i niestety od 1 czerwca br. absolwenci sa ugotowani.


Może nie będzie tak źle jak wprowadzą w życie ustawę o zapobieganiu
bezrobociu i będą udzielać jednorazowych bezzwrotnych dotacji na rozpoczęcie
działalności gospodarczej . Ciekawą sprawą są spółdzielnie pracownicze -
Było dzisiaj coś o tym w Wyborczej ;)

  Fragmenty :

A w urzędach pracy kipi. - Nie tylko nie mamy przepisów, bez których nie
możemy działać według nowych zasad, ale nie mamy też pieniędzy na nowe
przedsięwzięcia. Budżet nie został dostosowany do nowej ustawy - mówi Robert
Kwiatkowski, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Warszawie. - Nie wiemy np.,
komu możemy przyznawać dotacje, na jakich zasadach. Mamy sto pytań do
ministerstwa, cały czas je tam ślemy i czekamy na odpowiedzi - narzeka.

W przepisach zmian jest dużo, wyjaśniamy najważniejsze z nich. Gdy urzędy
pracy będą miały możliwość ich wykorzystania, napiszemy o tym.

Bezrobotni, koniec z pożyczkami na rozpoczęcie działalności gospodarczej !
Teraz można dostawać jednorazową dotację.

(ok. 11.5 tys. zł brutto.)

Wiadomo jedynie, że dotacja na jednego członka założyciela spółdzielni nie
może być wyższa niż trzy-krotność przeciętnego wynagrodzenia

(ok. 6,9 tys. zł brutto).

  [[CzasNaE-Biznes] - lider wsrod platnych serwisów z
  PRAKTYCZNA wiedza o marketingu w internecie dla
  malego i sredniego e-biznesu - http://tinyurl.com/2pkrj
  Pozdrawiam Bartek


· 

Wybrałam tę grupę, bo wydała mi się najodpowiedniejsza.
Przedstawie króciutko sprawę na temat, której chciałabym usłyszeć
opinię.
Mieszkam w małej miejscowości (wioska :P) w której życie kulturalne
jest poniżej jakiegokolwiek poziomu... Jakis czas do tyłu działał
tutaj jeden lokal, w którym spotykała się młodzież, żeby sobie
posiedzieć, pogadać, napić się piwka.... Lokal ten został
zamknięty z nieznanych mi bliżej powodów....Buda, w którym był
stoii pusta(tzn w środku jest podstawowe wyposażenie) w okresie
letnim nic się tam nie działo i jak to w takich miejscowościach bywa
młodzież gromadzi sie na przystankach.... Ostatnio pomyślałam, że
rozkręce trochę życie kulturalne i w ramach własnej działalności
otworze działalność gospodarczą i wezmę w dzierżawę lokal.
Problem zaczyna sie już tutaj... moja wiedza na temat otwierania i
prowadzenia działalności jest spora (jestem po ekonomie) posiadam
więc wiedze, ale brak mi kasy... Wiem, że UP daje pieniądze na
rozpoczęcie działalności, ale czy charakter takowej działalności
ma wpływ na decyzje o przyznaniu dotacji? Czy taki pomysł ma szansę
na przebicie się? I jeszcze jedno może ma ktoś pojęcie o
prowadzeniu takiego lokalu, byłabym wdzięczna za podzielenie się
wiedzą.
Acha może dodam jeszcze, że mam 19 lat i kończę w tym roku szkołę
średnią.

P.S Proszę o łaskawość w jakiejkolwiek krytyce :-)


Wchodzą dotacje z funduszy Unijnych również dla mikroprzedsiębiorstw (do
9 osób i 3 lata na rynku)
lub małych i średnich przedsiębiorstw (większość z pozostałych)
Można zdobyć pieniądze np na rozwój firmy i tworzenie miejsc pracy.
Wówczas należy przyjąć bezrobotnego. Wszystko zależy od tego gdzie i
jak się argumentuje
Jeśli bardziej interesuje was tematyka Uni zajrzyjcie na
temat Dotacje Unijne (Fundusze Strukturalne)
Pozdrowienia  
Konsultant Funduszy UE  
Justyna



Niestety, w ciagu trzech miesiecy ta dziura miedzy FILMem a Kinem
powiekszy sie do dziury miedzy FILMem, a czymkolwiek innym. KINO dostalo
nakaz likwidacji do dnia 31 stycznia 2002 i wszystko wskazuje na to, ze
zostanie zamkniete w ciagu najblizszych 3 numerow :(


Slyszalam, ale znasz moze kulisy sprawy?
No, pozostaje jeszcze Kwartalnik filmowy  (chyba tak to sie zowie), ale
to nie to samo.
 Inna sprawa, ze takei

polprofesjonalne
| pisemko zapewne nie znalazloby masowego odbiorcy.

He he, patrz ruch na grupie pl.rec.film i na grupie x-muza :) Zabawne,
niedawno pisalem krociotko dokladnie o tej samej sprawie z Konradem. Coz,
upadek Kina z jednej strony daje nadzieje na to, ze byc moze ktos zechce
wypelnic te dziure i stworzyc cos na kszatalt wlasnie pol/profesjonalnego
pisma dla powazniejszego kinomana klasy sredniej. Z drugiej strony, to
chyba niestety jest tez sygnal, ze takie pismo po prostu moze nie miec
wystarczajaco glebokiego rynku, zeby utrzymac sie bez dotacji.


Dokladnie tak. Patrz casus Fenixa, ktory padl po wejsciu na rynek
Science Fiction. Grupa odbiorcow pism specjalistycznych jest dosc
ograniczona, a  zawarty w nich  material niestety czesto sie powiela,
rozni sie jedynie poziom, a dla niektorych czytelnikow to troche za
malo, zeby wyjmowac z portfela kolejnych 5 zlotych.  Nie zapominajmy, ze
grono milosnikow kina to w wielkie mierze mlodzi ludzie, ktorych
kieszonkowe czy stypendia nie pozwalaja na prenumerate haldy czasopism
miesiecznie.

Joanna


· 

| Jeszcze raz (zeby bylo jasniej):

| 1. Kasy jest tyle samo, co w zeszlym roku - 300 mln

Aha gdzies mi sie przewinelo 500mln zl za zeszly rok (538mln zl - ktos
podawal zrodlo GUS 2001 bodaj) - dotacja dla PKP.
Moze bysmy ujednolicili dane?


Mam wlasnie Maly Rocznik Statystyczny 2001 i nie widze zadnych danych o
dotacji dla kolei :( Mozecie mi powidzec w jakim to jest dziale bo dokladne
przewertowanie 612 stronicowej ksiazki nie jest zbyt przyjemne.

A tak na pociesze to pare info z MRS 2001 (wszystkie dane dotycza 2000 roku)

Przewozy pasazerow (w tys) - 360687
Srednia podroz pasazera - 67 km
Ilostan taboru:
-loki elektryczne - 1266
-loki spalinowe   - 1293
-loki parowe      - 3
-EZT (kible)      - 912
-wag. towarowe    - 66377
-wag. paszerskie  - 3769

Linie kolejowe eksploatowane - 22560 km
  w tym normalnotorowe zelektryfikowane - 11826 km
  w tym waskotorowe - 985 km

Pzdr Marek Pawlukowicz

Statystyka p.m.t. i p.m.k. - http://mpaw82.republika.pl
----------------------------
A czy u was jeszcze jeżdżą te drewniane tramwaje?
(C) zast. dyr. MZK Stargard Szczecinski



Będzie takie nieszczęście jak w liniach lotniczych?
Wg. danych European Environment Agency [ EEA ] -linie lotnicze w UE
za 2005 otrzymały 27-35 mld euro pomocy publicznej


to i tak bardzo mało bo wypada 1 z kawałkiem mld euro na kraj średnio.
W Polsce PKP marnuje podejrzewam tak z 10 mld zł rocznie ( dotacje,
krzoki na nieruchmościach w centrach miast, także przez to że rząd
bojąc się kolejarzy utrudnia życie przewoźnikom prywatnym)

pozdrawiam aron


Wypełnianie wniosków o dotacje unijne dla małych i średnich firm ( wzrost
konkurencyjności małych i średnich przedsiębiorstw poprzez inwestycje -
inwestycje na  zakup  majątku trwałego np.  nieruchomości , maszyn, urządzeń,
sprzętu komputerowego  itp.) oraz sporządzanie biznes planów.
Kontakt: kom.  0508 66 88 74        (012) 635 19 75

Witam

Moze ktos z szanownych grupowiczow orientuje sie jak i gdzie mozna
dowiedziec sie szczegolow na temat wprowadzonych ostanio dotacji dla malych
i srednich przedsiebiorstw z funduszy pomocowych z Unii Europejskiej.
Czy jest w ogole mozliwe uzyskanie takiej pomocy czy tez bariery sa nie do
przejscia.

Dziekuje za jakiekolwiek informacje.


więcej możesz dowiedzieć się na stronie
Witam

Moze ktos z szanownych grupowiczow orientuje sie jak i gdzie mozna
dowiedziec sie szczegolow na temat wprowadzonych ostanio dotacji dla
malych
i srednich przedsiebiorstw z funduszy pomocowych z Unii Europejskiej.
Czy jest w ogole mozliwe uzyskanie takiej pomocy czy tez bariery sa nie do
przejscia.

Dziekuje za jakiekolwiek informacje.



Proponuje przy okazji zajrzec na strone
Witam

Moze ktos z szanownych grupowiczow orientuje sie jak i gdzie mozna
dowiedziec sie szczegolow na temat wprowadzonych ostanio dotacji dla
malych
i srednich przedsiebiorstw z funduszy pomocowych z Unii Europejskiej.
Czy jest w ogole mozliwe uzyskanie takiej pomocy czy tez bariery sa nie do
przejscia.

Dziekuje za jakiekolwiek informacje.



Witam

Moze ktos z szanownych grupowiczow orientuje sie jak i gdzie mozna
dowiedziec sie szczegolow na temat wprowadzonych ostanio dotacji dla malych
i srednich przedsiebiorstw z funduszy pomocowych z Unii Europejskiej.
Czy jest w ogole mozliwe uzyskanie takiej pomocy czy tez bariery sa nie do
przejscia.

Dziekuje za jakiekolwiek informacje.


http://www.mg.gov.pl/struktur/die_new/fund_pomoc.htm

tam poszukaj
pzdr.
Krzysztof
P.S.
Mnóstwo biurwokracji ale ........ ;-)


Przydatne informacje znajdzie Pan w poradniku
na stronie
Witam

Moze ktos z szanownych grupowiczow orientuje sie jak i gdzie mozna
dowiedziec sie szczegolow na temat wprowadzonych ostanio dotacji dla
malych
i srednich przedsiebiorstw z funduszy pomocowych z Unii Europejskiej.
Czy jest w ogole mozliwe uzyskanie takiej pomocy czy tez bariery sa nie do
przejscia.

Dziekuje za jakiekolwiek informacje.



funduszmikro jest polsko-amerykański dla ścisłości
wszelkie programy pomocowe dla MSP zarówno rządowe jak z Unii znajdziesz na
| Witam

| Moze ktos z szanownych grupowiczow orientuje sie jak i gdzie mozna
| dowiedziec sie szczegolow na temat wprowadzonych ostanio dotacji dla
malych
| i srednich przedsiebiorstw z funduszy pomocowych z Unii Europejskiej.
| Czy jest w ogole mozliwe uzyskanie takiej pomocy czy tez bariery sa nie
do
| przejscia.

| Dziekuje za jakiekolwiek informacje.

--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.biznes



Witam!

- czy przy układzie firmy rodzinnej istnieje możliwość
zredukowania składek na ZUS - ulgi?
(a jeśli tak, to przy jakiej formie działalności,
lepiej zarejestrować firmę na mnie, czy na ojca?)


Z zakładaniem działalności zaczekaj do uchwalenia nowej ustawy o ZUS.
Tam uwzględniono, że osoby rozpoczynające prowadzenie DG w ciągu
pierwszych 24 m-cy mogą płacić składki na ubezpieczenie emerytalne i
rentowe od 50% minim. wynagrodzenia.

- ja kończę studia, ojciec będzie niebawem "na zasiłku".
Czy status któregokolwiek z nas umożliwia uzyskanie
ulg, tudzież dotacji (aktywizacja bezrobotnych /
wspomaganie rozwoju małej przedsiębiorczości?)


Istnieje możliwość uzyskania bezzwrotnej dotacji z Urzędu Pracy w
wysokości 5 średnich krajowych (obecnie ok. 11.000). Jedyny warunek- od
uzyskania dotacji musisz prowadzić działalność minimum przez rok.

O szczegółach dowiesz się w twoim UP.

Pozdrawiam,
Marek



Rozumiem, że ceny aparatów musżą wzrosnąć, ale jednak podpisując umowę aprat
powinien być częściowo dotowany - inaczej jaki jest sens podpisywania umowy?
Ktoś powie, że jest dotowany bo normalnie u operatora to on kosztuje xxxx, ale
dla mnie się liczy cena rynkowa.


Cena na rynku wtórnym? Zainteresuj się cennikiem producenta danego
telefonu, bo przecież od operatora nie dostajesz sprzętu użyanego. Tak,
wiem, można taniej kupić nowy telefon, ale pochodzi on najpewniej z
promocji u innego operatora, a to już niedługo się skończy.

Przykład: Siemens CX65. W salonie Siemensa kosztuje 939zł. W salonie
Idei bez lojalki - 849zł (TANIEJ, niż u producenta), z umową na 24
miesiące natomiast 1zł / 1zł / 1zł / 199zł / 549zł. Zauważ, że przy
średnim abonamencie (75zł) kwota dotacji to 848zł (oczywiście pomijając
rabaty, jakie operator ma u producenta - faktycznie jego koszt jest
trochę niższy, ale Z TWOJEGO PUNKTU WIDZENIA tyle Ci dopłaca). Nawet
przy dość niskim abonamencie (50zł) kwota dotacji nie jest mała (650zł),
a przy najniższym: 300zł. Tak bardzo źle?

Inny telefon: Siemens C65, cena producenta: 599zł, w Idei 639zł. W
promocji 1zł (dotacja: 598zł), tylko w najniższym abonamencie cena jest
"zaporowa" (369zł, a więc "tylko" 230zł dotacji).


