wtedy buduje sie ~10 nowych przystankow typu Hetmanska, Most Teatralny,
Zawady, Jezyce, bedace z zalozenia mocnymi wezlami przesiadkowymi. Kupuje sie
bardziej dynamiczny od przedwojennej konstrukcji EN57 tabor kolejowy, moze
uzywany z zachodu, uklada sensowne rozklady MPK-kolej miejska...

Ale to ja juz bardziej wierze, ze w Poznaniu wybuduja siec sciezek rowerowych
choc nikt obecnie nie mysli o tym, niz ze bedzie taka kolej miejska, ze
wspolnym biletem na busy i tramwaje. No, moze po 2020-2030 cos takiego... kto
wie, wnuki moze beda jezdzic :)


To Mateuszu nie znasz dwóch podstawowych aksjomatów ekonomii PKP ??!!
1. Przejazd każdego pociągu straty w wysokości średnio 0,80 PLN /
osobokilometr
2. Zgodnie z główną tezą p. Hyrlik, "Przewozy Regionalne są z założenia
deficytowe"


Ale w glowie mi sie nie miesci jak firma ktora dostala wieksza dotacje,
zwiekszyla sprzedaz biletow, dostaje w terminie wszystko zada od samotrzadu
4 x wiekszych pieniedzy nagle za te same 4 pociagi!

Dodam tylko ze w/g cudownej analizy tam wzrosly potoki podroznych !
Swiadczy to o to ze tym dokumentem to mozna sobie tylek podetrzec.

To jest chore niestety juz. A p.Chanko nabral wody w usta. No coz nie o mnie
to swiadczy. Ciekawe czy ktos mnie chociaz przeprosi za nieuzasadnione
zmieszanie z blotem.


Witam
Mam taki problem chcę założyć firmę i sprzedawać plecaki, jestem osobą
młodą i mam zamiar skorzystać z dotacji o którą chciałbym starać się
dopiero w styczniu. Z drugiej zaś strony chciałbym już teraz zacząć
coś robić w kierunku sprzedaży, ponieważ niebawem będę miał towar i
bez sensu byłoby żeby leżał on do stycznia aż założę firmę i wtedy go
sprzedać

wejść z kimś kto ma firmę w układ ze będę sprzedawał na jego "konto"
czy sprzedawać na allegro co jest raczej nielegalne

co mogę w takiej sytuacji zrobić?

Pozdrawiam



Witam
Mam taki problem chcę założyć firmę i sprzedawać plecaki, jestem osobą
młodą i mam zamiar skorzystać z dotacji o którą chciałbym starać się
dopiero w styczniu.


Przedsiebiorczosc sie chwali :)

Z drugiej zaś strony chciałbym już teraz zacząć
coś robić w kierunku sprzedaży, ponieważ niebawem będę miał towar i
bez sensu byłoby żeby leżał on do stycznia aż założę firmę i wtedy go
sprzedać


To oznacza ropoczecie DG, tyle ze niezarejestrowanej,
ze wszystkimi konsekwencjami w razie wtopy.

wejść z kimś kto ma firmę w układ ze będę sprzedawał na jego "konto"


To jest firmanctwo - przestepstwo skarbowe z art. 55. KKS
+ ew. jeszcze jakis cukierek z innego paragrafu w zaleznosci
od szczegolowych rozwiazan organizacyjnych  :)
Nie mowie o wykrywalnosci(w koncu 30% PKB idzie z szarej strefy),
tylko o konsekwencjach w razie wtopy.

czy sprzedawać na allegro co jest raczej nielegalne


Czemu nielegalne, chcesz narkotyki w tych plecakach sprzedawac :)?
Handel plecakami na allegro jest jak najbardziej legalny.
Ale pewnie mowisz o tym ze nie rejestrujac DG popelniasz wykroczenie,
a dalej to juz wykrocznia albo i przestepstwa skarbowe w zaleznosci
od skali dzialalnosci.


Witam,

Sytuacja jest następująca.
W połowie roku 2006 kupiłem komputer
o wartości 5000zł itp. (z dotacji z FP), chwilę później
założyłem DG. Używałem ów sprzęt, nie czyniłem żadnych
odliczeń i nie amortyzowałem ponieważ sądziłem, że nie mogę.
Kupowałem materiały eksploatacyjne na firmę.

Pytanie jest następujące:
Czy można z takim opóźnieniem zacząć amortyzować
ŚT?

I drugie:
Czy waszym zdaniem jest możliwość zaliczenia do kosztów
po takim czasie pomniejszego sprzętu, typu aparat foto
(faktura zakupu z 2006r.)? (czy cenę z takiej faktury można
uznać za aktualną?)

Piotr



Czyli Zakład Przewozów Regionalnych w ogóle nie zamierza poprawić stan
swojego taboru? pewnie niech ich to nie obchodzi. Obódzą się wtedy jak nie
będzie czym jeździć, trzeba będzie zamknąć linie lub linie przejmie
prywaciarz i ludzie  zaczną tracić prace. Cały czas by chcieli dostawać nowy
tabor od kogoś ale swojej inicjatywy brak.


Oto objawił się nam nowy wybitny znawca problematyki regionalnego transportu
kolejowego.  To jeszcze powiedz o zbawco, z czego tonąca w długach firma ma
inwestować.

Może by tak kupili jakiś szynobus
tak dla siebie, pewnie dostali by nawet jakąś dotacje z uni


A o wkładzie własnym dziecko słyszało?? A na to dzięki naszym politykom
niespecjalnie PR ma.

na taki szynobus
a nie cały czas tylko ciągną od urzędów marszałkowskich.


A wiesz dlaczego finansowanie zakupu taboru przerzucono na Urzędy
Marszałkowskie?? Bo już na wstępie restrukturyzacji PKP założono, że będą
długi i inaczej nie będą czynione żadne inwestycje w tabor, tylko pieniądze
będą szły w pokrycie deficytu wykonywanych przewozów.
Pozdr.
CAr.



Dlaczego przekazanie samorzadowi nazywasz likwidacja.
Jest taki plan Ministerstwa i Zarzadu PKP przekazania kolei waskotorowych
samorzadom i to szybko.Likwidowane bylyby linie, odcinki linii, ktore nie
znajda chetnych


No wlasnie Leszku, szybko, szybko. Niestety, jest to totalnie niedorobiony
plan, bo brak pieniedzy na pomoc samorzadom. Niedorobiony plan, bo nie ma
konkurencji dla PKP i z nieba taka konkurencja nie spadnie, a juz na pewno
nie na prowincji. 50 milionow zlotych na rok 2000 obiecane wlasnie na celowe
dotacje do kolei samorzadowych to niespecjalnie wesola perspektywa,
szczegolnie ze realia funduszy panstwowych sa zawsze smutniejsze od zalozen.
Samorzady musialyby powolac wlasne przedsiebiorstwa w oparciu o kadry
pochodzace z PKP. Oczywiscie na utrzymanie pleszewskiej "lidki" i dwoch
wagonow wystarczy dwie zmiany obsady kierownik+maszynista i dobry warsztat
samochodowy plus firma robiaca na zlecenie remont torowiska od czasu do
czasu, czyli na dobra sprawe mogloby sie tym zajac jakiekolwiek lokalne
przedsiebiorstwo komunikacyjne. Natomiast MBxd2 juz nie utrzymaja, bo nie
maja zadnego zaplecza, czyli musieliby bulic krocie specjalizowanym
warsztatom (oczywiscie koleje majace takie warsztaty, czyli np. Bytom juz
zapewne MBxd2 nie dostana, bo lepiej zeby zgnily gdzies w zaroslach pod
Smiglem czy Krosniewicami).
Niestety, czarno to widze, realizowany bedzie raczej ponury plan wyrzynki.


Tak sie zastanawiam, po co nam w ogóle PKP PR??
Skoro wojęwództwa mają płacić za przewozy, dają jeszcze swoje szynobusy, a PKP i
tak likwiduje i i tak nic im sie nie opłaca. Tylko biurokrację w PKP trzeba z
tych dotacji utrzymywać.
Dlaczego czesi mogą ogłosić przetarg z takimi warunkami jak na przykład
niskopodłogowe szynobusy wyprodukowane nie pozniej niz w 1995 roku. I jeszcze
zgłosi sie kilka firm. nie dość że linia będzie dobrze obsługiwana nowoczesnym
sprzętem to jeszcze zaoszczędzą te swoje korony.
Dlaczego w Polsce jedynym sposobem na oszczedzanie jest zamykanie lini.
A wykopac to całe towarzystwo z PKP i wziąc inną firmę.
A moge sie założyć że jakby urzędy marszałkowskie przekazały w użytkowanie te
swoje szynobusy np. Kolejom Nadwislańskim to by im taniej i lepiej wyszło. Tylko
oczywiście marszałkowie są za głupi i za dumni żeby wypożyczyć swój sprzet
prywaciarzowi.
Czekam, aż ktos pomyśli o dobrym przetargu i w końcu prywatne, czy zachodnie
linie wykopią PKP z niektórych regionów.


| Zgadzam sie ze ceny sa pop.... Wezmy takiego Mercedesa na przyklad. Dlugo
| szukalem mozliwosci legalnego nabycia go, no i w koncu przyjdzie ukrasc. Nie stac mnie
| na wywalenie kilkudziesiecu tysiecy dolcow, a bez Mercedesa nie idzie. Nie naucze sie
| jak obchodzic sie z luksusowym samochodem, co w zyciu mogloby mi sie przydac.

Ale jest pewne subtelna roznica, jesli ktos ukradnie mercedesa, to
wlasciciel przestanie go miec, natomiast z programami tak nie jest.


Firma musi sprzedawac swe towary aby istniec. Amerykanski programista
robiacy takie rzeczy jakie sa potzrebne np. do Mathematiki zarabia okolo 100 tysiecy
dolcow rocznie. Rzeczywiste koszty firmy sa okolo 2.2 raza wieksze, co daje
lekko liczac 200 tysiecy. Firma tymu Wolfram Research ma okolo 20 programistow
(zalozmy), musi wiec sprzedac swoich produktow za 4 miliony rocznie zeby
ich utrzymac. Utrzymuje sie z tego co zarobi, a nie z dotacji panstwowych. Jezeli
100 osob zamiast kupic Mathematice ukradnie ja, to pozbawi firme mozliwosci
sfinansowania jednego programisty. Tak wiec, kradzenie oprogramowania
jest takim samym czynem uszczuplajacym zasoby firmy jak np. wlamanie
sie do jej pomieszczenia i wyniesienie 10 komputerow.

A.L.



Eee... o czym wać Pan prawisz?

W uproszczeniu podmiot, który sprzedaje dany produkt (wystawia powiedzmy
fakturę) musi mieć licencję co najmniej Pro.


Bajka numer 1. Z typu licencji nie wynika możność sprzedaży produktu
przez podmiot.

Jeśli podpisujesz umowę o
dzieło i wykonasz dla jakiejś firmy aplikację, wystarczy że ta firma będzie
posiadać licencję - Ty nie musisz.


Bajka numer 2. Jesli masz wykonac dla firmy aplikacje, to wypadałoby
(tzn. trzeba) miec legalną wersje uprawniającą do tego. To co ma firma
zamawiająca nie ma najmniejszego znaczenia. Chyba, że założymy wykonanie
tej aplikacji na komputerach i oprogramowaniu firmy zamawiającej.

Sama licencja Personal nie zezwala w
żadaden sposób "zarobić" na programie.


Bajka numer 3. Powyzsze dotyczy tylko wersji D6PE i D7PE. Pozostałe,
czyli wczesniejsze STD (odpowiednik PE) oraz 2005PE nie maja w licencji
takich ograniczeń.

Co najwyżej na zasadzie dotacji -
czyli dajesz program jako freeware i prosisz o wsparcie na podane konto.


Bajka numer 4. Nawet jeśli miał Pan na mysli wersje D6PE lub D7PE, to
nie mozna bylo "zarabiać" ani w sposób bezpośredni, ani pośredni, jak to
Pan powyżej sugeruje.

pozdrawiam,
Przemek O.


Witam!

W najbliższym czasie będę z ojcem zakładał firmę.
Będzie to mała gastronomia / kawiarnia.
Znam już podstawowe procedury, rozliczać się
bedziemy chyba na ryczałcie.
Zostało jednak kilka kwestii, których,
mimo przeczesania googli nie mogę sobie rozjaśnić.

- czy przy układzie firmy rodzinnej istnieje możliwość
zredukowania składek na ZUS - ulgi?
(a jeśli tak, to przy jakiej formie działalności,
lepiej zarejestrować firmę na mnie, czy na ojca?)

- jak to jest z VATem? Załóżmy, że mam firmę i
jestem na ryczałcie, czy VAT mnie w ogóle nie dotyczy?

- ja kończę studia, ojciec będzie niebawem "na zasiłku".
Czy status któregokolwiek z nas umożliwia uzyskanie
ulg, tudzież dotacji (aktywizacja bezrobotnych /
wspomaganie rozwoju małej przedsiębiorczości?)

Na razie tyle.. i tak dużo...

Pozdrawiam i z góry dziękuję za wszystkie sensowne odpowiedzi...

MiszA


Witam Grupowiczow!

Czytajac sobie:
http://telefon.gsm.pl/news/6473,nowe,oferty,szybkiej,transmisji,danyc...
zastanawiam sie, co zrobic, żebym jako zwykly uzytkownik, odbiorca
indywidualny mogl skorzystac z tej oferty. Nie wiem kto ma interes w tym,
zeby oferowac takie rozwiazanie tylko firmom, ale wlasciwie mnie to nie
interesuje. Czy ktos z was wie, co trzeba spelnic zeby dostac ten REGON? Czy
jak zaloze sobie firme, to otrzymam ten REGON? Jakie sa koszty
biurokratyczne, zebym mogl sobie zalozyc wlasna firme, ktora to bedzie mogla
swiadczyc mi uslugi dostepu do internetu???? Moze dostane dotacje z unii
wspierajace drobna przedsiebiorczosc???

Nie zebym byl jakos specjalnie wymagajacy, po prostu chcialem miec zwykly
dostep do internetu w domu, w przestarzalej technologii jaka jest GPRS po
bardzo wysokiej cenie jak na polskie warunki (60 zl czyli pokazny procent
placy minimalnej w polsce).

Pozdr,
BART


Czy  jak zaloze sobie firme, to otrzymam ten REGON?


tak

Jakie sa koszty biurokratyczne, zebym mogl sobie zalozyc wlasna firme,


ktora to bedzie mogla
swiadczyc mi uslugi dostepu do internetu????


kilkaset zlotych jednorazowo, zakladajac, ze zaraz po rejestracji zawiesisz
dzialalnosc

Moze dostane dotacje z unii wspierajace drobna przedsiebiorczosc???


powodzenia zycze

Nie zebym byl jakos specjalnie wymagajacy, po prostu chcialem miec zwykly
dostep do internetu w domu, w przestarzalej technologii jaka jest GPRS po
bardzo wysokiej cenie jak na polskie warunki (60 zl czyli pokazny procent
placy minimalnej w polsce).


gprs nie jest dla osob z pensja minimalna

loksim


Uzytkownik Piotr 'Gerard' Machej, legitymujący sie adresem e-mail

I co, uważasz, że gdyby PKP się nazywało Polskie Koleje Prywatne,
to nie trzeba by ich było dotować? Naprawdę uważasz, że zyski
z przewozów pasażerskich i towarowych pokryłyby koszty utrzymania
pracowników, taboru kolejowego, budynków, torów, sieci trakcyjnej
i reszty?


<ciach
Ja tak uważam- jesli jest ktoś ze Szczecina to potwierdzi moje słowa-
prywaciaż wydzierżawił od PKP część torowiska i co najmieszniejsze zarabia
(jak to mozliwe skoro PKP samo nie potrafi sie utrzymać?) a on tówniez
płaci podatki, płaci dzierżawe, i utrzymuje i konserwuje swoją część
toru...
    Jestem zdania, że zarządy państwowe sie nie nadaja do rządzenia
państwowym majątkiem. Wytłumaczenie dla czego:
*Jeśli masz firmę to zrobisz dosłownie wszystko by ją utrzymać- wyprujesz
sobie żyły.
*A jeśli firma jest państwowa to każdy wychodzi z założenia: "Dostaniemy
dotacje lub ogłosimy upadłość" ale przed ogloszeniem upadlości jeszcze
wydrzemy ostatni grosz i pryskamy na Majorke...
A gdyby tych kolei nie było, to co? Wszystko by się woziło
samochodami? Powodzenia.
Pozdrawiam,
Gerard



nie wszystkie firmy
kierują się tak krótkoterminowymi celami. Tak jak pisałem można mieć w
planie straty przez jakiś czas byleby zachować przyczółki do dalszej
zyskownej ekspansji. Na przykład Arriva jeśli załatwi problemy z UTK będzie
mogła startować do następnych przetargów z dużo lepszej pozycji niż np


Veolia. Taka możliwość jest warta ponoszenia strat przez pewien czas.

Dokładnie tak jest. Tu nie chodzi o zajęcie pola i przyszłe zyski. Wydaje się,
że teraz jest to agresywna walka o utrzymanie zdobyczy. Zyski dla prywatnej
firmy muszą być.
PRZYCHÓD = DOTACJA + WPŁYWY Z BILETÓW i to musi być większe od poniesionych
KOSZTÓW (wypłaty dla pracowników, koszty utrzymania nieruchomości, amortyzacja
taboru itd.).
Przychód musi być taki, aby z niego wygospodarować jeszcze zysk.
I to ma zagwarantować samorząd lokalny.
Zarządzający firmami z pewnością czytali Dyrektywę III pakiet kolejowy i
wiedzą o co jest ta gra (nie na 3 lata). Jak stosowana będzie (już niedługo)
dyrektywa u nas to samorząd za pomocą dotacji będzie musiał tak regulować

"Godziwy zysk" to pojęcie nieobjęte cyframi, a umieszczone w dyrektywie. I o
to zaczyna się wojna, a pierwsi zarobią najwięcej.
O ile samorząd nie założy kolejowej spółki samorządowej na co dyrektywa zezwala.



No chyba tak jak dotychczas z PKP - urząd daje dotacja, a przewoźnik sobie
sprzedaje bilety. Czyli, przynajmniej w teorii, dotacja pokrywa deficyt
przewoźnika, a wpływy z biletów to juz jego zysk. Czyli powinno mu zależeć
na sprzedaniu jak największej ilości biletów, a nie na domykaniu obiegów, bo
wtedy najwyżej wyjdzie na zero, a dla firmy prywatnej to trochę mało...


Niezupełnie, pokrywanie deficytu nie oznacza opłacania wszystkich
kosztów. Sądzę, że proponowane dopłaty nie pokrywają całkowitych kosztów
uruchamiania pociągów i konkurenci z pewnością założyli jakiś poziom
przychodów z biletów aby wyjść na zero.

Pozdrawiam,
Kuba


Dnia piknego 2007-01-23 o 17:47:59 osobnik zwany p47 wystuka:

(...)

| Wojewoda mial 0.75 i dzisiaj mozemy jedynie "gdybac" co by bylo, gdyby
| spowodowal kolizje pojazdow mechanicznych chcacych go ominac?

Proponuję pogdybac, co stałoby się, gdyby tak bufetowa też o jeden dzień
np.  spóźniła się z aplikacja o przyznanie 1 mld Euro dotacji dla
Warszawy.  Dlatego słusznie projektodawecy ustawy (co zresztą wyjątkowe,
bo to byli platfusy) uznali, że kandydat, co tak banalnej sprawy nie jest w
stanie przestrzegać nie nadaje się na wazne, publiczne stanowisko!


Proponuje pogdybać coby się stało gdyby tak MNP L.Kaczyński w osobie
swojego komisarza, czyli p.o. prezydenta ogłosił przetarg, którego skutkiem
są oferty 3x wyższe niż założenia budżetowe, bo firmy wliczyły sobie
ryzyko robienia biznesu z kimś kto nie ma pojęcia na co rozpisuje przetarg
ale musi to zrobić bo są wybory. I co?



| Uważam również, że
| autostrady w Polsce nie mają sensu. W ogóle.
O, a dlaczego? Ja uważam, ze w Polsce mamy tak fatalne drogi, że trzeba
coś z tym zrobić. Inaczej będzie z roku na rok ginąć coraz więcej ludzi


Tobie nie muszę chyba przypominać, jaki środek transportu jest o rząd
wielkości bezpieczniejszy od samochodów na autostradzie? Więc przyjmując
nawet (fałszywe) założenie, że budowa nowoczesnych torowisk ma koszt
zbliżony do budowy autostrad, dlaczego państwo miałoby dopłacać do czegoś
dużo mniej skutecznego? I nie mówcie, że kolej i autrostrada to dwie różne
sprawy - z Warszawy do Krakowa nawet biznesmenele wożą swoje tyłki
pociągiem - bo wygodniej. I jeżeli państwo w jakiś sposób dopłacać do
komunikacji pomiędzy Warszawą a Krakowem, to powinno dopłacać do kolei.

Inna sprawa, że w karju powszechnego dziadostwa jakim jest Polska
opłaty powinny być pobierane w formie nalepek (jak w A, CZ, SK) a nie na
rogatkach (co wychodzi drożej przy dużej ilości autostrad rzecz jasna).


E tam. Naklejki to forma raczej symbolicznej opłaty, nie mająca wiele
wspólnego z rachunkiem ekonomicznym.