On 17 Sty, 20:29, "Michał Marcinowicz"

Bzdurą jest liczenie, że zawieszenie okresowe przewozów opłaci się pod <kątem
wysokości dotacji po ponownym rozruchu.


Moze sie oplacic, jezeli ponowny rozruch nie bedzie z udzialem PKP-PR.
Wiem, malo prawdopodobne.

Tak trudno Ci zrozumieć, że ten kto wykłada kasę na kursy tych pociągów ma w
tym interes i zysk? Ty wykładasz na paliwo i utrzymanie busów, a dostajesz
do ręki pieniądze "za bilety". Samorząd wykłada na kursy pociągów i ma zysk
w postaci np. mniejszej ilości samochodów, wypadków na drodze itd.


Tak by bylo gdyby te pociagi wozily srednio po 100-200 osob. A woza
ile woza, w tym 39% to kolejarze .
 Tak ze oszczednosci w postaci zmniejszenia ruchu na drodze sa
praktycznie zadne. To nie Mazowsze, gdzie ludzie jada jak sledzie w
puszce.

aron


Bardzo uproszczone myślenie. Struktura zatrudnienia w poszczególnych
firmach jest bardzo różna (czyli nie zawsze przejęcie linii oznacza
zwiększenie zatrudnienia o tylu pracowników, którzy zostaną zwolnieni u
innego przewoźnika), warunki pracy (przede wszystkim finansowe) też.


Co nie zmienia faktu, ze obecny system podmiotow wykonujacych uslugi na
rzecz KZK jest bezsensowny.
Mamy na rynku 4-5 wiekich graczy, z ktorych licza sie 2; 3 firmy srednie, a
oprocz tego ponad 20 typu "Pan Stefan i rodzina".
Ol ile takich gigantow (np. PKM Katowice) stac na regularne zakupy i
gruntowne remonty pojazdow, ci sredni (np. Meteor czy Sebzda) tez cos
regularnie kupia, to w malej firemce odnowa taboru opiera sie na wiadrze z
farba i pedzlu w dloni. Bez znacznej kumulacji kapitalu nie ma mozliwosci
kupna taboru.
A tego kapitalu sie nie zbierze z dwoch powodow: wykonywanej pracy
przewozowej (bo ile mozna zarobic majac np. 5 autobusow) i kwoty, ktora sie
za nia otrzyma (mala firma moze walczyc _tylko_ stawkami za wozokm - taki
lekko autodestrukcyjny mechanizm).
Ze dla malych taki przetarg to byc albo nie byc, wiec wozokm leci w dol, nie
ma mozliwosci odnowy taboru (bo i za co) no i mamy to co teraz.
Po prostu swojego rodzaju kac taborowo-stawkowy.

A ze do wszystkiego dolozyl sie kryzys w calym kraju, obcinanie dotacji
itp., to sytuacja wyglada jeszcze gorzej.

--


pozdr
eMeM


Chciałem podzielić sie informacjami na temat instalacji CNG w oplu Astra Kombi II 1.6 16V, Instalację zamontowałem 2 tygodnie temu, do chwili obecnej nie mam zastrzezeń. Miałem CNG w poprzednim aucie 1 generacji, tym razem zainstalowałem sekwencję z pełnym wskazaniem. M moim mieście jest 1 stacja CNG ale przez 5 miesiecy uzytkowania poprzedniego auta bez problemu dostosowałem potrzeby zatankowania z codziennymi trasami. a teraz konkrety: spalanie gazu ziemnego jest zmiejsze niż paliwa- 9 litrów paliwa = 6,5 m3 gazu ziemnego. 9 litrów paliwa to koszt 42 zł to na gazie 6,5 m3 gazu x 2,10 = 13,65 zł. Hmmmmmmmm.
Posiadam 3 butle o łącznej pojemności 18 m3 co pozwala mi przejechac srednio 250 km. Może same butle nie sa małe ale zamiast wozić powietrze w kombi, wożę gaz który pozwala mi zaoszczędzić. Koszt instalacji z 1 butlą 12 m3 zaczyna się od 5000 zł, i mozna otrzymac bez problemu dotację od gazowni PGNIG 1850 zł , czyli finalnie 3200 zł.
Parę różnic między LPG a CNG
LPG zużyczie gazu większe o 20 % w stosunku do paliwa. - przy spalaniu 9 litrów PB gazu spali 11 x 2,30 = 25.30, Na CNG jednak ponad 10 zł taniej.
Po przejechaniu 10 tyś km olej wyglada jak nowy gdyż CNG nie wymywa filmu olejowego i silnik nie zuzywa się tak szybko. silnik pracuje ciszej, niestety jest trochę słabszy niż na PB.
Chętnie odpowiem na wasze pytania i wątpliwości.

Fakt , jeszcze niedawno konie małopolskie były rasą - powiedzmy - marginalną w handlu, a i ceny koni tej rasy były niewysokie. W tej chwili ceny mocno wzrosły, a ogłoszenia sprezdaży najczęściej opatrzone są komentarzem: "koń do dotacji"...

1. Czy trudno jest sprzedać konia...? Tak trudno jest sprzedać, bo na rynku jest bardzo dużo koni klasy średniej i niskiej (tu mam na myśli tak wyszkolenie, jak i pochodzenie zwierzaków). Duża podaż i stosunkowo niski popyt sumarycznie obiża cenę, poza tym faktem jest, że ludzie nie mają pieniędzy, zatem konie z wyższej półki są "mniej chodliwe". Poza tym - jak już podali przedmówcy - jest moda na dwa "typy" zwierzaków
pierwszy to konie dotowane (tu prym wiodą małopolaki i hucuły)
drugi, to konie z linii niemieckich (hanowery, holsztyny), co jest o tyle tragiczne, że rasy te nie mają prawa bytu w Polsce - mamy zupełnie inne warunki klimatyczne, zatem ciężko jest wyhodować na prawdę dobrego konia z tych linii. Ale "prawdziwy hodowca" nie przejmuje się takimi "szczegółami"
Jeśli chodzi o popyt na konie sportowe/rekreacyjne - wielu kupców szuka tzw. koni rekreacyjnych do małego sportu, czyli takich, które chodziły już klasy P-N w zawodach okręgowych, są spokojne, zrównoważone, przewidywalne

Dodam, że okazję można trafić - jak wszędzie... trzeba czasami uzbroić się w cierpliwość i szukać

Do tego ostatniego to wystarczy obniżyć max. stawkę VAT za urządzenia do produkcji energii na indywidualne potrzeby oraz wprowadzić możliwość odliczenia tego kosztu od PIT. Indywidualni inwestorzy już będą wiedzieć jak dobrze wykorzystać własne pieniądze.
(Wiem, że ciebie interesuje działanie na szczeblu samorządowym: Otóż samorząd mógłby zwolnić takich inwestorów z częsci podatków lokalnych, nawet przy dość prawdopodobmym braku zainteresowania sprawą na szczeblu rządowym.)

Nie trzeba kreować żadnych dodatowych programów dotacyjnych, ani powoływać żadnych instytucji w tym celu na poziomie rządowym, bo min. 80% zasobów zostanie zmarnowanych.

Tam gdzie takie możliwości już istnieją (pozyskanie środków UE) oczywiście należy spróbować jako, że te pieniądze na dotacje i tak już zostały 'ukradzione' europejskim podatnikom (i wypadałoby trochę odzyskać). Tu myśle o przypadku próby pozyskania środków UE na panele słoneczne dla miejskich/gminnych budynków/szkół/szpitali/itp.

Co do poprzedniego - ja myślałem o małym/średnim biznesie, który z powodzeniem mógłby zająć się uruchomieniem tysięcy małych eko-elektrowni, a który jest bezlitośnie niszczony przez nasze "kochane" państwo & monopol energetyczny.

Politycy gadają o eko-energii, jednak na gadaniu się kończy - oni dbają przede wszystkim o interes monopolu.

wysokie ceny można obniżać tylko przy powszechności stosowania takich układów. liczyłeś 50% dopłatę do instalacji??

Nie liczyłem tego w moim wyliczeniu, bo zamierzałem pokazać "surowe" rozwiązanie dla instalacji indywidualnej. Z tym że (czego nie wspomniałem jeszcze) pojedyncza instalacja tego typu może mieć jedynie charakter uzupełniający.

Z dotacją sprawa jest prosta - można to łatwo doliczyć - wskazałem sposób przyznania takich dotacji przez samorząd (mianowicie ulga w podatkach lokalnych).

Co do podważania mapek przez przedmówcę - ma on niestety rację - sam brnąc przez internet znalazłem wiele sprzecznych mapek wiatrowych. Przypuszczam, że lokalizacje wiekszych turbin należaloby dobierać bardzo indywidualnie. Z uwagi na skutki uboczne takich instalcji (hałas) na dośc gęsto zaludnionym Dolnym Śląsku większe zespoły turbin mogą byc trudne do zrealizowania.

Proponowałbym u nas więcej małych i średnich turbin wzbudzanych przy mniejszej prędkości wiatru.

Najsensowniejsze jednak u nas są kolektory próżniowe zastosowane na większą skalę. Na tym można na razie skupić większość działań.

Z tego co obserwuje, większość inwestorów wybiera tańsze i mniej wydajne kolektory tradycyjne, a przy wsparciu polityków samorządowych (dotacje lokalne!!!) mozna by sprawić, że wiekszość instalacji to bedą nowocześniejsze i znacznie bardziej sprawne jednostki próżniowe.

[i]"- W Polsce prawie nigdzie nie ma już 200- czy 300-letnich lasów z odpowiednią ilością martwych i obumierających drzew, bogatą florą i fauną - zwraca uwagę Andrzej Jermaczek


Ja zaś za dramat uważam, że na polskich ulicach nie widać tabunów 120 latków.. też tyle maksymalnie potrafimy podobno dożyć... Maksymalnie nie znaczy bowiem średnio. Ta średnia wypada bowiem znacznie niżej. Maksymalne wieki drzew mają się do tego bardzo podobnie. 300-letni las jest lasem 300-letnim głownie z ...nazwy. Jest to zwyczajnie kilka starych osobników na ha i dookoła szumi sobie drugie, a czasem i trzecie pokolenie. Jeśli mówimy o lasach gospodarczych to ustalone wielki rębności wydają się dość dobrze godzić funkcje produkcyjne z tymi pozaprodukcyjnymi. Gdzieś te drewno produkować bowiem trzeba. 300-letnia (tu postulowana) kolej rębu pozwoli pozyskać jedynie na koniec sporo próchna. Gdzie wiec zdobyć w samofinansującym się leśnictwie fundusze konieczne na zabiegi w niedochodowych młodszych klasach wieku ...ów fantasta jakoś nie wspomina. Tak wiem.. zawsze tu pada magiczne "ekozaklęcie": "pieniądze na to są i muszą się znaleźć" Tyle, że mówimy tu około o 2-3mld dotacji z budżetu rocznie. Ktoś wie skąd nasz drogi fantasta chce je zdobyć? Żywy dowód na poziom merytoryczny postulowanych tak durnot. Rezerwaty to co innego i tam teoretycznie las może sobie stać do tych 200-300 lat... tylko mało gdzie niestety tyle dostoi. Dominująca u nas bierna ochrona konserwatorska raczej im w tym bowiem nie pomaga. Albo więc rybka albo pipka..

Witam,
Jeśli chodzi o dotacje na biznes w internecie, to zbliża się wielkimi krokami termin, kiedy będzie można składać wnioski.
Chodzi tutaj o Działania 8.1 i 8.2 Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka - wnioski składamy do PARP (Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości).
Jeśli chodzi o 8.1 - można uzyskać do 85% wydatków na realizację projektu e-biznesowego (dotacja do wysokości 200 tys. euro).
Warunek - firma w momencie składania wniosku nie może działać dłużej niż rok (sierpień/wrzesień 2007 to orientacyjna graniczna data rejestracji).
W ramach 8.2 poziom dofinansowania jest niższy - ale też jest sporo do wzięcia - mogą wnioskować WSZYSTKIE firmy - mikro, małe i średnie.

Czasu jest niewiele, a wyzwań sporo - sierpień/wrzesień to spodziewany termin składania wniosków.

Zainteresowanym chętnie pomogę w walce o unijne pieniądze - zajmuję się tym zawodowo od kilku lat :). W tej walce zresztą nie tylko unijne pieniądze się przydadzą....

Można mnie znaleźć na GL, lub na innej stronie internetowej ;)

Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia w e-biznesie
Daniel Bienkiewicz

Virandile napisał/-a:

Proponuje zaczac grac na oficjanych serwerach to zobaczycie co gra wymaga od gracza, jakie taktyki stosuje sie na siege, epickie raidy i jaki jest balans postaci. Niechce nikogo obrazac, jednak na privach nigdy nie bedzie balansu bo admin moze sobie poustawiac co mu sie tylko podoba. Na retailu nie ma wipow, downow ani dotacji na serwer. Serwery dzialaja po 24h/dobre srednio jest po 10k graczy online. Tylko prosze niech ktos nie pisze, ze sa boty bo na privach tez sa, a pozatym jak ktos nie gral to niech nieslucha glupot. Boty mozna spotkac jedynie w cata bo gdzies na powierzchni to zadko. Apropo abonamentu, jezeli przeliczyc 60 dniowy pre-paid za 95zl gra wynosi 1.58zl dziennie wiec kazdy moze sobie pozwolic.

Pozdrawiam.



Oj nie wiesz co mowisz. Na dobrych prywatnych serwerach a takie sa uwierz mi. Przyklad ? Chociazby L2Supreme: nie a botow, 99.9% uptime wszystkie skille C5 dzialaja jak powinny, brak dotacji na itemki ... Takich serwerow jest napewno wiecej ale wypowiadam sie tylko o tym bo na nim gralem. A co do taktyki na siege itp ... To oj zdziwilbys sie. Myslisz ze ludzie grajacy na retailu to sa jacys super wymiatacze tylko dlatego ze placa abonament i graja na oficjalnym serwerze ? Niestety ale o priv L2 wiesz malo, a mimo tego wypowiadasz sei jakbys wiedzial wszytko.