Chcecie autostrad - proszę bardzo. Niech ktoś zbuduje prywatne, z
nieznacznym udziałem państwa. Bo na razie to ta firma, która pobiera
opłaty na odcinku Kraków-Katowice domaga się dotacji. Nie na utrzymanie
autostrady, którym się wszak nie zajmuje, tylko na pobieranie opłat.

Pozdrawiam,

Alojzy


To nie takie proste drogi Łuki...


Technicznie jest to bardzo proste:
o ile MZK jest spółka w 100% miejska, to radę nadzorcza powołuje jednoosobowo prezydent, zas rada nadzorcza powołuje i odwołuje prezesa.
Jeśłi więc przyjąc załozenie, ze prezes ma "układy" z rada nadzorcza, to prezydent ma możliwośc "nakłonienia" jej do dzialania.

Ale to rzeczywiscie nie jest proste:
Jak patrze na sprawy z zewnatrz, to firma rozwija sie, inwestuje, autobusy jeżdża porzadnie i punktualnie, to za co ocenia się prezesa wydaje się grac!
Jedynym sygnałem negatywnym jest fakt zbyt niskich zarobków pracowników, czy tez dokładniej: kierowców. I tu sprawa nie zależy tylko od prezesa, dochody firmy sa zalezne od dwóch podstawowych elementów:
- taryfa - uchwalana przez Radę Miasta,
- dotacje gmin - uchwalane przez rady wszystkich gmin obsługiwanch.

Byłaś kiedyś w Suwałkach, Olsztynie itd?

Tak, widziałam biedę na Mazurach. Widziałam na wpół wymarły Nowogród (okolice Łomży), gdzie sklepy były zamknięte od 14, bo nikt nie kupował... Tam z reguły wygrywają partie "socjalne" a nie "liberalne" - i co im dają te partie? (wszystko jedno jakie).
Nie ma co porównywać zachodu i wschodu Polski, niestety. W zachodniej części naszego kraju ludzie swietnie wiedzą, że aby mieć, trzeba samemu w tym kierunku działać - stąd największa liczba zakładanych przedsiębiorstw, a co za tym idzie - dotacji, pomocy dla małych przedsiębiorców itp. Na wschodzie ludzie czekają aż dostana zapomogę z urzędu pracy. Na szczęscie to też zmienia i coraz częsciej biorą sprawy w swoje ręce.

Detektyw - prawda jest taka, że jak chcesz zarobić to musisz robić. Żadna władza i żadna partia tego nie zmieni - może jedynie bardziej lub mniej pomagać przedsiębiorcom. Im więcej przedsiębiorstw, tym więcej miejsc pracy - tego akurat też ci chyba nie trzeba tłumaczyć.

Inna sprawa - władze samorządowe. To od nich często zależy, czy jakaś duża firma założy właśnie na terenie danej gminy, powiatu swój zakład. Z tym, że to znowu załatwia się na poziomie lokalnym, a nie na poziomie Sejmu.
Jeśli CAŁĄ odpowiedzialność chcesz zwalić na partie polityczne (nie mówię tego tylko do Ciebie), to jesteś w grubym błędzie. Działanie zaczyna i będzie zaczynać się zawsze od dołu, a nie od góry. Od góry to się tylko ryba psuje

ktos skomentowal ta sytuacje w ten sposób :
Polska to jedyny kraj na swiecie gdzie trzeba zapłacic podatek od kosztów. Daje sie dotacje na załozenie firmy, która w calosci idzie na pokrycie kosztow firmy a rzad chce od tego podatek. Skad biora sie ludzie rzadzacy naszym krajem?????????

Odp : z społeczeństwa oni są wśród nas .... Krytykując ich krytykujemy samych siebie

| Czy moje rozumowanie jest sluszne, ze jakbym zalozyl dzialalnosc to z
| tego 1000 zl zaplacilbym 22% vat i 19% dochodowego ?
| 19% dochodowego owszem, ale te 22% to raczej będziesz doliczał do tego
| 1000 zł, a więc na fakturze będzie cena brutto 1220 zł.

| No tak ale moja klientela sa w 95% osoby indywidualne a nie firmy i dla
| nich liczy sie cena brutto wiec musialbym znacznie podniesc ceny...

W takim wypadku warto skorzystać z podmiotowego zwolnienia z VAT. Jeżeli w
ciągu roku nie planujesz przekroczyć przychodu 50 000 PLN (a więc ok. 4200
zł miesięcznie) to nie musisz być płatnikiem VAT. Wtedy VATu nie doliczasz
na fakturze.


O, to jest dobra rada. Dzieki.

| DG miala by ta zalete, ze moglbym wrzucac w koszty rozne rzeczy ale czy
| moglbym dalej odliczac 50% kosztow jako tworca ?
| Nie, tzn. koszty musisz udokumentować fakturami, a nie, jak dotychczas,
| odliczać 50% przychodu.

| Tak myslalem... A czy jakbym kupil jakis wypasiony sprzet za np. 40 tys.
| to przez jak dlugi czas moglbym wykazywac tylko koszty, zadnych dochodow
| ? Bo troche czasu musialo by minac zanim bym te 40 tys odrobil.

W teorii firma może przynosić cały czas straty, pojawia się tylko pytanie
skąd przedsiębiorca bierze kapitał na pokrywanie kosztów działalności,
wtedy kontrola skarbowa murowana :) Nie ma się czego obawiać jak jesteś
czysty tzn. jesteś w stanie udokumentować legalność źródła finansowania
tego sprzętu za 40 000 zł.


Mysle o jakiejs dotacji dla poczatkujacych firm, stad moglbym miec sprzet.
No ale z dotacji to chyba nie moge wliczyc w koszty.

Straty na DG można uwzględniać w rozliczeniach z US przez następne pięć
lat w sposób określony ustawą (do 50% rocznie), coś jak darmowe minuty w
telefonii komórkowej, które przechodzą na następny okres rozliczeniowy :)


Dziekuje za rozjasnienie sprawy.

Pozdrawiam !


Czy ktoś może mi odpowiedzieć, dlaczego pozyskanie z wiatru jest dwa razy
droższe niż z innych popularnych źródeł? Co składa się na koszt
wytworzenia prądu z wiatru?


pozyskanie nie jest drogie nosnik energii mamy za free liczy sie tylko
predkosc wiatru czyli wartosc wytworzonej energii do zainstalowanej
na koszt skalda sie
koszt obslugi (konserwacje, naprawy, obsluga administracyjna)
koszt kredytu

Jest droższe i będzie ...
ale za energię pozyskiwaną ze żródeł odnawialnych dostaniesz
dotację i wyjdziesz lepiej niż na elektrowni atomowej.
Jednak koszty założenia takiej elektrowni wiatrowej to już ... bajka
Nie jeden już męczył ten temat.


koszt "czarnej energii" nie uwzglednia innych kosztow jezeli byly by
uwzglednioe to cena pewnie przekroczyla by nawet 0,50 - 0,60 groszy a
dlaczego tak duzo jezeli teraz kosztuje 0,12 - 0,15 gr. ?? do czarnej
energii nie doliczono zanieczyszczen hald a w przypadku el. atomowej kosztow
likwidacji elektrownii oraz ryzyka awarii ktore moga byc tragiczne czyl to
co nastapilo w Czernobylu

za "zielona energie" nie dostaniesz dotacji mozesz ewentualnie dostac ale na
budowe ale raczej nalezy zapomniec jest wiecej chetnych niz pieniedzy.
koszt zalozenia farmy wiatrowej nie jest duzy jezeli liczac pieniadze
oczywiscie nie pisze ze ma to zbudowac osoba fizyczna bo koszty dla zwyklego
Kowalsiego sa duze tylko firma ...
od 1 pazdziernika koszt zielonej energii bedzie skaldal sie z dwoch czesci
ceny energii takiej samej jak czarnej czyli ok 120 zl za MW i  "ceny
swiadectwa pochodzenia" ok 200 zl za MW (lub wiecej w zaleznosci od popytu
niektorzy sadza ze moze nawet dojsc do 600 zl !!!)   kost 1 MW bedzie wiec
kosztowal 320 zl za MW
Wiecej problemow jest nie z pieniedzmi bo mozna zdobyc tylko z zalatwieniem
wszystkich pozwolen nie jeden meczyl sie z pozwoleniami i faktycznie polegl
czytaj nie pokonal bariery biurokratycznej

wiecej na stronach
www.windenergy.pl
www.elektrownie-wiatrowe.org


Zachód budował swoją gospodarkę przez około 50 lat a ty chcesz w 14????
Porównaj sobie rok 85-89 nic się nie zmieniło? Początek lat 90-95. Kogo
np. wtedy było stać na komputer, internet samochód? No kogo?
Pomysl stary, teraz to gówniarze mają to wszystko po 3 latach pracy.


Ten komputer i Internet to ma nieliczna procentowo grupa ludzi. Wiekszosc
ludzi od 14 lat dyma za 700 zlotych miesiecznie i to jeszcze na czarno bo
pracodawca oszczedza na ZUS'ie (ale to juz inna sprawa). I jesli przez 14
lat slyszy sie na okraglo to samo, ze jeszcze jedna reforma i bedzie cool a
tak na prawde jest coraz bardziej przerabane, to nie ludzmy sie, ze po
wejsciu do UE tym ludziom sie poprawi. Bajki, ze bedzie mozna studiowac i
zakladac biznes w calej Europie sa smieszne. Mi wystarczy biznes tu, w
Polsce, ale musze miec mozliwosc otrzymania kredytu itp, itd. A jeszcze nie
weszlismy do UE a jak wezmiesz sobie i zobaczysz jakie sa warunki otrzymania
wsparcia czy dotacji to mozna jajo zniesc. Ja mam firme wraz z zona i nie
mamy czasu na bieganie po urzedach, dawanie lapowek itp aby wreszcie po pol
roku lezenia wniosku dowiedziec sie, ze niestety - nie interesuje wielkiej
UE moja sprawa. Bzdury z ta UE. Teraz jesli chcesz to mozesz tez jechac do
dowolnego kraju UE i nikt Ci w tym nie bedzie przeszkadzal. Przecietny Polak
nie odczuje zmiany na lepsze tylko na gorsze. Powiedz rodzini majacej np 2
dzieci gdzie facet i babka sa bez pracy, ze ich dzieci beda mogly studuowac
w UE albo ze on moze jechac i zalozyc tam biznes. Ludzie nie maja za co zyc,
a nasze "kochane" ekipy rzadzace najpierw spowodowaly poniesienie ogromnych
kosztow zmian dostosowawczych a teraz sie nas "zapytaja" w refeendum.
Bzdury. Trzeba sie bylo zapytac 5 lat temu i na nasze "tak" zmieniac
ustawodastwo itp. A nie teraz po fakcie pytac sie.

Jesteśmy narodem debili i prywaty dlatego nie możemy przeprowadzić
gruntownej reformy finsansów - w dalszym ciągu mi się przepominają z
historii lata pierwszego sejmu RP - WETO i basta czyż nie jest tak do
dzisiaj? Dlatego trzeba wejśc do UE żeby ktoś tych pachołkow PRLu
poustawiał.


Nikt ich nie poustawia. Aby doprowadzic nasza gospodarke to takiej ruiny jak
jest trzeba bylo rowniez "pomocy" z zachodu. Zobacz kto jest wlascicielem
wiekszosci bankow, hipermarketow i duzych zakladow ? I skoro ta UE jest taka
krystalicznie czysta to czemu wraz z bandziorami z poszczegolnych ekip
rzadzacych u nas dogadali sie i wykupili NASZ majatek ?

Pozdrawiam

Piotr


Witamy Szanownych Grupowiczów,

Na wstępie pragniemy się ze wszystkimi przywitac. Od pewnego czasu
regularnie czytamy problemy poruszane na tejże grupie i teraz postanowiliśmy

wskazówki, udzielenie rad ... Po krótce opiszemy sytuację w jakiej się
obecnie znajdujemy. A mianowicie mamy z przyjacielem po 19 lat i od
października jesteśmy na pierwszym roku stuadiów niestacjonarnych.

Mamy poważny (mimo młodego wieku :) plan na biznes. Nie chąc już "ciągnąc"
pieniędzy od rodziców, a przynajmniej chociaż trochę usamodzielnic się
finansowo, postanowiliśmy założyc własny interes. Mieszkamy w jednym z
największych w Polsce, regionie z najwyższą stopą bezrobocia. Także na
zatrudnienie raczej nie mamy szans (na dodatek narazie - tylko ze średnim
wykształceniem). Oczywiście nie nastawiamy się na kosmicznie wysokie, a
nawet wysokie zarobki, gdyż jest to zgubne. Na początku chcielibyśmy, że tak
powiem "wkręcic się w tą całą machinę", tzn. przede wszystkim otworzyc
firmę, prowadzic ją skutecznie, obeznac się we wszystkich sprawach, bo
przecież tylko dzięki praktyce nabierzemy takich umiejętności. W związku z
tym mamy kilka pytań. Przede wszystkim - pierwsze i najważniejsze - to jaki
rodzaj działalności gospodarczej powinniśmy wybrac? Jako, że jest nas dwóch,
mamy wspólne pomysły i chcielibyśmy zostac wspólnikami, to rozumiem, że
musimy założyc spółkę? Wydaje nam się to rozsądnym rozwiązaniem, chociaż
krążą różne wersje, plotki na temat spółek :) Ale mimo wszystko istnieją one
w dzisiejszej Polsce. Ale wracając, to jaki rodzaj powinniśmy wybrac? Co
będzie najlepsze (chociaż na początek)? Z czym powinniśmy dawac sobie radę,
a z czym raczej nie damy? Kolejna sprawa - równie istotna - to jak wygląda
sprawa ZUSu w spółce? Kto płaci i ile?

dotacje na rozpoczęcie dg? Wiem, że Powiatowe Urzędy Pracy oferuja takie
dotaje z Funduszu Pomocy (EURES?), ale czy przysługują one również na
otwarcie spółki? Czy w ogóle rodzaj dg, gra tu jakąś rolę?

Bardzo byśmy prosili o udzielenie odpowiedzi na zawarte wyżej pytania. Jest
to dla nas bardzo ważne, a zarazem pilne. Pragniemy również przeprosic,
jeśli nie trafiliśmy z tematem na tą grupę, lub jeśli podobne tematy miały
już miejsce. Aha, i za taki długi post :)

Z góry bardzo dziękujemy!

JasonKidd & Christopher


Witamy Szanownych Grupowiczów,

Na wstępie pragniemy się ze wszystkimi przywitac. Od pewnego czasu
regularnie czytamy problemy poruszane na tejże grupie i teraz postanowiliśmy

wskazówki, udzielenie rad ... Po krótce opiszemy sytuację w jakiej się
obecnie znajdujemy. A mianowicie mamy z przyjacielem po 19 lat i od
października jesteśmy na pierwszym roku stuadiów niestacjonarnych.

Mamy poważny (mimo młodego wieku :) plan na biznes. Nie chąc już "ciągnąc"
pieniędzy od rodziców, a przynajmniej chociaż trochę usamodzielnic się
finansowo, postanowiliśmy założyc własny interes. Mieszkamy w jednym z
największych w Polsce, regionie z najwyższą stopą bezrobocia. Także na
zatrudnienie raczej nie mamy szans (na dodatek narazie - tylko ze średnim
wykształceniem). Oczywiście nie nastawiamy się na kosmicznie wysokie, a
nawet wysokie zarobki, gdyż jest to zgubne. Na początku chcielibyśmy, że tak
powiem "wkręcic się w tą całą machinę", tzn. przede wszystkim otworzyc
firmę, prowadzic ją skutecznie, obeznac się we wszystkich sprawach, bo
przecież tylko dzięki praktyce nabierzemy takich umiejętności. W związku z
tym mamy kilka pytań. Przede wszystkim - pierwsze i najważniejsze - to jaki
rodzaj działalności gospodarczej powinniśmy wybrac? Jako, że jest nas dwóch,
mamy wspólne pomysły i chcielibyśmy zostac wspólnikami, to rozumiem, że
musimy założyc spółkę? Wydaje nam się to rozsądnym rozwiązaniem, chociaż
krążą różne wersje, plotki na temat spółek :) Ale mimo wszystko istnieją one
w dzisiejszej Polsce. Ale wracając, to jaki rodzaj powinniśmy wybrac? Co
będzie najlepsze (chociaż na początek)? Z czym powinniśmy dawac sobie radę,
a z czym raczej nie damy? Kolejna sprawa - równie istotna - to jak wygląda
sprawa ZUSu w spółce? Kto płaci i ile?

dotacje na rozpoczęcie dg? Wiem, że Powiatowe Urzędy Pracy oferuja takie
dotaje z Funduszu Pomocy (EURES?), ale czy przysługują one również na
otwarcie spółki? Czy w ogóle rodzaj dg, gra tu jakąś rolę?

Bardzo byśmy prosili o udzielenie odpowiedzi na zawarte wyżej pytania. Jest
to dla nas bardzo ważne, a zarazem pilne. Pragniemy również przeprosic,
jeśli nie trafiliśmy z tematem na tą grupę, lub jeśli podobne tematy miały
już miejsce. Aha, i za taki długi post :)

Z góry bardzo dziękujemy!

JasonKidd & Christopher


rewelach z PUP to spółdzielnie socjalne - kupa kasy ale musi być 5 osób
spółka poza tym nic nie wnosi
a do cholery jak sie nie znacie na tuym to już BR lub illnego doradcy bo
pódziecie z torbami!


Witam wszystkich grupowiczow i mam pytanie dotyczace dofinansowania
dzialalnosci gospodarczej
Zalożylem dzialalnośc gospodarcza a mianowice sklep komputerowy + sklep
w sieci dodatkowo uslugi informatyczne ale zastanawiam sie nad
rozwinieciem "skrzydel" a tu niebedne sa fundusze, i tu rodzi sie moje
pytanie
Czy UE ma przeznaczone dla nowo powstalych firm fundusze (najlepiej
bezzwrotne) albo moze ktos wie cos na temat preferencyjnych kredytow dla
nowych firm.
Z gory dziekuje za odpowiedz


Witam
Z moich informacji wynika że jedyna dotacja z UE dla takich osób jak Ty to
projekt "mikroprzedsiębiorstwa". W każdym większym mieście są agencje
zajmujące się doradzaniem w tych tematach (ja byłem w jednej z nich w Opolu)
i raczej robią to za darmo. Tam Ci wszystko wytłumaczą. Ja nie skorzystałem
bo moja mała firma nie wprowadza nic takiego co warto dofinansowywać (np.
nowe technologie ..itp.). W Opolu taka agencja to chyba "Stowarzyszenie
Promocja Przedsiębiorczości" lub RIF "Regionalna Instytucja Finansująca".
Niestety nie orientuje się w terminach składania wniosków ( w listopadzie
2004 był jeszcze czas i mogłem składać, ale podali mi za co dostaje się
punkty i ile mniej więcej trzeba żeby mięć szanse ... zrezygnowałem). Jak
masz ciekawy pomysł i nie jest to powielenie istniejących wszędzie
przedsięwzięć to warto startować. Trzeba pamiętać, że podtytuł tej akcji
dofinansowań to: "Zwiększanie konkurencyjności" więc trzeba mieć jakieś
argumenty jak chcesz to zrobić.
Jednym słowem dotacje są, można się o nich za darmo i dokładnie dowiedzieć w
odpowiednich agencjach, są to spore kwoty, ale trzeba mieć również własny
kapitał i innowacyjny pomysł.
Warto wspomnieć, że np. BZ WBK udzieli Ci kredytu na to przedsięwzięcie i
nawet pomoże załatwić na to dotacje, która spłaci później połowę. Dzięki
temu nie musisz mieć własnych środków w gotówce, tylko będziesz je spłacać
powolutku<- tak przedstawiono mi sprawę kiedyś na spotkaniu w BZWBK.
Jak nie masz ochoty na spacery po agencjach to zacznij od google
"mikroprzedsiębiorstwa" itp.

Pozdrawiam i życzę powodzenia.


Też go mam.  Jeden? Heh. Wiem, że mój cioteczny brat brał udział w
jakiejś antyamerykańskiej zadymie - może to on? Mówili, że prezent o
nazwie "wpierdol" dostali wszyscy po równo, ale on chyba jakby trochę
równiej...  :-(


ty sobie dokumentacje szykuj ze legalnie na mrsie mieszkasz - patrz TAKs:

Szef pewnej firmy chciał kupić ziemię w Luizjanie z zamiarem postawienia tam
nowego oddziału swojej fabryki. Chciał na ten cel uzyskać rządową dotację.
Jego prawnik złożył wszystkie wymagane formularze i dokumenty - łącznie z
wykazem właścicieli ziemi od 1803 roku.

Urzędnicy rządowi po analizie dokumentów odpisali co następuje:

"Otrzymaliśmy Państwa dokumenty dotyczące prośby o dotację. Jednak musimy z
przykrością stwierdzić, że nie zostały dołączone dokumenty wskazujące
właścicieli terenów, które Państwo chcą zakupić, przed rokiem 1803.
Przedstawienie tych dokumentów jest konieczne, jeżeli dotacja ma zostać
przyznana. Z poważaniem..."