"opole nie moze przyciagnac inwestorów gdyż jest u nas za małe bezrobocie"


No cóż, to smutne. Pani widocznie chciała by przyciągnac inwestorow, ktorzy
postawia wielka fabryke dla 5tys niewykwalifikowanych robotnikow za 1000zł
brutto. A poniewaz robotnicy wyjechali do reichu, bo tam lepiej płacą, na
taka inwestycje rzeczywiście nie mamy szans.
W ogóle na "wielką inwestycję" raczej nie mamy szans. Są lepiej umocowane
politycznie miasta. Z drugiej strony Opel w Gliwicach czy MAN pod Krakowem
zostały ściągnięte kosztem wielkich dotacji, a teraz i tak cienko przędą :D
Lepiej chyba miec wiele średnich i małych firm. Jak jedna padnie, to
wypączkują 2 następne ;)

Uważam, że ten obecny budżet miasta, powinien być takim "pakietem
standardowym", jaki powinien być realizowany co dwa- trzy lata i bez
większej łaski. Ale nie jest. To jest taki budżet "ekskluziw". Możliwe,
ze jednorazowy. I w moim odczuciu to właśnie świadczy o tym, że nie jest
to budżet rozwojowy miasta. Ma on raczej charakter incydentalny.


W tym roku też "coś tam" udało się zrobic (chocby remont 2 całkowicie
zrujnowanych placów: Kopernika i Daszyńskiego, ufff, w końcu, myślałem, że
nie dożyję). Niestety plac przy dworcu PKP czeka (oraz II częsc pl.
Kopernika). Zmieniło się też trochę podejście władz miasta-mamy w końcu
hipermarkety, na które trzeba było czekac zadziwiająco długo.
Przedświąteczne zakupy będą trochę bardziej normalne. W przyszłym roku może
dorobimy się galerii handlowej (bo przebudowany Opolanin, to co najwyżej
galeryjka).
Kasy mamy ile mamy, trudno mi ocenic, czy pozyskiwanie z Brukselki idzie
nam dobrze, czy źle. Znacznie większe miasta też zaliczają grube wpadki w
tym zakresie (niewielkie pocieszenie :)
Z jednego sie ciesze: konsekwentne uzbrajanie terenów inwestycyjnych. OK,
inwestorów nie widac, drzwiami i oknami się nie pchają. Ale to jest
działanie długofalowe. Gdyby poprzednie i jeszcze wcześniejsze ekipy
pomyślały o tym, może już mieli byśmy inwestorów?

pozdr
TO


Wybrałam tę grupę, bo wydała mi się najodpowiedniejsza.
Przedstawie króciutko sprawę na temat, której chciałabym usłyszeć
opinię.
Mieszkam w małej miejscowości (wioska :P) w której życie kulturalne
jest poniżej jakiegokolwiek poziomu... Jakis czas do tyłu działał
tutaj jeden lokal, w którym spotykała się młodzież, żeby sobie
posiedzieć, pogadać, napić się piwka.... Lokal ten został
zamknięty z nieznanych mi bliżej powodów....Buda, w którym był
stoii pusta(tzn w środku jest podstawowe wyposażenie) w okresie
letnim nic się tam nie działo i jak to w takich miejscowościach bywa
młodzież gromadzi sie na przystankach.... Ostatnio pomyślałam, że
rozkręce trochę życie kulturalne i w ramach własnej działalności
otworze działalność gospodarczą i wezmę w dzierżawę lokal.
Problem zaczyna sie już tutaj... moja wiedza na temat otwierania i
prowadzenia działalności jest spora (jestem po ekonomie) posiadam
więc wiedze, ale brak mi kasy... Wiem, że UP daje pieniądze na
rozpoczęcie działalności, ale czy charakter takowej działalności
ma wpływ na decyzje o przyznaniu dotacji? Czy taki pomysł ma szansę
na przebicie się? I jeszcze jedno może ma ktoś pojęcie o
prowadzeniu takiego lokalu, byłabym wdzięczna za podzielenie się
wiedzą.
Acha może dodam jeszcze, że mam 19 lat i kończę w tym roku szkołę
średnią.


Moze, jezeli tego w liceum ekonomicznym uczą, to zacznij od kalkulacji. Ot,
taki początek biznes planu.
Dobrze by bylo wiedziec ile potrzeba by Ci bylo na start, jak szybko wplywy
mają szanse pokryc wypływy  i jak ew.pieniądz ma szanse się obracać, by
zapewnic zwrot kapitału i obsługę zadłuzenia.
Wiem, ze to truizmy, ale z czyms takim znacznie łatwiej bedzie Ci nie tylko
starac sie o finansowanie, ale równiez spojrzec na swoje plany z boku,
podejsc krytycznie do wlasnych zamierzeń i moze oszczedzic sobie niemiłych
rozczarowan i przykrych konsekwencji finansowych.

Jesli chodzi o UP, to mysle, ze tam Ci najlepiej poradzą. Niektóre gminy
mają róniez własne programy wspierania przedsiebiorczosci, bardziej lub
mniej skuteczne. Warto sie dowiedziec, czy u Ciebie cos takiego moze
funkcjonuje.

Pozdrawiam
_________________________
BN
www.adekus.pl
www.adekus.pl/kh

www.stowarzyszenie-pomoc.az.pl/jeden_procent.html


Male i srednie firmy (w tym firmy internetowe) moga starac sie o wsparcie
finansowe ze srodkow funduszy strukturalnych Unii Europejskiej!
Specjalista pomoze w przygotowaniu profesjonalnego wniosku o dotacje.
Tylko powazne oferty.

| Jesli robisz to do wniosku o dotację, to zapewne wzory masz podany w
| załącznikach.

No tak jak najbradziej tabele exela
Dokładnie mam podane rubryki tylko, ze w wordzie bedz regułek,
może ktoś posiada takowe?

3 tabele

1. Bilans: Aktywa, Pasywa
2. Rachunek zysków i strat

i z tych 2 powinna wyliczać się 3

3. Prognoza przepływów gotówkowych


A wiesz jak to 'sie je' wszystko razem?

Bo nie chce Cie straszyc, ale jak zaczniesz wpisywac sam, to
najprawdopodobniej bzdury Ci powychodzą. Jak masz pod ręką ksiegowego
(księgową) to popros o pomoc, jesli upierasz sie by robic to sam zamiast
zlecic.

łatwiej Ci bedzie jezeli przygotowujesz to dla podmiotu prowadzacego pelną
ksiegowosc. Dla podmiotów z uproszczoną ksiegowoscią bedzie trudniej,
zwłaszcza bilans, bo rachunek wyników to sie da zrobic.
Jezeli chodzi o bilans, to zawsze najtrudniej uzyskac dla takiej firmy
bilans otwarcia - a potem mając rachunek wyników, plan inwestycji,
finansowania, zakladajac jakis poziom rotacji majatku obrotowego itp.
czaruje sie rachunek przeplywów i bilans. Ale trzeba pamietac o pewnych
zaleznosciach miedzy danymi.
Np.

Zysk netto z rachunku wyników za rok n+1 to w bilansie wynik za rok obrotowy
na koniec roku n+1 w kapitałach wlasnych.

Sredni poziom zadluzenia odsetkowego (np. kredyty bankowe) z bilansu bedzie
podstawą do wyliczenia kosztu odsetek do rachunku wyników.

Wartosc zapasów, naleznosci powinna wynikac z wartosci sprzedazy i wskaznika
obrotowosci majątku obrotowego.

Wartosc aktywów trwalych w bilansie na koniec okresu powinna wynikac z
wartosci bilansu otwarcia + inwestycji z rachunku przeplywów - amortyzacja z
rachunku wyników.

Podzial zobowiazan na zwłaszcza kredytów na krotkoterminowe (do roku) i
długoterminowe (pow.roku). Jezeli np. kredyt jest na 5 lat, to czesc
kapitalu ktory trzeba splacic w ciagu najblizszego roku bedzie w kredytach
krotkoterminowych, a ta czesc ktorą trzeba splacic w ciagu lat od 2 do 5 w
długoterminowych, choc to jeden i ten sam kredyt.

To tylko takich pare malych dinksów, a jest ich jeszcze kilka.

Bez pomocy osoby ktora czuje bluesa bedzie ciezko.

Pozdrawiam
_________________________
BN
www.adekus.pl


To, na jakie fundusze aktualnie można liczyć z UE (ale i z polskich
instytucji, banków, itp)- też jest bardzo ważne i jakie są terminy składania
poszczególnych wniosków czy możliwości udziału w dofinansowanych szkoleniach.
Gdyby była taka prosta grafika, co do kiedy można/trzeba zrobić, na pewno
było by to pomocne.
Także, to jakie przepisy prawne od kiedy się zmieniają, np. w kodeksie
pracy, podatkowe czy zusowskie.
I podstawowe zasady marketingowe, zarządzania małą, średnią firmą, ale
podane w praktycznej formie, bez wybujałej teorii, co najwyżej z odnosnikami
gdzie można pogłębić wiedzę.
Ewentualnie, np. w zakresie marketingu praktycznego mogę pomóc w redagowaniu
takich materiałow, ale to wymaga spokojnego rozważenia tematyki.
Życzę powodzenia w realizacji projektu.
Doświadczony doradca, organizator i marketingowiec
Eugeniusz Rajewicz

Witam,

Mam pytania dla wszystkich z Was, pracujacych w sektorze MSP i
korzystajacych z

mediow elektronicznych. Wasze uwagi i sugestje beda bardzo cenne, a dzieki
nim,

w najblizsym czasie bedziecie mogli skorzystac z bardzo duzej, aktualnej
bazy
wiedzy.

1. Jakich informacji najczesciej poszukujecie ? (dotacje, fundusze, itp)?
2. Jaki uklad serwisu, strony najbardziej Wam odpowiada, jaki jest
najbardziej
czytelny i przejrzysty?
3. Jakie czynniki najbardziej odpychaja Was od podobnych stron
(nieaktualnosc
informacji, niekompetencja "pracownikow" itp...)?

Bede wdzieczny bardzo za dyskusje na ten temat.

Pozdrawiam,
Mikolaj Jopczynski


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/


W Lublinie przekazano wbrew protestom mieszkańców budynek Młodzieżowego Domu
Kultury dla kościoła. Zrobiono to , ponieważ po 25 latach istnienia parafii
postanowiono ją podzielić i wybudowac nowy kościół pośrodku
zagospodarowanego osiedla (drzewka, alejki, place zabaw ....). Do
dotychczasowego kościoła jest 800 m; do innego ok 900m.
Także w tym przypadku _oficjalne_ informacje dotarły w momencie, gdy
wszystko było przesądzone.
Smaczku dodaje fakt, że działka ta przekazana nie jest pod kościół, (kościół
miałby powsatc na dotychczasowym placu zabaw, ponieważ jednak jest ten teren
własnością spółdzielni a nie miasta, to budowa kościoła tam nie bedzie
mozliwa ) ale pod kaplicę (która ma byc w dotychczasowej sali widowiskowej)
i siedzibe fundacji (pol-włoskiej) im Frasatiego (parafia  powstała pw.
Frasatiego). Fundacja powstała w tym roku mimo braku siedziby ma już władze
(szef AWS lubelskiego i żona vce prezydenta Lublina) a także dotacje z
miasta na start - ponad milion złotych na 1999 rok.
Najbardziej ohydna sprawą jest pretekst, jakoby budynek jest w skrajnie złym
stanie technicznym (czyżby kaplice i fundacje mogły działać w "ruinach"??);
MDKowi po fali protestu zagwarantowano istnienie i budynek budowany w latach
70 na żlobek (stare linoleum na podłodze, małe okienka ze stolarką w stanie
kiepskim) - ogólnie budynek w gorszym stanie technicznym.
Podobno protesty mieszkańców dotarły do Watykanu i podobno jest negatywna
opinia stamtąd dotycząca budowy w środku osiedla. Podobno też Włosi widząc
smród wokół tej sprawy (serie artykułow w obu gazetach lokalnych i dodatku
lubelskiego do GW) wycofali sie z tej fundacji. W rezultacie może dojść do
tego, ze w byłym MDK będzie bojkotowana przez mieszkańców kaplica; reszta
budynku pójdzie w PRAWDZIWĄ ruinę a kościół nie powstanie. A bojkot kaplicy
jest tym prawdopodobniejszy, ze akurat to osiedle jest bardziej czerwone niz
średnia lubelska (od iluś tam wyborów SLD w lokalu mającym siedzibę w MDK
zawsze wygrywała w cuglach).
Widząc ta sytuację dochodzę do wniosku, ze pycha hierarchów czasami jest
przeogromna... (arcybiskup lubelski nigdy nie zgodził sie na rozmowy z
kimkolwiek w sprawie powstania parafii i forsowania akurat tej lokalizacji -
miasto dawało kościołowi 2 inne lokalizacje obie ok. 400 m od MDK - tyle, ze
na skraju osiedla).

1. Ile konkretnie pociąg ten zarobił dla grupy PKP (jak wiemy frekwencja w
pociągu według ekonomii PKP wcale nie musi przekładac się na zysk)

2. Jakie przesłanki były brane pod uwagę przy zakwalifikowaniu odcinka
Skawina - Kalwaria Z. - Wadowice do remontu w tym roku i czy podobne remonty
są planowane w Małopolsce w przyszłości, w szczególności czy będzie
prowadzona podobna naprawa nawierzchni i odświeżanie budynków na całej linii
do Zakopanego.

3. Jak wygląda rozliczenie pomiędzy NEWAG-iem, a PKP za 14WE.


Odpowiedzi na twoje pytania znalazłem na PR Forum, więc cytuję:

"PKP mają zadłużenie ponad 17 mld zł jednak bez problemu znalazł się szmal na
Szlak JP II. PKP wtopią w ten szlak ok. 30 mln zł. Jest to kwota jaką spółka
PKP Przewozy Regionalne rząda w średnim wielkości województwie w ramach rocznej
dotacji z UM do nierentownych przewozów.

W firmie, która już dawno powinna zbankrutować, znajduje się nagle
kilkadziesiąt milionów zł na kapitalny remont trasy, po której będą jeździć
składy widma. Otóż trasa kolejowa Kraków - Wadowice była do tej pory bardzo
mało uczęszczana i w zamyśle była przeznaczona do likwidacji.