W odpowiedzi prawnik odpisał:

"W odpowiedzi na Państwa pismo dotyczące brakujących aktów własności ziemi
informuję, że Luizjana została zakupiona przez Stany Zjednoczone od Francji
w 1803 roku. Prawo własności do tej ziemi Francja uzyskała od Hiszpanii
drogą podboju. Hiszpania uzyskała prawo własności w 1492 roku, gdy Krzysztof
Kolumb odkrył tą ziemię podczas szukania nowej drogi do Indii. Kolumb
uzyskał prawo podboju nowych terenów w imieniu Hiszpanii od Królowej
Izabelli. Królowa Izabella, kobieta głęboko wierząca i zapobiegawcza,
uzyskała przed wysłaniem Kolumba w podróż błogosławieństwo papieskie na
podbój nowych ziem w imię Chrześcijaństwa. Papież, jak zapewne Państwo
wiedzą, jest przedstawicielem Jezusa Chrystusa, syna Boga. A Bóg stworzył
świat. Myślę, że można założyć, że stworzył również tą część Stanów
Zjednoczonych zwaną Luizjaną, a tym samym tę część Luizjany, którą
zamierzamy kupić. Mam nadzieję, że moje wyjaśnienia są satysfakcjonujące dla
Państwa i dotacja zostanie przyznana.

Z poważaniem..."

:)


Chyba mnie szlag trafi, i innych tez...
Ale poczytajcie sami. Za: Rynek Kolejowy, ZaZa: Puls Biznesu

"Szynobusy przestaną się opłacać

Szynobusy były ocaleniem dla pasażerów, dawały oszczędności samorządom.  
Teraz ich zakup przestanie się opłacać.
W nowym cenniku dostępu do infrastruktury kolejowej, przedłożonym przez  
PKP Polskie Linie Kolejowe (PLK) prezesowi Urzędu Transportu Kolejowego,  
nie ma już pozycji pod nazwą "autobus szynowy”.
Szynobusy trzeba zaliczać do szerszej grupy "pociągów szynowych o masie do  
100 ton". W tym przypadku stawka, jaką trzeba zapłacić, jest znacznie  
wyższa niż do tej pory.

Zgodnie z obecnie obowiązującym cennikiem, cena dla autobusu szynowego  
jeżdżącego z prędkością 40-80 km na godzinę (taką prędkość rozwija  
większość szynobusów kursujących po liniach lokalnych) wynosiła 2,42 zł za  
pociągokilometr. To mniej więcej połowa tego, ile trzeba płacić za  
normalny pociąg. Teraz wzrosłaby do 4,63 zł. Co więcej, część szynobusów  
produkcji niemieckiej, np. te, które jeżdżą na Pomorzu Zachodnim, waży  
ponad 100 ton i nie zmieści się we wspomnianej kategorii, czyli stawka dla  
nich będzie jeszcze wyższa.
— Likwidacja tej kategorii w cenniku doprowadzi do całkowitej likwidacji  
połączeń na liniach, gdzie ruch był nieduży i nie opłacało się  
eksploatować standardowych pociągów — alarmuje Adrian Furgalski, analityk  
rynku kolejowego z Zespołu Doradców Gospodarczych ‼TOR”.

— Ten ruch uderza przede wszystkim w samorządy. Województwo  
zachodniopomorskie dzięki zakupowi szynobusów zaoszczędziło w tym roku 10  
mln zł na dostępie do infrastruktury. Jeden szynobus przy obowiązujących  
dotąd stawkach dawał rocznie oszczędności rzędu 1-1,2 mln zł — mówi Piotr  
Kazimierowski, redaktor naczelny branżowego kwartalnika "Transport i  
Komunikacja".

Zbigniew Zarychta, członek zarządu PKP PLK, przyznaje, że stawki dla  
szynobusów wzrosną. — Jeśli otrzymamy dotację z przyszłorocznego budżetu  
na takim poziomie, jak w 2006 r., wzrost będzie niewielki, o 20 groszy na  
pociągokilometrze, czyli o 8 proc. To kwota do przyjęcia dla samorządów.  
Natomiast gdy dotacji nie będzie, zgodnie z przepisami musimy pokryć  
koszty działalności firmy właśnie ze stawek za dostęp do infrastruktury.  
Wtedy trzeba założyć, że stawka wzrośnie o 12-30 proc. — mówi Zbigniew  
Zarychta."


http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050105/warszawa_a_5.html

#v+
Szykują się zmiany na mazowieckiej kolei

Zagrożone plany na torach

Lepszy rozkład jazdy, ochroniarze i kamery w wagonach oraz na dworcach,
parkingi przy większych stacjach, 200 milionów złotych na kupno 10 nowych
składów i modernizację 80 starych. Takie plany ma spółka Koleje Mazowieckie,
która od nowego roku przejęła od PKP pociągi pasażerskie kursujące w
województwie.

Większościowym udziałowcem spółki jest samorząd wojewódzki. Założenie jest
takie, że samorząd lepiej zorganizuje przewozy pasażerskie w swoim regionie.
Zapewni też więcej pieniędzy na inwestycje niż PKP.

- Główną barierą rozwoju Mazowsza jest niewydolność systemu transportowego.
To przesądziło, że zdecydowaliśmy się przejąć pociągi regionalne - mówi
Bogusław Kowalski, wicemarszałek województwa mazowieckiego.
Dolary na lepszy rozkład

Zmiany pasażerowie mają odczuć już w tym roku. W styczniu spółka ma dostać
100 tysięcy dolarów pożyczki od Banku Światowego. Pieniądze są na
profesjonalne badania w celu udoskonalenia rozkładu jazdy.

- Na takie badania PKP od lat nie miały pieniędzy - mówi Halina Sekita,
prezes spółki Koleje Mazowieckie.

- Pasażerów liczył konduktor, co lepszego rozkładu nie gwarantowało. Teraz
wyspecjalizowana firma, wybrana w przetargu, zbada, ile osób wsiada i
wysiada na poszczególnych przystankach. Nowy rozkład będzie gotowy jeszcze w
tym roku. Przybędzie pociągów na najbardziej obleganych trasach, znikną
składy wożące powietrze.
Komfort podróży

W tym roku spółka Koleje Mazowieckie dostanie od samorządu wojewódzkiego
prawie 200 mln zł na zakup 10 nowych pociągów i modernizację 80 starych.
Nowe wyjadą w trasę w drugiej połowie 2006 r., te zmodernizowane już za
kilka miesięcy. Spółka chce wynająć firmę ochroniarską, aby zapewnić
bezpieczeństwo w pociągach i na stacjach oraz zainstalować kamery. Na wzór
WKD spółka chce też budować parkingi przy większych stacjach, żeby zachęcić
zmotoryzowanych do jeżdżenia koleją.

Dodatkowo samorząd chce przekazać w tym roku o 30 mln zł większą niż dotąd
dotację aby pociągi regionalne nie przynosiły strat.

Jest jednak ryzyko, że przedsięwzięcie nie wypali. Przejęciu pociągów
regionalnych przez spółkę samorządową sprzeciwiają się centrale kolejowych
związków zawodowych. Dziś mają zdecydować, czy będą strajkować. Jeśli
protesty nasilą się, samorząd może się wycofać.
JAK
#v-

Pozdrawiam


Czemu nielegalne, chcesz narkotyki w tych plecakach sprzedawac :)?


dobry pomysł myślę że popyt przewyższyłby podaż i dużo ludzi skusiłoby
się na taki "gratis" lecz na pewno takich prezentów w środku nie
będzie

zastanawiam się jak tą sprawę rozwiązać, w naszym pięknym kraju dużo
ludzi jedzie na lewiźnie ja jednak (jak pewnie niektórzy powiedzą
głupiec) chce kręcić biznes legalnie wiec jak tu postąpić

Mam towar a nie mogę go sprzedać


| Witam
| Mam taki problem chcę założyć firmę i sprzedawać plecaki, jestem osobą
| młodą i mam zamiar skorzystać z dotacji o którą chciałbym starać się
| dopiero w styczniu.

Przedsiebiorczosc sie chwali :)

| Z drugiej zaś strony chciałbym już teraz zacząć
| coś robić w kierunku sprzedaży, ponieważ niebawem będę miał towar i
| bez sensu byłoby żeby leżał on do stycznia aż założę firmę i wtedy go
| sprzedać

To oznacza ropoczecie DG, tyle ze niezarejestrowanej,
ze wszystkimi konsekwencjami w razie wtopy.

| wejść z kimś kto ma firmę w układ ze będę sprzedawał na jego "konto"

To jest firmanctwo - przestepstwo skarbowe z art. 55. KKS
+ ew. jeszcze jakis cukierek z innego paragrafu w zaleznosci
od szczegolowych rozwiazan organizacyjnych  :)
Nie mowie o wykrywalnosci(w koncu 30% PKB idzie z szarej strefy),
tylko o konsekwencjach w razie wtopy.

| czy sprzedawać na allegro co jest raczej nielegalne

Czemu nielegalne, chcesz narkotyki w tych plecakach sprzedawac :)?
Handel plecakami na allegro jest jak najbardziej legalny.
Ale pewnie mowisz o tym ze nie rejestrujac DG popelniasz wykroczenie,
a dalej to juz wykrocznia albo i przestepstwa skarbowe w zaleznosci
od skali dzialalnosci.



Oto objawił się nam nowy wybitny znawca problematyki regionalnego
transportu
kolejowego.  To jeszcze powiedz o zbawco, z czego tonąca w długach firma
ma
inwestować.


Dostaje pieniądze z UM za wykonywanie przewozów, powinno wystarczyć nie
tylko na opłaty ale powinien i być z tego jakiś zysk. Oczywiście nie może
być mowy o zysku jeżeli  sie jeździ taborem który dużo pali itp no ale jak
sie olewało przez lata tarbor i odkładało kupno nowego to tak jest. Sami
sobie szkodzą. Są też inne formy  pozyskiwania pieniedzy. Choćby reklamy na
taborze, biletach ulotki w wagonach itp. Pomijając już to że gdyby
pozwalniać część niepotrzebnych pracowników którzy dalej pracują mimo że
polikwidowano dużo pociągów i lini zaoszczędzili by dużo kasy.

| Może by tak kupili jakiś szynobus
| tak dla siebie, pewnie dostali by nawet jakąś dotacje z uni
A o wkładzie własnym dziecko słyszało?? A na to dzięki naszym politykom
niespecjalnie PR ma.


A czy PR coś zrobiło żeby ci politycy coś dali??? jak chcą to kasa sie
znajdzie choćby na taką włoszczową. Nikt do nich nie przyjdzie i nie
przyniesie worek pieniędzy ot tak sobie.

| na taki szynobus
| a nie cały czas tylko ciągną od urzędów marszałkowskich.
A wiesz dlaczego finansowanie zakupu taboru przerzucono na Urzędy
Marszałkowskie?? Bo już na wstępie restrukturyzacji PKP założono, że będą
długi i inaczej nie będą czynione żadne inwestycje w tabor, tylko
pieniądze
będą szły w pokrycie deficytu wykonywanych przewozów.


Takich co tak założyli pod sąd tym bardziej że założyli już tak na wstępie
restrukturyzaji. A pozatym  jak jest z tym taborem w KM?? chodzi mi o
szynobusy są one UM czy KM?? KM jakby nie patrzeć to tak jakby PR w innym
województwie. Czyli da się zrestrukturyzować  w taki sposób aby dalo sie
załatwić jakiś nowszy tabor, były remonty itp.


PKP Program restrukturyzacji pod lupą konsultantów

Pomoc na naprawę

Zarząd Polskich Kolei Państwowych i Ministerstwo Infrastruktury zwróciły
się do Komisji Europejskiej o zgodę na sfinansowanie z funduszu Phare
programu doradczego. Konsultanci mieliby ocenić program restrukturyzacji
PKP, zaproponować korekty oraz opracować koncepcję jego wdrożenia. Koszt
programu szacowany jest na 3,5 mln euro.

Dotacja Phare miałaby wynieść 2,5 mln euro, a resztę dołożyłyby PKP. W
programie mieliby uczestniczyć zagraniczni i polscy konsultanci, którzy
zostaliby wyłonieni zgodnie z procedurami obowiązującymi w Phare. Około
jednej czwartej wydatków na program miałyby pochłonąć szkolenia osób, które
w przyszłości byłyby zaangażowane w jego wdrażanie.

Doradztwo miałoby dotyczyć trzech grup tematycznych. W pierwszej
konsultanci mieliby się zająć przygotowaniem długookresowego programu
finansowania i rozwoju infrastruktury kolejowej oraz organizacją przewozów
pasażerskich. Zaproponowaliby też metody pozyskiwania taboru kolejowego i
określili rolę Ministerstwa Infrastruktury oraz PKP w procesie reformy
transportu kolejowego związanej z wejściem Polski do UE. W wyniku prac nad
tą częścią mogłyby powstać: program decentralizacji przewozów regionalnych
oraz długoterminowy plan finansowania przewozów, dzięki któremu PKP mogłyby
racjonalnie zaplanować inwestycje w tabor i siatkę połączeń.

Nie wiadomo, jak do tej części programu doradczego odniósłby się rząd,
który ma pomysł na podział firmy PKP Przewozy Regionalne na spółki jeszcze
przed końcem pierwszego półrocza. Adam Wielądek, przewodniczący rady
nadzorczej PKP, uważa, że jest to nierealne. Jego zdaniem założenie, że uda
się przygotować dobry program regionalizacji przewozów przed końcem tego
roku, jest bardzo optymistyczne.

Pozostałe dwie części programu to analiza rynku kolejowego i działania
zmierzające do poprawy konkurencyjności oraz plan dalszej restrukturyzacji
organizacyjnej, finansowej i majątkowej grupy PKP. Adam Prokopowicz,
doradca zarządu PKP, jeden z inicjatorów uruchomienia programu doradczego,
podkreśla, że jego końcowym efektem musi być koncepcja gotowa do wdrożenia.

A.BU.


No właśnie tak by było najlepiej,
Ale ...  jest zawsze jakieś
Z tego co wiem to musi byc za ciebie płacony zus i inne ubezpieczenia,
musisz byc zatrudniony w firmie geo wykonującej prace z zakresu na jaki
chcesz zdawać i musisz je podpisywać.

Ja mam przewalone bo złożyłem wniosek o dotację z PUP i jezeli ja dostanę
będę musiał otworzyć działalność gospod. i płacić 733 zł na miesiąc , a
oprócz tego dogadać się z znajomym geodetą aby mnie zatrudnił i płacić mu na
koszta czyli około 162zł miesiącznie za zdrowotne. Bez sensu co nie ? Dwa
razy zatrudniam sie na tą samą działalnośc.
Uffff
Okropne, może ktoś ma jakis pomysł?
Przemko

| Chodzi o to, że założyć działalność może każdy,
| przez trzy lata nie wykona żadnej pracy geodezyjnej, a potem przystąpi do
| egzaminu na uprawnienia.
| To by był szczyt głupoty, gdyby działalność była zaliczana na poczet
| praktyki zawodowej.

Bez zwiazku. Na prawnienia trzeba wykazac wykonane roboty i potwierdzic to
przez uprawnionego geodete, czesto ludzie podajaja KERGi co jest do
pozniejszej weryfikacji.
Ani sam etat ani inna forma wykonywania robot geodezyjnych nie sa samą w
sobie podstawa do ustalenia praktyki. Kazdy radzi sobie jak moze.
Podam przyklad. Moich dwoch kolegow ma zalozona dzilalnosc. Jeden ma
uprawnienia, drugi nie. Roboty wykonuja razem, ale na osobny rachunek. N
jakiej podstawie odmawiasz zdobycia uprawnien temu ktorych ich jeswzcze
nie ma??
A co z osoba ktora nie jest zatrudnona na etat, ani nie prowadzi
dzialanosci gospodarczej, a taki badz inny znajomy geodeta zabiera
delikwenta w teran i daje mu zlorzyc operat. powiedzmy ze odbywa sie to w
ramach nieodplatnej praktyki. Wykazuje lata prakty wraz z konkretnymi
robotami potwierdzonymi przez geodetow z ktorymi wspolpracowal co powinno
zalatwic sprawe

TomaszeK



HeJ
Memphis popełnił był:

| - Linia ta w dni robocze nie potrzebuje dotacji, gdyż wówczas jest
| obłożona w 90 proc., z kolei w dni wolne od pracy - w 70 proc. W tej
| chwili nie ma możliwości wiarygodnego sprawdzenia obłożenia wszystkich
| linii, gdyż pasażerów liczą pracownicy wynajętej firmy. Dopiero w 2010
| roku wprowadzony zostanie elektroniczny system liczenia - stwierdził
| Krzysztof Drewniok.
|
| Stop, stop, to wszystko powiedział KD??? Bo to mi wygląda trochę na
| radosną twórczość dziennikarską, z której próbuję dzielnie wyłuskać sens
| poszczególnych twierdzeń.

Te liczby to procent napełnienia pojazdu (przy założeniu, że 100% to 100
osób w autobusie).


No to dane te wydają mi się mmooccnnoo zafałszowane (a to, w którą stronę,
zależy od zastosowanej metody). Linią 120 średnio raz na dwa, trzy miesiące
jeżdżę i skoro KD takie dane podaje, to najwyraźniej tuż przed Szczygłowicami
musi być nieźle ciekawie...

W chwili obecnej przychodowość linii (która nawet całkiem ciekawa wyszła)


Nie dziwota, u FzNP większość rzeczy wychodzi całkiem ciekawa. Ba, cała
komunikacja całkiem ciekawi im wychodzi ;-)

nie ma żadnego wpływu na dotacje,


A napełnienie ma?

więc niestety nie można jej brać pod uwagę.


Jw. Poza tym badania prowadzi wynajęta firma i nie można ich zweryfikować ;-)

I dzięki temu pasażerowie 120 nie odetchną z ulgą, tylko się dalej będą
kisić w tym co jest.


Rozsądek nakazuje do Gliwic i dalej aglobaną... Ale tego chyba Fahoftzy jednak
nie zorganizują...

PZDR
bm



A o co konkretnie chodzi. Akurat zróżnicowanie taboru to mamy
niewielkie, ale i podział jest prosty i klarowny -EN57 i jego mutanty
do wożenia plebsu na osobówkach, gorsze wagony -posp, lepsze wagony -
kwalifiki. Z pewnymi odstępstwami od tych reguł. Pewnie, że jest wiocha.
Pytanie gdzie byli fachowcy z PKP i CNTK kiedy jeszcze były pieniądze i
szansa coś z tym zrobić (czyli np. za komuny) - choćby wymyśleć
szynobusy, EZT do ruchu regionalnego itp...


EZT do ruchu regionalnego to mamy. Nie mamt np. do aglomeracyjnego.

A jak ma być połączenie z pobliskich miejscowości do Poznania, skoro
nikt się nie kwapi z dotacjami, które i tak są za małe, a na dobitkę nie
w pełni realizowane. A PR nie mogą strat na pociągach lokalnych wyrównać
niczym innym, bo na najlepszych trasach jeździć im nie wolno. W imię
"uzupełniania" oczywiście.


Dlatego wroze kolei regionalnej w Polsce jakies 5-6 lat i tyle. Ale
wreszcie Polska bedzie w czyms pionierem.

Czemu nie co 2h Ex i co 2h IC? Naprawdę PKP IC chce wozić tylko
byznesmenów i urzędników państwowych? Z tego się raczej nie wyżyje...


Po 1. to byly zalozenia do rozkladu opracowanego przez CNTK dobre pare
lat tremu i nie wdrozonego. Wtedy PKP nie bylo nawet SA, nie mowiac
juz o PKP IC itp.
Po 2.z zalozenia Ex mialo byc  zlikwidowane i podzielone pomiedzy IR i
IC.
Po 3. Niezapominajmy, ze do lutego roznica w cenie wynosila ledwie
kilka zlotych (mowie o ludziach ze znizka), a czasem nawet byla nizsza
w IC niz w Ex (w przypadku taryfy rynkowej)
No i po 4. ta durna ustawa, gdzie nie ma definicji "pociagu IC i EC".
Gdyby PKP IC bylo firma prywatna dawno bysmy smiagali SuperCity z 37%
znizka.



No i chyba znów dlatego że zarówno PKP jak i MZK są za drogie na kieszeń
przeciętnego Polaka.


IMHO bilety ZTM sa w Warszawie tanie.

Np.   w Wawie sieciówka kosztuje chyba coś koło 100 zł na miesiąc.


90 PLN, ale kwartalny juz tylko 225 PLN.

No comments.


Pieknie kalkulujesz. A gdzie amortyzacja zlomu? Jakies przeglady,
czesci itp.? Gdyby KM robila po cenach paliwa, to bylaby rentowna i
bez dotacji!

W niektórych firmach ludzie mieszkający w tej samej dzielnicy umawiają si.ę
po 2,3 osoby i jeżdżą razem do roboty przez co koszty rozkładają się. Np.
weźmy 3 osoby mieszkające na Ursynowie i pracujące na Mokotowie. 22 dni
robocze. 3 sieciówki kosztują 300 zł. Natomiast gaz do blachosmrodu
odległość 20 km dziennie) kosztuje ok. 45 zł. 45 : 3 = 15 zł na miesiąc
czyli praktycznie darmo. Nawet jeżeli trzeba postać trochę w korkach to się
opłaca.


A na zakupy tez jezdza razem? Moze i jest taniej, ale jestes jeszcze
mniej elastyczny niz z KM. No i nie wiem jak sprawa poruszona
wczesniej/

3. Załóżmy że nie mają gazu tylko benzyniaka. I tak wychodzi 132 zł na
miesiąc czyli taniej niż na miesięcznym.


A mi sie udalo wyjezdzic w jedno sobotnie popoludnie 40 PLN jezdzac
tylko po aglomeracji warszawskiej (oczywiscie samochodem). nie
zapuszczalem sie dalej niz do Jablonnej i Piaseczna. A za 45 PLN moge
se jezdzic z Jablonnej do Piaseczna przez cala warszawe i do tego
nawet pociagiem przez cale 30 dni!