Małopolscy pasażerowie chodzą teraz wkurzeni, ponieważ potrzebna i uczęszczana
linia Trzebinia - Oświęcim jest w tak opłakanym stanie, że już niedługo
przyjdzie im pokonywać ją na piechotę. Tymczasem 20 mln zł ze środków własnych
oddziału PKP PLK S.A. w Krakowie zostało wtopione w Szlak Papieski w ramach
rewitalizacji.

kolejarzy, że zrzucimy się na Pociąg Papieski, wyprodukowany przez spółkę Newag
S.A. Senator PiS, wcześniej szef kolejarskiej "Solidarności" - Stanisław Kogut
niedawo wyszedł z inicjatywą, by ten szynobus, który kosztuje 6 mln zł został
sfinansowany w ramach zbiórki narodowej kolejarzy. Do tego potrzebna jest tylko
zgoda MSWiA. Jestem przekonana, że taka zgoda to tylko kwestia czasu, a znając
doskonale realia w PKP, zbiórka kolejarzy będzie bardziej obowiązkowa niż
dobrowolna. Niech no któryś/któraś tylko nie da, to pożegna się z premią,
podwyżką, awansem itd."

Pomysłodwacą i koordynatorem "szalku papieskiego" był Józef Dąbrowski -
Rzecznik Praw Klienta w spółce PKP S.A. oraz prezes Katolickiego Stowarzyszenia
Kolejarzy Polskich. Dąbrowski był podobno szykowany na stanowisko po Prześludze
w PKP IC za swoje "zasługi".


| ...co nasz czeka jak do Unii nie wejdziemy.

a co nas czeka jak wejdziemy?


Dalszy i nasilony (brak ograniczeń celnych) zalew krajowego rynku towarami
unijnymi przy jednoczesnym spadku i tak już niewielkiej produkcji krajowej,
podpożądkowanie norm prawnych (czyt. możliwa utrata autonomii legislacyjnej
i niektórych kompetencji na rzecz organizaji międzynarodowej, w tym
przypadku UE[zapis konstytucyjny!!!]),  upadek szeregu małych i średnich
przedsiębiorstw (przystosowanie małej rodzinnej firmy do norm unijnych jest
to koszt znacznie przekraczający jej możliwości finansowe, kredyty zaś są
albo drogie albo niedostępne) oraz głęboki szok po wejściu......
W zamian za to: możliwość swobodnego poruszania się po krajach UE (doszły
mnie słuchy że jednak paszorty będą obowiązywały do 2006 roku), możliwość
podejmowania pracy w krajach Unii (za wyjatkiem okresów przejściowych),
możliwośc swobodnego obrotu handlowego dla Polskich przedsiębiorstw na
terenie Unii (szkoda że tych przedsiębiorstw tak mało :( ), ewentualne
dotacje i środki pomocowe z funduszy unijnych oraz dopłaty bezpośrednie dla
rolnictwa (niestety nie równe).....
Oczywiście wszystkich "za i przeciw" jest dużo więcej...

kilkadziesiat tysiecy urzedniczych geb do wykarmienia wiecej.


Tymi urzędnikami bym się tak nie martwił, w końcu nasze elity rządzące
dobrze wiedzą czego chcą.....
.....a posadki w Unii takie cieplutkie.

A żeby nie było zupełnego Off Topic'u :
Co dla kolei niesie akcesja? :
Na pewno prywatyzację (jeśli nie całego PeKaPa to przynajmniej "wejście w
rynek" prywatnych zagranicznych operatorów). Dla zwykłego pasażera oznacza
to wzrost jakości i standardu usług, punktualność i wyższe ceny. Dla sporej
części osób zawodowo związanych z koleją utratę pracy na kolei i bezrobocie
(idąc za radą kolegi Leszka: śmierć głodowa nierobów jako honorowe
rozwiązanie problemu "kuli u nogi").

Pozdrawiam deklarując nie zabieranie głosu w dalszej dyskusji na ten temat
na tej grupie.

JJC

www.galeria.kolejowa.prv.pl



likwidacji trasie Kamieniec - Kędzierzyn-Koźle jeszcze przed zmianą rozkładu
jazdy jeździły małe składy. W tej chwili są to piętrowe pociągi o
kilkakrotnie większej pojemności, o wiele droższe w eksploatacji. - Nie mamy
dostępu do wszystkich danych, ale według nas jest na czym zaoszczędzić.


Też zwróciłem uwagę na nadmiar piętrusów. A taki piętrus ze stonką to w
dodatku wlecze się, na odcinku Kędzierzyn - Nysa to 20 minut dłużej w
rozkładzie, niż pociąg z SU46 (a może stonka + 2 wagony jeździłaby
szybciej).

Ale nie wierzę, żeby to miało decydujące znaczenie w kosztach. Sądzę, że
największe koszty to zawyżone opłaty dla PLK.

Instytut przedstawiał kolei te rozwiązania, jednak nie spotkały się one z
odzewem.


Nie rozumiem dlaczego PKP PR chce mieć jak największe straty, ale pewnie
ktoś ma w tym jakiś interes... Do tej pory myślałem, że to ich pomysł na
wysokie dotacje. Ale jeśli oni wolą zlikwidować połowę pociągów niż zacząć
oszczędzać, to już mnie dziwi.
Rozumiem, że prezesi nie mają żadnego poczucia winy... Prawdopodobnie
uznają to za sukces, bo w pierwszej chwili straty rzeczywiście spadną.
A może niech spróbują policzyć swoją efektywność w średnich stratach na
jednego pasażera ? Jeśli zostanie ta cała prezesura i administracja
bez zmian, a większość pociągów zniknie, to nawet pociąg z Warszawy do
Łodzi o 17 będzie głęboko deficytowy.

- Na likwidacji 70 pociągów kolej ma zaoszczędzić 23 miliony złotych. My
uważamy, że da to wręcz odwrotny efekt, zmniejszenie o 30 procent liczby
pociągów spowoduje spadek pasażerów o połowę.


Oni myślą, że w pozostałych pociągach będzie jeździło tyle samo pasażerów
co teraz, a ja myślę, że mniej, bo może np. ja nie będę już w ogóle
jeździł koleją z Prudnika do Warszawy...

Tyle artykuł. Z tego co wiem, to koordynatorzy z Instytutu wybierają się na
badanie frekwencji na planowanych do 'wycięcia' linii i pociągach.
tygodniu z tego co słyszałem, reporter Radia Opole również będzie jeździł
pociągami, które PKP chce zlikwidować.


Więc jeździjcie pociągami i róbcie tłok :)
Ja może będę jechał pociągiem do Prudnika w przeddzień ewentualnego
strajku.
Ciągle strajk mi się nie podoba, choćby właśnie dlatego, że wtedy będe
chciał jechać do domu. Ale cóż, widać w naszym kraju tylko siłą można coś
osiągnąć.

Może przeprowadzę się do Czech...

Pozdrawiam,


| Nie do konca sie zgodze. W latach powojennych kazda produkcja byla
| potrzebna, a i w pozniejszych byla tez i potrzebna produkowana.

| Ale do czego obywatelom była potrzebna np. flota okrętów desantowych albo
| odrzutowe samoloty rolnicze ?

A po co Amerykanom lot na Ksiezyc ?


Gdyby program księżycowy powodował olbrzymie braki w zaopatrzeniu
konsumentów czy drobnego i średniego biznesu, z pewnością amerykańscy
wyborcy byliby przeciw. Widocznie oprócz samej konsumpcji chcieli też trochę
prestiżu (ale nie zamiast).

| Wg rocznika GUS, w 1988 oficjalnie na obronę przeznaczano 7,5% PKB. W 1991
| te wydatki zredukowano do 2,25 %PKB

Chetnie bym zobaczyl jakas fachowa weryfikacje tych liczb, bo to z
jednej strony socjalistycznym danym nie ma co wierzyc,


Jeżeli już to są to dane zaniżone.

Przeliczyłem oficjalne wydatki MON wg sily nabywczej USD z 2007 :

1988 - 27,3 mld USD
1991 -   6,8 mld USD
2007 - 11,9 mld USD

z drugiej -
7.5% niby duzo, ale ciagle pozostaje 92.5,


Dochodzą dotacje do cen zaopatrzenia i przemysłu zbrojeniowego i jego
dostawców. Żużycie zasobów (np. energii i surowców) przez caly sektor
strategiczny musiało być ogromne skoro w 1990 przestały występować awaryjne
stopnie zasilania (w tym bardzo popularny 20), a eksport dewizowy wzrósł o
50%.

z trzeciej - jak mamy
placic zasilki dla bezrobotnych, to moze niech lepiej czolgi robia,


Albo niech pracują w budownictwie na które nie ma problemu z popytem.
Poszukiwanie pracy jest celem małego odsetka rejestrujących się bezrobotnych
(i jeżeli już to w miejscu zamieszkania  a nie kilkadziesiąt czy kilkaset km
dalej).

Anatol



Hej

mam pytanie, moja znajoma dostala 20 tys. dotacji na zakup sprzetu do
telekonferencji. Za cholere nie wie, co ma kupic, zeby moc np.
transmitowac zebrania z uczelni przez Internet, tak, zeby inny uniwerek
mogl sobie to ogladac. Doradzcie prosze jaki sprzet kupic i jakiej
marki? I czy to za te kase jest realne? Jest ktos kto sie na tym zna? Z
góry dzieki :-) Pozdrawiam. Magda.


Właściwie to NTG ale można Ci wybaczyć bo mało kto wie na czym polega
prawdziwa telekonferencja.

Jako sprzętu użyć można zwykłego PC (zwykły znaczy średniej klasy i wyżej).

Wspomniana przez Ciebie konferencja np. między dwoma uniwersytetami
profesjonalnie, w jakości odpowiadającej np. obrazowi DVD i dźwiękowi w
jakości Audio-CD wygląda nieco inaczej.

Wielkie snobistyczne korporacje oraz naukowcy którzy robią to z
powołania wykorzystują do tego celu specjalne terminale zbudowane na
bazie PC, jednak są to potężne konwertery Audio/Wideo --0110011 :)
Transmisja takiego sygnału odbywa się po tunelach telekomunikacyjnych o
olbrzymich przepustowościach sięgających kilkuset Mb do ponad Gb.

Na realia zwykłego telekonferenta wystarczy PC z dobrym oprogramowaniem
oraz dobre łącze lub ewentualnie tunel telekomunikacyjny między dwoma
terminalami.

Jeśli już budujesz taką konferencję opartą o dwa terminale klasy PC i
tunel telekomunikacyjny lub szybkie łącze zdolne przetransmitować obraz
i dźwięk w jakości większej niż przyzwoita, to proponuję Linux'a. Warto
rozejrzeć się za odpowiednim softem dla pingwina. Nie testowałem tego
nigdy ale słyszałem (uczono mnie) że jest sporo wspaniałego softu na
linuksa, właśnie przeznaczonego do telekonferencji.


Dotacje dla małych i średnich przedsiębiorstw z UE do 50% inwestycji SPO-WKP
działanie 2.3.
Wykonujemy wszystkie działania dla pozyskania dotacji. Wynagrodzenie 4 do 6%
od uzyskanej dotacji.
Pełny profesjonalizm, doświadczenie.


| A jak myslisz, skad sie biora kredyty "rolnicze" na 9% ?
 napewno z twojego podatku!


Oczywiście, że tak. Między innymi.

wy chyba sobie naprawde nie zdajecie sprawy ile tak naprawde powinno
kosztowac żarcie w sklepie co by sie rolnikowi oplacalo i panstwo tego nie
dotowalo
to jest przelewanie z jednego kotla w drugi. Dlaczego żywność sprowadzana z
niemiec jest tansza od naszej?
bo tam panstwo z kasy podatnikow doplaca pewnie ponad 50% a i tak maja
takie
drogi ktorych my nigdy nie bedziemy mieli.


A ludzie tam zarabiają 3x więcej niż tutaj. Więc żarcie mimo dotacji powinno
być droższe, a nie jest.
Poza tym opłaca się sprowadzać za 60% ceny wszystko co da się zjeść od
naszych południowych sąsiadów, a tam
państwo już takie wspaniałomyślne nie jest.

nie p**cie tutaj ze ten kredyt 9% jest powodem waszego zubozenia.
Poza tym rolnik i tak splaca ten rzekomo zanizony kredyt kupujac olej
napedowy w ktorym jest podatek drogowy nie wyjezdzajac nigdy wiekszoscia
sprzetu na droge


Tylko powodując na tej drodze zastraszającą ilość podbramkowych sytuacji (z
cyklu "wyprzedzam kulturalnie traktor, a on omija kałuże i jestem w rowie"),
wywożą na tą drogę tony błota, itp, itd.
Więc korzystają mniej, ale w sposób iście barbarzyński. I nie mów mi, że tak
nie jest bo codziennie jeżdżę opłotkami 80 km i gdybym nie przyjął podróżnej
prędkości w granicach 80 km/h i każdego wyjazdu z gospodarstwa nie mijał z
nogą nad hamulcem - to pewnie auto byłoby w remoncie i ja też.

ps. wiecie kto tak naprawde uwaza ze doplaca do rolnictwa ze swojego
podatku? Ten ktory nie ma o oplacalnosci dziisiejszego rolnictwa zielonego
pojecia.


Coś Ci powiem. Małe i średnie firmy zatrudniają ok. 55% ludności czynnej
zawodowo i wypracowują 60% PKB. Rolnictwo zatrudnia ok. 26% ludności czynnej
zawodowo i wypracowuje 3% PKB.
Widzisz już wyraźnie kto zarabia na rolnicze emerytury i kredyty? Bo ja tak.

Ale to faktycznie NTG.
Z pozdrowieniami
JHJ

  _/_/_/ _/  _/ _/_/_/ Jakub Hojnacki

_/  _/ _/  _/ _/  _/ http://jhj.ckp.pl
_/_/  _/  _/  _/_/  ICQ: 29210806


| Era
| Bedzie mial tyle samo minut co teraz (i tak ich nie wykorzystywal)
| a rachuneczek ze 122 zl zjedzie  do 43 zl (srednia za 2 lata).
| Krotko mowiac przez 2 lata bedzie placil 43 zl za 100 min.
| Niech mi ktos powie, ze to jest zla oferta .....

Normalna oferta jak dla kazdego abonenta. Mi przy taryfie moja 40 chcieli
dac 30 minut dodatkowych - to malo???????

Wiec wg mnie to calkiem normalna i wcale nie przesadzona oferta.

Kamil


Wlasnie o to chodzi, ze jest to NORMALNA oferta, a nie jak
niektorzy pisza o przedluzaniu umow, ze to dymanie klienta bo
op nie chce im dac T610 za 50 zl.