Czy PKP i PKS wychodzą z założenia że na ich bilety powinno być stać tylko
krezusów?
I do kogo powinni mieć pretensje jeżeli upadną?


Naprawde nie liczylbym na spadek cen-conajwyzej mozna ludzic sie, ze
wzrosnie kiedys komfort, predkosc itp.



Tu nie o to chodzi.
Chodzi o to że PKP poprzez blokowanie poc.tow. przez kible traci
klientów towarowych którym zależy na szybkości. I to są straty idące w
miliardach w skali kraju. Np. klient chce zeby jego towar jechał 2 dni
z Lublina do Szczecina a on z powodu ciągłego przepuszczania kibli
jedzie 3 dni.  I wtedy klient wynajmuje TIRa, a PKP ma g...


Po pierwsze: bus nie jedzie szybciej od pociągu - chyba, że to, po
czym jedzie pociąg, już dawno nie jest torami. Tam, gdzie tory są jako
- taka różnica wynosi nawet 100% (Puck - Hel) na korzyść pociągu. I to
przy założeniu, że busiarz ma ograniczenia prędkości głęboko gdzieś
(nic bym nie mówił, gdybym nie musiał jeździć). Zdrowego rozsądku też
mu raczej brakuje (ile ludzi wejdzie do Sprintera?).

Po drugie: TIR nie jedzie szybciej od pociągu. Przynajmniej wtedy, gdy
przestrzega przepisów. Pociag staje - racja. A TIR twoim zdaniem
jedzie bez przerwy? Interesujące. Bo z tego co wiem, to nie ma w
Polsce tras, na których nie byłoby skrzyżowań.

I w końcu Twój rekordowy argument, dlaczego TIRy/busy wygrywają z
pociągami. Ile towaru/ludzi trzeba przewieźć TIRem/busem, a ile
pociągiem, żeby się opłacało? Własnie. A zdecydowaną większość
zleceniodawców stanowią małe i średnie firmy, dla których puszczenie
pociągu (oprócz tego, że jest niemożliwe finansowo) nie ma żadnego
sensu. To samo z przewozami pasażerskimi: jeżeli pociąg miałby stawać
co 800m i wieźć 15 pasażerów to się na pewno nie opłaci. I tam musi
pojechać bus. Natomiast jeżeli blisko 150 chce przejechać trasę około
20km to busy nie mają racji bytu - pociąg będzie szybszy,
wygodniejszy, i nawet tańszy.

Acha, jeszcze jedna mała uwaga: busów na ogół nie trzeba dotować, bo
dla większości busiarzy zgłoszenie się po dotację to samobójstwo. Bo
nie powiesz mi, że to normalne, że wchodząc do busu opłatę daję 'na
tacę' (szkoda, że busiarz nie mówi 'Bóg zapłać', a przed wpłatą 'co
łaska'), nie dostaję żadnego potwierdzenia przejazdu (czyli VAT idzie
do kieszeni), a 'firma' boi się wywiesić rozkład jazdy.

Jak ważne są pociągi, przekonaliśmy się kiedyś w Trójmieście (pech
chciał, że jechałem wzdłuż Trójmiasta akurat tego dnia). Pociągi (SKM)
zostały zastąpione autobusami ze względu na strajk. Przejazd Stogi -
Oliwa trwa normalnie 30~40 minut (zależy, czy jedzie się do centrum
tramwajem, czy autobusem), wtedy - ponad 1,5h. Pozazdrościć. No ale
każdy lubi co innego - może Ty lubisz stać w korkach. Ja tam jednak
preferuję szybki przejazd z punktu A do B.


----- Original Message -----

| Ale to m.in. dlatego że firmy państwowe czyli te które z założenia miały
| świadczyć tanie usługi dla ludności ( np. PKP, PKS czy np. TPSA)

Ahm... a gdzie jest takie zalozenie


IMHO z założenia coś co jest państwowe ma słuzyć człowiekowi a nie szybkiemu
zyskowi i kapitałowi spekulacyjnemu.
A jak służy ludziom PKP dyktując ceny z sufitu?

DLa mnie istota obnizenia cen na niektore relacje jest zdobycie klientow,
lepsze konkurowanie z komunikacja samochodowa, anie wspieranie ludzi
biednych. Takie myslenie jest imho chore (celem dzialania przedsiebiorstwa
powinien byc zysk, a nie dzialalnosc charytatywna)  i do niczego dobrego
nie doprowadzi.


To właśnie działanie prywaciarzy któzy kierują się tylko zyskiem
doprowadziło do takiej sytuacji jak mamy obecnie. Nieopatrznie wydano
koncesje na przewóz pasażerów bo nikt nie spodziewał się że aż tak się to
rozwinie.
Prywaciarzy nie obchodzi kondycja finansowa społeczeństwa liczy się tylko
szybki zysk, w związku z czym obniżają tak ceny biletów aby wykończyć PKP,
MPK czy PKS.
IMHO przedsiębiorstwa państwowe ( np. PKP) powinny się kierować przede
wszystkim DOBREM SPOŁECZNYM.
Jeżeli bedzie zysk to OK ale najważniejsze jest żeby dowieźli ludzi do
pracy/szkoły/lekarza nie wysuszając im kieszeni.

Za raz... a ty co bys chcial? Skasowac prywatnych przewoznikow? Jakos nie
widze, jak by to poprawilo sytuacje ekonomniczna, jesliby te setki ludzi
stracilo prace.


Ale ja wolę żeby pracę mieli kolejarze a nie prywaciarze. Przez nich pracę
tracą kolejarze, zamyka się linie, likwiduje pociągi.
Inna sprawa że obecny rząd zamiast chronić przedsiębiortswa państwowe bredzi
o " wspieraniu małych firm".

Pomijajac fakt, ze na ogolny syustem komunikacji
wplyneloby to bardzo zle.


E tam. Kiedyś nie było prywaciarzy i ludzie jakoś jeździli. To właśnie wtedy
( lata 70) PKP notowały największą frekwencję.
Teraz ogólna zła sytuacja gospodarcza wynika właśnie z DOPUSZCZENIA NA RYNEK
FIRM PRYWATNYCH.

Eh. Ale placi za wiele innych rzeczy. I jesli mieszka na wschodzie za
czesc z nich placi mniej, ale dzieje sie to za sprawa praw rynku, a nie
dotacji panstwowych. A w ogole to po co ten atak osobisty na rewizora?


Jaki atak? To on mnie zwyzywał od Lepperów i Korwinów. Brrrr... nie
chciałbym spotkać się z nim kiedyś w pociągu. Chyba przerzucę się na busy
:-)))

pzdr
aol



Kazde info, ktore podwaza zaufanie do spolki zle wplywa na popyt na jej
akcje. Dlatego jezeli wychodza takie kwiatki jak szastanie kasa na
inwestycje, ktore z zalozenia nie przyniosa zysku to cena akcji spada.
Oczywiscie mowimy o spolkach notowanych na gieldzie, gdzie o cenie
akcji decyduje rynek... W tej chwili spoleczki pkpiane nie sa notowane
na gieldzie, wiec je to wali. Tylko ciekawe jak to wplynie na "nastroje
inwestorow", jak juz ktos zechce Intercity pchnac na gielde. Ja nie
zainwestuje w interes, ktory zamiast robienia kasy ma na celu jakies
"misje spoleczne".


W zasadzie masz rację, jednak prasowe podejrzenia o 'rozrzutność' 3
mln złotych w spółce o obrotach takich jak PKP to nic nie znacząca
informacja dla poważnego inwestora (po prostu takie wpadki 'zdarzają
się' bez względu na wszystko, a może istnieje 'drugie dno', które
przysporzyć może korzyści [o umowie na dotacje P|KP IC coś w tym
aspekcie wspominano]), dla posiadacza jednej czy kilku akcji to
rzeczywiście stanowi problem ;).

Dostęp _wszystkich_ akcjonariuszy do _wszystkich_ danych też jest
niemożliwy. Z jednej strony przy dużym akcjonariacie blokowałoby
normalną pracę firmy, z drugiej - posiadacz jednej akcji mógłby
zażądać informacji np. o największych kontrahentach, zasadach
rabatów, głównych trasach przewozu, rodzajach ładunków itd., itp.
Oczywiście ta jedna akcja należałaby np. do głównego konkurenta
firmy i ... ciąg dalszy łatwy do wyobrażenia.

Zwracam uwagę na zarzuty, jakie postawiono Zarządowi PZU, że zbyt
wiele informacji przekazał drugiemu co do wielkości udziałowcowi
czyli Eureko.
Jakkolwiek tutaj dużą rolę odgrywają naciski polityczne, o tyle
pewną logikę w tym widzę.


sprawa produkcji to jedno a prace badawczo-rozwojowe to drugie
ciekawe kto lepiej wypada ten co produkuje czy właściciel patentu


A jakie prace rozwojowe i patenty sa potrzebne do remontu lokomotyw?
Pamiętaj, że to jest nasz główny temat. Na ewentualność remontu w Chinach
odpowiedziałeś "Chiny się sprawdzają w prostych pracach montażowych" Można
sie z tego domyślać, że remont elektrowozu to coś więcej niz proste prace
montażowe i jest za trudny dla chinczyka.

| Mniejsze od kogo? W kazdym razie płaci swoje rachunki.

To po co im dotacja?


Chyba mylisz różne pojęcia. Szkoły czy policja też płacą swoje rachunki i
nikt z tego powodu nie ma zamiaru zabierać im dotacji.

Taka już natura rzeczy martwych (złośliwe są i już ;-))
Nawet rzeczy stworzone przez naturę są zawodne i chorują a co dopiero
zrobione ręką człowieka który wciąż się uczy i rozumie na razie mniejszą
część zjawisk i praw natury


A co ma do rzeczy ten publicystyczny fragment? Przypominam, że chodziło o
magazyny części w postaci trupów lokomotyw. Zreszta sam w innym miejscu

jest i nie ma co udawać, ze jest inaczej.

Tylko co zyskają pracownicy przechodząc do prywatnej? (jakoś nie widzę
lasu rąk podniesionych do góry )


Będą prywatne firmy, to się znajdą chętni.

Ponieważ prywatni operatorzy kolejowi wykorzystują sytuację braku
prawdziwego gospodarza w tym kraju


Bzdura. Niby w jaki sposób wykorzystują? Ale z pewnością płacą swoje
rachunki.

Związki zawodowe zgodziły się na konkurencje pod warunkiem wsparcia
przewozów


Związki zawodowe zgodziły się na konkurencję? A z jakiego powodu miałyby się
wypowiadać na ten temat?

pasażerskich (z założenia na całym świecie deficytowych) konkretną
kwotą oczywiście adekwatną do ilości uruchamianych poc. i przewiezionych
pasażerów ( z obiecanych wielkości nie dostaliśmy nigdy więcej jak 1/3


A kto wam obiecał? Te obiecanki funkcjonują zamiast bajek dla dorosłych
dzieci.

a i to po wielu protestach i zwykle grubo po terminie co zmusza kolej
do zaciągania drogich komercyjnych kredytów)


To kolejna bardzo wygodna bzdura. Poczytaj sobie raport NIK-u na ten temat.


To wszystko powinno interesować, więcej to powinni wiedzieć ludzie od
układania planów
budżetowych FR. Na razie wygląda na to że dowiadują się po tym po fakcie.


Świetnie :-)
Tylko zrozum, że domagacie się by budżet realizował wypłaty zadeklarowanych
kwot w sytuacji, gdy firma zamiast na założóny cel wydaje je na coś zupełnie
innego.

Ja cały czas uważam, że oni nie odtworzyli jeszcze bazy produkcyjnej, i tyle. I
z jednej strony, to dziwi, bo to niby sektor strategiczny, ale z drugiej
strony, coraz odważniej mówi się o jego częściowej prywatyzacji. Dlaczego
budżet ma de facto finansować jakiegoś zafajdanego producenta gumowych
uszczelek w zakresie jego odtwarzania potencjału ...? Niech zakład produkujący
rakiety znajdzie sobie takiego dostawcę, żeby mu te uszczelki dostarczył  w
terminie, o ustalonej jakości, i w deklarowanej cenie ... Jeśli od 2 lat
dyrektorzy stoczni prowadzących programy budowy okrętów podwodnych deklarują,
że "finansowanie jest więcej niż wystarczające", a okrętów jak nie było tak nie
ma, to oznacza to jedno : kompletny brak kontroli nad programem. Zamawiający ma
dwie możliwości : finansować, co jest bardzo głupim pomysłem, lub nie
finansować, co jest pomysłem o wiele lepszym. Czasy gdy można było każde braki
w kompetencji, wady produkcyjne, nieudolność w budowie sieci kooperantów,
załatać dotacjami z budżetu, w Rosji się skończyły. W Polsce jeszcze nie, ale
to już nasz problem. Po to stocznei realizują projekty komercyjne, żeby z
przychodów finansować inwestycje infrastrukturalne, odtworzeniowe, itd.
Domyślać się tylko mogę, że podobne warunki panują i w pozostałych
przedsiębiorstwach branży.
ALAMO


Uwazam ,ze przesadzamy z tymi stratami bo:
1) OFE nie dostana jeszcze dlugo tego co sie im nalezy jako nasze skladki-zatem
realne straty beda mniejsze;
2) OFE beda mialy takie koszty i straty na skutek inwestycji tzw
nietrafionych ,ze dojdzie u nich do...redukcji zatrudnienia i zatem koszty
mniejsze i my zyskamy wiecej;
3) juz po paru latach uzyskania tych zyskow zostana zmuszone do wyplaty"
dywidendy do "skarbu panstwa" (czytaj biedy panstwa) i to umozliwi otrzymanie
emerytury tym potrzebujacym za 5-8 lat;
4) reszta bedzie juz w "wolnej europie-wolnej amerykance" i bedzie mogla
zamiast rwac...wlosy-(jesli ma)-lub szparagi np w Niemczech;
5) pozostali to juz tylko ...parlament i rzad a on jakos ...z trudem sie wyzywi
z dotacji holdingu cukrowego i jego procentowych przetworow...;
6) to ostatnie pozwoli nam istniec jako zauwazalna subkultura i zgodnie z
Zasadami Parkinsona trwac i trwac i trwac na scisle upatrzonych pozycjach;
7) Pozycje zmieniamy co 3 lata w tzw. wyborach ale moze to jest...niezdrowe i
nalezy czesciej je zmieniac :-)  ???
8) to ostatnie mozna zaczac pokazywac w trzech swiatach a nawet czterech
bo...dwie pary jest ciekawiej niz jedna para - teraz w dwu swiatach..

Jak bedzie zapotrzebowanie to bedzie nastepny odcinek tego serialu..
Pozdrowienia
Kroovka w FUTRZE-uf jak goraco...

Grzegorz......jak bedziesz pisac to mala podwpowiedz

Policz sobie ile zarabiaja OFE przez 20 lat. Policz jaki to procent naszej
skladki. Ja przyjalem zalozenie ze zarabiaja 10% rocznie i placimy 5% od
wplaty i 0,06 za zarzadzanie. Wynik jest taki ze kilka lat (z liczonych
dwudziestu) pracujemy tylko dla OFE.!!!!!

Sens to ma oczywiscie jesli zarobia 25% ale czy zarobia
???????????????????????????????????????????????????????????????????????????­?
????????????????????????????????????????????????????????/

A tak naprawde to olac te ich stopy zwrotu. Dzisiaj sie one nie licza.
Liczyc sie beda za 10 lat jak zgromadza pokazny kapital. Jednak oplaty jakie
trzeba placic przy wplacie skladki......za zarzadzanie.......oraz przy
wyplacie emerytury sa po prostu kosmicznie duze

Marek Pryzmont
===============================
Rynek Futures

| Krótki załóż firmę na Kajmanach czy innych Antylach (ktoś tu puszczał
| reklamę na grupę) i każ swojej firmie tam przelewać kasę...zapłać haracz
| tamtejszym ofe i na Hawaje będziesz miał bardzo blisko..


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


spodobal mi sie tytul z pl.misc.kolej wiec go sobie pozyczylem tutaj
zeby rozpoczac temat o podobnej tresci.

analizujac posty na tej grupie odnosze dziwne wrazenie ze ktos tutaj
czegos nie rozumie.

Podmiot dominujacy na naszym rynku - Telekomunikacja Polska S.A.
zostala obdarowana dominujaca pozycja po to, zeby zakladac telefony na
terenach slabo zurbanizowanych, tam gdzie jest to mniej oplacalne,
albo inaczej mowiac nawet i nieoplacalne.
Po to ma przedluzany praktyczny monopol, aby miec pieniadze na rzeczy,
na ktore spolka prawa handlowego pozowlic sobie nie moze.
Roznica cen pomiedzy cena uslug telekomunikacji Polskiej SA a
teoretycznie dzialajaca firma na zasadach rynkowych to sa olbrzymie
pieniadze i one powinny isc wlasnie na uruchamianie sieci na terenach
slabo zurbanizowanych.

Niektore osoby wypowiadajace sie na tej liscie myla spolke prawa
handlowego ze spolka dotowana jaka jest TPSA. To ze dotacje maja inna
forme (opisana wyzej) powoduje ze niektorzy maja juz klopoty z ich
zauwazeniem.
Slepi czy co ???

Moim zdaniem powinno powstac stosowne prawodawstwo ktore:

1.Zagwarantuje zalozenie telefonu w przeciagu 1 miesiaca od daty
zgloszenia.
2.Ustali ceny maksymalne za polaczenia do sieci Internet, jako ze jest
to zrodlo wiedzy szczegolnie dla mieszkancow wsi i malych miasteczek
3.Wprowadzi pojecia podmiotu dominujacego na ktorego zostana nalozone
obowiazki o jakich mowi punkt pierwszy i drugi.

Na koniec scenka z filmu amerykanskiego:
Gosciu kupil dom na zadupiu z zamiarem wyprowadzenia sie tam. Odludzie
na ktore ciezko jest trafic, przed domkiem kaczuszki, stawek i inne
pierdoly.
Przyjezdza i sie wydziera:
Gdzie jest telefon ???
Przeciez zamawialem miesiac temu i nawet zlozylem 50 dolarow depozytu
a te ^%%^&% nie zalozyly mi

U nas w kraju za rownowartosc 50$ depozytu telekomuna nie chcialaby
nawet z czlowiekiem gadac, czlowiek taki nie zasluzylby nawet na
powiedzenie "nie ma mozliwosci technicznych" a tam prosze bardzo.

futszaK
sygnaturka nie moze zostac wyswietlona z
braku technicznych mozliwosci



| Skasowac 240, pociac 617 (ze wzmocnieniem na odcinku Zabrze - Rokitnica
i
| prawdopodobnie Gliwice - Sikornik)

Juz widze te komentarze po skasowaniu i pocieciu


Podejrzewam, ze nie bylyby tak nerwowe (przynajmniej na tej grupie) jak po
pocieciu tramwaju.

Nie, nie trzeba. Widac, ze jednak jestem kiepskim rzecznikiem, bo nie
udaje
sie mi wytlumaczyc najprostszej sprawy. Sprobuje jeszcze raz i moze
ostatni.
Otoz ograniczajac komunikacje po obcieciu dotacji przez Urzad
Marszalkowski
NIE ZAMIERZAMY wcale przeksztalcac istniejacego ukladu i ciac linii
lokalnych tylko dlatego, ze Pan Kepka wpadl na pomysl zabrania pieniedzy z
autobusow i tramwajow na rzecz kolei.


No wlasnie to mi sie nie chce w glowie pomiescic. Ja rozumiem - dostaliscie
mniej kasy, wiec trzeba gdzies obnizyc ilosc wozokm. Ale wasz zupelny brak
zainteresowania pasazerem jest po prostu powalajacy. Rownie dobrze
moglibysmy dyskutowac z panem o wozeniu workow z piaskiem - wzbudzaloby to w
panu takie same emocje...

Jak Pan ma 2 dzieci i jedno nabroi, to
oba dostaja w tylek, czy moze to drugie? Jak Panu dziecko przepusci
kieszonkowe na bzdety, to zabiera Pan zonie, czy moze drugiemu dziecku?
Po prostu jak ktos nie placi za uslugi, to ich nie bedzie mial.


Swietny przyklad - po prostu genialny... Ma sie do opisywanej sytuacji jak
piesc do oka.

Nadal nie odpowiedzial mi pan (co mnie juz dawno przestalo dziwic) dlaczego
planujecie ciecia w liniach tramwajowych, a nie w dublujacych je autobusach.
Podobno nalezy wspierac transport szynowy?

| Oczywiscie tradycyjnie dodam, ze wprowadzenie biletu przesiadkowego
| pozwoliloby na pociecie znacznie wiekszej liczby wozokm autobusowych.

I zmniejszenie wplywow z biletow, co spowodowaloby kolejne ciecia. Tak,
tak.
To wiemy.


No, oczywiscie oszczednosci na obcietych wozkom pan juz nie bierze pod
uwage. Liczy sie tylko zmniejszenie wplywow.

| A co KZK zrobilo jak dotad w tej materii?

A co niby mialo zrobic?


Nic oczywiscie. Siedziec z zalozonymi rekami i czekac az PKP samo
zaproponuje wam organizacje przewozow kolejowych. Typowe dla KZK.

To

| sie wam jak na razie nie udalo.

I nie uda, bo nikt nie zamierza probowac. Cos sie Panu pomylilo z PKS-em.


No tu widze panski zaawansowany (w stosunku do mojego) wiek pozwala na nie
pamietanie pewnych zalet dawnego systemu. A takze tego ze firma ta nazywala
sie WPK, a nie PKS.

WILQ