Ty akurat nie masz z czego obnizac abonamentu (no chyba, ze
wezmiesz taryfe 25), ale policz sobie jaka sluchawke moglbys
sobie kupic za pieniadze, ktore zaoszczedzisz na abo gdybys
jednak podpisal na 2 lata i wzial taryfe 25.

Twoje oszczednosci na abonamencie wyniosa 600 zl (a za to
mozna kupic na prawde przyzwoita sluchawke) i jeszcze dostajesz
w prezencie 15 min extra na cale 2 lata. (tyle ze okrojony zakres
uslug, ktory niestety ma moja 25 i drozsze minuty po wykorzystaniu
bezplatnych). Jest to oferta zupelnie porownywalna do oferty dla
nowych abonentow.

Nowi w taryfie 40 dzieki znizce na abo (9 miesiecy) oszczedzaja
niecale 300 zl na abonamencie, no i dostaja sluchawke w promocyjnej
cenie (poziom dotacji jest tutaj w granicach 400 zl w porownaniu
z cenami  rynkowymi - wliczajac oplate aktywacyjna). Czyli
podpisujac umowe dostaja od opa ok 650 zl "w prezencie" i smieszny
pakiecik sms'ow. A jak ci pokazalem, tobie zaproponowano
"w prezencie" 600 zl i pakiet 15 min.

Nastepnym razem jak ktos napisze, ze PWA Ery jest beznadziejne,
bo nie dostal takiego a takiego fona, to z miejsca dostaje plonka ....

P.S.
W twoim wypadku oferta jesrt porownywalna. W przypadku
mojego ojca, powiedzialbym, ze jest znacznie lepsza niz dla nowych
abonentow. To jest tak jakby podpisujac nowa umowe z taryfa
100 (hipotetycznie) dostal 50% znizki na abo przez rok (bez
dodatkowych minut) i jeszcze dodatkowo dotacje do telefonu
na poziomie 1100 zl (tyle, ze w tym wypadku ma ona
postac, zywej gotowki - a dokladniej oszczednosci).

Co jak co, ale przy takiej taryfie, era az tak szczodra dla nowych
to nie jest ...

Kordi


jeśli chce się odskoczyć od konkurencji, to trzeba wejśc z naprawde
rewolucyjną ofertą. I tak się stało Heyah, a potem happy to było coś
niespotykanego, mała rewolucja na rynku. To się opłaciło. Ceny posżły w
dół a
era zarobiła, przyciągnęła do siebie najbardziej obiecujące gruupy
klientów.


I tak i nie. Patrzac na caly raport (czyli odplyw przyplyw klientow w
poszczegolnych katergroaich , koszto pozyskania i porownajac z poprzednimi
latami) mozna zobaczyc cos innego niz glownie sukces HEYAH. Wysoki zysk jest
z tego ze Era przez 10-12 miesiecy ( a przez 6 bardzo) malo doplacala do
postpaida (slabe promocje , sprzedaz postpaida'a lezala). Po za Heyah
ograniczyla tez na max kampanie medialne innych promocji. Sprzedaz abo jest
20-30% tej sprzed roku. Jeszcze nie ma danych ale gdyby liczyc rynek
Postpaid napewno duzo stracila do konkurencji. Gdyby policzyc tez to iz
Eramix sprzedaje sie 10-20 krotnie gorzej od MixPlusa i parokkrotnie gorzej
od IdeaMix'a to tu utrata klientow jest tez bardzo duza w ciagu roku. Z
koleji jest przyplyw z HEYAH ktora rzeczywiscie dosyc znacznie
skanibalizowala TakTak'a i zarznela sprzedaz i TT nowego i kart do niego.
Wiec sukces wyniku finansowego Ery to przedewszystkim male dotacje i mala
sprzedaz w postpaid'ie. Sytucja sie powtarza jakw Plusie ktory bodajze rok
czy dwa lata temu zarznal sprzedaz postpaid (bardzo slaba oferta telefonow w
promocji itp) ale po dowhc kwartalach mial zysk bodjaze 500mln zlotych.
Happy Heayah bylo dobrym ruchem bo zdawali sobie sprawe ze ktps te ceny
obnizy wiec postanowili byc pierwsi ale zmniejszylo zyski (mniejsze oplaty)
zjadlo czesc wlasnych klientow i prepaidowych i odciagnelo klientow abo.
Jezeli ktos szuka zrodla fenomenalnego zysku proponuje zobaczyc na koszt
pozyskania klienta sredni. I tu widac zysk ten glowny. Ale ten zysk niszczy
sprzedaz. Siec nie rozrasta sie a klienci zapamietuja slabe oferty sprzetowe
i cenowe uslug i ciezko potem z tego dollka wyjsc.

W tym kwartlae era ma lepsza oferte, dofinansowanie do postpaida wieksze ,
promocje lepsze wiec............. zysk w raporcie za pol roku bedzie o wiele
nizszy.



| To zaden wyznacznik - taki Lubin (w ktorym zamieszkuje) ma ~82000
| mieszkancow a po miescie kursuje w sumie 10 linii (1, 2, 3, 4, 5, 6,
| 7, 8, 9, 45) z czego dwie kursuja od kwietnia do konca pazdziernika
| (8, 9), a kolejna (45) jest linia MPK Legnica. Do tego jedna z
| lubinskich (5) jezdzi tylko w dni robocze. Czyli kursujacych
| codziennie miejskich linii jest 6 sztuk (1, 2, 3, 4, 6, 7).
| Podmiejskie nie wystepuja (tzn. niektore wyjezdzaja poza miasto: 2,
| 4, 6, 8, 9), ale wszystko jezdzi w jednej taryfie (N=2 zl, U=1 zl).

Linii faktycznie niewiele ale chyba za to maja tam wieksze
czestotliwosci?


Dobre czestotliwosci maja linie glowne: 3, 7, 1 (uszeregowane wedle
czestotliwosci - czyli popularnosci). Reszta ma srednia: 2, 4, 6, slaba 8, 5
i denna (co okolo 1,5 h) 9.
Teraz od 1.09. ze wzgledu na brak kasy "czasowo zawieszono" po jednej ze
szczytowych brygad (podobny manewr, ale w mniejszym zakresie robiono na trzy
ostatnie miesiace roku ubieglego): "3" (w szczycie jest 10 - kurs co 6 minut
w takcie!!!, poza nim takt 12 min.), z "7" (7 brygad; czestotliwosc mniej
regularna, ale srednio wyjdzie co okolo 8-10 minut w szczycie i "1" (6
brygad). Jezdzaca tylko w dni robocze do ZG Lubin "5" z 10 kursow zostawiono
4, i z sezonowej "8", ktora dotychczas obslugiwaly 3 brygady (najdluzsza
linia w miescie) dwie "czasowo zawieszono".
W gazetach pisali o obnizeniu dotacji do KM o 15%. Przypuszczam, ze od
nowego roku bedzie po prostu zmieniony RJ, bo ilez mozna "czasowo
zawieszac".
Co roku na wakacje zawieszano tez po dwie brygady szczytowe "trojki" i po
jednej "1" i "7". W tym roku juz tego nie uczyniono, bo zapewne juz
wiedzieli, ze nadchodza "zmiany"...

MPK Legnica skrocilo swoja "45" (dawniej Legnica - Polkowice) do Lubina, co
zapowiada jej rychy koniec. Do niedawna byla jedna z najdluzszych linii w RP
(okolo 40 km).

W Nysie duzo linii ale czestotliwosci bardzo male. W sumie nie wiem co
lepsze ;] ale na glownych ulicach i tak sa po 3-4 linie autobusowe.


Mnie tam ten model lubinski sie podoba (bo juz przywyklem). Najbardziej
zawsze smieszy mnie rozklad na petli przy Wschodniej w Swidnicy (linie 1, 11
i 12), gdzie autobusy kursuja prawie "tak czesto" jak pociagi i praktycznie
zawsze szybciej bedzie isc piechota (zreszta i tak wiekszosc w (D)
kursuje) - do odjezdzajacyh ze Swidnocy M. pociagow nigdy nie udalo mi sie
dopasowac sobie zadnego z tych kursow :-/


[...]

Szczecińska komunikacja miejska jest jedną z najniżej opłacanych w kraju -
[...]

W pierwszym półroczu [...] (dotacja wyniosła 25 proc.). Dla porównania: w
Warszawie
dotacja sięga prawie 50 proc.[...], we Wrocławiu: wpływy 65 mln, wydatki 113
mln,
w Katowicach: wpływy115, wydatki 171 mln).

Z danych IGKM wynika, że szczecińskie autobusy są najbardziej zatłoczone w
kraju. W przeliczeniu na jeden wozokilometr przypada aż 5,5 pasażera, w
Warszawie 4,4, Bydgoszczy 5,2, Białymstoku 5,4, Radomiu 5,02, a w Gdyni 5,7.

W ciągu półrocza jeden szczeciński autobus przewiózł aż 95 tys. osób (więcej
ma tylko Bydgoszcz). W Warszawie średnio ok. 70 tys. osób, Gdyni 47 tys.,
Białymstoku 91 tys., Radomiu 52 tys.


Zatem uważam, że ZDiTM już teraz może być dumny ze swoich osiągnięć i w związku
z tym może już przestać szukać kolejnych możliwości oszczędzania na KM. 8-]

Szczecińskie bilety należą do najdroższych w Polsce. Cena, jaką płacą
pasażerowie za nie, nie przekłada się ani na komfort jazdy, ani na kwotę,
jaką ustalił przewoźnik autobusowy.


Ano cóż - w końcu KM to jest luksus (zwłaszcza w nocy)...

W Szczecinie za tzw. wozokilometr spółki
otrzymują ok. 3,5 zł. To jedna z najniższych kwot w kraju. [...]
Odwrotna sytuacja jest w komunikacji tramwajowej, która finansowana jest
najwyżej w kraju. Pomimo to jeździmy starymi zdezelowanymi tramwajami po
krzywych torach. Wyżej niż szczecińskie tramwaje finansowane jest jedynie...
warszawskie metro.


A to ciekawostka :)

- Częstotliwość kursowania jest zbyt mała wobec zapotrzebowania mieszkańców,
liczba pojazdów na liniach również jest niewystarczająca - dodaje
Sołtysiak. - Jesteśmy przygotowani, aby włączyć do ruchu dodatkowe.


A ZDiTM jest zapewne przygotowany, aby zlikwidować kolejne wozokilometry...

IGKM w swoim raporcie zwraca uwagę także na pracowników administracji
zatrudnionych w firmach komunikacyjnych. Norma krajowa wynosi ok. 15 proc. W
szczecińskich spółkach autobusowych liczba pracowników umysłowych wynosi
9,3-9,5 proc., a w MZK odpowiadającym za komunikację tramwajową aż 17,5
proc.


Przyjdzie Siemens i wyrówna ;-P

pzdr.



Prywatyzacja szpitala powiatowego, jedynego w promieniu 50 kilometrów.
Pewne oddziały są utrzymywane mimo nierentowności - w niektórych
schorzeniach wiezienie pacjenta 100 km dalej jest niemożliwe. Albo
grozi powikłaniami.
Można to teoretycznie rozwiązać za pomocą dotacji, ale sam wiesz jak to
się skończy.


Z drugiej strony jeżeli nie ma tylu pacjentów żeby zapewnić rentowność
oddziału, to może jednak lepiej postawić oddział tam gdzie będą pacjenci?

Zasoby są jakie są i można albo oddziały rozproszyć równomiernie po
powierzchni kraju i doprowadzić do sytuacji że w dużym mieście nie
starczy mocy przerobowej i będą kolejki, podczas gdy w małych
miasteczkach oddziały będą puste, bo nie ma pacjentów.

Może jednak ten rynek sam to najlepiej ustali tak jak ma być?

Sam się zastanawiałem czy do zadań państwa nie powinno należeć
utrzymanie sieci pogotowia ratunkowego tak żeby wszędzie mogli dotrzeć w
jakimś tam czasie... Ale po symulacji wyszło mi, że nie.
Lepiej "płacić od pacjenta" i wtedy maksymalizować zysk finansowy.
Okaże się że dzięki takiemu rozwiązaniu średni czas oczekiwania na
pogotowie będzie najkrótszy.

Owszem - jacyś ludzie "na zadupiu" umrą. Ale będzie ich mniej niż tych
uratowanych dzięki sieci pogotowia odpowiadającej gęstości zaludnienia.

Trochę inaczej sprawa się będzie miała gdy sieć pogotowia będzie
odpowiadała zamożności społeczeństwa - tu już się rodzą wątpliwości
natury moralnej.

Prywatyzować "po oddziale" się nie bardzo da. Są usługi wykonywane dla
całego szpitala i ich rozliczanie, utrzymywanie byłoby mocno
problematyczne.


Tu to nie widzę problemu.
Wzajemne rozliczenia w takich wypadkach robi się bez problemów w innych
branżach.

Wszystko się rozbija o niedefiniowalną, bezcenną wartość życia i
zdrowia, jaka u nas obowiązuje.


Obowiązywać to ona nie obowiązuje. Masa ludzi idzie do piachu, bo się
ich nie leczy bo za starzy/bo kolejka/bo cośtam...

Natomiast owszem - jednemu szczęśliwcowi funduje się kosztującą milion
terapię nieco podnoszącą mu szanse na przeżycie, a z drugiej strony
systemu nie ma kasy chociażby na profilaktykę która kosztuje znacznie
więcej "żyć".

czyli mają tylko "podstawową opiekę zdrowotną", co
oznacza tyle co nic.


Ciekawe czy to "tyle co nic" to więcej niż oferuje nasza służba zdrowia
czy mniej.



Tu nie o to chodzi.
Chodzi o to że PKP poprzez blokowanie poc.tow. przez kible traci
klientów towarowych którym zależy na szybkości. I to są straty idące w
miliardach w skali kraju. Np. klient chce zeby jego towar jechał 2 dni
z Lublina do Szczecina a on z powodu ciągłego przepuszczania kibli
jedzie 3 dni.  I wtedy klient wynajmuje TIRa, a PKP ma g...


Po pierwsze: bus nie jedzie szybciej od pociągu - chyba, że to, po
czym jedzie pociąg, już dawno nie jest torami. Tam, gdzie tory są jako
- taka różnica wynosi nawet 100% (Puck - Hel) na korzyść pociągu. I to
przy założeniu, że busiarz ma ograniczenia prędkości głęboko gdzieś
(nic bym nie mówił, gdybym nie musiał jeździć). Zdrowego rozsądku też
mu raczej brakuje (ile ludzi wejdzie do Sprintera?).

Po drugie: TIR nie jedzie szybciej od pociągu. Przynajmniej wtedy, gdy
przestrzega przepisów. Pociag staje - racja. A TIR twoim zdaniem
jedzie bez przerwy? Interesujące. Bo z tego co wiem, to nie ma w
Polsce tras, na których nie byłoby skrzyżowań.

I w końcu Twój rekordowy argument, dlaczego TIRy/busy wygrywają z
pociągami. Ile towaru/ludzi trzeba przewieźć TIRem/busem, a ile
pociągiem, żeby się opłacało? Własnie. A zdecydowaną większość
zleceniodawców stanowią małe i średnie firmy, dla których puszczenie
pociągu (oprócz tego, że jest niemożliwe finansowo) nie ma żadnego
sensu. To samo z przewozami pasażerskimi: jeżeli pociąg miałby stawać
co 800m i wieźć 15 pasażerów to się na pewno nie opłaci. I tam musi
pojechać bus. Natomiast jeżeli blisko 150 chce przejechać trasę około
20km to busy nie mają racji bytu - pociąg będzie szybszy,
wygodniejszy, i nawet tańszy.

Acha, jeszcze jedna mała uwaga: busów na ogół nie trzeba dotować, bo
dla większości busiarzy zgłoszenie się po dotację to samobójstwo. Bo
nie powiesz mi, że to normalne, że wchodząc do busu opłatę daję 'na
tacę' (szkoda, że busiarz nie mówi 'Bóg zapłać', a przed wpłatą 'co
łaska'), nie dostaję żadnego potwierdzenia przejazdu (czyli VAT idzie
do kieszeni), a 'firma' boi się wywiesić rozkład jazdy.

Jak ważne są pociągi, przekonaliśmy się kiedyś w Trójmieście (pech
chciał, że jechałem wzdłuż Trójmiasta akurat tego dnia). Pociągi (SKM)
zostały zastąpione autobusami ze względu na strajk. Przejazd Stogi -
Oliwa trwa normalnie 30~40 minut (zależy, czy jedzie się do centrum
tramwajem, czy autobusem), wtedy - ponad 1,5h. Pozazdrościć. No ale
każdy lubi co innego - może Ty lubisz stać w korkach. Ja tam jednak
preferuję szybki przejazd z punktu A do B.


Jakos srednio na glanc, skoro nie mieliscie na pismie forsy na
podklady...


No widzisz, gdybys na to zwrocil uwage w lipcu, moze bylibysmy troszke
madrzejsi - a tak przychodzi uczyc sie na wlasnych bledach. A tak - madry
Polak po szkodzie.
Na szczescie nie jest za pozno i atmosfera jest nadal dobra.

Skad one mialy byc? Z Warszawy, jak rozumiem?


Nie. Podklady kupuje sie u producenta albo pozyskuje starouzyteczne z masowo
rozbieranych obecnie bocznic zakladowych itp, zbednych torow stacyjnych...
Inna rzecz, ze trudno o podklady nadajace sie do uzytku i stad ten klops.
Na normalnym torze jest gorzej niz na waskim - podklady sa drozsze i slabo z
nimi.

Pol miliarda
- no nie mam pojecia, czy to dla kolei waskotorowej jest malo, czy
duzo... Jakimi sumami (w sensie przedzialu tak ogolnie) GKW obracja w
skali roku?


Dla kolei kazdy wydatek to problem, dlatego trzeba zalatwiac to w miare
mozliwosci na zasadzie dotacji rzeczowej, darowizny czy sponsoringu. Kolej
sama w sobie ma ograniczony budzet i nie stac jej na zadne wieksze
inwestycje samodzielne, stad pomysl finansowania ze zrodel zewnetrznych.
Naklady rzeczowe GKW to przede wszystkim czesc ludzi do roboty, toromistrze,
pociag roboczy i materialy - w wiekszosci odzyskowe z likwidacji szlakow.
Koszty sa zbyt duze aby finansowac nawet tak niewielka inwestycje z obrotu,
tym bardziej ze PKP rozliczane jest nadal centralnie.

| Wybaczcie brak aktualizacji na www.gkw.topnet.pl W sytuacji obecnego
| zawieszenia w przestrzeni trzeba jeszcze poczekac na dobre wiesci.

Ale jakies dwa slowa - albo chociaz usuniecie nieaktualnych tekstow -
to moglibyscie dac...


OK, "my" Jakub zabierzemy sie za to... :-)




| Niestety, ale albo nie rozumiesz tego, co znalazłeś, albo manipulujesz
| danymi.
| Albo potrafię je zrozumieć.
Albo kłamiesz.


Poniżej dałeś przykład manipulowania danymi.

| 2. Spośród polskich dużych miast w Warszawie żyje i pracuje najwięcej
| osób zameldowanych poza W-wą, przez co dochody Warszawy są dalej
| uszczuplone (mniejszy udział w PIT, gdyż udział ten jest liczony na
| podstawie adresu zameldowania, nie adresu zamieszkania).
| Juz nieaktualne od 2-3 lat.
Proszę o dowód, że wśród osób mieszkających poza miejscem stałego
zameldowania udział rozliczających się z urzędem skarbowym właściwym
dla miejsca zameldowania jest pomijalnie mały.


Nie, robaczku, to ja poprosze o dowód na to, co Ty powiedziałeś.

| Ano tyle, że urzednicy tam zatrudnieni mieszkają w większości w
| Warszawie, więc i w Warszawie wydaja swoje pieniadze,

1. Od kiedy wydawane przez kogokolwiek pieniądze trafiają w całości (no
dobra, w bardzo znaczącej części) do budżetu miasta?


Od nigdy. W całości nie, natomiast w pokaźnym procencie wracają, gdyż
pieniądze te, które idą na pensje czy zakupy materiałó i usług
wydawane są w większości w Warszawie, co powoduje zapłacenie kolejnych
podatków w Warszawie.
Urzędnicy z całkiem niezłymi pensjami jedzą, mieszkają, kupują w
Warszawie - i płacą podatki.

2. Z budżetu centralnego pieniądze otrzymują również emeryci i
renciści. Chcesz powiedzieć, że w ten sposób budżet centralny też
zasila lokalną ekonomię?


Nie, bo te pieniądze najpierw z tych lokalnych ekonomii został do
budżetu wpompowany.

| Widac nie czytałem. Przy okazji - takie wyliczenie to typowy przykład
| manipulacji danymi. Do ustalenia kto jest dawca, a kto biorcą bierze
| się nie kwoty, a proporcje, czyli kwotę dotacji się porównuje z kwotą
| odprowadzonych podatków.

Nie ma żadnej manipulacji. OIDP dotacja na jednego mieszkańca Krakowa
była wyższa o 10% niż dotacja na jednego mieszkańca Warszawy. Z Krakowa
do budżetu państwa w przeliczeniu na głowę mieszkańca wpływa nieco
mniej niż z Warszawy.


To własnie manipulacja. Podaj dane źródłowe, proszę.

| Nie jest, gdyż na każdą złotówkę która Warszawa odprowadza do budżetu
| centralnego dostaje więcej pieniędzy, niż wynosi średnia krajowa.
| Źródło - budżet miasta stołecznego Warszawy.
Kłamiesz, budżet tego nie potwierdza.


Dowiedź, proszę, tego.



| PS Przepraszam, że poważnie (może zbyt powaznie) wziąłem urojenia
| ALAMCIA, odpowiadac na jego ciamkanie to jakby prostować plotki, że
| Księżyc jest zbudowany z żółtego sera. Odrobine usprawiedliwia mnie byc
| może fakt, że mit o dobroczynnym wpływie wydatków państwowych czy w
| szczegolności wojskowych na wzrost gospdoarczy jest szeroko
| rozpowszechniony.

Bardzo ciekawe ujęcie i w zgodzie z tak zwanym zdrowym rozsądkiem. Obawiam
się tylko że odpowiedzią będzie cisza albo stwierdzenie, że nie ma to nic
wspólnego z tematyką grupy :(


Powiedzmy: jest to oftopik, ale w sumie jakoś tam z tematyka grupy
związany.

Z drugiej strony trudno negować wpływ wyścigu zbrojeń na rozwój sektora
najbardziej zaawansowanych technologii. Co w miarę szybko przekłada się na
wzrost wydajności i potencjału produkcyjnego państwa, jakbyś się do tego
odniósł?


Brak twardych danych. Bo przeszkadza klasyczny problem ekonomii: nie da
sie policzyć tego, czego nie wyprodukowano. Jak dasz dotację na
kopalnię, to "uratowanych" 500 miejsc pracy widać. Nie wiudac tych,
które utracono (lub które nie powstały) w wyniku wzrostu fiskalizmu.
Średnio, zgodnie z prawem Savasa, państwo wydaje pieniądze mniej więcej
o 40% mniej efektywnie, czyli im mniej zabiera w formie pdoatków tym
lepiej dla gospdoarki. ale to jest ujęcie makro, statystyczne, nie da
się precyyzjnie tego ocenić w przypadku pojedycnzych interwencyj.
Dlatego tak łatwo podnosi sie poziom interwencjonizmu - bo plusy widac,
a minusy sa zasłonięte.

Podobnie z problemem zbrojenia a rozwój technologii. Łatwo widać, że w
wyniku np. programu apollo powstało fafanście tysięcy nowych dżinksów.
Nie widac jednak, co by powstało gdyby pieniądze zostawiono konsumentom.
wszelkie argumenty, na poziomie szczegółowości dostepnym w usenecie, są
albo anegdotyczne (USA wydawały na wojsko i maja technologię - ale
Japonia _nie_ wydawała, i też ma!), albo ideologiczne (upraszczając:
ALAMO jest keynesistą i wszystko co nie przechodzi przez budżet państwa
uważa za poieniądze stracone - ja jestem wolnorynkowcem i wszystko co
_przechodzi_ przez budzet uważam za stracone). Pierwsza metoda jest mało
znacząca, druga opiera się na mocnej wierze w wartośc swojego
światopoglądu.

Dla mnie sensem istnienia wojska jest nie napędzanie gospodarki - ale
obrona państwa i obywateli, stąd mój daleko idący sceptyzm co do
możliwości "nakręcanaia" gospodarki poprzez wydatki wosjkowe.

pzdr

TRad


To nic dziwnego, ale to nie wyklucza innych państw. Dziwne by było
gdyby
zaczynali tworzyć NAFTA od Europy, a pominęli Meksyk i Kanadę.
Powtarzam :
idea porozumienia NAFTA nie jest oparta na bliskości geograficznej.


Jednak struktura handlu zagranicznego jest "dziwnie" skorelowana z
zasiegiem geograficznym.

A właściwie  po co pytasz. Sugerujesz że Amerykańscy krwiopijcy ich
wyzyskują bez litości? Na pewno płace są na poziomie co najmniej
średnim jak
na warunki meksykańskie.


I dlatego oraganizuje sie powstania wymiezone przeciwko NAFTA, prawda?
(kurde, zaraz wyjde na antyglobaliste i zaczne Lori Wallach cytowac,
do czego to doszlo...)

Skoro tam produkują to widocznie mają zbyt.


I nasze produkty juz tam nie beda mialy szans, bez dotacji i zacofane
o kilkadziesiat lat.

| A fakt, Giertych tez cos wspominal. Ale to juz wiem, czemu nie
| podzielam tych idei.
| Nie moje polityczne barwy.

Ani moje. Ale co to ma wspólnego z NAFTĄ? Nie popierasz czegoś co
być może
jest słuszne tylko dlatego że ktoś mało sympatyczny też to popiera?


Sympatia nie ma tu absolutnie nic do rzeczy. Po prostu jak sie
praktycznie w 100% z ww. panami nie zgadzam, to nie widze powodow zeby
sie w tej jednej zgadzc, zwlaszcza ze uwazam ten pomysl za absurdalny.

To nie

wiem, jakby dajmy na to Hitler był zwolennikiem niepodległego
państwa
polskiego, to byś "nie podzielał tych idei" ?


Tak, idei Hitlera bym nie podzielal niezaleznie od tego jakie by byly.

| Odniosl? A jakie?  Kwestia bliskosci geograficznej naprawde nie
miala
| najmniejszego znaczenia?

Odniósł. Nie miała.


Jakies konkrety?

No to przecież nasz rząd też nie chce.


To jak z tymi partiami europejskimi? Sa jakies popierajace akcesje ich
krajow do NAFTY?

Po co tracić kilkanaście tysięcy
dobrze płatnych stołków  w zbiurokratyzowanej Unii+ władzę nad kasą
z Unii.
A że reszta będzie miała z tego g... to już ich nie obchodzi.


Taaa, wiesz ile wynosza koszty UE w PKB krajow czlonkowskich? A z tego
i tak pare procent idzie na biurokracje europejska, ktora i tak jest
mniej liczna od chociazby paryskiej.


Eee daj spokoj, ten wzor to tylko popularnonaukowa ciekawostka,
niewiele ma z rzeczywistoscia wspolnego.


Ma, i to wiecej niż by się wydawało.

Ale nawet jesli, to nigdy nie zgadniesz ile wynosi wsp. powstania
zycia. To czysta spekulacja.
Oczywiscie jeden do miliarda to dla zwyklego szarego czlowieka bardzo
malo. Wiec jak Drake wykazal przy takim zalozeniu, ze cywilizacji sa
tysiace.... no coz, przynajmniej dostal dotacje. :)
Jednak dla nas prawdpopodobienstwo pradwopodobienstwa 10^-9 jest
tak samo prawdpodobne jak 10^-90 i juz...


Nieprawda. Co ty, kreacjonista jakiś biblijny jesteś czy co, ze uważasz
powstanie życia za wyjątkowy przypadek? Słuchaj, Kopernik, Darwin i cała
reszta cię niczego nie nauczyli? NIE JESTEŚMY WYJĄTKOWI. Siedzimy na
ramieniu średniej wielkosci galatyki gdzieś wśród wszechświata.

W naszej galaktyce jest 400 miliardów gwiazd. Na niektórych odkryto już
planety - i to dlatego, że były WYJĄTKOWO duże (a wiec silnie wpływały na
ruch gwiazd)! Pomyśleć, co będzie, gdy przyrządy staną się czulsze... Na
przykład umieszczone na orbicie wokółziemskiej radioteleskopy sprzężone z
sobą, dając jeden wielki radioteleskop o rozmiarach efektywnych średnicy
naszej planety. Takie coś się planuje, choć niestety za kilkadziesiąt lat.
:-( Jak się oblicza, takie coś bez problemu wykryje planetę wielkości Ziemi
na tysiące lat świetlnych stąd. Niektóre z tych niektórych planet mogą być w
ekosferze, mieć odpowiednie warunki, by się rozwinęło na nich życie -
niezaleznie od tego, czy samo się wytworzy, czy kometa zasieje cząstkami
organizcznymi, czy inna planeta nie zarazi, czy w końcu nasi kosmici
"zapładniający" planety. ;-)
Twoje twierdzenie o rzadkosci życia jest kompletnie bezpodstawne i ZNACZNIE
mniej prawdopodobne niż twierdzenie, ze życie jest wszędzie tam, gdzie tylko
uda mu się utrzymać w kupie. Słyszałeś o ekstremofilach? Jeśli na Marsie
znajdzie się pozostałości i ślady po mikroorganizmach, będzie to kolejny
dowód na to, ze życie rozwija się tam, gdzie tylko są możliwe warunki. A
jeśli się znajdą ŻYWE bakterie na Marsie, to dopiero bedzie pandemonium...
:-

Pozdrawiam


| przeforsować takie ustawodawstwo w ue. A potem mega strike i
| gospodarka na kolanach.

jak na razie, to gospodarka USA jest na tym samym poziomie
co gospodarka UE. Przynajmniej na to wskazuje stala roznica pomiedzy
USD a dolarem. A biorac pod uwage ze oba (po)twory maja ostatnio
problemy to po przyjeciu nowych czlonkow przez UE, daje jej
wieksze szanse.


Ale musimy tez patrzec na ten problem z perspektywy polskiego sektora IT.
Co z tego ze siemens dzieki temu sie rozrosnie, mam gdzies siemensa.
Mnie interesuje polska gospodarka i małe i średnie firmy.

Szacuje sie ze gdyby nie microsoft to ilosc kapitału krazacego po rynku
usa była by duzo wieksza. Monopole trzeba zwalczac i nie wolno dopuszczac
do ich tworzenia. A prawo patentowe to jest narzedzie to tworzenia monopoli
i czesciowych monopoli.

| Linux podobno łamie kilkaset patentów :(

Ale to chyba wymysly SCO czy jak sie to tam teraz nazywa?


Z tego co pamietam to jest majaczenie microsoftu.

Zauwaz przy okazji ze przy sprzecie co chwile
nvidia pozywa ati, intel pozywa amd i kolo sie kreci.
ale tam to juz jest walka o konkretne instrukcje :)


intel pozywa amd , amd pozywa intela bo obaj maja na tyle
siły zeby stawić sobie czoła. A czemu nie ma 3 firmy ??
Podobno gospodarka wolnorynkowa opiera sie na konkurencji ?
Przecierz bez konkurencji nie ma wolnego rynku ???

Jezeli mamy budowac gosporake wolnorynkową w oparciu o monopole to ja juz
wole komunizm ;-D

ja z checia wymyslilbym od nowa kursor myszki albo ikonke oznaczajaca
skrot do programu, w zamian zadajac jedynie umieszczenia informacji
o patencie i dobrowolnej dotacji na schronisko dla zwierzat w wysokosci
jednego USD.


Niestety wiekszosc businessmanów myśli inaczej , brutalny świat :(


Ekonomistą KM nie jestem, ale niech nie doszacują w miesiącu każdemu
korzystającemu z KM jednego przejazdu. Przyjmijmy że korzystających będzie
1,8 mln. (Ci spod Wawy też korzystają). Średnia biletu niech wyniesie 1,8
zł. Daje to ponad 3 mln złotych. Mało to czy dużo oceń sam... a to tylko
jeden niedoszacowany przejazd na głowę mieszkańca.


To jest dalej tylko jeden niedoszacowny przejazd. 3 mln w stosunku do dwóch
miliardów wydawanych przez miasto i obywateli na KM w Warszawie. Zresztą nie
rozumiem co chciałeś przez to pokazać w kontekście sprawy lubelskiej. Mnie
chodzio o to, ze bilety miesięczne są o wiele tańsze niż by to miało wynikać
tylko z samego faktu przedpłaty. Podobnie bilety studenckie są tańsze niż
normalne chociaż przewóz studentów tańszy nie jest. To są dwie zasadnicze
kwestie w sprawie lubelskiej.

| Odpowiednikiem takiego pakietu byłyby np. niższe ceny w godzinach
słabszego
| napełnienia, tym czasem zadnych ofert tego typu nie ma.
I tu się mylisz. Istnieją jednorazowe bilety "międzyszczytowe", które są
tańsze o 17% od normalnych jednorazowych.


Nawet 20%, ale tylko na papierze. W praktyce nie wystepują.

Gdyby nie było opłacalne jeździłbym samochodem... jak inni... i wszyscy
stanęlibyśmy w gigantycznych korkach. I właśnie dlatego koszt KM musi być
jednym z argumentów nakłaniających ludzi do korzystania z niej.


Przypominam, ze tematem wątku jest sprawa lubelska i proponuje do niej się
ograniczyć. Nie omawiamy sprawy dotowania PTZ, bo to jest poza sporem, a
podziału tej dotacji miedzy bilety normalne, okresowe i ulgowe. Lublin
proponuje podział zblizony do kosztów, studenci chcą powrotu do systemu
obowiazujacego w reszcie kraju: duzych ulg dla jednych, a małych dla innych.
To jest kwestia zasadnicza.



| Widzisz, kryteria zdrowego rozumu wyznacza większość. Póki co,
| jesteś w mniejszości.

Śmiem twierdzić, że gdyby kryteria czegokolwiek wyznaczała większość,
w Polsce byłby wolny dostęp do broni (afaik ponad 70% za) oraz kara
śmierci (60% za). Na szczęście tak nie jest.


wolny dostep do broni poprawilby sytuacje. dla blackhatow bron
nadal jest latwo dostepna, natomiast uczciwi ludzie nie maja szans
na skuteczna obrone. wsrod naszego spoleczenstwa nadal pokutuje mit,
jakoby celem istnienia policji byla ochrona obywateli - mit, bowiem
jedynym mozliwym do realizacji celem istnienia policji jest mszczenie
obywateli. policja dziala _po_, nie _podczas_, zreszta nawet to robi
niezbyt skutecznie. poza tym bezsensowna jest ustawa o granicach
ochrony konieczniej - obywatel powinien miec prawo do zastrzelenia
lepka uciakajacego z jego radiem - pod warunkiem, ze potrafi to ('z
jego radiem') udowodnic. oczywiscie nie ma co liczyc na realizacje
tego typu pomyslow, bowiem w praktyce celem istnienia policji
w polsce jest sprawianie wrazenia.

co do kary smierci - gdyby uswiadomic obywatelom jej nieekonomicznosc
i nieskutecznosc, zmieniliby zdanie. polskie wiezienia pelne sa darmowej
sily roboczej, jej niewykorzystywanie to dowod czystej niekompetencji.

ogolnie, polski sejm, senat oraz rada ministrow sprawiaja wrazenie
starannie wyselekcjonowanej grupy najwybitniejszych kretynow
zamieszkujacych nasz kraj. dowod - ustawa o narkotykach, dwie ustawy
skutecznie niszczace polska genetyke oraz malych przewoznikow, zakup
transportowcow w celu poprawienia prestizu oraz poglebienia dziury
budzetowej, genialny nowy system ubezpieczen spolecznych... w praktyce
wiekszosc tego, co wydarzylo sie od czasu inwazji aws. rozwiazanie
problemu byloby bardzo proste - wystarczy zlikwidowac sinusoide wyborcza
(3.5 roku opierdalania sie i pol roku wystawiania ryja do kamery) przez
zastapienie obecnych czterech latek mozliwoscia zdymisjonowania kandydata
w dowolnej chwili przez ludzi, ktorzy na niego glosowali - glosujesz,
dostajesz kwitek, nie podoba ci sie, piszesz na kwitku 'spadaj'
i wysylasz do wlasciwej instytucji. jesli robic demokracje, to do konca.
poza tym nalezy zlikwidowac jakiekolwiek immunitety - ich glowna
funkcja, jaka jest ochrona przed innymi politykami majacymi w lapie
kontrole nad policja i tak nie jest wykorzystywana; wywalic przywileje
dla poslow poza tymi wynikajacymi ze wzgledow bezpieczenstwa, placic
poslom, ministrom i prezydentowi rownowartosc sredniej krajowej
i pozwolic firmom sponsorowac im garnitury.

i ustabilizowac calosc przez obnizenie podatkow oraz wyeliminowanie
jakichkolwiek ulg i dotacji.


Tak sobie postanowiłem dzisiaj przejechać się warszawską 116.
Udałem się więc na przystanek linii 25 koło Dworca Centralnego.
Nadjechał oznaczony w rozkładzie kwadracikiem niskopodłogowy
wagon (17.23), do którego wsiadłem. Dojechałem na Prag(i)ę i
wróciłem do Centrum tramem linii 18 (też 116Nd/1).

Kilka spostrzerzeń:
1.Kasownik - wybija dziurki, a jest typu wielce prymitywnego.
Coś takiego widziałem w GOPlandzkich tramach, ale wieki temu.
(nie wiem czy tylko w tych wozach takie są, czy w ogóle w W-wie
są tylko takie kasowniki?)
2.Zapowiedzi przystanków - męskim głosem, bez śladu "składania
ze słów" co się słyszy u nas. Ale na mój gust te głośniki krzyczą trochę
za głośno.
3.Na głośnikach ktoś krzywo farbą wymalował "R-2" -  pewnie
symbol zajezdni (zajezdnie podbierają sobie nawzajem głośniki?!).
4.W wagonie jest raczej cicho; wyjątkiem są końce wagonu gdzie
zainstalowano po dwa bardzo hałaśliwe wentylatory.
5.Tak w ogóle wentylacja w wagonie jest raczej srednia, mimo tych
szumiących wentylatorów.
6.System wizualnej informacji dla pasażerów działa nieco dziwnie;
wyświetlacz pod sufitem wagonu tylko przez chwilę pokazuje nazwę
najbliższego przystanku - przez większość czasu pokazuje nazwę
przystanku końcowego.
7.Wyświetlacz najbliższych przystanków i skomunikowań jest
umieszczony w miejscu, które jest słabo widoczne - dosyć nisko
i naprzeciw drzwi wejściowych części niskopodłogowej.
Powinien być chyba umieszczony raczej pod sufitem wagonu.
8.System zasilający danymi ten wyświetlacz skomunikowań jest
nakarmiony zbyt małą ilością danych - pokazywał skomunikowania
przy Dw. Wileńskim, a później już żadnych (gdybym się po okolicy
nie rozglądał to bym się na 18 nie przesiadł na pierwszym przystanku
na którym to było możliwe).
9.Mimo istnienia w wagonach przycisków przy drzwiach, motormani
otwierali wszystkie drzwi na wszystkich przystankach.
10. Śmietniczka (pod tymi przyciskami drzwiowymi) swym kształtem
jest identyczna z tą montowaną przez Konstal do 102Na - różni się
tylko kolorem.
11.W jednym z wagonów widniała informacja że zakupiono
go przy wykorzystaniu jakowychś dotacji szwajcarskich(?).
11.Nowy system sterowania zwrotnicami (ciekawe wyświetlacze
z żółtymi strzałkami) nie jest perfekcyjny - zwrotnik dwukrotnie
okazał się niezbędny.
12. Nawierzchnie torowe są w W-wie bardzo dobrej jakości -
widziałem torowisko na podkładach strunobetonowych
z mocowaniem SB3 !

I to by było na tyle...



Kilka spostrzerzeń:
1.Kasownik - wybija dziurki, a jest typu wielce prymitywnego.
Coś takiego widziałem w GOPlandzkich tramach, ale wieki temu.
(nie wiem czy tylko w tych wozach takie są, czy w ogóle w W-wie
są tylko takie kasowniki?)


Od przyszłego roku mają być nowe - by Monetel. Będą m.in. karty
zbliżeniowe i inne duperele.

2.Zapowiedzi przystanków - męskim głosem, bez śladu "składania
ze słów" co się słyszy u nas. Ale na mój gust te głośniki krzyczą trochę
za głośno.


Tylko w pustym pojeździe. Przy średnim zapełnieniu już mało co słychać -
ludzie wytłumiaja.

3.Na głośnikach ktoś krzywo farbą wymalował "R-2" -  pewnie
symbol zajezdni (zajezdnie podbierają sobie nawzajem głośniki?!).


Chyba chodzi o to, żeby ludności się nie przydało - coś jak malowanie
farbą żarówek w mojej piwnicy.

5.Tak w ogóle wentylacja w wagonie jest raczej srednia, mimo tych
szumiących wentylatorów.


Wentylacja jest fatalna.

9.Mimo istnienia w wagonach przycisków przy drzwiach, motormani
otwierali wszystkie drzwi na wszystkich przystankach.


Bo takie jest zarządzenie. Warszawiaków nie udało się wychować do obsługi
przycisków. O tempora, o mores :-)))

10. Śmietniczka (pod tymi przyciskami drzwiowymi) swym kształtem
jest identyczna z tą montowaną przez Konstal do 102Na - różni się
tylko kolorem.


A co ma mieć komputer wbudowany?

11.W jednym z wagonów widniała informacja że zakupiono
go przy wykorzystaniu jakowychś dotacji szwajcarskich(?).


Tak to jest intrygujące.

11.Nowy system sterowania zwrotnicami (ciekawe wyświetlacze
z żółtymi strzałkami) nie jest perfekcyjny - zwrotnik dwukrotnie
okazał się niezbędny.


Może zwrotnica była niekompatybilna?


cytuje:Europejski Bank Inwestycyjny (EBI) powstał w 1958 roku na mocy Traktatu Rzymskiego jako bank Unii Europejskiej udzielający długoterminowych pożyczek. Bank zajmuje się udzielaniem pożyczek dla sektora publicznego i prywatnego na projekty europejskie w dziedzinach takich jak:

Spójność i konwergencja regionów UE
Wsparcie dla małych i średnich przedsiębiorstw
Programy ochrony środowiska
Badania, rozwój i innowacje
Transport
Energia
Bank działa na terenie UE oraz w około 140 krajach na całym świecie, z którymi UE zawarła umowy o współpracy.

Od 1 stycznia 2000 r. prezesem EBI jest Belg – Philippe Maystadt.

Zadania banku
EBI jest instytucją o charakterze niezarobkowym, której działalność jest oparta na przesłankach politycznych. W odróżnieniu od banków komercyjnych EBI nie zajmuje się prowadzeniem kont osobistych, transakcji bezpośrednich czy udzielaniem rad z zakresu prywatnych inwestycji. EBI udziela długoterminowych pożyczek na finansowanie projektów inwestycji kapitałowych (głównie środki trwałe), ale nie udziela dotacji.

Bank jest własnością państw członkowskich Unii Europejskiej.Wspólnie obejmują one udziały w kapitale banku – każde według udziału swojej gospodarki w gospodarce Unii. EBI nie wykorzystuje funduszy z budżetu UE. Działalność EBI jest finansowana za pomocą pożyczek na rynkach finansowych.

Ze względu na fakt, że udziałowcami EBI są państwa członkowskie UE, EBI ma najwyższy możliwy rating kredytowy (AAA) na rynkach pieniężnych. Dzięki temu EBI może zgromadzić bardzo wysokie kwoty kapitału na bardzo korzystnych warunkach. Jako że EBI jest bankiem o charakterze niezarobkowym, warunki udzielania pożyczek są równie korzystne.EBI nie udziela jednak pożyczek przekraczających 50 proc. całkowitego kosztu danego projektu.koniec cytatu.
..a co z innymi tematami?..jak widac wazne jest co powolac/organy/..panstwo niestety musi dac gwarancje..w banku nic za darmo, niestety..

nie wkurze:) a kebab...wiekszosc koni kryjacych w terenie ma jakis nick,hebabowi przypadl wlasnie ten,nawet w Janowie sie z tego smieja
to,że w Tarce nie ma nn-chwala Wam za to..ale niestety znakomita wiekszosc klaczy w terenie jakie przychodza do krycia ogierami wydzierzawionymi ze stad poraza brakami w rodowodzie, kilka lat temu mialam "przyjemnosc" siedzenia na praktykachw okolicach Bialki,pojechalismy badac kobyly na zrebnosc do stajni gdzie stal jeden z Bejow,na usg dotarlo kolo 20 klaczy roznych .. w roznym typie,rasie i bez niej...mnie zatkalo to,ze kobyle z kozincem,przednimi kopytami nawroconymi ,zadnimi odwroconymi,jeleniem i kloda tak dluga,ze moglaby robic za konia dla kilku jezdzcow na raz pokryto wlasnie tym bejem... o takiej hodowli mowie..a na moje pytanie dlaczego kryli padla odpowiedz a bo sa dotacje a on byl najblizej...i nie byla to jedna klacz...mam nadzieje,ze teraz rozumiesz moje skrajne podejscie do bezmyslnego krycia wszystkiego czy to nn czy z rodowodem< na zasadzie bo sasiad ma ogra mlp to nasza kaske nim pokryjemy>:)
Valikria..malo- polskie..kobyla pogrubiana jej matka nn,ojciec Jasyr po Szafir xx, dostala bonitacji79 !!! i uwaga wpis do ksiegi wstepnej mlp, zrebak mhm po Gangesie..."zalatwimy wpis do glownej" w sumie wczoraj na 12 zrebiat zaden nie mial czystego rodowodu mlp i pelnych kratek...po prostu mam odruch wymiotny na taka hodowle
p.s. co do hodowli- sie zakladalo,sie dobieralo, sie krylo itp. ba! nawet wyedukowalam nastepcow a moje "dzieci" ciesza innych,teraz tylko dogladam 3-4 sredniej wielkosci hodowle na Mazowszu i w wlkp <takie po 15-20 konikow> i mam frajde jak uda mi sie wybic z glow wlascicieli wlasnie takie krycia z przypadkow,ale cos czuje ze jeszcze moze rok dwa wytrzymam bez swoich i znow cos kupie:)
pozdrawiam

Unia Europejska daje 2,4 mln euro rocznie w każdym województwie dla dostawców usług szerokopasmowych na zbudowanie infrastruktury "ostatniej mili". Pieniądze są przyznawane w ramach konkursu ogłaszanego przez Władzę Wdrażającą Programy Europejskie w Warszawie. Aby wziąć udział w konkursie należy sporządzić wniosek oraz studium wykonalności zgodny z wytycznymi WWPE. Jestem doradcą ds. funduszy unijnych i chętnie pomogę wziąć udział w konkursie i otrzymać dotację.

5 grudnia 2008 r. został ogłoszony konkurs w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka na dofinansowanie dla dostawców Internetu na etapie "ostatniej mili".

Celem Działania 8.4 PO IG jest udostępnienie szybkiego Internetu na terenach zagrożonych wykluczeniem cyfrowym (tam, gdzie odbiór danych jest mniejszy, niż 2 Mb/s) . W ramach konkursu mogą wnioskować dostawcy usług szerokopasmowych (mikro, małe, średnie przedsiębiorstwa oraz organizacje pozarządowe).

Celem dofinansowania jest wsparcie operatora zamierzającego dostarczać tę usługę na obszarach, na których prowadzenie tej działalności na zasadach rynkowych jest nieopłacalne finansowo.

Minimalna kwota dofinansowania wynosi 30 000 PLN. Nie ma górnej granicy wielkości projektu. Poziom dofinansowania zależy od regionu i wielkości przedsiębiorstwa i wynosi min. 50%. Wsparcie ma charakter bezzwrotny. Konkurs trwa do wyczerpania środków.

Dofinansowanie może otrzymać operator, który chce realizować projekt na obszarze województwa, dla którego jest ogłoszony konkurs. Siedziba firmy lub organizacji nie ma znaczenia.Wsparcie może zostać przeznaczone na inwestycje w sprzęt oraz dodatkowo na szkolenia specjalistyczne.

W przypadku pytań proszę o kontakt http://agnieszkabartnik.eu

Prezes PKWK akceptuje wnioski o udzielenie dotacji poprawne pod względem merytorycznym, formalnym i rachunkowym, a następnie przekazuje ministrowi właściwemu do spraw rolnictwa zbiorcze zestawienie zaakceptowanych wniosków, na formularzu, którego wzór jest określony w załączniku nr 2 do rozporządzenia we wzorze nr 5a, w terminie do 5 dnia następnego tygodnia za poprzedni tydzień, a za grudzień - do dnia 20 grudnia.

Przepis dotyczacy kto moze ubiegac się o zwrot brzmi tak:
Dotacja, o której mowa w ust. 1, może być udzielona i wypłacona podmiotowi określonemu w ust. 1, jeżeli jest małym lub średnim przedsiębiorcą, w rozumieniu przepisów rozporządzenia Komisji (WE) nr 1/2004 z dnia 23 grudnia 2003 r. w sprawie stosowania art. 87 i 88 Traktatu WE w odniesieniu do pomocy państwa dla małych i średnich przedsiębiorstw prowadzących działalność związaną z produkcją, przetwórstwem i obrotem produktami rolnymi (Dz. Urz. UE L 1 z 3.1.2004, str. 1; Dz. Urz. UE Polskie wydanie specjalne, rozdz. 8, t. 3, str. 24), za konia... etc.
Zasadniczo z tego co widze to włascicielami sa prawie wyłacznie osoby fizyczne, które nie prowadza działaności gospodarczej okręslonej w poniższy sposób.. Przedsiębiorców w zakresie działaności związanej z produkcją, przetwórstwem i obrotem produktami rolnymi prawie nie ma. Są to stadniny spółki sp, trenerzy prowadzacy stajnie jako działaność gospodarcza. Nie wiem czy ci co prowadza w innej formie niz działalnośc gospodarcza załapią się.
Inna sprawa ze wątpie zeby PKWK az tak mocno wchodzil w treśc tego rozporządzenia, ale na moj gust jest ono bardzo rygorystyczne i ściśle okresla podmioty które moga się ubiegać o zwrot zapisu. Według mnie jest ich bardzo mało.
Gorzej jak jakas kontrola przyjdzie i trzeba bedzie kase zwracac:)


Dotacja, o której mowa w ust. 1, może być udzielona i wypłacona podmiotowi określonemu w ust. 1, jeżeli jest małym lub średnim przedsiębiorcą,


Czyli, że mi, jako osobie fizycznej, nie pzysługuje taki zwrot?

Starosta Pyrzycki Wiktor Tołoczko w imieniu Polskiej Fundacji Przedsiębiorczości – działającej na rzecz MSP, ma przyjemność zaprosić Państwa na bezpłatne szkolenie pt. „Jak pozyskać dofinansowanie z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego na działalność mikro, małych i średnich przedsiębiorstw”.
Szkolenie adresowane jest do mikro, małych i średnich przedsiębiorstw zainteresowanych dotacjami inwestycyjnymi na rozwój firm w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego.

Celem szkolenia jest przekazanie praktycznej wiedzy na temat zasad ubiegania się
o dofinansowanie ze środków UE na inwestycje w przedsiębiorstwie w ramach najnowszych konkursów dla sektora MSP ogłoszonych w województwie zachodniopomorskim.

W trakcie szkolenia uczestnicy dowiedzą się:

kto i kiedy może ubiegać się o dotacje

* na jakie projekty można uzyskać dofinansowanie i co można sfinansować w ramach przedsięwzięcia inwestycyjnego
* o jaką kwotę można się ubiegać i na jakich zasadach
* gdzie szukać potrzebnych dokumentów
* jak poprawnie wypełnić i przygotować wniosek wraz z załącznikami
* jak przebiega ocena wniosku
* na co szczególnie zwrócić uwagę przy planowaniu projektu i tworzeniu dokumentacji

Szkolenie prowadzić będzie Pani Katarzyna Kaak – Łasecka - ekspert w dziedzinie funduszy unijnych dla przedsiębiorców. Doświadczenie w zakresie przygotowywania dokumentacji projektowej oraz prowadzenia szkoleń dla przedsiębiorców. Współautorka dokumentacji konkursowej w ramach RPO WZ.

Szkolenie odbędzie się dnia 17 kwietnia 2008 r. w godzinach 10.00 – 15.00 w Starostwie Powiatowym w Pyrzycach, ul. Lipiańska 4, sala 12.

Uczestnictwo w szkoleniu jest bezpłatne. W celu rezerwacji miejsca dla Państwa Firmy, uprzejmie prosimy o imienne potwierdzenie przyjęcia naszego zaproszenia poprzez nadesłanie karty zgłoszenia. Zgłoszenia prosimy przesyłać faksem na numer (+48915700512 ) do dnia 14 kwietnia 2008r . W przypadku pytań lub wątpliwości proszę o kontakt z p. Moniką Lewandowską – Specjalistą ds. Powiatowego Centrum Wsparcia Przedsiębiorczości w Starostwie Powiatowym w Pyrzycach ul. Lipiańska 4, parter, pok. 11, tel. 915701680 w. 166,167 lub pcwp@pyrzyce.pl)

Pobierz: program szkolenia , formularz zgłoszenia

źródło: pyrzyce.pl

właśnie trwa nabór do programów gdzie LP może coś uszczknąć


To może chociaż jakies niesmiałe próby są w tym kierunku w LP

Taki przykład jask sobie radzą samorządy:

cytat:

W ubiegłym roku Elbląg pobił kilka rekordów budżetowych (...) najwięcej środków, bo aż 123 mln zł, czyli ponad 30 proc., przeznaczono na inwestycje. Z tego aż ok. 60 mln zł pochodziło z Unii Europejskiej.

■ Czy fundusze unijne pobudziły rozwój miasta?

- Bez środków unijnych bylibyśmy bardzo biedni i muszę szczerze przyznać, że niewiele udałoby się zrobić.(...) Rozpoczynaliśmy od małych projektów wynoszących po kilkadziesiąt tysięcy złotych, poprzez średnie, a teraz staramy się pozyskiwać środki na bardzo duże zadania.

■ Jaki procent budżetu przeznaczany jest rocznie na inwestycje?

- W ubiegłym roku pobiliśmy kilka rekordów budżetowych. Był to nie tylko nasz historycznie największy budżet, ale też najwięcej z niego środków, bo aż 123 mln zł, czyli ponad 30 proc., przeznaczyliśmy na inwestycje. Z tego aż ok. 60 mln zł pochodziło z Unii. W bieżącym roku poziom inwestycji będzie nieco mniejszy i wyniesie ok. 22 proc. budżetu. Wynika to z faktu, że kończymy rozpoczęte projekty, a następne zaczną się dopiero po nowym roku. Są to bardzo dobre wyniki w pozyskiwaniu unijnych dotacji.

■ Elbląg zwyciężył w konkursie Europejska gmina - Europejskie miasto w województwie warmińsko-mazurskim oceniającym wysokość wykorzystania pieniędzy unijnych. Gdzie leży przyczyna sukcesu?

- Wszystko zaczęło się od przygotowania w 1994 roku dobrej strategii rozwoju miasta. Poza tym przygotowujemy wieloletnie programy inwestycyjne, które konsekwentnie realizujemy. Trzecim czynnikiem sprawczym jest dobra kadra, którą udało mi się pozyskać do urzędu. Zatrudniamy osoby doświadczone, ale też grupę ludzi młodych, którzy z pasją podchodzą do pracy. Dlatego większość projektów przygotowujemy sami. Ważna jest też dobra współpraca z władzami regionu. Na sukces składają się, więc: dobre plany, odpowiedni ludzie i współpraca.

DOFINANSOWANIE DLA ELBLĄGA

Liczba ludności - 127,3 tys.
Wartość dofinansowania z UE - 107,8 mln zł
Liczba projektów - 37

Pytanie za 100 punktów:

ilu ludzi tak naprawdę "wypracowało" taką kasę

I czy brak zainteresowania ze strony ... to niegospodarność....zaniechanie to też świadome działanie...często ponosi się za nie prawną (polityczną) odpowiedzialność...